Google+ Followers

piątek, 20 listopada 2015

Lara

Jakiś czas temu zatrzymałem się w pisaniu. I to nie dlatego, że nie widziałem, co dalej. Uświadomiłem sobie, że sam jej nie sprostam, dużej, obszernej powieści psychologiczno-obyczajowej. Zabrakło wsparcia, pomocy, dobrego słowa, porady jednej, dwóch, pięciu osób. Zabrakło wsparcia kogokolwiek. Internetowa cela przy Larze to nowelka. Wtedy zajęło mi to dwa twórcze wyjątkowe miesiące.
Teraz istniejące 19 rozdziałów Lary to około trzeciej części zamkniętej całości Internetowej celi, a ja jedynie odrobinę wszedłem w rozwinięcie akcji. W świadome odkrywanie swojego prawdziwego „ja” przez kobietę, która nigdy wcześniej nie poznała uczucia miłości i tutaj, na Wyspie Zapomnienia dałem jej możliwość wyboru... Nie mówiąc nic więcej w tym momencie. Może dzięki Wam i lekturze tych 19 rozdziałów zainspirujecie mnie do pisania dalej i do ukończenia tej powieści. 

Coś, jakby wstęp...

Po kilkunastu latach nie wiedziałam już, jak się nazywam. Nie docierało do mnie, które z imion jest mi bliższe. Zapomniałam o tym wybranym przez rodziców. Było już historią, tak, jak całe moje życie. Zbyt wiele się wydarzyło. Zbyt wiele było za mną. Przede mną było nowe życie, to, którego jeszcze nie znałam. To, którego się obawiałam. To samo również, które pragnęłam rozpocząć.
Nie byłam już tą samą osobą, którą jakiś czas temu się urodziłam. Tamta mam wrażenie umarła wraz z minionym życiem. W tym, jakże szalonym okresie pojawił się ktoś, kto w sposób pełny wpisał się w nie. On wraz ze mną przetrwał, a może to ja z nim, mimo wszystko wiele mu zawdzięczałam.
On nadał mi nowe imię, on sprawił, że mogłam się z nim utożsamiać. Dzięki niemu moje życie nabrało sensu, choć również dzięki niemu przez pewien czas było równie szalone, jak to, co mnie otaczało.
Poczułam się wolna, silna, poczułam się kobietą. Choć wbrew pozorom tak do końca nie wiedziałam, co oznacza „być kobietą”. Instynkt coś mi podpowiadał, lecz równie dobrze mogła to być prawda, jak też jedynie mylne złudzenie. Chciałam nie tylko „być kobietą”, lecz również czuć to. Teraz jedynie czułam świeży zapach morskiej bryzy. Już, jako Lara płynęłam ku nowemu życiu. Dano mi szansę, której nie chciałam zmarnować. Szansę, której się nie spodziewałam. Zbyt długo, zbyt wiele było przeciw mnie. Teraz chciałam stać się częścią tego świata, dać mu siebie, czerpać z niego, odszukać w nim swoje miejsce.
Lara, to imię umacniało mnie, odrodziło mnie na nowo, stare, ukryte w podświadomości było jedynie odległym wspomnieniem...