Google+ Followers

sobota, 16 sierpnia 2014

Żółta karteczka

Eva też wyciągnęła ku niemu ramię. Valmont ujął jej dłoń i przycisnął usta do przegubu.
Wrażenie, jakiego doznał, przeszło jego wszelkie oczekiwania.
Perfumy podkreśliły młodzieńczą świeżość Evy, a jednocześnie zlały się harmonijnie z naturalnym zapachem jej skóry. Dodały jej klasy i elegancji. To niezwykłe, jak bardzo jej osoba pasowała do jego kompozycji, ale to przecież ona go zainspirowała. Czuł, że zdolny jest teraz do dalszych eksperymentów.
Wyraz twarzy Valmonta przestraszył Evę; ta sama ekspresja malowała się na twarzach kamiennych postaci świętych w kościele Świętego Bonifacego - coś pomiędzy ekstazą a bólem. [s. 189]


dla Dominiki

Kathleen Tessaro, Kolekcjonerka perfum, Wydawnictwo MUZA SA, Warszawa 2014