Google+ Followers

wtorek, 9 maja 2017

Małgorzata Purzyńska, Tadeusz Rolke - Tadeusz Rolke. Moja namiętność No. 02

Dwa spojrzenia, moje, napisane jakiś czas wstecz, obszerna Fotograficzna świadomość i bohatera tej pasjonującej podróży. 

(...) Co się zmieniło przez te 125 lat, a może jedynie około 40 od cytowanych powyżej słów, jaka jest obecnie nasza fotograficzna świadomość, dokąd doszliśmy oświetlając Plac Św. Piotra blaskiem wyświetlaczy aparatów i tabletów i na ile to „magiczne pudełko” nadal jest w stanie kreować nasze myśli, pragnienia i uczucia? Teraz każdy bez względu na to, jaki aparat akurat ma w zasięgu ręki może czuć się mistrzem chwili, choć jakże niewielu z wielu potrafi i stara się zamienić chwilę na obraz, przed którym z otwartą z wrażenia gębą zatrzymamy się na dłużej. Wszystko inne z małym marginesem błędu mniej lub bardziej ocierać będzie się o kicz. 

Tadeusz Rolke zapytany o opinię na temat fotografii cyfrowej. 

Jest bardzo użyteczna jako pewien rodzaj notatnika, zresztą od jakiegoś czasu sam mam cyfrę i robię nią dobre zdjęcia, które były publikowane w moim albumie. Za chwilę aparat będzie w grzebieniu i maszynce do golenia. Będziemy fotografowali łyżkami, ale to nie wyeliminuje Rolleiflexa. Najwybitniejsi fotografowie XX wieku, choćby Avedon, fotografowali Rolleiflexem, więc jak ja mogę przestać fotografować aparatem analogowym? Negatyw to jest dusza fotografii. Cały czas jest różnica w ekspresji między odbitką z powiększalnika a wydrukiem cyfrowym - różnica w głębi, różnica w plastyce. Dlaczego mam z tego zrezygnować? 

Pozostanie jeszcze coś na finał, coś, co zawsze pojawia się spontanicznie. Świat, ale przede wszystkim nasz kraj widziany spojrzeniem tego mistrza chwili to wielowarstwowa kartka pocztowa wysłana do odbiorcy z różnych miejsc Polski.

No. 01 & No. 02 & No. 03

Małgorzata Purzyńska, Tadeusz Rolke, Tadeusz Rolke. Moja namiętność, Wydawnictwo Agora, Warszawa 2016