Google+ Followers

czwartek, 22 grudnia 2016

Światowe metropolie - Nowy Jork

Na początku XX wieku w mieście otworzyły się setki fabryk i tysiące sklepików i barów, zwanych wciąż salonami. Zbudowano majestatyczny dworzec Grand Central, a w 1910 roku Pennsylvania Station, uniezależniając wielu pracowników od biur na Manhattanie. Działa sprawnie kolejka podziemna. W 1919 roku nowojorskie metro dysponuje najgęściej rozbudowaną siecią na świecie. Po zbyt wąskich arteriach przemieszcza się co najmniej 300 tysięcy automobili.
Ponieważ manhattańscy bogacze bardzo wcześnie zrozumieli, że nieruchomości to w tym mieści najlepszy interes, na dawnych łąkach dolnego i górnego Manhattanu w błyskawicznym tempie rosną budynki czynszowe dla niezamożnych oraz biedaków. Czynszówki na Lower East Side, w dzielnicy biedy, która w następnych lata będzie spędzała sen z powiek ostatnim uczciwym policjantom, należą w dużej mierze do rodziny państwa Astorów, którzy w XVIII wieku przybyli z Niemiec, a teraz są jedną z najstarszych i najbogatszych rodzin w mieście.
W 1920 roku legislatura stanowa postanowi jeszcze bardziej przyśpieszyć budowę pilnie potrzebnych mieszkań, przyznając ulgi podatkowe na nowe domy. Zarząd śródmieścia Nowego Jorku posunie się jeszcze dalej i zwolni nowe domy z podatku od nieruchomości na 10 lat. (...) W pierwszym roku po wydaniu tej decyzji rozpocznie się budowa prawie 24 tysięcy domów. Tak prędko nie rozwija się żadne europejskie miasto. [s. 26] 
 
Ewa Winnicka, Nowy Jork zbuntowany - Miasto w czasach prohibicji, jazzu i gangsterów, Dom Wydawniczy PWN, Warszawa 2014

środa, 21 grudnia 2016

Daria Czarnecka - Największa zagadka Polskiego Państwa Podziemnego

Książkę Darii Czarneckiej przeczytałem w dwóch podejściach w jeden dzień. Ciągły brak czasu sprawia, że mogę się do niej odnieść dopiero z pewnym opóźnieniem, choć w żaden sposób na to nie zasługuje.
Pozostaje żałować, że na takich postaciach, jak Stanisław Gustaw Jaster, Hel nie opierał się scenariusz serialu, który wszyscy doskonale znamy i w większości zapewne bardzo lubimy. Choć ten właśnie scenariusz sprawił, że Czas honoru zbyt mocno naginał historyczną czasoprzestrzeń. A przecież wojna z szalejącym terrorem w Warszawie nie była słodka i cukierkowa, jak niejednokrotnie pokazywał to serial.
Wspominam o nim dlatego, że w trakcie lektury pojawiły się w pamięci kolejne odcinki i zdarzenia, których wspólnym mianownikiem była komórka, grupa dywersyjna, w której służył Hel, ale też serialowi bohaterowie.
Choć okres, o którym opowiada książka Największa zagadka Polskiego Państwa Podziemnego jest mi dosyć dobrze znany, to od zawsze miałem wrażenie, że epizod ze ślubem i krążącymi po Warszawie pięknymi zaproszeniami jest fikcją literacką, a jednak była to chyba największa wpadka i lekkomyślność Polskiego Państwa Podziemnego. I choć Hel był jednym z wielu, którzy nie pojawili się na tym ślubie na niego spadło piętno zdrajcy i konfidenta Gestapo. Wcześniej uczestnika najbardziej brawurowej ucieczki z niemieckiego obozu zagłady Auschwitz. Spektakularnej i udanej, którą rodzina Hela przepłaciła najwyższym wyrokiem czasu wojny.
Autorce udało się w fascynujący sposób przeanalizować sylwetkę tego młodego człowieka, z którym los obszedł się okrutnie, a on sam nie mógł się w żaden sposób bronić. Robi to w jego imieniu Daria Czarnecka opowiadając o wyjątkowo wysportowanym chłopaku, pełnym życia i energii. Uczestnika wielu akcji dywersyjnych.
Wszelkie za i przeciw, wszelkie być albo nie być, ciąg zdarzeń, publikacji, obserwacji, oskarżeń i przemilczeń Daria Czarnecka rzeczowo analizuje i rozbiera na czynniki pierwsze. Dzięki jej pracy poznałem sylwetkę człowieka, który miał niezwykły życiorys, choć nie dane było mu żyć zbyt długo. Książka, którą polecam każdemu, kto choć trochę lubi i ceni ten okres historii Polski.

Daria Czarnecka, Największa zagadka Polskiego Państwa Podziemnego, PWN, Warszawa 2016

Zapraszam przed Kominek, nie tylko można się ogrzać, ale świeży powiew kultury wpływa kojąco na potargany odmętami zawodowej zamieci umysł.

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Kultowa trylogia w jednym wydaniu!

Kultowa trylogia Dmitrija Glukhovsky’ego teraz dostępna w wyjątkowym wydaniu!

Metro 2033, literacki debiut Dmitija Glukhovsky’ego, odbiło się szerokim echem wśród wielbicieli literatury postapokaliptycznej w Polsce i na świecie. Przerażającą a zarazem fascynującą wizję ludzkości po zagładzie nuklearnej autor rozwijał w kolejnych powieściach: w Metrze 2034 i Metrze 2035. Wśród miłośników nurtu postapokaliptycznego trylogia Glukhovsky’ego jest już pozycją kultową, a dzięki przełamywaniu schematów, stanowi interesującą propozycję dla wszystkich wielbicieli dobrej literatury.
Z okazji świąt Bożego Narodzenia wydawnictwo Insignis przygotowało nie lada gratkę: limitowane jednotomowe wydanie trylogii Glukhovsky’ego w oprawie graficznej Ilji Jackiewicza. To unikatowe wydanie w przystępnej cenie może być doskonałym prezentem zarówno dla wielbicieli twórczości Glukohvsky’ego czy literatury postapokaliptycznej w ogóle, jak i dla osób, które do tej pory nie miały okazji wkroczyć w mroczny świat moskiewskiego metra

Limitowane jednotomowe wydanie trylogii Metro 2033 2034 2035 
można znaleźć w salonach Empik-u na terenie całego kraju. 
Zamów: http://bit.ly/kup-trylogie-metro

Insignis - prezentownik


I last but not least – niezastąpiona pozycja dla kreatywnych! Niezależnie od tego, czy mimowolnie zapełniasz rysunkami każdą pustą stronę w zeszycie podczas nudnej lekcji, uwielbiasz obdarowywać bliskich własnoręcznie przygotowanymi kartkami czy szukasz inspiracji na dalszej artystycznej drodze – ta książeczka jest dla ciebie. Znajdziesz w niej całe mnóstwo podpowiedzi, między innymi: jak rysować urocze zwierzątka i zabawne buźki; jak tworzyć różnorodne faktury ; jak bawić się cieniem i nasyceniem koloru; jak ozdobnie się podpisać. A wszystko za pomocą trzech najzwyklejszych długopisów!

środa, 14 grudnia 2016

Męskim okiem

Od dawna zastanawiam się już, jakie powinno być to pierwsze, męskie spojrzenie. Jest ich wiele, ale to pierwsze ma bez wątpienia szczególne znacznie. Bo to od niego wszystko się zaczyna i to ono przekazuje dalej intencję autora i jego pogląd na określone sprawy, tematy, zagadnienia.
Jakiś czas temu w moim umyśle pojawiła się pewna myśl – Jak wyrazić kobiece piękno? – myśl niepozorna, jedna z wielu które przychodzą i zostają zapisane w pewnym miejscu. Czy akurat ta myśl musiała coś zmienić w moim spojrzeniu na otaczający mnie świat? Zasadniczo nie, a jednak uświadomiłem sobie, że może warto bliżej zaprzyjaźnić się z aparatem fotograficznym, może zdjęcia, które zacznę robić pozwolą uwiecznić i przekazać właśnie to, szczególne piękno w tworzeniu zdjęć z duszą. Łatwo napisać, z realizacją bywa już trudniej.
Aparat towarzyszy mi od zawsze, ale do pewnego momentu był to tylko dodatek do życia. W określonym momencie aparat fotograficzny stał się jego elementem. Zanim odważyłem się tak naprawdę na pierwszą „sesję” z modelką przez długi czas moimi uroczymi modelkami były kaczki w Parku Śląskim. To od nich wszystko się zaczęło i były to pierwsze, naprawdę miłe wprawki.

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Ałbena Grabowska - Alicja w krainie czasów I

Nie jest już tajemnicą, że pióro Ałbeny Grabowskiej szczególnie sobie cenię. Bez cienia wątpliwości mogę również podpisać się pod słowami, które pojawiają się na okładce, Nowa, pełna magii powieść królowej literatury kobiecej.
Wystarczyło jedno spotkanie ze Stuleciem Winnych, aby spłynęła na mnie lekka w swej istocie świadomość odkrycia literatury, która dosyć szybko uniosła mnie wysoko i tak już pozostało.
To uniesienie nie było kwestią przypadku, tutaj jest coś więcej, niż składane mniej lub bardziej składanie słowa. U Ałbeny Grabowskiej jest to poezja, choć pisana prozą. Wśród wielu piszących w Polsce kobiet jest jedną z nielicznych, która w każdej swojej książce zostawia cząstkę swojej duszy.
Nie inaczej jest też z Alicją w krainie czasów. Nie byłem pewien, czym nowym zaskoczy nas autorka, ale wystarczyło kilkanaście stron, abym odłożył myślenie, a poddał się szczególnej w swej treści inspirującej i urzekającej historii dziecka, któremu los rozdał zaiste bardzo szczególne karty.
Już jestem ciekaw drugiego tomu, nie jest też wykluczone, że i z tym jeszcze powrócę, gdyż przeciążenie pracą sprawia, że w ostatnim czasie są to raczej krótsze, niż dłuższe, bardziej przemyślane spojrzenia.

Ałbena Grabowska - Alicja w krainie czasów II

W tych dziwnych czasach początku XX wieku kobieta wciąż była na straconej pozycji bez względu na to, jak wiele umiała i jak mocno przewyższała swoim intelektem otaczających ją licznie mężczyzn.

Insignis - prezentownik

Milion cudownych listów | Jodi Ann Bickley

Piękna opowieść o sile niepozornych gestów. W jednej z najtrudniejszych w jej życiu chwil Jodi Ann Bickley wpadła na pomysł projektu Milion Cudownych Listów – zapragnęła do każdego, kto tylko tego potrzebuje, wysłać serdeczny uścisk w kopercie. Chcąc powstrzymać choć jedną osobę przed krokiem w przepaść, Jodi tak naprawdę uratowała samą siebie. Milion cudownych listów to serdeczny uścisk zamknięty w okładce. Dla każdego. Uwaga! Zaraża optymizmem.

Insignis - prezentownik

Takie tam | Jan Dąbrowski

Książka Janka Dąbrowskiego – jednego z najpopularniejszych polskich youtuberów, twórcy kanału JDabrowsky, liczącego ponad milion subskrypcji – to świetna rozrywka! Są tu wspomnienia, zdjęcia z albumów rodzinnych i spotkań z fanami, zabawy, wyzwania, stylizacje i przepisy. Jaś podpowiada również, jak tworzyć filmiki i pracować nad swoim kanałem; w co się ubrać, żeby fajnie wyglądać i dobrze się czuć; jak pokonać nieśmiałość i nabrać pewności siebie. W tej książce jest wszystko, nawet interaktywne strony współdziałające z darmową aplikacją dającą dostęp do niepublikowanych materiałów!

Insignis - prezentownik

Świąteczne przepisy | Jamie Oliver

Pozycja obowiązkowa dla każdego, kto pragnie wyczarować niezapomnianą świąteczną atmosferę i wspaniały stół wigilijny. Zbiór starannie wyselekcjonowanych przepisów prawdziwego mistrza – Jamiego Olivera. Pierwsza, a zarazem ostatnia książka ze świątecznymi przepisami, bardzo osobista, z archiwalnymi rodzinnymi zdjęciami Jamiego. Świąteczne przepisy to najlepsze życzenia radosnych Świąt od Jamiego i jego rodziny!

sobota, 10 grudnia 2016

Książka Roku 2016

Książka Roku 2016

O książkach piszę, książki promuję również w formie patronatów, książkami się dzielę, od piętnastu lat staram się również wydać moją powieść Internetowa cela napisaną na gruzach WTC. Może uda się to w Nowym Roku, małe, papierowe wydanie. Swoją drogą była pisana w tym samym czasie, co Samotność w sieci i dotyka podobnego wątku.
Książkami otaczam się od zawsze.

czwartek, 8 grudnia 2016

Insignis - prezentownik


Prezent w kategorii: satysfakcja obdarowanego gwarantowana. Tom pełen rozbrajających, a przy tym niezwykle celnych felietonów (jest ich aż 80!), nowych anegdot i przezabawnych dykteryjek, skrzący się humorem, pękający w szwach od liczby opisywanych absurdów i zawierający niezdrową dawkę zdrowego rozsądku. Must have nie tylko na męskiej półce.

Insignis - prezentownik

Hygge | Marie Tourell Søderberg

Najpiękniej wydana książka o hygge, która wydaje się wprost stworzona do położenia pod rozświetlonym bożonarodzeniowym drzewkiem. Hygge. Duńska sztuka szczęścia to piękny, autentyczny przewodnik autorstwa Marie Tourell Søderberg, dzięki któremu zobaczysz, że hygge tak naprawdę można znaleźć wszędzie, jeśli się tylko wie, jak szukać. Ta książka wprowadzi hygge do każdego domu (miłośnicy DIY – również coś dla Was!) i w zachwycający sposób pomoże docenić znaczenie wielu momentów dnia.

Magdalena Kordel - Anioł do wynającia

Anioł z nieba zstąpił,
lud się przed nim rozstąpił,
dziecię zakwiliło,
zimno mu wciąż było. (...)


Uświadomiłem sobie, że premiera tej książki nie powinna mieć miejsca 9 listopada, ale 6 grudnia. Niby miesiąc różnicy, a jednak właśnie ten miesiąc jakże wiele zmienia w naszej świadomości.

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Insignis - prezentownik

Dziś tak bardziej | Cyber Marian

Książka legendy polskiego internetu. Nawet jeśli nie należysz do wciąż rosnącej rzeszy subskrybentów Cyber Mariana (obecnie 630 tysięcy subskrypcji na YouTube), na pewno widziałeś którąś jego produkcji, choćby zwiastun Brzydcy i wściekli czy jeden z Ukrytych polskich mega miksów. Ale Cyber Marian to nie tylko znakomity internetowy twórca filmowy – ma do opowiedzenia pasjonującą, wzruszającą i zaskakującą historię. To właśnie jej dotyczy jego wydana z rozmachem, bogato ilustrowana, multimedialna książka Dziś tak bardziej, której towarzyszy darmowa apka współdziałająca z książką w oparciu o rzeczywistość rozszerzoną.

Insignis - prezentownik

Innowatorzy | Walter Isaacson

Napisana z rozmachem, zapierająca dech historia dwóch stuleci, splecione nierozerwalnie z losami wielu geniuszy i wizjonerów, którym zawdzięczamy nasz współczesny cyfrowy świat. Walter Isaacson, autor bestsellerowej biografii Steve Jobs, zabiera czytelnika w pasjonującą podróż, która otwiera oczy, niesamowicie poszerza horyzonty i sprawia, że zaczynamy zupełnie inaczej patrzyć na otaczającą nas technologiczną codzienność. Znakomita i wciągająca bez reszty lektura, której treść starczyłaby na co najmniej kilka filmowych scenariuszy.

piątek, 2 grudnia 2016

Piotr Bojarski - 1956

Magdalena Grzebałkowska swoją publikacją 1945 sprawiła mi bardzo miłą niespodziankę. Nagroda Nike 2016 świadczy również o tym, że nie tylko ja przyjąłem ją tak entuzjastycznie odkrywając dzięki autorce wszystko to, co działo się na ziemiach polskich w tym szczególnym roku.

Jednak rok 1945 to nie tylko czerwiec, w którym zawiera się wspomnienie otwockiego domu. Bo rok to był szczególny, od jednej z najsroższych zim tej wojny po ostatnie tchnienie armii niemieckiej dogorywającej na trupach starców i dzieci walczących o tysiącletnią Rzeszę. Nie bez znaczenia jest też miażdżący walec, jakim było natarcie Armii Czerwonej, która zmiatała na swej drodze wszystko, cokolwiek napotkała. Czy wreszcie sycenie się wolnością, która nie dla wszystkich miała ten sam wymiar.

U Magdaleny Grzebałkowskiej są to dramaty wschodu pokazane z perspektywy Sanoka leżącego na pograniczu polsko-ukraińskim. Stąd aktywna działalność UPA, akcje odwetowe leśnych z AK, do tego interwencyjne działania Wojska Polskiego. Na zupełnie przeciwnym końcu mapy Polski zalążki polskości na Ziemiach Odzyskanych, czy to w Breslau (chwilę później Wrocław), czy też na Pomorzu, które nagle stało się Polską.

Tyle fragment własnej recenzji. Rok 1956 ma podobną formę graficzną i merytoryczną, publikacja wydana nakładem Wydawnictwa Agora, o której wkrótce będę mógł powiedzieć coś więcej. Autorem 1956 jest Piotr Bojarski, autor Poznaniacy przeciw swastyce. 

Zapraszam przed Kominek, nie tylko można się ogrzać, ale świeży powiew kultury wpływa kojąco na potargany odmętami zawodowej zamieci umysł.

Wojciech Dutka - Lunatyk


Autor Lunatyka ma na swoim koncie kilka innych powieści, z których znam dwie, Czerń i purpura, historia, którą zainspirowało życie za drutami Auschwitz oraz doskonałą historyczną powieść Kartagińskie ostrze. Teraz jest to intrygująca kryminalna powieść, thriller o zabarwieniu politycznym z grą wywiadów w tle.

Magdalena Wala - Marianna

Na początek w krótkim opisie Wydawnictwa Czwarta strona, a niedługo w osobistym spojrzeniu. Jest pewna lista lektur, które zbyt długo czekały na swoją dobrą chwilę. Każdej pragnę dać szansę, każda z nich na to zasługuje, stąd wstęp do szerszego rozwinięcia. 

Co zrobić, gdy grają werble, młoda krew wre, a zapaleńcy gotują się do walki?
Podczas gdy wszystkie zwyczajne kobiety przygotowywały swoich mężów i synów do powstania listopadowego, Marianna, nadzwyczaj charyzmatyczna i odważna, postanowiła, że zamieni koronki na mundur i sama wyruszy na bitwę. Nie było takiej siły, która mogłaby zatrzymać młodą dziewczynę. Gdy jednak bój nic nie dał, a rodzinie grozi konfiskata dóbr czy nawet przyśpieszony wyjazd na Sybir, trzeba poświęcić się po raz kolejny.
Marianna nie ma wyboru – jak najszybciej musi wyjść za mąż. Upatrzony kandydat w zasadzie ma wszystko – jest bogaty, młody, utytułowany i – co najważniejsze – rozpaczliwie poszukuje żony. No właśnie… Nie zbyt piękne, aby było prawdziwe?
Przed młodą dziewczyną wiele wyzwań. Będzie musiała odnaleźć się w świecie salonowych spisków i nie ulec grze pozorów. XIX-wieczny świat intryg i baśniowej miłości.

piątek, 25 listopada 2016

Świąteczna Książka pod Patronatem!

Osiem książek, osiem tytułów z moim logo na okładce. Każdy z nich może zostać wylosowany. Każdy z nich może trafić do Ciebie, do Ciebie również. Wszystko, co ważne do odkrycia poniżej. Niech moc doskonałej lektury będzie z Tobą!

piątek, 18 listopada 2016

Światło między oceanami (2016)

Już dziś, 18 listopada swoją premierę ma film Światło między oceanami będący adaptacją książki pod tym samym tytułem. Film, który poznałem jakiś czas temu w wygodnym kinowym fotelu. Już wtedy uświadomiłem sobie, że choć urzeka i wzrusza nie jest tak doskonały, jak jego literacki pierwowzór wydany ponownie przez Wydawnictwo Albatros.

poniedziałek, 14 listopada 2016

Patronat medialny - Joanna Opiat-Bojarska - Niebezpieczna gra

Staję się powoli mistrzem małej formy.
Nie pamiętam w jaki sposób pierwsza książka Joanny Opiat-Bojarskiej trafiła w moje dłonie. Czy ktoś mi ją polecił, czy też odkryłem ją sam. Jakkolwiek było i jakkolwiek jest już wtedy czułem, że na tej jednej się nie skończy i będą kolejne. Jeśli do jedynki dodamy zero to 10 brzmi już dumnie.
Z każdą kolejną powieścią świadomość autorki w pisaniu docierała się i kształtowała. Z każdą kolejną książką był to coraz bardziej wyrafinowany kryminał i pojawiali się bohaterowie, którzy zaczęli budzić naszą sympatię. Z jednej strony Młody i Burza-Burzyński, z drugiej po raz drugi do głosu dochodzi Aleksandra Wilk i ponownie ma coś ważnego do powiedzenia i zrobienia.
Los jej nie oszczędza. Rok wcześniej jej rodzinę i ją samą dotknęła bolesna tragedia. Choć tak naprawdę sprawcą wszelkich nieszczęść był on sam, kochany mąż i tatuś. Nieświadomie wrzucił Olę w otchłań bez dna.
Teraz nic nie zapowiada tego, co w ciągu najbliższych godzin ma się wydarzyć. Teraz to tylko szybki babski wypad do Łodzi. Dobra zabawa, dobre drinki, dobre... Z małą przysługą, która nagle otworzy puszkę Pandory - Poznań nie zając, nie ucieknie. Po tych słowach wszystkie plany straciły rację bytu, a w umyśle pani psycholog zaczął kiełkować plan rozwiązania sprawy, która nigdy miała nie istnieć. Przeszłości jednak mała Ola nie mogła wymazać i różnych obrazów z odległej w czasie Łodzi.
Joanna Opiat-Bojarska z perspektywy czasu stworzyła już swoją markę. Sięgając po jej powieść możemy być pewni, że nie tylko będzie się działo, ale też, a może przede wszystkim zostaniemy postawieni przed faktem dokonanym. Gdyż wątek z amnezją i grzebanie z umyśle tajemniczego bohatera to koncepcja dobra, doskonała, zasługująca na aplauz i słowa uznania. Niebezpieczna gra nie pozostawia wątpliwości, co do wyjątkowej wartości tego dzieła.

Inne dokonania Joanny Opiat-Bojarskiej:
3. Koneser;

Joanna Opiat-Bojarska, Niebezpieczna gra, Czwarta Strona, Poznań 2016

czwartek, 10 listopada 2016

#17książkapodpatronatem

Uprzejmie informuję, że #17książkapodpatronatem wystartowała. 
  Niebezpieczna gra stała się motywem przewodnim,
a wszystko, co ważne i istotne znaleźć można w TYM MIEJSCU :)

Dziesiąta powieść autorki od wczoraj dostępna w sprzedaży, jest to jednocześnie siedemnasta powieść z moim logo na okładce. Książkę wprowadziło do sprzedaży Wydawnictwo Czwarta Strona, a ja po raz kolejny bardzo dziękuję za zaufanie. W wirtualnej przestrzeni Kominka na FB można powalczyć o nią, ale też o pakiet trzech książek, w tym dwie, których autorką jest Joanna Opiat Bojarska.

środa, 2 listopada 2016

#16książkapodpatronatem


2 listopada, swoją premierę wydawniczą ma powieść pióra Renaty L. Górskiej nosząca tytuł Gdy ucicha ocean. Książkę wprowadza do sprzedaży Wydawnictwo Replika, a ja po raz kolejny bardzo dziękuję za zaufanie. W wirtualnej przestrzeni Kominka na FB jeszcze przez jakiś czas będzie do zdobycia, a bez wątpienia warto o nią powalczyć.
Czytam wykorzystując każdą wolną chwilę i choć wciąż jestem dalej, niż bliżej już mogę powiedzieć, że zaskakuje i przykuwa uwagę. Autorka zabiera nas na daleką północ, na chłodne pozornie pozbawione blasku tereny Bretanii.

niedziela, 23 października 2016

Anna Klara Majewska - Melanżeria

Uderzając w metaforę lub waląc prosto z mostu, jakkolwiek ujmując rzecz oczywistą Melanżeria pióra Anny Klary Majewskiej to mocna ósemka, to książka, z której bez cienia wątpliwości może być dumna.
Kiedy docierałem do ostatnich stron tego emocjonalnego dramatu, choć napisanego lekkim, barwnym słowem, społeczeństwo reprezentowane przez Izę, Anitę i Tomasza (jakże pozbawione charakteru to imię) zawieszone jest w świecie melanżu, który bez względu na konsekwencje wciąż trwa i nigdy się nie kończy. Choć zdarzają się określone wyjątki od tej reguły we wspomnianej osobie Tomasza.
Ludzie, dla których świat zaczyna się na tym, aby być i mieć. Znacznie częściej być na evencie, otwarciu tego lub owego i koniecznie MIEĆ zdjęcie na ściance. Bez tego można nigdy nie zaistnieć. Lekko przejaskrawiam fakty, może odrobinę naciągam, jednak, jeśli spojrzeć na to z boku sytuacja staje się bardzo klarowna.
Dorastałem z bohaterami Melanżerii, formalnie i w trakcie lektury. Wraz z nimi przypominałem sobie odległe mroczne lata PRL-u, gdzie znaczenie być i mieć diametralnie się różniło od obecnego stanu rzeczy. Bo wtedy wystarczyło jakże niewiele, aby się wyróżniać w szarej masie tłumu.
Aż przyszedł rok 1989 i wszystkich poraził blask wolności. Część społeczeństwa wręcz oślepił, a blask reflektorów był tym, co najbardziej było im potrzebne do szczęścia. Bo kiedy gasły i pojawiał się szary, wymięty, śmierdzący tchnący niestrawioną gorzałą świt nic już nie było takie samo.
Dwie przestrzenie narracji, które z jednej strony pozwalają w doskonały sposób poznać bohaterów, natomiast z drugiej uświadomić sobie, że dzieje się coś złego, co dociera do nas dopiero w określonym momencie. Dostojeństwo języka, współczesny żargon, życie na wskroś i do końca, mojego albo jej.
I równia pochyła, po której ktoś nie zdając sobie z tego sprawy spada w przepaść i sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli. Polecam!

Anna Klara Majewska, Melanżeria, Wielka Litera, Warszawa 2016

czwartek, 20 października 2016

Jodi Ann Bickley - Milion Cudownych Listów

Przyszła wczoraj, (w zasadzie kilkanaście dni wcześniej), choć wczoraj światło nie było zbyt korzystne, aby się nią podzielić. Dobre światło to również dobre zdjęcie, a na takich mi zawsze zależy. Ale nie o zdjęcia tu idzie, ale o listy. Autorka pyta we wstępie kiedy ostatnio napisałaś swój list? A kiedy Ty miałeś okazję sięgnąć po kartkę i długopis, później włożyć list w kopertę i nakleić znaczek? Nigdy go nie przyklejałeś do koperty? Niemożliwe.
W odległych czasach, kiedy Internety były niedostępnym zjawiskiem w Internacie, w którym mieszkałem przez dwa lata szkoły napisałem ich kilkaset. Czasem korespondując z siedmioma, ośmioma koleżankami równolegle. I zawsze był czystopis, bez przepisywania. I nigdy się nie pomyliłem pisząc nie to, co trzeba tam gdzie nie powinienem.
Od wielu lat pióro wieczne i papeteria, choć od pewnego czasu nie mam do kogo pisać. Kilkadziesiąt ich jeszcze zostało, gdyby nie szaleństwo dwie dekady wstecz w Krakowie byłoby ich znaczenie więcej. Ale to odległa w czasie historia. Mail to już nie to samo, dlatego tak gorąco przyjąłem Milion cudownych listów Jodi Ann Bickley.

Opinia 50 stron...

Chwilę musiała poczekać, może o chwilę za długo, bo 56 stron już sprawia wyjątkowo miłą niespodziankę. Jednak chwila rozciągnięta zbyt mocno w czasie kaprysami zdrowia podyktowana uniemożliwiała wyciąganie z lektury wszystkiego, co najlepsze.
Odkładając jednak na bok tę nieplanowaną dygresję odkrywam inspirującą pod każdym względem historię. Nie są mi znane wcześniejsze dokonania pióra Anny Klary Majewskiej, jednak ta nie tylko da się lubić, ale zaskakuje też rześkim, niczym nieskrępowanym słowem.
Z niebytu głębokiego PRL-u wyłania się mentalna świadomość trójki młodych ludzi, którzy pragną znaleźć dla siebie najlepsze miejsce na ziemi. Wydaje się również, że Nita takowe znalazła. Czas pokaże, co z tego wyniknie, jak też kolejne strony w lekturze. Siedem gwiazdek szczęścia na dobry początek dnia.
44 strony dalej i znacznie więcej uroczej nieprzyzwoitości jest naprawdę miło i jakże wiele się dzieje. Tytuł trafia w sedno nie gubiąc w żaden sposób sensu opowieści. Anna Klara Majewska nie ma powodów do obaw, może być z siebie dumna.

wtorek, 18 października 2016

Christopher Macht - Spowiedź Hitlera. Szczera rozmowa z Żydem

Teraz sobie uświadomiłem, jaka szczególna historyczna zbieżność, a może drwina losu - Hitler & Hubal. Nigdy wcześniej nie myślałem o tym w ten sposób, ale pierwszym, który zadrwił z Hitlera był właśnie Hubal. Polski major pokazał małemu kapralowi, że z nim nie będzie tak łatwo. Ostatnim z wielkich był Patton, ale to już zupełnie inna historia. Hubal pojawił się raptem kilkanaście godzin wcześniej.
Zatrzymałem się jakiś czas temu w lekturze tej książki. Przez chwilę miałem wrażenie, że porwie mnie i poruszy. Kilkanaście stron później euforia zniknęła, a pojawiła się monotonia w lekturze. Liczyłem na coś naprawdę wielkiego, może w innym momencie dałbym jej szansę i doczytał do końca, może kiedyś tak się stanie. Może, ale nie dziś. 
Jednak pewien fragment przykuł moją uwagę, którym chciałbym się podzielić.

- Co pan sądzi o Polakach?

- Polacy są najbardziej inteligentnym narodem ze wszystkich, z którymi spotkali się Germanie podczas tej wojny w Europie. Niewątpliwie Józef Piłsudski był patriotą, wielkim wodzem i mężem stanu. Przecież w Polsce nie panowała demokracja, lecz jeden człowiek.

Czasem się zastanawiam, choć są już tacy, którzy obszernie to omówili, co by było, gdyby Polska stanęła z Niemcami przeciw Rosji.

niedziela, 16 października 2016

Światowe metropolie - Londyn

Do końca XIX wieku spółek i linii metra było już sześć. Nie współpracowały one ze sobą, pasażerowie za każdym razem musieli kupować inne bilety. Nawet sąsiadujące ze sobą stacje różnych linii nie miały podziemnych połączeń, przez co przesiadki były uciążliwe. Amerykański finansista Charles Tyson Yerkes, który zaczął inwestować w londyńskie metro, pierwszy zrozumiał, że system musi być ujednolicony. W 1914 roku większość transportu była już w rękach Underground Group. [s. 53]

Krystyna Kaplan, Londyn w czasach Sherlocka Holmesa, Wydawnictwo Naukowe PWN SA, Warszawa 2016

piątek, 14 października 2016

Nagroda Główna w Konkursie literackim - Kartka z Powstania Warszawskiego

W tym roku, inaczej, niż było to rok wcześniej jednego dnia zostanie zaprezentowanych pięć prac finałowych, co wcześniej zostało zasygnalizowane. Otrzymaliśmy 70 prac, mało brakowało, a byłoby ich 72, tyle, ile lat minęło od roku 1944. Nie zmienia to jednak faktu, że było to morze niezwykłych, niesamowitych, pasjonucych i wzruszających prac. Nasze wybory nie były łatwe, ale określone wybory musieliśmy podjąć.
A oto piąta praca... Najważniejsza!


Gdy tylko ją poznałem stała się z marszu jedną z moich faworytek i w jakiś sposób określiła poziom tego literackiego rozdania. Praca niezwykła, urzekająca, oryginalna w swej formie, ale też treści. Tutaj we wzajemnych konsultacjach zbyt długo nie musieliśmy się zastanawiać nad tym, jakie wyróżnienie powinno jej przypaść.
Nagroda Główna w Konkursie literackim, Kartka z Powstania Warszawskiego staje się udziałem piętnastoletniej gimnazjalistki, Zuzanny Wólczyńskiej, która dla potrzeb konkursu przyjęła powstańczy pseudonim Zuzanna. Zuza, wielkie dzieło, przynajmij od nas serdeczne gratulacje!
Praca dotarła do nas dzięki pomocy i uprzejmości Pani Izabeli Mazur, choć niestety nie wiemy, jaką szkołę reprezentuje, bardzo dziękujemy!

Wyróżnienie w Konkursie literackim - Kartka z Powstania Warszawskiego

W tym roku, inaczej, niż było to rok wcześniej jednego dnia zostanie zaprezentowanych pięć prac finałowych, co wcześniej zostało zasygnalizowane. Otrzymaliśmy 70 prac, mało brakowało, a byłoby ich 72, tyle, ile lat minęło od roku 1944. Nie zmienia to jednak faktu, że było to morze niezwykłych, niesamowitych, pasjonucych i wzruszających prac. Nasze wybory nie były łatwe, ale określone wybory musieliśmy podjąć.
A oto czwarta praca...


Tradycją już się stało, że obok Nagrody Głównej pojawiają się dwa równorzędne Wyróżnienia. Mieliśmy dylemat, kogo nagrodzić, kogo odrzucić, bo w grupie ścisłych finałowych rozważań mieliśmy prawie dziesięć prac, jednak określone decyzje musiały zapaść.
Drugie Wyróżnienie przypada pracy podpisanej powstańczym pseudonimem Wika. Jej autorką jest uczennica II klasy Gimnazjum w Orzechówce, Weronika Buczek. Wyjątkowa dojrzałość uczennicy z małej wioski w województwie podkarpackim głęboko nas poruszyła. Praca dotarła do nas dzięki pomocy i uprzejmości Pani Małgorzaty Glazer, bardzo dziękujemy!

Wyróżnienie w Konkursie literackim - Kartka z Powstania Warszawskiego

W tym roku, inaczej, niż było to rok wcześniej jednego dnia zostanie zaprezentowanych pięć prac finałowych, co wcześniej zostało zasygnalizowane. Otrzymaliśmy 70 prac, mało brakowało, a byłoby ich 72, tyle, ile lat minęło od roku 1944. Nie zmienia to jednak faktu, że było to morze niezwykłych, niesamowitych, pasjonucych i wzruszających prac. Nasze wybory nie były łatwe, ale określone wybory musieliśmy podjąć.
A oto trzecia praca...


Tradycją już się stało, że obok Nagrody Głównej pojawiają się dwa równorzędne Wyróżnienia. Mieliśmy dylemat, kogo nagrodzić, kogo odrzucić, bo w grupie ścisłych finałowych rozważań mieliśmy prawie dziesięć prac, jednak określone decyzje musiały zapaść.
Pierwsze Wyróżnienie przypada pracy podpisanej powstańczym pseudonimem Żbik. Pojawia się głos młodego pokolenia, bo autorem tej pracy jest Jakub Bielawski, lat 25. Serdeczne gratulacje Jakubie za ten piękny wiersz.

Nagroda specjalna Agencji PR BRIDGEHEAD w Konkursie literackim - Kartka z Powstania Warszawskiego

W tym roku, inaczej, niż było to rok wcześniej jednego dnia zostanie zaprezentowanych pięć prac finałowych, co wcześniej zostało zasygnalizowane. Otrzymaliśmy 70 prac, mało brakowało, a byłoby ich 72, tyle, ile lat minęło od roku 1944. Nie zmienia to jednak faktu, że było to morze niezwykłych, niesamowitych, pasjonucych i wzruszających prac. Nasze wybory nie były łatwe, ale określone wybory musieliśmy podjąć.
A oto druga praca...


Nagroda Specjalna Agencji PR BRIDGEHEAD i wielkie podziękowania dla Justyny Niebieszczańskiej za wsparcie i wspólne przeżywanie tych niesamowitych emocji. I słówko od Justyny jako uzasadnienie jej wyboru:

Dziękuję za emocje, którymi podzieliła się ze mną autorka wyróżnionego przeze mnie wiersza i gratuluję. Specjalna nagroda dla niej jest również, choć w wymiarze symbolicznym, podziękowaniem dla każdego, kto poprzez poezję próbuje docierać do prawdy o człowieku. Ta nagroda to wiadomość dla wszystkich, którzy piszą do szuflady: piszcie, bo warto, a może pewnego dnia wiersze wyfruną z niej dalej niż sięga wasze marzenie. To moje osobiste i z głębi serca podziękowanie dla każdego, kto docenia siłę poezji pisząc, czytając i poszukując tej prawdy. 
Justyna Niebieszczańska
 
Nagrodą Specjalną została wyróżniana praca podpisana powstańczym pseudonimem Wnuczka. Nasze ukłony przesyłamy w stronę Pani Bożenny Beaty Parzuchowskiej, która ma 64 lata. Pani Bożenno, bardzo dziękujemy za podzielenie się z nami tym pięknym sonetem.