Google+ Followers

czwartek, 12 listopada 2015

Internetowa cela

2 stycznia 2002 roku
Za oknem warszawskiego pokoju świeciło piękne, zimowe słońce. Przez kilka ostatnich dni bardzo często padał śnieg, więc wszędzie było go tak dużo. Przeminął Sylwester, jak też Nowy Rok. To były dwa, mimo wszystko udane dni. 
Zegar na mojej wieży wskazywał 7:25, miałam jeszcze chwilkę na leniuchowanie. Wtuliłam się mocno w ramiona Roberta, czując się przy nim bardzo bezpiecznie. Miałam wrażenie, że wszystko tak dobrze się ułożyło. Robert i Wiktor, ojciec i syn, być może również w tym rodzinnym trójkącie odnalazła się Klarysa. Być może wkrótce i na jej ustach zagości uśmiech. Wierzyłam w to gorąco. 
Czy coś mogło zburzyć tą cudowną harmonię dzisiejszego poranka? Jeśli coś takiego miało się zdarzyć w ciągu kilku najbliższych minut, to nawet tego nie przeczuwałam.
- Dzień dobry, Sandro...
- Ja... – Nie wiedziałam, co powiedzieć. Czy miałam się tłumaczyć, czy może zaprzeczyć? Co wiedział Robert, jeśli w ogóle coś wiedział? Oprócz Anny nikt nie znał mojej tajemnicy, zawsze starałam się być szczególnie ostrożna. Zresztą to była już historia.
- Nie musisz nic mówić. Znam twoje drugie życie. Na pewnym spotkaniu w pierwszych dniach grudnia zobaczyłem twoją osobę na nagraniu video. Gospodarz był na tyle uprzejmy, że opowiedział mi wszystko, nie wiedząc oczywiście o tym, że znam cię bardzo dobrze. Chciałem się mścić na tobie, zerwać nasz związek. Po jakimś czasie dotarłem do Anny. Od niej dowiedziałem się, że Sandra wycofała się z interesu. I choć ona bardzo tego żałowała, ja odetchnąłem z ulgą. Poczułem spokój, wybaczyłem ci. Chciałem, abyś o tym wszystkim wiedziała. No już, bo spóźnisz się do pracy. Co chcesz na śniadanie?
Jeśli chciałam coś jeszcze powiedzieć, to po ostatnich słowach Roberta wiedziałam, że nie muszę nic już mówić. Poczułam ulgę, odetchnęłam. Przytuliłam się mocno do niego, a on pocałował mnie delikatnie w policzek bawiąc się przez chwilę moimi włosami. 
Byłam wolna, szczęśliwa, miałam u swego boku kochanego człowieka. Czego pragnąć więcej w tym drugim dniu Nowego Roku?
 
--@--@- @ -@--@--

Sięgnij po Wprowadzenie do lektury.