Google+ Followers

wtorek, 7 lutego 2017

#elżbietarodzeń No. 03

Zanim opowiem o książce, którą kończę czytać, a którą mam wielką przyjemność objąć swoim patronatem warto zrobić coś więcej. Warto opowiedzieć, o tym, co było, a czego jak dotąd jeszcze nie znam, o tym, co jest i co bardzo sobie cenię, choć doskonale wiem, że nie tylko ja, bo akurat ta książka poruszyła głęboko literackie_serce i o tym, co będzie, a co od pewnego czasu można oglądać w moim okienku. Premiera już 13 lutego. Jednak od początku.
Przyznać muszę, że Noc świetlików nie jest mi znana. Jeszcze nie, ale już od pewnego czasu obiecuję sobie, że po nią sięgnę, może niedługo się to uda. Stąd tym razem notka wydawnicza. Książka wydana nakładem zysk_wydawnictwo.

Paulina przebywa w szpitalu psychiatrycznym, ponieważ od kilku lat jej umysł walczy z ciałem, próbując zagłodzić ją na śmierć. Jedynym życzliwym człowiekiem dla niej jest młody pielęgniarz, Błażej. Chłopak namawia Paulinę do ucieczki. Trafia ona do domu trzech braci - młodych, tajemniczych mężczyzn. Dzięki nim przenosi się do niezwykłego świata elfów żyjących wśród ludzi. Nie wie jeszcze, że jego zasady są surowe, a sprzeciwiając się im, narazi nie tylko swoje życie, ale także życie kogoś, kogo pokochała. Dziewczyna odkrywa mroczną sferę walki o władzę, o nadprzyrodzone zdolności, o miłość.
Wszystkie zawirowania sprawią, że bohaterka będzie musiała złamać zakazy, które ją dotąd więziły, by móc uratować siebie i swoich bliskich.
„Noc świetlików” wprowadza nas w krainę, w której nic nie jest oczywiste i przewidywalne. Czy w każdym z nas może kryć się wielka tajemnica zmieniająca życie?

Zapraszam przed Kominek, nie tylko można się ogrzać, ale świeży powiew kultury wpływa kojąco na potargany odmętami zawodowej zamieci umysł.