Google+ Followers

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Plac Zbawiciela (2006)

Zastanawiam się, jak to jest, że w trudnych czasach robiliśmy trudne filmy, w tych trochę lepszych, choć wciąż trudnych, powstają na ogół tylko smutne, refleksyjne, czasem wręcz dramatyczne obrazy dotykające polskiej, szarej rzeczywistości. Jakże mało tego pogodnego, refleksyjnego kina, jest tylko jeden Jan Jakub Kolski, a co z całą resztą?
Mój wstęp ma taki, a nie inny charakter, gdyż Plac Zbawiciela to kolejny dowód na to, że znacznie łatwiej zrobić dramat, niż miły, przyjemny film obyczajowy, a może inaczej, może nie chodzi oto, że łatwiej, tylko wygodniej. Nie wiem, dlaczego, ale trudno mi pisać o tym filmie i to nie, dlatego, że mi się nie spodobał, bo tak nie jest, może, dlatego, że w kinie, a przede wszystkim polskim szukam czegoś innego.
Film państwa Krauze zasługuje na uznanie, na aplauz, na wyróżnienia i nagrody. Jest trudny, dramatyczny, tragiczny, choć prosty w formie i treści, jakże „warszawski”, jednak dzień powszedni, życie, media, zbyt często malują nam takie właśnie obrazy. Jakże mało wokół nas Słońca, uśmiechu, pogody ducha, pozytywnego nastawienia do świata.
Inny wymiar Długu dotyka, ale i odrzuca, paraliżuje brakiem zrozumienia, obojętnością na krzywdę drugiego człowieka, obnaża ludzkie słabości, zbyt mocne zapatrzenie w siebie. Tak, obojętność, choroba XXI wieku, coraz bardziej się rozszerza i dotyka coraz większą grupę osób, zbyt często prowadząc do właśnie takich tragedii. Obraz, który mnie dotknął do żywego, poraził, ale jednocześnie przyniósł smutek i zdołował. Tak, w jakiś sposób to się stało, choć z finałem, który mimo wszystko niesie pewną sprawiedliwość na tym świecie.
Staram się nie uprzedzać do aktorów, zasadniczo nie łapię się na tym, ale Ewa Wencel przynosi zawsze negatywne odczucia i może, dlatego w roli podłej teściowej i zaborczej matki, wypadła odpowiednio, przekonująco, choć rola ta nie zmieniła mojego nastawienia do tej aktorki. Filmowa Teresa sprawiła wiele bólu brakiem miłości i zrozumienia, chłodem i zaborczością, wreszcie doprowadziła do tragedii, co i tak nie zmieniło jej nastawienia do świata. Niczego jej nie nauczyło, jak to możliwe?
Mimo mojego pewnego, „ale” jest to obraz, który każdy powinien zobaczyć i wyciągnąć z niego odpowiednie wnioski, aby takie i podobne historie nigdy nie miały miejsca. Pewne słowa, „ludzie ludziom zgotowali ten los”, odnoszące się do odległej historii są jakże aktualne i w naszej rzeczywistości. I niestety świadomość ta nie napawa radością, nie podnosi na duchu, nie przynosi uśmiechu. Krzywdzimy się wzajemnie na patrząc na konsekwencje takiego postępowania, na to, że pewne zachowania mogą prowadzić do tragedii i dramatów.
W prostych zdjęciach, niewymagających szczególnie wyszukanych zabiegów, w prostym filmie pięknie całość zamyka wyjątkowa muzyka Pawła Szymańskiego. Domyka ten obraz, spija go w ramę, w pewną, określoną całość.

Zajrzyj do Grupy Cinema Paradiso... :)
Zaproś przed Kominek swoich Przyjaciół :)