Google+ Followers

środa, 7 stycznia 2015

Żółta karteczka

(...) - Zauważyłem cię już w pierwszym tygodniu. - Jego głos był miękki. - Nie tylko z powodu twojej urody, choć ona odegrała oczywiście pewną rolę. - Uśmiechnął się i przez chwilę wpatrywał się w nasze poruszające się stopy. - Ale moją uwagę zwróciło to, jak opierałaś się na łokciach i zachłannie słuchałaś, gdy coś w wykładzie przykuło twoją uwagę. A kiedy się śmiałaś, to nie po to, żeby ściągnąć na siebie uwagę, a dlatego, że coś cię naprawdę rozbawiło. Fascynowało mnie, że obsesyjnie zakładałaś włosy za lewe ucho, ale nie przeszkadzało ci to, iż z prawej strony opadały swobodnie jak kurtyna. A gdy się nudziłaś, bezgłośnie tupałaś nogą i przebierałaś palcami po blacie biurka, jakbyś grała na instrumencie. Chciałem cię rysować. [s. 239]


Tammara Webber, Tak blisko..., Wydawnictwo Jaguar, Warszawa 2014

dla Dominiki