Google+ Followers

niedziela, 29 czerwca 2014

Beata Kępińska - Taniec z czarownicą

Zdawać by się mogło, że swoją pierwszą powieścią Beata Kępińska powiedziała już wszystko, a jednak wszystko, co dobre dopiero przed nami. Kiedy swego czasu czytałem Sielsko i diabelsko miałem wrażenie, że dalsze losy rodzinki z Zalewic są tylko kwestią czasu. Wtedy również stwierdziłem, że powieść Beaty Kępińskiej nie zamyka się w określonym szablonie powieści dla kobiet. Wtedy tak właśnie było, teraz natomiast swobodniej się w niej odnajdą czytelniczki, niż czytelnicy. Może dlatego, iż równowaga słowa nieznacznie przechyliła się w stronę, która właśnie kobietom przypadnie do gustu.
Teraz, kiedy budowa upragnionego domu stała się faktem i pozostał jedynie mały, drobny szlif, dzieci jakby dorosły, choć kłopotów, jakby więcej, a mąż na dobre odnalazł się w swej angielskiej praktyce, właśnie teraz Joanna Zalewska przechodzi swoją drugą młodość. U stóp Łysej Góry wiele dziać się będzie.
A to oznacza, że choć sielsko, nie zawsze anielsko, a raczej niejednokrotnie diabelsko, bo i Rafał na pokuszenie wodzi i jeszcze pojawił się na horyzoncie Pablo. Skoro od przybytku głowa nie boli to słomiana wdowa narzekać nie może na brak powodzenia u panów. Do tego uczęszcza na dramatyczne kursa i dba o szerzenie kultury wśród pospólstwa, które po bliższym poznaniu całkiem ogładne i ułożone wydaje się Joasi.
Beata Kępińska dba oto, aby wszystko było bez zarzutu, bo i dowcip przedni i morał nie byle jaki. Książka w sam raz pod gruszę na wygodny hamak. Polecam czerpanie przyjemności w naturze z lekturą, która o dobry humor przyprawi i nastrój poprawi. 

Beata Kępińska, Taniec z czarownicą, Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań 2014 

Artur G. Kamiński
Więcej o książce na Lubimyczytac.pl