Google+ Followers

wtorek, 28 października 2014

Książka tygodnia i moje plany...


Nie chcę być, jak Tesco i już w październiku sygnalizować święta, bo w ten sposób święta staną się jedynie wpisem w kalendarzu. Jeszcze trochę, a świąteczne dekoracje z bałwanem pojawią się już w wakacje, a co... Kto nam zabroni? W sumie nikt, ale jaki urok ze świąt sygnalizowanych dwa miesiące wcześniej? Jednak to jedynie na marginesie.

38 Książki tygodnia, czyli Miasto 44, stała się faktem i jest obecna między nami. Tym razem w konkursie pojawia się wyzwanie osobistego spojrzenia na Powstanie plus do rozdania pięć egzemplarzy tej pasjonującej książki. Masz ochotę? Zajrzyj TUTAJ.

W dalszej kolejności już można ustawiać się w kolejce po:

1. Jeżynowa zima, zaskakująca w swej treści i formie proza, niepozorny śnieg w maju odmienił losy wielu ludzi. Gorąco polecam;
2. Stulecie Winnych, pierwsza część urzekającej sagi polskiej rodziny Winnych, druga z dużą szansą na mój patronat, co cieszy i napawa dumą, bo to szerszy rozwój;
3. Krüger. Szakal, czyli najnowsze rozdanie Marcina Ciszewskiego, a przy tym nowa talia bohaterów w scenerii rodzącego się polskiego państwa roku 1918;
4. Lawendowy pokój, Monika miała rację, że spodoba mi się na bank, bo przednia to lektura.

Wszystko, co trzeba zrobić to rozgościć się przed Kominkiem i cieszyć się jego ciepłem.
Na marginesie, od dawna nie zrobiłem jednego, dobrego zdjęcia... inspirujące twarze mile widziane.