Google+ Followers

niedziela, 22 lutego 2015

Joanna Opiat-Bojarska​ - Blogostan

Jakiś czas temu zwróciła moją uwagę książka, której autorka Joanna Opiat-Bojarska pisała o swoich trudnych zmaganiach z pewną chorobą. Joanna miała poukładane życie, prowadziła własną firmę, była kochającą żoną i matką. Jednak z dnia na dzień to wszystko runęło przygniecione brzemię nieznanej choroby
Już po lekturze kilku stron wiedziałem, że szybko się od niej nie oderwę, że śledząc losy Joasi będę prawie z wypiekami na twarzy śledził jej zmagania z chorobą, jej godną podziwu determinację, aby tańczyć na weselu jej najlepszej przyjaciółki Moniki.

Autorka dotykając problemu choroby napisała wyjątkową, szczerą, inteligentną i piękną powieść obyczajową. Słowa, jakich używa, sposób narracji, opowieści, żart, ironia, ale też ból i cierpienie, to wszystko spływa z tej książki prosto do serca czytelnika. Stopniowo i powoli jesteśmy w stanie zrozumieć, co niesie ze sobą GBS, jakie wielkie problemy potrafi sprawić w organizmie człowieka i jak siłą woli można ożywić na początku jeden, mały paluszek, by stopniowo można było ponownie stanąć na nogi

Posiłkując się fragmentem własnej recenzji chciałbym zaproponować zupełnie nową książkę autorki, powieść na jedno podejście, no może góra dwa. Powieść, której motywem przewodnim jest to, co nas od dawna otacza i co nas bardziej wciąga, czyli Internet. 
Sylwia stawia pierwsze kroki na zawodowym rynku pracy i jako złotka rybka, bo tak siebie często nazywa trafia na rynek nieruchomości pracując w pewnej agencji z Beatą i Jarkiem, a także ich szefem Romanem. Pełna entuzjazmu i wiary we własne możliwości zaczyna przebijać się pomiędzy rekinami i powoli piąć się w górę. W którymś momencie odkrywa również siłę, jaką daje jej blog i to, jak bardzo pomaga jej on odnaleźć swoje miejsce w otaczającym ją świecie.
Jest jej ukochany, jest brat, o którego istnieniu nagle się dowiaduje, jest jej mama, są sprawy małe i duże i jest oczywiście blog, z którym już stopniowo się nie rozstaje i jest coś, co wciąż nie daje jej spokoju, a z czym sama nie potrafi sobie poradzić. To właśnie blog staje się antidotum na wszelkie bolączki tego świata. Wreszcie przychodzi moment, w którym nie potrafi już bez niego żyć, w pełni uzależniona za jego pośrednictwem dzieli się ze światem wszystkim tym, co ją boli i otacza. Ale, czy to wystarczy, aby odnaleźć siebie? Czy wirtualni odbiorcy są w stanie pomóc jej odnaleźć odpowiedzi na nurtujące ją tematy?
Joanna Opiat-Bojarska bez skrępowania opowiada o zmaganiach swojej bohaterki, o jej walce o miłość jej życia, o sprawy, które momentami ją przerastają, aż do finału... co do którego mam pewne wątpliwości. Nie przeczę, że jest zły, jednak może trochę inaczej pokierowałbym życiem i losem Sylwii, aby i do niej uśmiechnęło się szczęście lub aby poczuła jego mały promyk na swojej twarzy.
Książka, po którą warto sięgnąć ze świadomością, że być może w zmaganiach Sylwii odkryjemy cząstkę siebie niejednokrotnie zbyt mocno zanurzeni w świecie Matrixa, który wciąga nas coraz bardziej, a my często nie zdajemy sobie z tego sprawy. Gdyż jest coś więcej, niż tylko małe lub większe wirtualne okienka, jest realny świat wokół nas, o którym coraz częściej zapominamy.

Joanna Opiat-Bojarska, Blogostan, Wydawnictwo Replika, Zakrzewo 2012

Cytowane fragmenty recenzji dotyczą książki:
Joanna Opiat-Bojarska, Kto wyłączy mój mózg?, Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań 2012

Więcej o książce na Lubimyczytac.pl