Google+ Followers

środa, 17 czerwca 2015

Żółta karteczka

(...)  Daniel Hoffmann zapewne by tak wolał. Tytuł 'sir' zaimportował z Anglii wraz z meblami obitymi skórą, regałami z czerwonego mahoniu i oprawionymi w skórę książkami ze starymi, pożółkłymi, nieczytanymi stronicami, z pewnością powieściami angielskich klasyków, ale co ja tam wiem. Rozpoznawałem tylko najpopularniejszych: Dickensa, Brontë i Austen. W każdym razie martwi pisarze tak wysuszali powietrze w jego gabinecie, że jeszcze długo po tych wizytach wykasływałem celulozowy pył. 
[s. 16]

Jo Nesbø, Krew na śniegu, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2015