Google+ Followers

środa, 20 września 2017

Internetowa cela No. 05

--@- @ -@--

Przyglądałem się światu, w którym od dłuższego czasu żyłem. Próbowałem wyobrazić sobie, jak wygląda ten świat w zupełnie innym miejscu, gdzieś na drugiej półkuli, tam gdzie jest ciepło, tam, gdzie człowiek zasypia szczęśliwy, nie martwiąc się oto, że poranek zastanie go bez dachu nad głową.
Kim byłem w tym szczególnym miejscu? Jak się tu znalazłem? Pytania, na które przynajmniej dziś nie znałem jeszcze odpowiedzi. Słuchałem kroków na korytarzu, chrapania człowieka na drugim łóżku, przyglądałem się często w czasie kolacji brudnej żarówce. Każdy inny obraz mógł mnie zainteresować, ja jednak kontemplowałem jej brudny blask, jaki roztaczała szczególnie w pochmurne dni. Słyszałem brzęczenie owadów, dźwięk, do którego, choć z trudem musiałem się przyzwyczaić. Był, jak japońska tortura, jak uciążliwe, niezmienne kapanie kropli wody z uszkodzonego kranu.
Pierwsze krople mogłeś traktować, jak krople, z czasem były to już uderzenia młota, kilofa, kucie w skale, praca olbrzymiego młota hydraulicznego, który swym potwornym hałasem rozsadzał twą czaszkę. Choć była to od początku do końca ta sama kropla wody. Z czasem jednak i do tego można się przyzwyczaić, człowiek jest inteligentną bestią, potrafi tak sobie poukładać w głowie, że czasami zupełnie nic go nie wzrusza.
Do pewnego momentu byłem również taką bestią. Wypełniałem sumiennie porządek dnia, nie wchodziłem nikomu w drogę, z nikim nie rozmawiałem, unikałem zgromadzeń, nie miałem przyjaciół, czasami komuś pomogłem, jednak nic więcej. Żyłem w swojej samotni, delektując się lekturą i dorywczo serwując po Necie.
Jeszcze o tym nie wiedziałem, ale gdzieś tam, na którejś stronie, w bardzo odległym miejscu ktoś, coś napisał. Ktoś napisał coś do mnie...

--@--@- @ -@--@--

-- @ -- Poznaj pozostałe rozdziały w TYM MIEJSCU -- @ --

niedziela, 17 września 2017

Przełęcz ocalonych (2016)

FILM, KTÓRY WARTO POZNAĆ

Jeśli nad twoją głową pojawia się chmurka z pytaniem, czy wybrać się na Przełęcz ocalonych odpowiedź może być tylko jedna. Film, którego nie można i nie wypada ominąć. I choć jest to kino wojenne nie jest to film dedykowany tylko do mężczyzn, kobieta odnajdzie w nim również coś dla siebie. 
4 listopada 2016 roku światło dzienne ujrzała najnowsza produkcja za którą odpowiada Mel Gibson. Jego Przełęcz ocalonych, to kino wybitne, ponadczasowe, charyzmatyczne opowiadające historię jednostki, której przekonania i poczynania miały istotny wpływ na zdrowie i życie wielu innych osób. Po raz kolejny Mel Gibson może być dumny ze swojego dzieła. 
Desmond T. Doss w trakcie zmagań armii amerykańskiej z wojskami japońskimi nie oddał ani jednego strzału nie chcąc być w niezgodzie ze swoimi przekonaniami. A jednak stał się bohaterem. Jego bronią była wiara, jego tarczą nadzieja, a miłość sprawiła, że dokonał niemożliwego. 
Jednak zanim do tego doszło wielokrotnie był poniżany i szykanowany. Za wszelką cenę starano się, aby zrezygnował ze służby. Nie ugiął się, a jego wiara była tarczą, która ochroniła innych. Z pola walki wyniósł i uratował 75 osób.

Zapraszam przed Kominek, nie tylko można się ogrzać, 
ale świeży powiew kultury wpływa kojąco na potargany odmętami zawodowej zamieci umysł.
http://facebook.com/koominek

piątek, 15 września 2017

Pachnące nowością No. 40

Pachnące nowością pojawiły się w kilkunastu odsłonach jakiś czas temu w blogu. Teraz powracam z nimi tutaj w tej właśnie postaci dzieląc się notką wydawniczą zanim sam będę mógł o niej opowiedzieć.
Jest to jednocześnie mój 31 patronat medialny.

Znasz to uczucie. Twoje życie jest na właściwym torze i wszystko idzie zgodnie z planem. A potem nieoczekiwanie wydarza się coś, co wywraca twój świat do góry nogami. Takie rzeczy mogą przydarzyć się każdemu, ale w przypadku Kristin Ryder sytuacja przybiera znacznie gorszy obrót.
Kristin jest dobrze zapowiadającą się fotograficzką. Mieszka w modnym lofcie w londyńskiej dzielnicy Hoxton wraz ze swoim chłopakiem Antonem, twórcą street artu. Kiedy Kristin zaczyna otrzymywać anonimowe e-maile, przestaje czuć się bezpiecznie. Niepokojące załączniki wskazują na to, że nadawca zna doskonale wiele faktów z przeszłości Kristin. Wkrótce jej życie wymyka się spod kontroli.
Komu może zaufać? Czy zdoła odkryć tożsamość tajemniczego nadawcy, zanim będzie za późno?
'Zaślepienie', zapierająca dech w piersiach powieść Agi Lesiewicz, będzie trzymała cię w napięciu aż do ostatniego trzasku migawki.

Data wydania: 27 września 2017 

Aga Lesiewicz, Zaślepienie, Wydawnictwo Insignis, Kraków 2017

Pachnące nowością No. 39

Pachnące nowością pojawiły się w kilkunastu odsłonach jakiś czas temu w blogu. Teraz powracam z nimi tutaj w tej właśnie postaci dzieląc się notką wydawniczą zanim sam będę mógł o niej opowiedzieć.
W zasięgu ręki, czeka na swoją chwilę i jestem przekonany, że już niedługo będę mógł powiedzieć o niej znaczenie więcej. 

Jego imię budziło grozę w całej Europie. Jego armia siała postrach od Łaby po Kijów. Niemcy widzieli w nim syna samego szatana. Czesi pałali do niego nienawiścią. Dla Polaków był jednak ojcem nowego mocarstwa. Imperatorem Słowian.
Zdobył Kraków, podbił Pragę, zaorał Połabie i zagarnął Kijów. Szydził z niemieckiego cesarza, wbijając słupy graniczne w toń rzeki przepływającej przez środek jego królestwa. Zasiadł na legendarnym tronie Karola Wielkiego. I miał nie mniejsze od niego ambicje. Nieustannie dążył do konfrontacji ze wszystkimi sąsiadami, chcąc wydrzeć im należne Polsce ziemie.
Bezczelny, zaborczy, diabelnie skuteczny. Polak, który nie kłaniał się nikomu – Bolesław Chrobry.

Data wydania: 4 września 2017 

Michael Morys-Twarowski, Narodziny potęgi. Wszystkie podboje Bolesława Chrobrego, Wydawnictwo CiekawostkiHistoryczne.pl, Kraków 2017

Pachnące nowością No. 38

Nominacja do Książki Roku 2017 w kategorii Reportaż nie budzi żadnej wątpliwości. Piotr Głuchowski wraz z Marcinem Górką napisał wcześniej doskonałą Karbalę. O tym, co tak naprawdę Wojsko Polskie robiło w Iraku, a później w Afganistanie.
W 1993 roku, kiedy doszło do starcia z bojówkami Czerwonych Khmerów rozpocząłem swoją zasadniczą służbę wojskową w JW 1230. I choć czternaście miesięcy spędziłem w sztabie pułku przemianowanego później na brygadę nie dotarły do mnie żadne wieści o tym, co działo się w maju 1993 roku w Kambodży. Tyle tytułem wstępu. Poniżej notka wydawnicza. Mam nadzieję, że będzie okazja, aby rozwinąć ten temat, bo w pełni na to zasługuje. 

Polska misja wojskowa w Kambodży (1992-1993) była przygotowana koszmarnie. Pojechali ludzie, którzy nigdy nie mieli broni w ręku, a nawet nie znali angielskiego. Brakowało jedzenia i sprzętu. Wartownik stał z bambusowym kijem, namioty pleśniały, auta się psuły, śmigłowce spadały. Sztab nie wiedział, co wyprawiają oddziały, bo nie miał radiostacji. A nasi żołnierze ćpali, chlali i urzędowali w burdelach, a potem uciekali, nie płacąc. Jednego trzeba było odbijać zbrojnie. Jednak gdy polską bazę zaatakowali Czerwoni Khmerzy, daliśmy im łupnia. Mimo że rozkaz brzmiał: Poddać się!

Data wydania: 17 sierpnia 2017 

Piotr Głuchowski, Pole śmierci, Wydawnictwo AGORA, Warszawa 2017

czwartek, 14 września 2017

#31książkapodpatronatem

Już 27 września do polskich księgarń trafi nowy kryminał – thriller psychologiczny Zaślepienie. Jego autorką jest mieszkająca od 30 lat w Londynie Aga Lesiewicz, prezenterka radiowa, lektorka, tłumaczka, scenarzystka, producentka i reżyserka telewizyjna. W 2013 roku uraz kolana zmusił ją do rezygnacji z dotychczasowej kariery i zmobilizował do napisania pierwszej powieści: thriller psychologiczny Rebound wydany został w Wielkiej Brytanii oraz we Francji. Zaślepienie to druga powieść Agi Lesiewicz. Obie książki odniosły duży sukces i zyskały wiele entuzjastycznych recenzji. Teraz Zaślepienie debiutuje w Polsce.
Thriller Lesiewicz to opowieść o kilku tygodniach z życia Kirstin Ryder, dobrze zapowiadającej się fotograficzki, mieszkającej w modnym lofcie w londyńskiej dzielnicy Hoxton i pragnącej realizować intrygujące projekty artystyczne. Kiedy wydaje się jej, że jej życie jest właściwym torze i wszystko idzie zgodnie z planem, otrzymuje od anonimowego nadawcy niepokojącego e-maila. Przesłany w nim załącznik wskazuje na to, że nadawca zna doskonale przeszłość Kirstin. Wkrótce nadchodzą kolejne maile, a Kirstn, która czuje się coraz bardziej osaczona, z przerażeniem obserwuje, jak jej życie wymyka się spod kontroli. Przestaje ufać osobom, które zna, i usiłuje ustalić tożsamość anonimowego nadawcy. Czy zdoła to zrobić, zanim będzie za późno?

wtorek, 12 września 2017

Czas wojny (2011)

Koniom dedykowano różnej maści filmy, jednak Czas wojny jest w tym względzie historią szczególną. Kinem familijnym, ale jednocześnie dramatem wojennym. Wyjątkową relacją młodego człowieka i pewnego konia. 
Nie dawałem tej historii wiary, nie sądziłem, że może być to dobre kino, jednak po seansie byłem poruszony, onieśmielony, wzruszony. Steven Spielberg ma w swoim obszernym dorobku twórczym kilka filmów dla młodego widza, z najnowszym The BFG włącznie.
W Czasie wojny urzekł mnie szczególnie fragment z małą, francuską dziewczynką. Jak i cały film.
Wielkie kino.

Zapraszam przed Kominek, nie tylko można się ogrzać, 
ale świeży powiew kultury wpływa kojąco 
na potargany odmętami zawodowej zamieci umysł.
http://facebook.com/koominek

Mr. Church (2016)

W PROSTOCIE TKWI SIŁA

Mr. Church zaskoczył mnie bardziej, niż mógłbym zdawać sobie z tego sprawę. Ten liczący niespełna dwa miesiące film, gorąca amerykańska premiera, ma w sobie niewiarygodną siłę, choć w swojej przestrzeni wizualnej nie bazuje na zapierających dech plenerach.
Opowiada historię, którą zainspirowało życie. Historię niezwykłej, niesamowitej, wyjątkowej przyjaźni pewnego mężczyzny i dwóch kobiet. W zasadzie matki i córki i to ta ostatnia, subtelna Brittany Robertson jest narratorem tej opowieści.
W ich życiu pojawia się kucharz. Jakież musi być to zaskoczenie dla dziesięcioletniej dziewczynki. Od tego dnia życie jej i jej mamy odmieni się na zawsze. Mr. Church, Eddie Murphy, pojawia się z pewną misją, która choć miała trwać kilka miesięcy stała się misją jego życia. Eddie Murphy, doskonale znany i lubiany, najczęściej w rolach komediowych, tym razem w dramacie serc tworzy postać charyzmatyczną, intrygującą, tajemniczą. Jego relacja z dorastającą Charlotte jest esencją tego filmu. Oboje nie zdawali sobie sprawy, co się wydarzy, gdy kucharz po raz pierwszy przekroczy próg pewnego domu.

Zapraszam przed Kominek, nie tylko można się ogrzać, 
ale świeży powiew kultury wpływa kojąco na potargany odmętami zawodowej zamieci umysł.
http://facebook.com/koominek

Pitbull. Niebezpieczne kobiety (2016)

Moje oczekiwanie tego filmu było duże, ale i wrażenia jakie ze sobą niesie wypełniły w sposób maksymalny wizualną i emocjonalną przestrzeń. Jest to, co już znamy i jest znacznie więcej.
Plakat filmowy w doskonały sposób podkreśla stosunek ról i określonych zależności. I to, co ważne kobiety wiodą prym w tym filmowym rozdaniu im w istocie dedykowanym. Patryk Vega ponownie stanął na wysokości zadania.
Doskonały powrót do polskiego filmu Alicji Bachledy-Curuś, świetnie zarysowana i zagrana rola Joanny Kulig, gdyż tak naprawdę obie panie są osią przewodnią tego rozdania. O prestiż i wielkie pieniądze, o szacunek i bycie fair wobec samego siebie.
Jest z uśmiechem, od czasu do czasu, ale jest całkiem na serio i to w tym filmie lubię. Wytrawne. Niemieszane. Doskonałe od początku do końca. Już jestem ciekaw końcowego aktu, bo finał tego filmu pozostawia pewne niedopowiedzenie. Ważny dzień polskiego kina w Dniu Niepodległości.

Zapraszam przed Kominek, nie tylko można się ogrzać, 
ale świeży powiew kultury wpływa kojąco na potargany odmętami zawodowej zamieci umysł.
http://facebook.com/koominek

Internetowa cela No. 04

Rozdział III 

To było tydzień temu, teraz zaś potrzebowałam czegoś, co całkowicie poprawi mi humor. Może małe zakupy, któraś ulubiona restauracja lub wizyta u Marcina, świetnego fryzjera. Tak, to ostatnie chyba najbardziej mi się podobało, choć po drodze warto jeszcze wskoczyć po te włoskie buty. Rozsądna cena, oryginalny krój. Rozsądna cena? Czy taka dla mnie istniała? Fakt, czasami rzeczywiście coś było za drogie. Wtedy odczuwałam nieopisaną przykrość.
Nie chciałam, aby nasz związek upadł. Robiłam wszystko, aby uchronić nas od rozstania, aby dać mu jeszcze jedną szansę. Podziwiałam go, dobrze się czułam w jego towarzystwie, potrafił małymi drobiazgami tak bardzo mnie rozbawić. To było cudowne. Wciąż go podziwiam, jest taki mądry, jednak to jeszcze nie on.
Siedząc już w przytulnym, eleganckim salonie fryzjerskim rozmyślałam o propozycji Wiktorii. Co miałam do stracenia? Trochę wolnego czasu, większy rachunek. To nie miało znaczenia, więc czego się obawiałam? Tak, zrobię to! Co mi tam, ale chyba warto napisać o sobie coś oryginalnego?
Taką miałam naturę, więc musiałam przedstawić się w równie intrygujący sposób. Tekst w stylu - Jestem wesołą blondynką z dużym biustem. Jeśli chcesz mnie poznać koniecznie napisz!, odpadał. Po pierwsze, nie byłam blondynką, po drugie, mój biust był akurat i wcale nie aż tak duży, po trzecie, nie widziałam, co napisać. Totalna pustka, jednak, kiedy Marcin kończył już zabawę z moim włosami (a muszę się przyznać, że miał do tego szczególną smykałkę), coś jednak mi zaświtało.
 
-- @ -- Poznaj pozostałe rozdziały w TYM MIEJSCU -- @ --

niedziela, 10 września 2017

Tower

Tower
dwie wieże
jedna obok drugiej

Tower
dwie wieże

ich już nie ma

Tower
początek i koniec
oczekiwanie
jedność doznań
siła spojrzeń

Tower
to Ty i ja
gdzieś dalej
nowe życie
kolejny wschód Słońca

(2011.09.11)

piątek, 8 września 2017

Monica Bellucci

Dziewięć osobistych spojrzeń w jednej wspólnej kompozycji na Instagramie.

Być kobietą piękną to znacznie więcej, być kobietą z klasą, 
Mona Lisą naszych czasów, to urodzić się Monicą Bellucci.

czwartek, 7 września 2017

Internetowa cela No. 03

Rozdział II 

Równo tydzień wcześniej spotkałam się z Wiktorią w naszym ulubionym miejscu. Mała, przytulna restauracja znana ze świetnej kuchni, tak polskiej, jak też włoskiej. Ukrywała się w piwnicach dużej kamienicy na Starówce. Kilka stolików, barek, świece na ścianach, małe, drewniane stoliczki. Wszystko tu było takie subtelne, wyważone. Racząc się omletem z truflami oraz aromatem podanego przed chwilą wina Medoc słuchałam jej propozycji:
- Sama kiedyś tego spróbowałam. Mówię ci Iwona, to świetna zabawa. Otwierasz tylko stronę (tu po raz kolejny podała mi adres, który już dawno zdążyłam zapamiętać), wpisujesz kilka swoich danych i gotowe. Teraz wystarczy tylko...
- Mówisz mi o tym już setny raz, sama nie wiem??
- Czego się boisz wariatko? Nikt cię nie zgwałci!
- No, co ty, aż taka głupia nie jestem.
- Przepraszam, ale chcę ci tylko pomóc, pomyśl o tym, może wkrótce poznasz interesującego faceta.

wtorek, 5 września 2017

Anna Cieplak - Lata powyżej zera

Nie pozbierałem jeszcze słów na coś wielkiego, trudno mi oto ostatnio, jakkolwiek jest Anna Cieplak swoją niewielkich rozmiarów książką poruszyła mnie bardziej, niż mógłbym zdawać sobie z tego sprawę. Jej niesamowity manifest rodzącego się XXI wieku naznaczonego już po narodzinach traumą 11 września ma w sobie szczególną w swym wymiarze mentalnym moc.
Raptem kilka stron, a wiedziałem już, że szybko się od niej nie oderwę i gdyby nie praca, do której zmierzałem byłaby to książka na jedno podejście. Opowieść o Śląsku, ale i o Zagłębiu, o Będziniu i dorastaniu, o odkrywaniu samego siebie, ale też nowinek technicznych. Anita Szymborska dorastała w szczególnych czasach, kiedy pustoszały podwórka, znikały dzieciaki z trzepaków, a monitory komputerów zaczęły zastępować cały świat.

A przecież niepostrzeżenie dwór dobiegł końca. W pewnej chwili każdy zaczyna opuszczać dom tylko i wyłącznie w jakimś celu. Nawet jeśli to będzie spacer, to wiadomo, że już nie idziesz sprawdzić, kto jest na trzepaku.

Trudno nie polubić Anity i jej przyjaciółki Natalii, trudno nie utożsamiać się z nimi, choć dorastało się dekadę wcześniej, jednak właśnie od dekady Śląsk i Katowice to właśnie mój świat. Lata powyżej zera mają przedziwną moc... teraz tylko tyle, a może aż tyle. Czytać i nie czekać!
I jeszcze jeden malutki fragment, mógłbym cytować bez końca:

Wąchała! Miała kolczyk w nosie oraz wyregulowane brwi. To znaczy nie wiedziałam, czy można nazwać regulacją, bo miała całe brwi wyrwane i odrysowane, jakby od szklanki. Ale nic. Cieszyłam się i tak.

Anna Cieplak, Lata powyżej zera, Wydawnictwo Znak, Kraków 2017

piątek, 1 września 2017

Internetowa cela No. 02

Rozdział I 
 
Trzecia dekada października była jeszcze dosyć ciepła i pogodna. Warszawskie powietrze przytłaczało swą ciężkością. Miałam wrażenie, że zaraz spadnie mi na głowę dwadzieścia pięter, które były nade mną. Czy to lęk, czy też zmęczenie po ciężkim tygodniu pracy? Trudno powiedzieć, fakt, już dawno nie miałam urlopu. Wycieczka do Turcji była tylko miłym wspomnieniem. Musiałam znaleźć jakieś lekarstwo na moje lęki. Czy były to lęki, a może tylko coś sobie uroiłam? Zamęt panujący w mej głowie nie pozwalał na rozsądne myślenie. 
Dokończyłam raport, gdyż lubiłam nowy dzień rozpoczynać od zera, od nowych zadań, obowiązków, od nowej listy zamierzeń i spraw zleconych przez szefową. To lubiłam, natomiast przerażała mnie zawsze świadomość poranka, kiedy to przychodzę do pracy i znajduję niedokończony bilans, raport lub coś zupełnie innego. Taki drobiazg potrafił na dobre wytrącić mnie z równowagi, jednak taki stan trwał nie dłużej, niż kilka sekund. 
Wychodząc z pracy myślałam o propozycji, jaką złożyła mi kilka dni wcześniej przyjaciółka. Niby nic wielkiego, a jednak nie potrafiłam się zdecydować. W sumie to tylko kilka słów, a później wesoła lektura i dobra zabawa. Ale czułam jakieś zagrożenie, choć przecież nikt nie mógł mi nic zrobić. Więc czym się martwiłam? 
 
-- @ -- Poznaj pozostałe rozdziały w TYM MIEJSCU -- @ --