Google+ Followers

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

O synku - powstańcu

Ja mu chciałam życie
I kołyskę dać
I źdźbła siana troszkę
By miał na czym spać
Chciałam go usypiać
W cieniu mego bzu
Koło mego domu
Tak złotego bzu

Ale świat się zmienił
Nie ma domu już
Ludzie się zmienili
I zamieszkał wróg
Kołyski nie dadzą
Siana także nie
Nie ma w domu miejsca
Usechł złoty bez

Mały mi wciąż płacze
A tu wody brak
Warszawa w ruinie
I strzelają w takt
Piwnica wciąż drży
Ludzie boją się
A ja tulę dziecko
W rytm modlitwy tej


Już ją znam na pamięć
Śmierć nazywa się
Przyjdą po nas także
Ból nie liczy się
Staniemy pod murem
Nic nie będę czuć
A mój mały synek
Będzie czekał tu

Miałam go wychować
By mógł dobrze żyć
Miałam go usypiać
Lecz nie dali mi
Ja stanę pod murem
Nic nie będę czuć
On zostanie tutaj
Będzie mieszkał tu

Synku mój kochany
Mama kocha Cię
Dzieci w twoim wieku
Tutaj biją się
Biorą karabiny
I strzelają wciąż
Zamiast tych zabawek
Chciałyby mieć dom

Moje dziecko poszło
O wolność się bić
Chciałam go ochronić
Lecz nie dali mi
Dali mu karabin
Zastrzelili mnie
Już nie będę mogła
Bronić go co dzień

Ja stałam pod murem
A on płakał wciąż
W piwnicy pozostał
Nie znaleźli go
Teraz wróg go złapał
Nie pozwolił iść
Chciałam go obronić
Lecz nie dali mi

Ja mu chciałam życie
I kołyskę dać
I źdźbła siana troszkę
By miał na czym spać
Chciałam go usypiać
W cieniu mego bzu
Lecz na mego synka
Czeka ciemny grób


Weronika Głowacz