Trzy kolory

niedziela, 25 czerwca 2017

#wierszemczyprozą No. 02

Warto uporządkować kolejny rozsypany w Instagramowej przestrzeni cykl. Pozbierać wiersze i akapity, aby z Waszą pomocą sięgać po nowe wiersze i inspirującą prozę.

Rok 1999, a może bardzo blisko.

Dzień, który właściwie się rozpoczyna. Zaczęła się jego druga godzina, poniedziałek był koszmarny, gdyż nie wiedziałem, co myśli i czuje. Krótka rozmowa sprawiła, iż uspokoiło się moje serce, oddech, świadomość, która została mi dana jest wyjątkowa.

Planuję wraz z przeprowadzką, wraz z wyprowadzeniem się z domu zacząć zupełnie nowe, lepsze, ciekawsze życie. Czy ucieknę od pisania? Nie sądzę, od niego nie można uciec, ono było, jest i sądzę, iż będzie obecne do końca mego życia.. Nie jest to jedynie pisanie, to coś więcej. Jednak nikomu i niczego nie muszę udowadniać. Nie oto tu chodzi. Dobrze czuję się w prozie, poezja ostatnio nabiera zupełnie nowego kształtu. I te bezcenne dary. Bez nich, bez Niej, nie stałoby się to, co dzieje się wokół mnie, co dzieje się we mnie.

Co czuje serce gdy kogoś kocha,
miłością czystą, pełną, widoczną tylko
przez trzecie oko?


Jako piętnastolatek poszukiwałem pytania, czym jest miłość? I jak mówić kocham, nie używając tego słowa, to kochani niebywała sztuka. Teraz pada ono z moich ust ze świadomością, iż jego wartość, właściwie, czym jest? Jego wartość, nie jest bezwartościowa, jak to swego czasu namieszał złośliwy chochlik, jego wartość jest bezcenna.
Wartość, której oszacować nie można, przypisać jej waluty, koloru, papieru. Wartość, którą jednie czuje Twoje, moje, a przede wszystkim Jej serce. Strzała Amora w serduszku, obrazek znany od zawsze, prosty, czytelny symbol.


#wierszemczyprozą No. 06
#wierszemczyprozą No. 05
#wierszemczyprozą No. 04
#wierszemczyprozą No. 03
#wierszemczyprozą No. 02
#wierszemczyprozą No. 01

103 urodziny Jana Karskiego

Wczoraj, 24 czerwca 2017 roku przypadała 103 rocznica urodzin Jana Kozielewskiego vel Karskiego. W innym miejscu i czasie przeszedłbym nad tym do porządku dziennego, ale nie tylko świadomość lektury pierwszego temu jego obszernej biografii czyni ten dzień szczególnym.
Czytając to wielkie dzieło, niesamowitą historię okresu międzywojennego, dopiero teraz uświadomiłem sobie, jak wiele istotnych spraw z tego okresu mi umknęło i o jak wielu zupełnie nie miałem pojęcia. Waldemar Piasecki na kanwie życiorysu Jana Karskiego stworzył coś, co czyta się jak najlepszą powieść. A przed nami już niedługo tom II dotykający okresu 1939 - 1945.
Na finał jeszcze krótki fragment w którym młody adept prawa i dyplomacji odpowiada na pytanie koleżanki dlaczego Polska jest krajem europejskim. Warto się wczytać.

Bo gdyby nim nie była, nie ratowałaby Europy w 1683 roku pod Wiedniem przed Turkami i w 1920 roku pod Warszawą przed bolszewikami. Europa jest, jaka jest, dzięki Polsce, nawet jeżeli Polska może się wydawać niektórym w Europie anachroniczna.