Google+ Followers

piątek, 27 lutego 2015

Internetowa cela

XIV
Siedząc przed komputerem i rozmawiając z Robertem pisałam do nieznajomego. Bardzo mnie ucieszył jego telefon, a jednocześnie odkryłam w jego głosie szczególną lekkość. Powiedział, że jak się tylko spotkamy, o wszystkim mi opowie, pozdrowił mnie również od mamy, za co serdecznie podziękowałam. Życzył mi kolorowych snów i jak zawsze prosił, abym uważała na siebie. To wszystko było takie słodkie. 
Mam nadzieję, że przetrwam bez jego obecności tuż obok te kilka dni. Będzie to wyjątkowo trudne, jednak zrobię, co tylko w mojej mocy. Będzie okazja, aby spotkać się z Wiktorią, może z Martą, a może zrobimy sobie babski wieczór ten pomysł bardzo mi się spodobał.  

Ktoś mi ostatnio opowiadał o Edmonton i prowadzonych tam pracach, ale zapewne się nie znacie. Jestem taka szczęśliwa, gdyż ostatnio kogoś poznałam, a jednocześnie bardzo intryguje mnie Twoja osoba. Podoba mi się Twoje imię, jest takie, czy ja wiem, oryginalne. Nie jestem pewna, ale chyba jesteś ode mnie starszy, takich imion teraz się nie spotyka. Były w modzie dużo wcześniej, więc zapewne masz około pięćdziesięciu lat? Tak sobie tylko myślę. Tylko się nie śmiej. 
Spróbuj więcej napisać o sobie, wciąż tak mało o Tobie wiem, jeśli chciałbyś wiedzieć coś o mnie, pytaj. Jeśli tylko będę w stanie, chętnie odpowiem. Jak wyglądasz? Ile właściwie masz lat? Czy faktycznie pięćdziesiąt?! 
Już jakiś czas mieszkam i pracuję w Warszawie, ale wychowałam się w okolicach Białegostoku. Jest taka miejscowość, Wiśniowiec. Ale zapewne nic Ci to nie mówi. Pisz więcej, wszystko chętnie czytam. Trzymaj się ciepło. Iwona 

Leżąc w łóżku i patrząc w sufit, słuchając przejmującej ciszy nocy, uświadomiłam sobie, że ostatnie dni takie wiele zmieniły w moim życiu. Nagle pojawiła się osoba, która zupełnie je odmieniła. Nie mogłam zasnąć, myślałam o Robercie, o jego spojrzeniu, dotyku, miłym, delikatnym głosie. Sięgnęłam po telefon, aby napisać do niego w ten sposób, „Lekko przykładam głowę do poduszki, o co mam się dziś modlić? O pokój duszy? O radość? O miłość? Życzę słodkich snów. Całuję.” 
Jakiś czas później spokój nocy zakłócił znajomy dźwięk. Przysunęłam do oczu świecący, zielony wyświetlacz i odczytałam te słowa, „Zmąciłaś spokój mojej duszy, jednak bardzo się z tego cieszę i czekam na Twój radosny uśmiech. Jesteś cudowną radością, jesteś azylem na wzburzonym morzu, jesteś Wspaniałą Istotą, jesteś... Czy można pragnąć czegoś więcej? Całusek R.”. 
Spodobało mi się to. Wcześniej SMS, jakby dla mnie nie istniał, od dziś miało się to zmienić. Jest mail, telefon, a ta krótka, tekstowa informacja zawsze była tylko koniecznością, teraz stała się również przyjemnością.

Sięgnij po Wprowadzenie do lektury.