XL
morską plażą
dziś wędruję
z nocą ciemną
dziś obcuję
z nocą ciemną
sercu bliską
w oczy spojrzeć
w nich zatonąć..
wtorek, 12 maja 2015
poniedziałek, 11 maja 2015
Dłoń
Słowo od Mackenzie zainspirowało mnie do tego, aby sięgnąć po kiedyś napisany wiersz. To od niej: Warto mieć kogoś, kogo przynajmniej będziemy mogli mocno uścisnąć za dłoń.
A to ode mnie:
Dłoń
Jeśli jest coś, czego nie wiem,
jeśli są chwile, których nie znam,
jeśli spoglądam wciąż przed siebie,
jeśli jak mówią, dotykam wciąż Nieba,
kim że więc jestem w pełnym zawirowań świecie,
kim jestem, by wciąż szukać, czego nie znajdziecie,
kim jestem, by samotnie odkrywać Twój niepokój,
kim jestem wszak, by to, co było odeszło bezpowrotnie,
mówisz, że nie wiesz, kim jesteś dzisiaj,
mówisz, że nie wiesz, gdzie jest Twoja przystań,
mówisz też, iż nie znasz miejsca Swego,
mówisz zbyt wiele, a nikt Cię nie słucha,
podając dłoń odbieram Twój niepokój,
podając dłoń podaję także spokój,
podając dłoń bliżej jestem myśli Twojej,
podając ją wiem, co czujesz chwilę później,
jeśli więc jesteś, byłeś wrogiem sobie,
kim byłeś, kiedy oni byli obok,
mówisz, że nie wiesz, że nie znasz chwili,
podając dłoń drugą odsuń pistolet od skroni...
(04.11.28)
A to ode mnie:
Dłoń
Jeśli jest coś, czego nie wiem,
jeśli są chwile, których nie znam,
jeśli spoglądam wciąż przed siebie,
jeśli jak mówią, dotykam wciąż Nieba,
kim że więc jestem w pełnym zawirowań świecie,
kim jestem, by wciąż szukać, czego nie znajdziecie,
kim jestem, by samotnie odkrywać Twój niepokój,
kim jestem wszak, by to, co było odeszło bezpowrotnie,
mówisz, że nie wiesz, kim jesteś dzisiaj,
mówisz, że nie wiesz, gdzie jest Twoja przystań,
mówisz też, iż nie znasz miejsca Swego,
mówisz zbyt wiele, a nikt Cię nie słucha,
podając dłoń odbieram Twój niepokój,
podając dłoń podaję także spokój,
podając dłoń bliżej jestem myśli Twojej,
podając ją wiem, co czujesz chwilę później,
jeśli więc jesteś, byłeś wrogiem sobie,
kim byłeś, kiedy oni byli obok,
mówisz, że nie wiesz, że nie znasz chwili,
podając dłoń drugą odsuń pistolet od skroni...
(04.11.28)
sobota, 9 maja 2015
Pociąg pędzący przez życie...
Pociąg pędzący przez życie, czyli...
luźne spojrzenie na „Pierwszą miłość” Vladimira Nabokova
(Narysuj, namaluj grafikę do tego tekstu... i prześlij na adres kominek@agkaminski.pl,
najciekawsza zostanie wyróżniona nagrodą)
najciekawsza zostanie wyróżniona nagrodą)
Brakuje dobrych myśli, aby ubrać je w równie interesujące słowa. Brakuje takich, dzięki którym temat, o którym myślę wyda się prostszy, bardziej przystępny, będzie wreszcie takim, do którego będę w stanie podejść bez skrępowania, gdyż wciąż coś mnie krępuje. Coś, co nie pozwala swobodnie podejść do tematu, oddać się mu z pasją i w taki też sposób poprowadzić.
Im dłużej o nim myślę, tym dalej jestem i tylko wciąż przemijające obrazy za oknem jadącego pociągu mi towarzyszą. Pusty, ciemny przedział, miarowy stukot kół i ja gdzieś tam w środku, w swojej podróży przyglądam się i obserwuję wsiadających i wysiadających na peronach ludzi. Na małych, wiejskich stacyjkach i co pewien czas, na dużych dworcach w kilku większych miastach w tej bardzo długiej podróży bez określonej stacji docelowej. To ku niej teraz zmierzam i jeśli tam dotrę zapewne szepnę słówko.
Pierwsze zetknięcie się z opowiadaniem Vladimira Nabokova sprawiło mi miłą niespodziankę. Wystarczyło kilka początkowych akapitów, aby przeniknąć w nie głębiej i zostać w nim na znacznie dłużej, niż z początku myślałem. Uczucie trudne do opisania, a jednak bardzo miłe. Wystarczy kilka pierwszych wierszy, taki lub inny początek historii i już wiem, że mi się spodoba, choć przecież trudno oceniać całokształt jedynie po wstępie, a może po wstępie do wstępu. Tu jednak nie miałem problemu, aby właśnie tak do tego podejść.
czwartek, 7 maja 2015
Hołownia & Prokop - Wszystko w porządku (Układamy sobie życie)
Czytam sobie niespiesznie książkę, która ma w sobie określoną dawkę praktycznej wiedzy społecznej, kulturalnej, światopoglądowej, czy może zupełnie abstrakcyjnej. I co ważne w przeciwieństwie do wielu innych publikacji nie jest istotne, na której stronie otworzysz – zawsze będzie to ta właściwa.
Biorąc pod uwagę fakt, że już jest dostępna w sprzedaży - premiera książki miała miejsce 24 października (2013 roku) nakładem Wydawnictwa Znak - sami możecie po nią sięgnąć i przekonać się, jak być może zwariowana i szalona jest sama w sobie. Przyznać muszę, że określone fragmenty lektury przywołały uśmiech, inne zdziwienie, jeszcze inne bliżej nieokreślone uczucie. A jednak wszystko jest w porządku ze świadomością, że świat Szymona Hołowni jest diametralnie inny, niż Marcina Prokopa. Dzięki temu określone spojrzenia bardziej zaskakują, niż mogłoby się wydawać.
Marcin Prokop i Szymon Hołownia są przyjaciółmi, ale żyją w dwóch zupełnie odmiennych galaktykach. Obaj sięgnęli po wszystko to, co ich otacza, dzieli, cieszy, wkurza, pasjonuje, motywuje do życia i wrzucili do pudeł opisanych różnymi kategoriami. Później się nimi zamienili, aby wzajemnie poznać swoje odmienne, momentami szczególnie osobliwe dziwactwa, czy może jedynie pasje i fascynacje.
poniedziałek, 4 maja 2015
Underworld XXXIX
XXXIX
mury runęły
nie ma już krat
wolność podana
jest teraz w Nas
wolność podana
krwią okupiona
umiejmy dziś
uszanować ten dar..
mury runęły
nie ma już krat
wolność podana
jest teraz w Nas
wolność podana
krwią okupiona
umiejmy dziś
uszanować ten dar..
wtorek, 28 kwietnia 2015
Patronat medialny - Kartagińskie ostrze
Prawie rok wstecz na początku mojej twórczej drogi miałem niewątpliwą przyjemność promować Czerń i purpurę. Wtedy pomysł Książki tygodnia dopiero się kształtował, nie wiedziałem, co dobrego z tego wyniknie. Wtedy miłość w obozowym piekle Auschwitz poruszyła mnie bardziej, niż mógłbym zdawać sobie z tego sprawę.Teraz nie tylko mam możliwość pokazania najnowszej powieści, której autorem jest Wojciech Dutka, ale miłym aspektem jest fakt, iż ukazuje się ona drukiem pod moim Patronatem. To naprawdę miłe uczucie. Szczegóły konkursu dostępne na stronie Kominek.
Kartagińskie ostrze 8 maja wprowadzi do sprzedaży Wydawnictwo Albatros A. Kuryłowicz. Poniżej w krótkiej notce wydawniczej spojrzenie na ten tytuł. Osobista refleksja znajdzie tu również swoje miejsce, jak też znacznie więcej godnych uwagi informacji. Gdyż to dopiero początek naszej podróży do II wieku przed Chrystusem w urocze zakątki Italii.
Underworld XXXVIII
XXXVIII
z radością w sercu
zasypiam dzisiaj
ku polom zwiewnym
mknę powoli
w tą piękną drogę
zabieram też Ciebie
by Morfeusza
razem zniewolić..
z radością w sercu
zasypiam dzisiaj
ku polom zwiewnym
mknę powoli
w tą piękną drogę
zabieram też Ciebie
by Morfeusza
razem zniewolić..
piątek, 24 kwietnia 2015
Underworld XXXVI
XXXVI
zbierać rosę z traw
to warto
podarować uśmiech
to zawsze warto
dzielić się sobą
czegóż trzeba więcej
wtedy jedynie
radość i szczęście..
zbierać rosę z traw
to warto
podarować uśmiech
to zawsze warto
dzielić się sobą
czegóż trzeba więcej
wtedy jedynie
radość i szczęście..
piątek, 17 kwietnia 2015
Underworld XXXV
XXXV
cieszyć się Tobą
czy potrafię
czy też zmęczony
walką padam
a jednak wciąż
pragnę więcej
spokoju ducha
w Twoim głosie..
cieszyć się Tobą
czy potrafię
czy też zmęczony
walką padam
a jednak wciąż
pragnę więcej
spokoju ducha
w Twoim głosie..
sobota, 11 kwietnia 2015
Underworld XXXIV
XXXIV
jesteś nocą
a ja porankiem
jesteś ciszą
a ja ciągłym krzykiem
mój niepokój
ukrywa się w Tobie
moją winą
jest wrażliwość ducha..
jesteś nocą
a ja porankiem
jesteś ciszą
a ja ciągłym krzykiem
mój niepokój
ukrywa się w Tobie
moją winą
jest wrażliwość ducha..
piątek, 3 kwietnia 2015
Maria Nurowska - Drzwi do piekła
Swego czasu pisząc pewien materiał uświadomiłem sobie, że tylko kobieta jest w stanie zrozumieć drugą kobietę. Mężczyzna, choć nie wiem, jak mocno próbował i starał się nie zbliży się tak blisko punktu docelowego, jak właśnie druga kobieta. Wspominam o tym nie bez powodu, gdyż właśnie Drzwi do piekła potwierdzają moje przemyślenia w stu procentach.
Książka nie ma rozdziałów, spacji, przerw na oddech, na chwilę zastanowienia, ciągły tekst strona za stroną. Czyta się to dziwnie, ale po kilkunastu stronach można się już w tym odnaleźć. Przyznać jednak trzeba, że po stosunkowo lekkich w przekazie emocjonalnym obu częściach "Wilków" najnowsza książka Marii Nurowskiej zawiera w sobie wyjątkową dawkę uczuć i emocji i tego wszystkiego, co ukrywa się za bramą polskiego więzienia dla kobiet.
Daria, Edward, Daria... chwilę później bez Edwarda, ale nagle z Izą. 116 stron, więc prawie półmetek i bardzo jestem ciekaw, jak to wszystko się rozegra. Moje myśli, gdy dotknąłem ostatniej strony zaskoczyły mnie samego bardziej, niż mógłbym przypuszczać.
Jest w niej coś, co pociąga, kusi, zniewala, prowokuje, burzy emocje. Powieść, którą czyta się prawie z wypiekami na twarzy. Pierwowzorem postaci Darii, co może zaskoczyć, a może i zdziwić była dla autorki Agnieszka Osiecka. I w tym miejscu warto umożliwić ustosunkowanie się do tematu Marii Nurowskiej sięgając po fragment przeprowadzonego z nią wywiadu:
- Agnieszka prowadziła wyszukane gry z mężczyznami, prawie nikt jej nie znał od tej strony. Nie mogłam pojąć, dlaczego to robi. Była związana z dużo młodszym mężczyzną, naprawdę go kochała, a mimo to cały czas podstawiała mu jakieś ładne kobiety. Pytałam ją: „Dlaczego to robisz?”. Ona mi na to: „Testuję”.
Jeśli przeczytamy, zrozumiemy, z czym zmagała się Daria, co nią targało i co wreszcie zmusiło się po sięgnięcia po pistolet. Jednocześnie, jako mężczyzna zastanawiam się, jak mogła tak długo wytrwać w takim związku, do którego kształtu sama tak naprawdę się przyczyniła. Poszukiwała życiowej akceptacji, którą paradoksalnie odnalazła dopiero za więziennym murem.
(...) Twarz Izy zbrązowiała na słońcu, a jej świetliste oczy nabrały jeszcze blasku. Przy tej opaleniźnie nawet mundur wydawał się twarzowy. Włosy miała upięte w koczek i była piękna. Skąd ona tutaj, na miłość boską? - myślałam. Skąd wzięła się w tym dziwnym miejscu ta zachwycająca istota, ta kobieta zagadka, kobieta tajemnica. Przecież ona była jak więzienne nieporozumienie.
Powieść, która swoim kształtem łamie wszelkie konwenanse. Zbrodnia i kara, ale i oczyszczenie, zatrzymany w czasie okres pobytu w więzieniu. Zastanawiałem się cały czas, jaki będzie finał, czy nastąpi to, o czym myślę, czy wydarzy się coś, co spowoduje emocjonalny wybuch w tej znajomości w trakcie zbliżania się Darii i pani wychowawcy, chwilę później już Izy.
Tutaj nie można powiedzieć zbyt dużo, tutaj samemu trzeba i warto odkryć historię, która wstrząśnie czytelnikiem do głębi. Daria, jako pisarka i osoba inteligentna, staje się przez lata pobytu za murem duchową gąbką wszystkich kobiet, które się z nią stykają. Chłonie ich historie, jednocześnie sama dostępując oczyszczenia.
Powieść dla kobiet, ale i dla mężczyzn, powieść, którą nie tylko warto, ale i należy przeczytać, swoisty kodeks relacji damsko-męskich.
Maria Nurowska, Drzwi do piekła, Wydawnictwo Znak, Kraków 2012
Artur G. Kamiński
Więcej o książce na Lubimyczytac.pl
Maria Nurowska, Drzwi do piekła, Wydawnictwo Znak, Kraków 2012
Artur G. Kamiński
Więcej o książce na Lubimyczytac.pl
czwartek, 2 kwietnia 2015
Underworld XXXVII
XXXVII
zapal świeczkę
w duszy mojej
zapal świeczkę
w Swoim oknie
są dni o których
należy pamiętać
są chwile które
umkną bezpowrotnie..
zapal świeczkę
w duszy mojej
zapal świeczkę
w Swoim oknie
są dni o których
należy pamiętać
są chwile które
umkną bezpowrotnie..
Subskrybuj:
Posty (Atom)







