Google+ Followers

poniedziałek, 17 listopada 2014

Internetowa cela

26 października 2001 roku 


Dziś drzewa za mym oknem wyglądały szczególnie. Gdzieś tam na horyzoncie słońce chyliło się ku zachodowi rozlewając po niebie ognistą czerwień. Zdawać by się mogło, że niebo płonęło podpalone tysiącami pochodni, a wraz z nim te cztery samotne, stare brzozy.  Prawie wszystkie liście zdążyły już opaść, nagie konary straszyły okolicę. 
Za każdym razem był to ten sam mój mały skrawek nieba, jednak prawie zawsze pojawiało się coś nowego w tym kosmicznym krajobrazie. Nad polami unosiła się mgła, zbliżał się wieczór, jeden z tych, gdy chciało mi się płakać, gdy odczuwałem tak wielką pustkę. Żyłem wśród ludzi, a jednak z dala od nich w swym małym świecie, którego uczestnikiem stałem się już dawno temu...
 

--@--@- @ -@--@--

Sięgnij po Wprowadzenie do lektury.