Google+ Followers

środa, 18 stycznia 2017

#stuleciewinnych No. 02

Pojawiła się ostatnia, dziś zgodnie ze wcześniejszym zamierzeniem pojawia się druga, ta samą, którą jakiś czas temu miałem wielką przyjemność objąć swoim patronatem medialnym. I chyba najbardziej ulubiona ze wszystkich trzech części. 
Poniżej słów kilka napisanych swego czasu. Pełne tekst spojrzenia do odkrycia w tym miejscu.

(...) Kilka słów napisanych na gorąco w trakcie lektury nie zmieniły mojego spojrzenia na Stulecie Winnych już po jej zakończeniu, a wręcz pogłębiły i wzmocniły moje odczucia. Czytając część pierwszą rodzinnej sagi Winnych, już wtedy miałem wrażenie, że za sprawą autorki spotka nas coś miłego, coś dobrego, coś jedynego w swoim rodzaju. Tak, jak miało to miejsce w pierwszej odsłonie, tak również teraz historia pisze trudne i skomplikowane losy Winnych, rodziny, która z biegiem lat bardzo się rozrosła. Tutaj Mania i Ania biorą ciężar opowieści na swoje barki, tutaj ponownie na świat przychodzą bliźniaczki narodzone w chwili ciężkiej próby, kiedy Polska ponownie grabiona jest przez jednych, jak też drugich. Złych Niemców i jeszcze gorszych Ruskich, jak to swego czasu ująłem.
Wybuch wojny sprawia, że Winni, choć niewinni tego, co dzieje się wokół nich walczą wszędzie tam, gdzie rzuci ich los, Kasia i Basia dorastają pod okiem mamy, cioci, ale też przy wsparciu dziadka Stanisława i prababci Broni. Bo to ona przez lata była opoką, na której ród Winnych rósł w siłę i starał się żyć w jedności. Nie bez znaczenia jest też pojawienie się małej Ewy, Michała, Ryszarda i wielu innych zupełnie nowych postaci.

Wywiad z Ałbeną Grabowską dostępny jest w TYM MIEJSCU.

Zapraszam przed Kominek, nie tylko można się ogrzać, ale świeży powiew kultury wpływa kojąco na potargany odmętami zawodowej zamieci umysł.