Google+ Followers

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Opinia 50 stron...

Przeklęta laleczka swoją premierę wydawniczą ma za dwa dni, 20 stycznia, a ja już mam możliwość i niewątpliwą przyjemność poznawać ją w lekturze. Intrygująca, kryminalna historia, której fabuła rozgrywa się w uroczych zakątkach Meksyku, do którego kilku bohaterów z Polski dotarło w jakże odmienny sposób nie zdając sobie sprawy, że zamiast wywiadu, czy wakacji czeka ich wyjątkowa zawiłość sytuacji. Czasem zupełnie bez wyjścia.
Biorąc pod uwagę fakt, że jestem prawie na półmetku lektury już na tym etapie mogę stwierdzić, że wszystko, co już się wydarzyło jest wciąż niczym przed tym, co wciąż przede mną. Autorka umiejętnie miesza planami w krótkich ujęciach doskonale budując dynamikę swojej powieści.
Agata, Zuzanna, Ewa... każda z tych dam będzie miała coś od siebie do dodania w finale, tak przynajmniej myślę, bo do niego wciąż jeszcze daleko. Każda z nich ma sobie coś do udowodnienia, a może do zyskania, a może dla każdej z nich ta podróż ma stać się podróżą życia.
Bo nie jest wykluczone, że właśnie tak się stanie. Słowo końcowe, jak zawsze pozostaje kwestią czasu. Odsyłam na FB, gdzie gościć będzie, jako Książka tygodnia i będzie można po nią sięgnąć, bo kilka egzemplarzy będzie bez wątpienia do rozdania :)


http://koominek.blogspot.com - siedemdziesiąt dziewięć tematycznych szufladek i zapewne na nich się nie skończy, 
zapraszam w odwiedziny do bloga, aby klimat Kominka oczarował Cię bez reszty...