Google+ Followers

środa, 30 września 2015

Żółta karteczka

(...) Gdy znajdziemy się w Strefie Śmierci, powyżej ośmiu tysięcy metrów nad poziomem morza, myśl o jedzeniu zwykle wywołuje u nas obrzydzenie. Nawet, jeśli zmusimy się do przełknięcia jakiegoś pokarmu, nasz żołądek i tak go nie strawi. Jednocześnie spalamy około dwunastu tysięcy kalorii dziennie, co oznacza, że aby utrzymać się przy życiu, organizm musi pożerać własną tkankę - ponad kilogram mięśni dziennie. [s. 35]

Beck Weathers, Stephen G. Michaud, Everest. Na pewną śmierć, Wydawnictwo AGORA SA, Warszawa 2015