Google+ Followers

niedziela, 6 września 2015

Internetowa cela

--@- @ -@-- 

Pierwszy raz od wielu lat mogłem swobodnie odetchnąć. Nie miałem pewności, jak odbierze moje słowa Iwona, jak na nie zareaguje. Wiedziałem, czułem to, że jednak będzie to pozytywna reakcja. Uświadomiłem sobie, że jednak spróbuję przeżyć zbliżające się Boże Narodzenie w sposób godny. Chciałem wyciągnąć rękę do wielu towarzyszy naszej wspólnej niedoli, chciałem się z nimi pojednać, chciałem wrócić do świata. 
Tak bardzo tego potrzebowałem. Z każdą minutą stawałem się innym człowiekiem. Bardziej życzliwym, przyjaznym, za wszelką cenę pragnąłem wyrwać się z mojej samotni, w której żyłem przez wiele lat. I wszystko to za sprawą młodej Polki, której przecież nie znałem, a stała mi się tak bardzo bliska. Tak bliska jak mój syn. Wierzyłem, że mogłaby być z nich dobra para. Może kiedyś się poznają? Może kiedyś Iwona spotka przypadkiem Roberta, może on... 
Na posiłkach siadałem zawsze sam, w najdalszym kącie naszej więziennej jadalni. Do niedawna lubiłem jadać sam. Dziś jednak stało się coś innego. Przez chwilę siedziałem sam, by wstać, wziąć tacę z obiadem i skierować się ku sali. Przez chwilę zapadła cisza, później nastąpiły głośne okrzyki, wiwaty, oklaski. Słyszałem, jak pokazywali mnie palcami i śmiali się wesoło, - Profesor wrócił! Zróbcie mu miejsce! No już, posuńcie się! 
Choć byłem samotnikiem to jednak przez te wszystkie lata zyskałem szacunek współwięźniów. Pomagałem pisać listy, rozmawiałem z nimi, podnosiłem na duchu. Prowadząc bibliotekę chyba dodatkowo prowadziłem sesje terapeutyczne. Nie mogąc pomóc sobie, za wszelką cenę starałem się pomóc innym. Stąd również moja ksywka, „Profesor”. Poważna twarz, okulary, książki, mądre słowa. To wszystko tak bardzo pasowało i szczerze mówiąc, czułem się dumny. 
Raz tylko myślałem o ucieczce. Wykombinowałem szalony plan i równie szybko, go odrzuciłem. Poczucie winy, świadomość, że przeze mnie zginęło pięciu ludzi, to wszystko sprawiło, że chciałem odpokutować swoje winy do ostatniego dnia. Jeśli zdarzy się, że wyjdę wcześniej, wtedy przyjmę tę nagrodę z godnością, ale też z wielką radością. Jeśli tak się zdarzy...

--@--@- @ -@--@--

Sięgnij po Wprowadzenie do lektury.