Welcome To Netflix

czwartek, 19 lutego 2015

Underworld XXIX

XXIX

obraz serca
zapisany w duszy

głębia błękitu
ukryta w Jej oczach

czy więcej trzeba
by szczerze pokochać

czego potrzeba
by być jeszcze bliżej..

środa, 11 lutego 2015

Underworld XXVIII

XXVIII

jedno drżenie serca
jedno tylko jeszcze

zbyt wiele wrażeń
na jednego człowieka

co będzie dalej
tego nie wiem

silniejszy w wierze
mocniejszy w słowie...

niedziela, 25 stycznia 2015

Wieczór z Monicą Bellucci

Nie jest tajemnicą, że jest moją ulubioną aktorką od lat stu, nastu, a może znacznie dłużej. Prawie ćwierć wieku możemy ją oglądać i podziwiać. Cieszyć się jej pięknem, ale też niesamowitym, urzekającym aktorstwem. Wybrałem cztery filmy nakręcone już po 2000 roku, choć i przed nim pojawiło się kilka tytułów, które są godne uznania:

1. Malena - ulubiona aktorka w filmie ulubionego reżysera, polecam gorąco wersję reżyserską tego filmu - Wzgardzona przez wszystkich, kochana tylko przez pewnego chłopca, Malena Scordi. Seksualny i erotyczny punkt odniesienia dla mężczyzn, nienawiść w oczach kobiet, a wszystko przez to, że była piękna i miała klasę wyróżniając się swą urodą i stylem na dalekiej włoskiej prowincji. Samotna mężatka, a chwilę później wojenna wdowa w trudnym okresie faszystowskiego uniesienia Włoch i udziału u boku Hitlera w II wojnie światowej.

wtorek, 20 stycznia 2015

Underworld XXVII

XXVII

zimny dzień
podarowany Tobie

obok nas
przemknęła błyskawica

dokąd zmierzasz
prostą drogą

czego szukasz
dzisiaj w sobie..

czwartek, 15 stycznia 2015

Falco

Falco, serial kryminalny z wątkiem przewodnim, od którego rozpoczął się pierwszy odcinek, ale też z odrębną historią opowiedzianą w każdym z nich. Porucznik Falco udając się na pozornie zdawać by się mogło prostą, policyjną akcję zostaje postrzelony w głowę i zapada w śpiączkę na 22 lata. Omija go wiele, łącznie z obserwowaniem dorastającej córki. Nagłe przebudzenie jest zaskoczniem nie tylko dla niego. Długo trudno mu się przystosować do nowej rzeczywistości Internetu, telefonów komórkowych i faceta żyjącego z jego żoną. Jednak najważniesze są obrazy stopniowo pojawiające się w jego głowie. I dręczące go pytanie, dlaczego został postrzelony, w zasadzie powinien już nie żyć.
Odkryty przypadkiem sprawia bardzo miłą niespodziankę. Piszę sprawia, bo po pierwszym krótkim sezonie chętnie sięgnąłem po drugi. Pierwszy liczy sobie zaledwie sześć odcinków, drugi podobnie, w planach jest też trzeci. Serial "z charakterem", dobrze rozpisaną w scenariuszu historią. Kryminał na poziomie, który przykuwa uwagę widza. I bez wątpienia będę sięgał po każdy, kolejny odcinek.

wtorek, 13 stycznia 2015

Underworld XXVI

XXVI

czarne chmury
ponad nami

spokój ducha
gdzieś głęboko

chwila radości
wciąż przed Tobą

chwila słabości
nie pozwól na to..

niedziela, 28 grudnia 2014

Underworld XXV

XXV

podarowałem nocy
chwile bez powrotu

obdzieliłem po równo
wszystkich bez wyjątku

teraz jedynie
miłości mi trzeba

teraz jedynie
dłoni Jej dotyk..

Kartki z podróży

Cykl tekstów napisanych w 1999 roku, czyli jakże odległe w czasie, ale szczere, pełne mnie, otwarte na świat i ludzi, którzy w różnym miejscu i czasie pojawiali się na mojej drodze. Również kilka z nich spisanych w trakcie pobytu w Stanach Zjednoczonych 2002-2003. Miłej lektury życzę...

Epizod XXII

Mam nadzieję, że Szanowna Pani miewa się dobrze, zdrowie dopisuje, wszystko jest w porządku. Cieszy mnie to bardzo, gdyż nie mogłoby być inaczej. A ja od kilku dni nie mogę zebrać myśli, jak to dziś zauważyła moja znajoma z wypożyczalni kaset „coś zostawiłem w pielgrzymce”. I taka jest prawda. Gdzieś tam, na którymś odpoczynku, pod którymś drzewem zostawiłem kawałek siebie, swego serca, może cząstkę duszy. Wróciłem innym człowiekiem, a ten mój mały atomik zabrała pewna siostra w plecaku i pojedzie z Nią chyba do Gdańska. Nie jestem pewien. Czego? Czy właśnie ona to sprawiła, że kula na pół się rozpadła i ze środka mała istotka wyszła na ten dziwny świat szukać szczęścia, które gdzieś tam wciąż na ciebie czeka, jest w tym kamyku, jest w twojej dłoni, kształt znajomy, powiesz co to, co dziś sprawia, że jestem szczęśliwa, uśmiechnięta, promień słońca na tej twarzy, kropla deszczu, rosy kropla, nad brzeg morza wyjdź znajomy, wiatr we włosach niech zaszumi, niech poniesie pieśń twą w dal, dłoniom swoim podaj chmury, usta niech poczują morza smak, słonej wody smak... To taka wolna nuta strofy dziś te układa, gdy myśl ta wolno błądzi, gdy pod strzechy zabłądzi, gdy o brzasku zmęczeni upadniemy spleceni w uścisku miłości to wtedy powiesz, to ona, ta kobieta znajoma, dobrze nam kiedyś mówiła, że będzie taka miłość, która sercu twemu odwagi doda, przełamie wszystkie troski, świat stanie się radosny, uśmiech na twych pięknych ustach zagości i pozostanie na wieki... Jeśli bym chciał znaleźć taki świat, gdzie nie istnieją troski, gdzie świat jest radosny, gdzie dzieci są, jak dorośli, a oni, jak dzieci, gdzie szczęście na drzewach rośnie, gdzie miłość zakwita na wiosnę... Zaćmiło Słońce myśli nasze, są dziwne teraz i inaczej postrzegasz to, co obok ciebie dziś się dzieje, za oknem noc, tuż za nim ciemność, dalekie światła na twym osiedlu przypominają, że obok ciebie mieszkają, ci co czekają na spełnienie ich marzeń, pragnień, ich intencji, tuż obok ciebie, lecz daleko są dzisiaj oni i już będą rywalami twoimi u tego, co w twardej trzyma dłoni świat zmieniony, świat rozpędzony, który zatracił wszystkie wartości, nie wie co może, nie wie co musi, co sprawia radość, co zaś ból przynosi i choć by przyszło dziś uciekać, to nie masz miejsca, gdzie uciekać możesz, znajdę oazę dziś dla ciebie, byś schronić mogła się i przetrwać burze gradowe i zawieje. Kasiu, siądź pod tą brzozą, a odpocznij sobie, nie dojdzie cię tu słońce ni krople deszczowe...

niedziela, 21 grudnia 2014

Świąteczna refleksja

W znacznej grupie wierszy świątecznych pisanych przez długi czas z zamysłem umieszczania ich na kartkach z życzeniami ten jeden chyba szczególnie sobie cenię. I choć rok 2004 przyniósł dwa godne uwagi teksty, to ten ma w sobie coś szczególnego. 
Coś takiego, co pozwoliło we fragmencie pokazać go na załączonej grafice.

Świąteczna refleksja...

A gdybym tak nigdy wcześniej się nie narodził,
czy wtedy lepszy byłby świat i czy lepsi byliby ludzie..

czyż wtedy piasek, po którym stąpały
me dziecięce stópki byłby mokry od krwi..

bo przecież był już Bóg, więc, po co ja,
Jego syn i me dziecięce stópki..

dlaczego też nie urodziłem się jedynie człowiekiem,
by stać się tuż po narodzeniu Bogiem..

kto wybrał mi życie inne, niż jego lub Twoje
i kto postawił przede mną już w żłobie
misję zbawienia świata..

bo skoro był już Bóg to, kto powiedział,
że musi być jeszcze Syn i Duch..

i kto by pomyślał, iż kiedy wokół stajenki tak wielu
zebrało się ludzi, ja ze snu rozbudzony, człowiek wśród nich
będę rozważał, czy dobrze być mi Bogiem, gdy w świadomości
pojawia się obraz krzyża prowadzący mnie na Golgotę.

(04.12.26)

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Underworld XXIV

XXIV

mów do mnie tak
mów do mnie jeszcze

bądź mą radością
bądź mym powietrzem

a gdy powrócę
z dalekiej podróży

dłoń Twą
do serca przyłożę..

niedziela, 14 grudnia 2014

Kartki z podróży

Cykl tekstów napisanych w 1999 roku, czyli jakże odległe w czasie, ale szczere, pełne mnie, otwarte na świat i ludzi, którzy w różnym miejscu i czasie pojawiali się na mojej drodze. Również kilka z nich spisanych w trakcie pobytu w Stanach Zjednoczonych 2002-2003. Miłej lektury życzę...

Epizod XVII

Nie wiem, czy celowo uciekam od tego tematu. Czy może zostawiłem go sobie na deser? Chyba się go boję, z całą pewnością jednak epizod XV nie będzie ostatnim. Jest jeszcze kilka spraw, o których wypadałoby wspomnieć. Tylko tu już trzeba będzie czasu, aby je odświeżyć. I tym razem muzyka pomaga mi pisać. Cudowna ścieżka dźwiękowa z filmu z Ostatni Mohikanin. Jedna z tych opowieści, do których można śmiało wracać po raz kolejny. Miłość białej, dobrze urodzonej dziewczyny i Indianina. Medeleine Stowe i Daniel Day-Lewis.
Kiedyś dostałem dziwną, ale jakże sympatyczną kartkę pocztową z jelonkiem. „Jeśli szukasz materiałów o Samancie to przyjmij i mnie.” W podpisie było chyba imię Bogusia. Bogusława Stoch, dziewczyna ze wsi Ząb na Gubałówce. W gazecie „Na przełaj” w szkolnej bibliotece znalazła moje ogłoszenie, w którym poszukiwałem wszelkich materiałów o Samanthcie Fox. Byłem kiedyś jej wielkim fanem. Wiecie, o czym mówię. Plakaty małe i duże, najlepiej te z „Popocornu” i „Bravo”, polskie były słabiutkie, wszelkie wycinki, zdjęcia, informacje. Każdy list przynosił coś nowego, a przyszło ich wtedy sporo. Poznałem innych fanów, kilka korespondencji się rozwinęło i trwało rok, dwa, trzy lata. Różnie. W najlepszym okresie prowadziłem korespondencję z ośmioma czy dziewięcioma dziewczynami równolegle. To była sztuka, to była również szkoła pisania. Powstały dziesiątki różnych listów, z każdą osobą o innych sprawach, na inny temat. Jakoś nigdy się nie pomyliłem. Bogusia zajmowała jednak szczególne miejsce.

piątek, 5 grudnia 2014

Underworld XXIII

XXIII

w jednym uniesieniu
jeden tylko dotyk

w jednym uniesieniu
chwila bez powrotu

dwa tylko cienie
na białej ścianie

przy nim łoże
wino i szal jedwabny...