Google+ Followers

niedziela, 7 grudnia 2014

Internetowa cela

--@- @ -@-- 

Przyglądałem się światu, w którym od dłuższego czasu żyłem. Próbowałem wyobrazić sobie, jak wygląda ten świat w zupełnie innym miejscu, gdzieś na drugiej półkuli, tam gdzie jest ciepło, tam, gdzie człowiek zasypia szczęśliwy, nie martwiąc się oto, że poranek zastanie go bez dachu nad głową. 
Kim byłem w tym szczególnym miejscu? Jak się tu znalazłem? Pytania, na które przynajmniej dziś nie znałem jeszcze odpowiedzi. Słuchałem kroków na korytarzu, chrapania człowieka na drugim łóżku, przyglądałem się często w czasie kolacji brudnej żarówce. Każdy inny obraz mógł mnie zainteresować, ja jednak kontemplowałem jej brudny blask, jaki roztaczała szczególnie w pochmurne dni. Słyszałem brzęczenie owadów, dźwięk, do którego, choć z trudem musiałem się przyzwyczaić. Był, jak japońska tortura, jak uciążliwe, niezmienne kapanie kropli wody z uszkodzonego kranu. 
Pierwsze krople mogłeś traktować, jak krople, z czasem były to już uderzenia młota, kilofa, kucie w skale, praca olbrzymiego młota hydraulicznego, który swym potwornym hałasem rozsadzał twą czaszkę. Choć była to od początku do końca ta sama kropla wody. Z czasem jednak i do tego można się przyzwyczaić, człowiek jest inteligentną bestią, potrafi tak sobie poukładać w głowie, że czasami zupełnie nic go nie wzrusza. 
Do pewnego momentu byłem również taką bestią. Wypełniałem sumiennie porządek dnia, nie wchodziłem nikomu w drogę, z nikim nie rozmawiałem, unikałem zgromadzeń, nie miałem przyjaciół, czasami komuś pomogłem, jednak nic więcej. Żyłem w swojej samotni, delektując się lekturą i dorywczo serwując po Necie. 
Jeszcze o tym nie wiedziałem, ale gdzieś tam, na którejś stronie, w bardzo odległym miejscu ktoś, coś napisał. Ktoś napisał coś do mnie...
 
--@--@- @ -@--@--

Sięgnij po Wprowadzenie do lektury.