Google+ Followers

wtorek, 23 maja 2017

Żółta karteczka

Zarumieniona w środku i na zewnątrz, szła dalej, tłumiąc w sobie pragnienie, aby się odwrócić. Z jakiegoś powodu czuła, że on też mógłby to zrobić. Całe to zamieszanie przyprawiało ją o gęsią skórkę, zupełnie jakby mrówki chodziły jej po skórze. Co więcej, mrówki chodziły tam i z powrotem, okrążając pytanie, a może podkreślając odpowiedź? Dlaczego Larrisa musiała okłamać Maggie w takie drobnostce? Dlaczego nie powiedziała: „Pomógł mi wpakować zakupy do samochodu. Zlitował się nad kobietą ze złamaną nogą”? A jednak ukryła to. Ukryła siebie. Ukryła jego. Czemu? [s. 76]

Paullina Simons, Pieśń o poranku, Świat Książki, Warszawa 2013