Google+ Followers

wtorek, 17 stycznia 2017

#archipelagzmysłów No. 01

Zainspirowany pewnym wpisem, również komentarzem, który pod nim spontanicznie powstał, a przed rozstrzygnięciem jutro #książkaroku2016 chciałbym podzielić się dziś trzema tytułami, których wspólnym mianownikiem są porażające i jedyne w swoim rodzaju EMOCJE.
Kiedy odkryłem Ją w tym miejscu poczułem się, jak Aleksander przyglądający się Tani z drugiej strony ulicy. Jej dziewczęca radość, te lody, którym trudno było się oprzeć i to serce, które zmieściło w sobie nieprzebrane morze bólu, miłości i wyrzeczenia. Jednak pierwszy dzień wojny wciąż jeszcze był bardzo niewinny i radosny. Kiedyś ująłem to również w ten sposób.

Paullina Simons, dzięki opowieściom dziadków, emigrantów rosyjskich, mogła w sposób pełny poznać straszne realia tamtej wojny. Dedykacja umieszczona na pierwszej stronie pozwala uzmysłowić sobie, jakim oparciem dla siebie musieli być ci ludzie, jak bardzo musieli się kochać, aby (…) przeżyć pierwszą wojnę światową, rewolucję październikową, rosyjską wojnę domową, drugą wojnę światową, blokadę Leningradu, ewakuację, głód, czystki, Lenina i Stalina, i którym w złotej jesieni życia dane było przeżyć dwadzieścia lat w nieklimatyzowanym nowojorskim mieszkaniu.
W dniu ataku Niemiec na Związek Radziecki, w pogodny, czerwcowy dzień Tatiana Mietanowa ze świadomością tego, co nastąpiło, spokojnie delektuje się lodami, siedząc na ławce. Słońce świeci, ptaszki ćwierkają, ma tylko siedemnaście lat. Wojna? Jaka wojna?
Po drugiej stronie ulicy przygląda się jej Aleksander Biełow, oficer wojsk radzieckich. Stoi i nie potrafi oderwać od niej oczu, stoi, jak zahipnotyzowany. Ich pierwsze spotkanie jest takie niewinne, ale już w tej chwili każde z nich zaczyna odczuwać coś wielkiego, wobec tej drugiej osoby. Uczucie, które z czasem ewoluuje, rozrasta się, nabiera siły, mimo tego, że trzeba kłamać, unikać ciekawskich spojrzeń, gdyż tak się nieszczęśliwie złożyło, iż Aleksander spotyka się już ze starszą siostrą Tani, Daszą.