Google+ Followers

wtorek, 15 września 2015

Żółta karteczka

Usłyszał wszystko; każde słowo, każdą literę i każdy oddech po każdej kropce. Był wstrząśnięty; już wiedział, że choć nie zda egzaminu z literatury - nie odprawi jej. Obroniła swoją obecność przy leśnym dziadzie, jego śmietniku, suce, kunie leśnej i sraczu zbitym z sosnowych desek. Nie musiała wiele robić; wystarczyło kilka dobrze wycelowanych zdań. [s. 123]

Jan Jakub Kolski, Las, 4 rano, Wielka Litera, Warszawa 2015