Trzy kolory

niedziela, 17 grudnia 2017

Balzac i Mała Chinka (2002)

Mozart śpiewa pieśń na cześć Mao!

Dzięki takim filmom jesteśmy w stanie zrozumieć, jak wielką moc ma piękno słowa zapisane w książkach, a także muzyka, jako element istnienia i postrzegania świata. Jak bardzo może podnieść na duchu ludzi oderwanych od ich korzeni, pomóc przetrwać w trudnych warunkach, ewentualnie znaleźć wspólny język z otoczeniem.
Dwóch młodych ludzi dobrowolnie i bez przymusu trafia do miejsca reedukacji, położonej w pięknym miejscu, gdzieś na końcu świata, wsi na Górze Feniksa. Syn burżuazyjnego dentysty i jego przyjaciel przybywają z innego miejsca galaktyki wnosząc ze sobą powiew nowoczesności, kultury. Prostym wieśniakom trudno ogarnąć, czym jest zegar budzik, skrzypce, muzyka, książki. Jednak to właśnie oni zostają wybrani przez sołtysa do obejrzenia filmu w mieście i opowiedzenia go całej wsi, to ich muzyka staje się przywilejem, bo jeśli mówi się „Mozart” to nic nie znaczy. Jeśli jednak doda się odpowiedź „Mozart śpiewa pieśń na cześć Mao!”, na pytanie - „Jaki tytuł ma sonet?”, wtedy można już praktycznie wszystko.

Gry weselne (2005)

Najpiękniejszy film tego lata... 
 
I choć ono nie minęło jeszcze półmetka, bez wątpienia Gry weselne będą jego wyjątkowo miłym wspomnieniem - już teraz w lipcu. Nie patrząc na to, co wciąż jeszcze przed nami, nie patrząc na produkcje małe i duże, na te mniej lub bardziej utytułowane. 
Miłość ma różne oblicza, w różny sposób nas dotyka, ta jednak ma szczególny wyraz i zawsze szczególnie mnie dotyka. Film dla „kochających inaczej”, choć rzecz jasna nie tylko, a może przede wszystkim dla tych, którym ten rodzaj miłości nie tylko nie jest znany, ale wręcz szokuje, bulwersuje, aby nie powiedzieć czegoś więcej, czegoś bardziej dosadnego. 
Raz na jakiś czas trafi się wyjątkowa pod każdym względem romantyczna komedia z Wysp Brytyjskich. Film piękny, miły, ujmujący i zabawny, romantyczny w każdym calu, jakżeby inaczej. Co tu dużo mówić, skoro padło stwierdzenie, „kochający inaczej”, to bez wątpienia wiecie już o czym myślę, a jeśli jest inaczej, tym lepiej, gdyż dzięki temu zabawa będzie jeszcze lepsza. 
To, co warto również podkreślić, nie jest to słodka, przesłodzona komedia romantyczna, a obraz z ciekawie zarysowanym dylematem uczuciowym. Dzięki temu pojawia się niebanalna intryga, pojawia się uczucie, które zaskoczy wszystkich, dzięki któremu pewne osoby pokochają na nowo. Wiele się będzie działo. 
Nie będę ukrywał, że ta „inność” w jakiś sposób mnie…
 
* - tekst archiwalny.

8/10

Film i serial. W różnym kolorycie, gatunku i odcieniu w moim autorskim spojrzeniu. 
Zapraszam przed Kominek każdego, kto ceni wartość, jaką daje dobre kino.

Co słonko widziało (2006)

Życie to nie jest pudełko czekoladek. Jeśli tak myślisz, to jesteś w wielkim błędzie. Życie to dwa żury, pięć sznurówek sprzedanych w ciągu długiego, męczącego dnia. Życie to robienie z siebie błazna na oczach świata w dziwacznym przebraniu, aby zarobić liche pieniądze dla siebie i rodziny, życie...
Wbrew temu, co podpowiada dystrybutor w opisie film, Co słonko widziało nie stanowi konwencji trzech odrębnych nowel, nie ma tu podziału na odrębne opowieści. Jest to natomiast szczególna opowieść o trójce ludzi, którzy pragną w każdy możliwy sposób zrealizować swoje małe, duże marzenia.
Seba, młody chłopak, który szuka swojego sposobu na życie sprzedając z ojcem czosnek, żur i sznurówki, Marta, która bezgranicznie, za wszelką cenę pragnie wyjechać do Norwegii, wierząc, że tam ziszczą się jej marzenia i wreszcie Józef, skazany na drwinę i błazenadę, aby zadośćuczynić żonie za pewien wypadek i związane z tym problemy.
Tak, jak Z odzysku, tak również, Co słonko widziało wpisuje się wyjątkowo pięknie na listę polskiego „kina moralnego niepokoju”. Film, który warto i należy docenić za jego bezpośredniość, prostotę przekazu w dotykaniu zmagań dnia codziennego. Nie jest to kino uśmiechnięte, radosne, pogodne, obraz refleksyjny, smutny, nostalgiczny, a jednak jest w nim szczególna siła przekazu, gdyż szczęśliwi są przede wszystkim ci, którzy nie mają nic albo mają bardzo niewiele.

czwartek, 14 grudnia 2017

Pachnące nowością No. 57

Pachnące nowością pojawiły się w kilkunastu odsłonach jakiś czas temu w blogu. Teraz powracam z nimi tutaj w tej właśnie postaci dzieląc się notką wydawniczą zanim sam będę mógł o niej opowiedzieć. 

POZNAJ HISTORIĘ PRZODKÓW DAENERYS, MATKI SMOKÓW, BOHATERKI GRY O TRON.
 
Bogato ilustrowane wydanie Rycerza Siedmiu Królestw to prawdziwa gratka dla wszystkich miłośników George’a R.R. Martina i jego Gry o tron. Osadzona w świecie Westeros książka opowiada bowiem wydarzenia poprzedzające akcję Gry o tron i prezentuje wszystko to, co przyniosło autorowi światową sławę – fascynującą „rycerską” fabułę, nakreślone wiarygodnie psychologicznie postaci, rubaszny humor i niespodziewane zwroty akcji, a wszystko to okraszone odrobiną unoszącej się nad Siedmioma Królestwami smoczej magii.
Rycerskie turnieje, zhańbione damy, dworskie intrygi - to codzienne życie młodzieńca imieniem Dunk, który po śmierci swego rycerza wyrusza na turniej w poszukiwaniu sławy oraz honoru, nie wiedząc, że świat nie jest gotowy na przyjęcie kogoś, kto dotrzymuje przysiąg. W kolejnych częściach Dunk oraz jego kumpel Jajo (późniejszy Aegon V Targaryen, książę Westeros, król i obrońca królestwa) wmieszają się w konflikt ser Eustace'a Osgreya ze Standfast z lady Webber z Zimnej Fosy, a także przybędą na ślub lorda Ambrose'a Butterwella z Białych Murów, gdzie Dunk stanie do turnieju jako Tajemniczy Rycerz, nieświadomy prawdziwego charakteru rozgrywających się wydarzeń.

Data wydania: 11 grudnia 2017

George R.R. Martin, Rycerz Siedmiu Królestw, Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań 2017

Pachnące nowością No. 56

Pachnące nowością pojawiły się w kilkunastu odsłonach jakiś czas temu w blogu. Teraz powracam z nimi tutaj w tej właśnie postaci dzieląc się notką wydawniczą zanim sam będę mógł o niej opowiedzieć. 

Wszystkie kolory codzienności.
Ile może wydarzyć się w rodzinie przez 48 tygodni?
Choć Natasza kocha swoich bliskich, poskramianie codziennych kłopotów domowych nie jest jej wymarzonym zajęciem. Tymczasem dwa koty pilnie obserwują rybki w akwarium, niespodziewanie wpada natrętna była dziewczyna męża, rezolutna córeczka zadaje mnóstwo zaskakujących pytań, do tego przez telefon płacze przyjaciółka... A to dopiero początek kłopotów! Chyba najwyższy czas wrócić na studia i rozpocząć pracę.

Data wydania: 8 stycznia 2018 

Magdalena Kordel, 48 tygodni, Wydawnictwo Znak, Kraków 2018

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Basic (2003)

Jest w tym filmie odrobina G.I.Jane, coś również z serialu J.A.G. też by się znalazło, a deszczu tyle, iż nawet w Deszczowej piosence tyle nie wiedzieliście, jednak jest to fabuła wysokich lotów. I choć w rolach głównych przede wszystkim wymieniany jest John Travolta oraz Samuel L. Jackson to bezapelacyjnie, po raz drugi, Connie Nielsen gra pierwsze skrzypce. A jeśli już o skrzypcach mowa, to film zaczyna się i kończy szczególnym tematem, Bolerem Maurice'a Ravela, co z jednej strony jest oryginalnym rozwiązaniem, z drugiej zaś, mówiąc wprost, podoba mi się.
Connie Nielsen, drapieżna, intrygująca, zmysłowa, ma w sobie coś z Sharon Stone, o której od dłuższego czasu zupełnie nie słychać. Role Nielsen, obecnie na ekranach amerykańskich kin możemy oglądać ją w dwóch filmach, również w The Hunted, są pełne wigoru i polotu. Jest kobietą, nie przysłowiową „blondynką”, obdarzoną dużą inteligencja, zmysłem szybkiego analizowania sytuacji. Posiadającą wszechstronny warsztat aktorski, posługującą się biegle sześcioma językami, w wielu filmach stworzyła interesujące kreacje. Znamy jej twarz z obrazów Gladiator, Adwokat diabła, Misja na Marsa. Teraz, jako pani kapitan, w agencji śledczej armii Stanów Zjednoczonych, stąd skojarzenie z „J.A.G.”, musi przeprowadzić śledztwo w sprawie śmierci pewnego sierżanta. Niezbyt lubianego przez podwładnych, jak to sierżanci, twardego, w maksymalnym stopniu wykorzystującego swoją władzę.

Najlepszy (2017)

Od narkomana do ironmana.

Najlepszy tak naprawdę jest najlepszy i jakkolwiek na to patrzeć polskie kino przechodzi szczególną pod każdym względem metamorfozę. Moja filmowa wrażliwość miała swoistą mentalną ucztę w trakcie seansu tego filmu.
Miałem świadomość, że może być dobry, ale nie sądziłem, że będzie doskonały i nie dziwi fakt średniej 8.2 na branżowym portalu blisko piętnastu tysięcy widzów, bo tym filmem nie można się nie zachwycać. Twórcy kultowych już Bogów stanęli ponownie na wysokości zadania opowiadając po raz kolejny historię jednostki, historię człowieka, który upadał wiele razy, aby się podnieść i unieść wysoko. W 1990 roku, gdy bił swój wielki rekord nikt o nim nie słyszał.
Wiele się musiało w jego życiu wydarzyć, musiał się stoczyć i być na granicy śmierci, aby odzyskać wiarę w lepsze jutro i uwierzyć w siebie. Monar podał mu rękę, Marek Kotański wspierał go mentalnie, ale nie byłoby Jerzego Górskiego w tym konkretnym miejscu, gdyby nie dwie wyjątkowe kobiety. Jedną musiał stracić, aby zyskać oparcie w tej, która wiele razy ratowała mu życie.
Rewelacyjny w tytułowej roli Jakub Gierszał, aktor, który bez skrępowania przejmuje pałeczkę od swoich znakomitych kolegów po fachu. Kobiety jego życia, Anna Próchniak i Kamila Kamińska, to urocze, uśmiechnięte światełko w tunelu. Nie można nie wspomnieć trenera Jurka, jak zawsze doskonały Arkadiusz Jakubik, a także Janusza Gajosa, który wcielił się w rolę twórcy Monaru, Marka Kotańskiego. Wszystko pod czujnym okiem reżysera Łukasza Palkowskiego.
Religa. Górski. Kto będzie następny?

9/10

Film i serial. W różnym kolorycie, gatunku i odcieniu w moim autorskim spojrzeniu. 
Zapraszam przed Kominek każdego, kto ceni wartość, jaką daje dobre kino.

piątek, 1 grudnia 2017

Pachnące nowością No. 54

Pachnące nowością pojawiły się w kilkunastu odsłonach jakiś czas temu w blogu. Teraz powracam z nimi tutaj w tej właśnie postaci dzieląc się notką wydawniczą zanim sam będę mógł o niej opowiedzieć. 

Trwają przygotowania do świąt. Na osiedlu położonym na obrzeżach Krakowa lśnią tysiące świateł. Tylko dwa domy stoją ciemne. Przedwojenna willa i niewielki budynek obok niej.
Antek Milewski wraca do domu po latach. Zostawia za sobą porażkę życiową i chce zacząć wszystko od nowa. Kiedy przekracza próg starej willi, wracają dawne wspomnienia. Zaczyna rozumieć, że nie odnajdzie spokoju, dopóki nie rozwiąże tajemnicy z przeszłości. Dlaczego kochający ojciec nagle porzucił żonę i sześcioletniego syna? Czemu nigdy nie próbował naprawić błędu?
W małym jednorodzinnym domu nie obchodzi się świąt Bożego Narodzenia, bo kojarzą się z tragicznym wypadkiem. Magda Łaniewska i jej dwaj bracia zawsze wtedy wyjeżdżają do ciepłych krajów. Ale tym razem staną przed wielkim wyzwaniem. Będą musieli zorganizować prawdziwą Wigilię.
Nie wszystko pójdzie zgodnie z planem. Nie każdy człowiek okaże się wart pokładanego w nim zaufania. Jednak w magiczną noc światła zapalą się nie tylko w dwóch uśpionych domach, ale też w sercach ich mieszkańców.
Sięgnij po nową powieść mistrzyni lekkiego pióra.

Data wydania: 8 listopada 2017 

Krystyna Mirek, Światło w Cichą Noc, Edipresse Polska, Warszawa 2017