Google+ Followers

sobota, 9 maja 2015

Cztery karty Wydawnictwa Otwarte

Wydawnictwo Otwarte, z którym jak dotąd nie miałem wielu wspólnych dokonań, liczę jednak, że sytuacja ta wkrótce w jakiś sposób ulegnie zmianie i pojawią się nowe tytuły, którymi będę mógł się dzielić. Tytuły na miarę czterech poniższych, różnych w formie i treści, ale wyjątkowo miłych i godnych uznania.

1. Gorączka, (...)  Czytamy często wręcz z otwartą buzią, nie dając wiary, a jednak nie jest to powieść fantastyczny tylko żywa, dynamiczna, pełna emocji relacja. Szczególnie gdy wraz z autorem docieramy do Afryki, tutaj ta „gorączka” ma już bardzo krwawy, wręcz brutalny wymiar. Nieustająca rzeź zwierząt, ciągła walka z kłusownikami, gdyż popyt na róg nosorożca, wyroby z kości słoniowej jest wciąż wielki i nie maleje.

Tam, gdzie można było sięgnąć po skarby ukryte w morskich głębinach, tam był dreszczyk emocji, a jednak bez krzywdy dla innych. Tam gdzie można było coś potencjalnie wygrać, choć raczej stracić, bo w kasynach Vegas trudno coś wygrać, to było stawianie wszystkiego na jedną kartę.

2. Hopeless, (...) Sky i Six, Six i Sky, chwilę później także Holder i nagle gdzieś pomiędzy nimi wyłania się z mroków nicości Hope. Dwa miesiące w trakcie, których przesunęło się dla Sky jądro Ziemi w osobie Holdera. Wszystko w odpowiednim momencie zaczyna być zrozumiałe. Miłość, by przetrwać zostaje wystawiona na wielką, życiową próbę, gdy do Sky zaczynają docierać przebłyski jej dziecięcej świadomości, odsuniętej lata temu w niebyt nicości.

Coś, co nigdy nie miało i nie powinno mieć miejsca z siłą tsunami niszczy spokojne, pełne miłości i radości życie Sky. Six tak bardzo potrzebna w tym momencie wspiera ją przez ocean w wyjątkowy sposób, a kochająca matka staje się największym wrogiem Sky. Trzeba będzie wielkiej odwagi, aby ponownie spojrzeć jej w oczy.

3. Lawendowy pokój, (...) Z premedytacją nie mówię, nie piszę o tym, że on z nią, a ona z nim, bo jeszcze był on i wydarzyło się wiele lat nieszczęść. Jean Perdu miał jedno, małe pragnienie, które kiedyś zamknął w Lawendowym Pokoju. Dzięki kobiecie odkurzył po latach miłość do innej kobiety. Jego Literacka Apteka była w stanie uleczyć każdą zbolałą duszę, jednak jego dusza potrzebowała czegoś więcej. Potrzebowała wstrząsu, który przyniósł list o treści tak niezwykłej, że trzeba było rzucić cumy i popłynąć „Lulu” w górę Sekwany, aby odnaleźć spokój duszy i uleczyć skołatane serce. (Nie bez znaczenia jest fakt, że „Lulu” to barka, na której od lat prosperowała Literacka Apteka w samym centrum Paryża).

4. Bóg, honor, trucizna, (...) W mnogości lektur, powieściach różnej maści i treści o dobrą powieść historyczną było jakże trudno. Taką, którą czyta się z zapartym tchem i wypiekami na policzkach. I stało się coś dobrego – Robert Foryś wniósł coś od siebie darując czytelnikowi historię, której nie powstydziłby się Henryk Sienkiewicz.

Część pierwsza Gambitu Hetmańskiego nosząca tytuł, 'Bóg, honor, trucizna' nagle i znienacka przenosi nas w bezkres pól, stepów zwaśnionej i skłóconej siedemnastowiecznej Rzeczypospolitej. Tam, gdzie Bóg czasem zapominał o swoich owieczkach, honor pozostał tylko nikłym wspomnieniem gnijących w lochach skazanych, a trucizna… od niej jakże często jakże wiele zależało.

Cóż dodać, czytać i się nie zastanawiać... bo książka to żywe srebro.