Google+ Followers

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Żółta karteczka

- Kochany święty Antoni - szepnęła w końcu. - Co prawda jesteś bardziej od odnajdywania, ale widzisz, pomyślałam, że ty jesteś już nieco znudzony tymi latami poszukiwań zagubionych rzeczy, a ja z kolei doskonała w organizowaniu rozrywek... No i jesteś świętym, a dla świętego nie ma rzeczy niemożliwych, więc mam dzisiaj taką nietypową prośbę. Czy możesz mnie ukryć? Najpierw w szkole, bo wiesz, wczoraj trochę zasiedziałam się w parku i nie wszystkie lekcje przygotowałam. A mama złości się na mnie, gdy się spóźniam i znikam gdzieś po lekcjach... Ale jak tu nie znikać, kiedy na zewnątrz tak pięknie, no powiedz, słodki Antośku, jak? A wracając do mojej prośby, to jeszcze żeby Olek mnie nie zauważył, a potem rodzice. Bo będę się przebierać za chłopaka. To nic zdrożnego, nie martw się, ale sam widzisz, co za świat! Dziewczynki po prostu mają gorzej i muszą sobie radzić. No i żeby nikt mnie w tym chłopaku nie rozpoznał. Dobrze? - Z napięciem patrzyła w pochyloną głowę Antoniego. [s. 227]

Magdalena Kordel, Malownicze. Tajemnica bzów, Wydawnictwo Znak, Kraków 2015