Google+ Followers

wtorek, 7 kwietnia 2015

Żółta karteczka

(...) Jego ciało przypomina sobie każde złamanie, bicie, dźgnięcie igłą, przypalenie świecą. W bólu odkrywa własną przeszłość, aż powietrze wypełniają napastliwe głosy. Nie starcza nocy, żeby odeprzeć ich zarzuty i wylać łzy, których odeń żądają. Myślał, że jego godziny trawią się same niczym odświętne ogniska, pozostawiając jedynie bladziuteńki popiół. I oto dowiaduje się, że czas tropi ludzi, jak zabójca, sumiennie, bezstronnie gromadząc świadectwo lat. Nic nie ginie. To była tylko pycha i niewiedza. Nic nie ginie,a cisza nie była ciszą, lecz jego własną głuchotą. [s. 349] 

Andrew Miller, Przemyślany ból, Wydawnictwo Znak litera nova, Kraków 2015