Google+ Followers

środa, 20 sierpnia 2014

Morgan Matson - Aż po horyzont

Zagubiona dziewczyna, chłopak ze złamanym sercem i podróż, która odmieni ich życie…

To niepozorne zaproszenie przedstawione na okładce nie oddaje nawet w drobnym stopniu tego, jak wiele w tych słowach ukrywa się pasji, rozterek, bólu, ale też radości w niezwykłej od początku do końca podróży przez Stany.
Kiedy poznajmy Amy, jej życie właśnie uległo destrukcji. Odszedł ojciec, matka szukając dla nich nowego azylu od miesiąca jest na drugim wybrzeżu, a brat bliźniak zagubił się na dobre. Została sama. Przed nią jedynie prosta misja, aby z bliżej nieznanym sobie kolegą przejechać się w cztery dni do nowego domu i tym samym przyprowadzić auto.
I tak naprawdę mógłbym powiedzieć, że to już wszystko, można iść dalej, ale nic bardziej mylnego. Nostalgiczny początek daje nam jednak jedyną w swoim rodzaju podróż, Aż po horyzont.

Amy i Roger dostają od życia drugą szansę. Ruszając w podróż nie zdają sobie sprawy, jakie los rozdał dla nich karty. Podróż, która pierwotnie miała być wytyczoną przez jej matkę marszrutą, proste cztery dni w aucie, noclegi w nikomu nieznanych miejscach. Takie było założenie, które bardzo szybko odeszło w niebyt.
Amy pragnie pogodzić się z losem po nagłej, tragicznej śmierci ojca, Roger stara się skleić rozsypane na kawałki serduszko. Dwoje zagubionych na najsamotniejszej na świecie drodze 50. Jednak stopniowo i powoli podróż przemienia ich oboje, przemienia i odmienia.
Dzięki osobistym dokonaniom autorki (kilka razy przemierzyła Stany autem z jednego wybrzeża na drugie), Aż po horyzont to żywy dziennik z podróży pełen szkiców, zdjęć, play list Rogera, ale też, Amy, która pod koniec podróży stała się już zupełnie inną osobą. Z każdą przejechaną milą i każdą przeczytaną stroną dusza rośnie od nadmiaru wrażeń, policzki nabierają rumieńców, a normalność przemienia się nagle w niesamowitość! Czułem się, jakbym brał udział w tej podróży, choć w jakiś sposób to prawda, bo swego czasu dwa stany, Idaho i Utah, poznałem osobiście.
Morgan Matson zaczarowała mnie i oczarowała swoją opowieścią, urzekającym językiem, niesamowitą historią. Amy ujęła mnie bez reszty, ale nie Amy!, o nie, jednak, aby zrozumieć, o czym piszę warto poznać, Aż po horyzont. Podróż, z której nie będziecie chcieli wrócić.


Książka do zdobycia i odkrycia w TYM MIEJSCU.

Morgan Matson, Aż po horyzont, Wydawnictwo Jaguar, Warszawa 2014
 
Zapraszam przed Kominek, nie tylko można się ogrzać,
ale świeży powiew kultury wpływa kojąco na potargany odmętami zawodowej zamieci umysł.
http://facebook.com/koominek