Google+ Followers

niedziela, 18 stycznia 2015

Tammara Webber - Tak blisko & Tak krucho

Z książkami, Tak blisko... i Tak krucho... jest tak, jak z yin i yang. Choć można poznać tylko jedną, to jednak obie tworzą doskonałą, dopełniającą się całość. Miałem wrażenie, że po Morzu spokoju i Hopeless nic już w tej materii nie będzie w stanie mnie zaskoczyć. Stało się inaczej i chwała za to Tammarze Webber, bo to, czego dokonała jest warte każdej ceny.
Szukam sposobu, aby opowiadając o jednej opowiedzieć o obu. Szukam też sposobu, aby pisząc o obu dotknąć tylko jednej. Jakkolwiek postąpię po raz pierwszy pisząc o jednej opowiem o obu. Dosyć niedawno dane mi było czytać podobne literackie rozwiązanie i choć mi się podobało tutaj wypadło to lepiej, ciekawiej. Tutaj emocje szybko przelały się przez czarę wypełniając i przepełniając duszę nadmiarem uczuć i doznań.
Wspominam o yin i yang nie bez powodu, gdyż jeśli spojrzymy na znak graficzny mała czarna kropka, jaką jest Tak blisko... odnajduje się doskonale w znacznie większym białym polu. I co ważne można też na to spojrzeć odwrotnie, jednak sugerowałbym to pierwsze, znacznie ciekawsze doświadczenie. Tak blisko... opowiada historię relacji chłopaka i dziewczyny z perspektywy dziewczyny. To właśnie tutaj Jackie, chwilę później jednak Jacqueline, poznaje chłopaka o imieniu Lucas i to jemu zawdzięcza wybawienie z przykrej opresji. I już wtedy coś między nimi zaczyna się dziać... 
 
Rozsądek nakazywał mi unikać jej, ale kiedy w grę wchodziła Jacqueline, logika nie miała do mnie przystępu. I budziło się we mnie irracjonalne pragnienie, by być tym, kim już nie mogłem być, i mieć to, czego nie mogłem mieć.
Pragnąłem być całością.*

Historia, której trudno się oprzeć, uczucia, tak bliskie i w żaden sposób niepozbawione życiowej namacalności. I styl, który przenika wszystkie komórki już od pierwszej strony... Historia poznawania się, odkrywania, komunikowania, czy wreszcie zbliżania się ku sobie. Jacqueline dzięki szybkiej reakcji Lucasa nie doświadczyła tego, czego w dzieciństwie był świadkiem Landon. To również wtedy Lucas pragnąc uciec od koszmarnych wspomnień sięgnął po swoje drugie imię Landon na nim od zera tworząc swoją nową tożsamość.
I choć obie swoją objętością są sobie praktycznie równe, to tak naprawdę Tak blisko... jest wstępem do Tak krucho.... Dopiero tutaj opowieść ta nabiera smaku, tutaj odkrywamy i poznajemy Jacqueline w spojrzeniu Lucasa/Landona. Tutaj też szczerze i bez żadnego skrępowania poznajemy jego życie do pewnego dnia radosne, szczęśliwe, które w ciągu jednego dnia zamieniło się w dramat udręki wielu kolejnych lat.
O ile powyższy fragment pochodzi z książki Tak krucho..., to ten, który stanie się puentą pochodzi z tej, od której wszystko się zaczęło. To ona dała początek tej niezwykłej opowieści, której całkowitym dopełnieniem będzie za czas jakiś jej trzecia część. 

W przeciwieństwie do innych nie oczekiwałaś, że obcy facet otworzy przed tobą drzwi. Uśmiechnęłaś się do mnie i powiedziałaś "dziękuję". To była kropla, która przepełniła czarę.**

----------------------------------
Do zdobycia, odkrycia i wygrania w TYM MIEJSCU. Gramy do 23 lipca 2017 roku!
 ----------------------------------

* - Cytowany fragment pochodzi z: Tammara Webber, Tak krucho..., Wydawnictwo Jaguar, Warszawa 2014 
** - Cytowany fragment pochodzi z: Tammara Webber, Tak blisko..., Wydawnictwo Jaguar, Warszawa 2014
 
Więcej o książce na Lubimyczytac.pl