Internetowa cela

środa, 23 grudnia 2015

Żółta karteczka

Święta minęły i nastała zima stulecia. Świat w Białymstoku jakby zamarzł, przysypany śniegiem. Mróz, mróz, mróz i śnieżyce. I mróz, mróz, mróz. Janka otulała w szal małego szczeniaka, który wytoczył się spod choinki w wigilijny wieczór, śmieszny, zdziwiony światem, kwadratowy piesek, pełen energii gwiazdkowy prezent od Leszka. Wigor, Wigorek - pachniał ciepłym, małym szczeniakiem, a jest to zapach bardzo szczególny i kto raz go zaznał, nigdy nie zapomni. Tylko niemowlęta pachną podobnie, ale w głębi ducha uważała, że są mniej urocze. Gdzież tam łysemu i pulchnemu Maćkowi Alinki do jej psiaka, oj oczywiście, że nigdy tego Alince nie powie... Janka brała szczeniaka do łóżka, by nie zmarzł przypadkiem, bo zima w tym roku naprawdę przechodziła samą siebie. {s. 353]

Katarzyna Droga, Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca, Wydawnictwo HELION, Gliwice 2015

WAŻNE OGŁOSZENIE

Moi Drodzy, nieszczęścia lubią chodzić parami, stary laptop w serwisie, nowy też wymaga pewnego działania serwisowego (pierwszy raz mam taką przygodę z elektroniką), a to oznacza, że trwające trzy obecnie konkursy prawdopodobnie zostaną rozwiązane z pewnym opóźnieniem, jeśli 28 grudnia nie uda mi się nic zdziałać z jednym ze sprzętów. Choć w miarę możliwości starał się będę na bieżąco to ogarniać, jednak przez najbliższe dni będzie mnie bardzo mało w tym miejscu. Nie chciałbym, abyście poczuli się osamotnieni.Z tego też względu określone tematy będę czekały cierpliwie na publikację.  

Życzę zdrowych, rodzinnych, pogodnych, prawie wiosennych Świąt Bożego Narodzenia.

poniedziałek, 21 grudnia 2015

5 000

Drodzy Moi,

Cóż powiedzieć, dziękuję!
2000, 3000, później 4000... pojawiło się dosyć szybko... te 5000 potrzebowało ponad rok, 

aby się pojawić... ale miło, że jest... ta 5 z przodu :) 

Dziękuję, że jesteście.
Dziękuję, że czytacie.
Dziękuję, że dzielicie się dobrym słowem.
Dziękuję, że mam już tak wielu Fanów i stałych Czytelników Kominka.
Dziękuję za tak miły świąteczny prezent.
Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna :)

To miłe... tej nocy...

Zakochany Paryż (2006)

Niezwykłe oblicza miłości!

Ona sama nie jedno ma imię, miłość, której nie potrafimy ogarnąć, która zbyt często nie jestem tym, czego byśmy się spodziewali, doszukując się w zauroczeniu, przelotnej miłostce, ulotnej afirmacji, czegoś wielkiego. Uczucia, które odmieni na zawsze nasze życie. 
Czasem faktycznie coś niepozornego zamienia się w coś wielkiego, trwałego, czasem nie potrzeba wiele, aby była to miłość na całe życie, ta jedyna i poszukiwana. Czasem jednak można przeżyć całe życie i nigdy Jej nie spotkać – jej, czyli Wielkiej Miłości.
Zakochany Paryż to film szczególny pod każdym względem, to obraz, jaki jak dotąd nie pojawił się w kinie, przynajmniej ja takiego nie pamiętam. Oto ktoś wpadł na pomysł, bardzo oryginalny zresztą, aby zaprosić do współpracy kilkunastu znanych i uznanych reżyserów i dać mi wolne pole do popisu. 
W ten oto sposób powstał obraz, który stanowi, collage osiemnastu krótkich opowieści, osiemnastu szczególnych, pięknych historii. Każda z nich powstała w innym miejscu Paryża, każda jest inna, każda w inny sposób dotyka miłości rozumianej w jakże szeroki i piękny sposób. 

niedziela, 20 grudnia 2015

Underworld LXI

LXI

Gorący wiatr Montany
owiewa myśli moje

bicie Twego serca
odmierza życie moje

krok za krokiem
samotność wędrowca przez życie

krok za krokiem
wciąż bliżej Ciebie..

Agnieszka Krawczyk - Dziewczyny z aniołem

Urzekająca podróż w czasie!

Kiedy w moje dłonie trafiły pierwsze strony Dziewczyny z aniołem Agnieszki Krawczyk miałem już świadomość, że każda następna da przyjemność z lektury, którą trudno będzie opisać. I paradoksalnie tak się właśnie stało, gdyż musiałem zebrać myśli, aby po dłuższym czasie do niej wrócić.
Jakiś czas później dotarła już do mnie świeża i pachnąca książka i dopiero wtedy, cofając się odrobinę w czasie w lekturze, aby nawiązać do wątku na którym wcześniej się zatrzymałem moja podróż po Krakowie roku pańskiego 1959 mogła rozpocząć się na dobre. Przyznać muszę, że była to nie byle jaka podróż, bo książkę można rzecz „połknąłem” dając sobie tylko przerwę na sprawy niecierpiące zwłoki.
Kryminał to gatunek w literaturze szczególny, myślę, że byłby ostatnim, za jaki zabrałbym się, aby pisać książkę. O ile w pozostałych można w jakiś sposób improwizować pisząc, jeśli wcześniej się do tego nie przygotujemy, to w kryminale trzeba mieć wszystkie fragmenty puzzle już wcześniej przygotowane i ułożone. Tutaj nie można zdać się na przypadek, na improwizację, na to, że może uda się napisać dobrą powieść, która chwyci czytelnika za gardło i nie puści, aż do ostatniej strony.

sobota, 19 grudnia 2015

Pokłosie Konkursu literackiego... Kartka z Powstania Warszawskiego

Druga konkursowa edycja już dawno za nami i choć minął już jakiś czas od ogłoszenia wyników wciąż jest kilka prac, które choć nie pojawiły się w finale wywarły na mnie wyjątkowo duże wrażenie. Poziom tej edycji był bardzo wyrównany, a ja jestem już myślami przy kolejnej edycji, która chciałbym, aby była jeszcze lepsza, jeszcze dalej dotarła. Jest trochę czasu, aby się do niej przygotować. Jednak za nim do niej dojdzie niech myśli Wasze i uczucia dotyka wszystko to, czego ja byłem świadkiem borykając się z bardzo trudnymi wyborami, która z prac jest lepsza, a która może odrobinę gorsza...

Opinia 50 stron...


Słowa? Jak je skomponować, by zachwyt swój oddać, by wyzwaniu lektury czarującej sprostać, by wreszcie nad brzegiem modrej Narwi na zawsze pozostać?
Pojawiają się myśli lekkie, swobodne, nieskrępowaną radością serce wypełniające. Bez nijakiego wahania odkrywana lektura maluje w duszy czytelnika bogate we wzruszenia pełne ujmującej szczerości pragnienia.
Mógłbym napisać, że nie upłynęło wiele wody w Narwi, a podobne emocje bardzo długo mnie nie opuszczały. Mógłbym wspomnieć na pewną historię, która swego czasu zaskoczyła mnie bardziej, niż mógłbym przypuszczać, mógłbym, jednak pozwolę każdej z nich spokojnym nurtem dryfować w swoją stronę.
„Pokolenia” lekką w swej materii treścią poruszają męską duszę. Zanurzając swe dłonie w chłodnej, iskrzącej się w słońcu Narwi zanurzamy się coraz głębiej w polską, jakże swojską, urzekającą swym ciepłem i pogodną nutą, historię. Z pamiętnika Janki i rodzącej się wokół niej polskiej historii skalanej wybuchem wojny, ciągłym zagrożeniem życia i cierpieniem, przenika odradzająca się powoli Polska. Nie wszystkim dano było wrócić do domu, nie wszyscy odnaleźli go tam, gdzie przed laty zostawili, znaczna większość już nigdy miała nie ujrzeć rodzinnych pól, zagród, rodzinnego sadu.
Czytam i serce swe emocjami wypełniam…


http://koominek.blogspot.com - siedemdziesiąt siedem tematycznych szufladek i zapewne na nich się nie skończy, 
zapraszam w odwiedziny do bloga, aby klimat Kominka oczarował Cię bez reszty...

wtorek, 15 grudnia 2015

Świąteczna impresja

W żłobie leży...

Anioł z nieba zstąpił,
lud się przed nim rozstąpił,
dziecię zakwiliło,
zimno mu wciąż było.

W żłobie biednym położony,
w dniu wiadomym, obwieszczonym,
Bóg w dziecięciu się objawił,
aby lud swój wkrótce zbawić.

Lud biedny, lud niegodny
ponownie go powita,
lecz, co w sercu jego
wciąż jeszcze się ukrywa.

Trosk, zmartwień, problemów,
zła w człowieku tak wiele
i oto ono, dziecię małe
naprawić ma świat cały.

A jakże mi to,
że Pan przychodzi do mnie,
czy przyjąć Go potrafię
i powitać godnie?

Dave Gahan & Soulsavers z najnowszym clipem 'Shine'!

Teledysk do utworu otwierającego świetnie przyjętą płytę Angels & Ghosts Dave’a Gahana & Soulsavers ujrzał właśnie światło dzienne! 
Shine już teraz można obejrzeć na VEVO.
Piosenki z najnowszego wspólnego dzieła wokalisty Depeche Mode Dave’a Gahana i grupy Soulsavers - Angels & Ghosts - zyskują wiele wykonane na żywo a najlepszym tego przykładem jest występ w Jimmy Kimmel Live!, podczas którego Gahan wykonał na żywo swój najnowszy singiel Shine
W rozmowie z Rolling Stone, artysta powiedział, że utwór jest o optymistycznym aspekcie jego osobowości, a pomysł do napisania jej przyszedł mu podczas jednego z występów na żywo, podczas którego: Czułem się, jakbym posiadł nadprzyrodzoną moc. Niesamowitą, niespotykaną energię. To była jedna z tych nocy, których się nie zapomina. Klip miesza ujęcia nagrane z modelką Rebeką Undehill ze zdjęciami Nowego Jorku, podkreślając multikulturowość miejsca, który od ponad 2 dekad jest domem Gahana. To pierwsze miejsce, w którym od razu poczułem się jak u siebie – mówi Dave. Reżyserem klipu jest James Rogers.

Płyta Angels & Ghosts Dave’a Gahana & Soulsavers 
dostępna do odsłuchu/kupienia w tym MIEJSCU

Muzyczna przystań: Sony Music Poland

Pachnące nowością

Niezależnie od moich osobistych spojrzeń nowości, które dostaję w pakietach bezpośrednio od Wydawnictw. 
Dziś w odsłonie dwudziestej trzeciej propozycje Zysk i S-ka Wydawnictwa.


OPOWIEŚCI KRÓLOWEJ PUSTYNI
Gertrude Bell

liczba stron: 336

seria: Podróże Retro
tłumaczenie: Jacek Spólny
ISBN: 978-83-7785-758-8
oprawa: twarda
cena: 49,00 zł


data wydania: 23
listopada 2015
 

Opowieść o niezwykłym życiu angielskiej globtroterki Gertrude Bell.
 
Gertrude Bell nie nadawała się na spokojną i potulną wiktoriańską żonę. Była osobą wyprzedzającą swą epokę. Studiowała historię współczesną w college'u Lady Margaret Hall w Oksfordzie w czasach, gdy kobiety miały ograniczony dostęp do edukacji. Nie unikała ryzyka i adrenaliny. Zafascynowana Orientem na własną rękę zjeździła Bliski Wschód. Pracowała dla angielskiego wywiadu w czasie I wojny światowej i była doradczynią króla Iraku. Założyła Muzeum Irackie i otrzymała Order Imperium Brytyjskiego za osiągnięcia w dyplomacji.
 
Jej życie stało się kanwą filmu Wernera Herzoga 'Królowa pustyni' z Nicole Kidman,  Damianem Lewisem i Robertem Pattinsonem w rolach głównych.

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Świąteczna impresja

A gdybym tak nigdy wcześniej się nie narodził,
czy wtedy lepszy byłby świat i czy lepsi byliby ludzie..

czyż wtedy piasek, po którym stąpały
me dziecięce stópki byłby mokry od krwi..

bo przecież był już Bóg, więc, po co ja,
Jego syn i me dziecięce stópki..

dlaczego też nie urodziłem się jedynie człowiekiem,
by stać się tuż po narodzeniu Bogiem..

kto wybrał mi życie inne, niż jego lub Twoje
i kto postawił przede mną już w żłobie
misję zbawienia świata..

bo skoro był już Bóg to, kto powiedział,
że musi być jeszcze Syn i Duch..

i kto by pomyślał, iż kiedy wokół stajenki tak wielu
zebrało się ludzi, ja ze snu rozbudzony, człowiek wśród nich
będę rozważał, czy dobrze być mi Bogiem, gdy w świadomości
pojawia się obraz krzyża prowadzący mnie na Golgotę.

(04.12.26)

Konkursowa kumulacja!

Konkursów nie brakuje, stąd wszystkie w jednym miejscu już wcześniej udało się zebrać.
Wystarczy nacisnąć link i przemieścić się do interesującego nas konkursu
Warto!
-----------------------------------------------------------
Książka tygodnia... No. 63 - aktualny do 27 marca.

Żółta karteczka

Później, po koniec walk na Starówce, gdy większość kolegów i przyjaciół ginęła w coraz cięższych bojach Powstania, coraz bardziej zdawałem sobie sprawę, jak bardzo niebezpieczeństwo - przez świadomość możliwości rychłego spotkania - zbliża nas do tych, co odeszli. Wyrażały to często wypowiadane proste, lecz jakże wiele mówiące słowa: 'Jak tam musi być klawo w tych niebieskich zaświatach, jak tam teraz są wszystkie nasze najklawsze chłopaki, jak tam musi być przyjemnie i wesoło, chętnie by się tam człowiek wybrał'. [s. 162]

Piotr Lipiński, Anoda. Kamień na szańcu, Wydawnictwo AGORA, Warszawa 2015

niedziela, 13 grudnia 2015

Świąteczna impresja

Oto chwila
pierwszy płomień
pierwsza łezka
pierwsza gwiazdka

oto czas
spełnionych nadziei
radości narodzenia
Boga wśród nas

oto Ty
pragniesz wiele
dostajesz znacznie mniej
uczysz się życia

oto ja
nie jestem Bogiem
nie spełniam życzeń
jestem wśród Was

prostym człowiekiem
życzącym szczęścia
dzielącym się Słowem

(04.12.21)

sobota, 12 grudnia 2015

piątek, 11 grudnia 2015

Wierszem malowane...

Dzięki Wspomnieniom, które umożliwia nam fejsbuczek odnalazłem wiersz popełniony spontanicznie pięć lat temu:

Proste prawdy
w podróży przez życie


liczne zawieruchy
rzucają twą łodzią


nie wiesz czy dasz radę
czy ponownie wytrwasz


nieprzychylne wiatry
dmą w twą pustą duszę


jak mało w niej radości
jakże dużo zwątpienia


jeśli nie znasz siebie
nie odnajdziesz portu


jeśli nie dasz rady
pozostaniesz z niczym


u kresy podróży
sam wśród ludzi.


(2010.12.11)

Traktat o listach...

Z bólem serca wspominam czasy listownych znajomości, czasy, w których otrzymywałem kilka, kilkanaście listów tygodniowo i równie wiele szło w całą Polskę, jak ona długa i szeroka..

list miał i ma wciąż tę jedyną w swoim rodzaju magiczną moc, kiedyś ktoś powiedział, że w mailu, to ja mogę Ci napisać wszystko, ale nie w liście..

nie rozumiem, czym się różni pisanie literek na komputerze, od tych pisanych ręcznie, że rzekomo list jest bardziej intymny, sam nie wiem, tak, czy inaczej szkoda, że już nie przychodzą.. (maile w sumie również, tylko cała masa portalowych śmieci)..

w trakcie ostatniego pobytu w Stanach napisałem wiele listów do jednej osoby, w tym ostatni wyjątkowo obszerny, miał osiem stron i cztery strony postscriptum, ot tak, czemu nie, jak pisać, to pisać konkretnie.. szkoda tylko, że ta osoba przez ten czas przysłała mi jednego, krótkiego maila..

teraz po jednym, starym dużym telefonie komórkowym pozostało równie duże pudełko i ono jest pełne listów, które pozostały z pewnego okresu, choć szkoda, że wiele lat wcześnie wyrzuciłem znaczną ich ilość, oj szkoda, miałbym jedną, dwie, może trzy obszerne walizki, a tak jedynie pozostało pełne pudełko..

ale ono pozostanie już pełne forever, chyba, że ktoś ponownie zacznie przysyłać mi listy, wtedy będę musiał rozejrzeć się za nowym...

czwartek, 10 grudnia 2015

Underworld LX

LX

z dna serca
muszelka mała

ze środka duszy
radość wielka

i tylko tyle
aż tak wiele

i choć tak mało
wystarczy na długo..


-- # --- # --- # --- # --

I kto by pomyślał, że pewna piękna, urocza, jeszcze nie kobieta, a już nie dziewczyna potrafi pobudzić mój umysł do twórczego myślenia, imię Camille, a może każde inne, jakie jej nadać...

wtorek, 8 grudnia 2015

JAIN z koncertem w Fabryce Trzciny!

Po niedawnym sukcesie mini-koncertu w klubie Syreni Śpiew, zapraszamy na pierwszy regularny koncert francuskiej wokalistki JAIN – jednego z najciekawszych alt-popowych debiutów roku 2015. Znana w Polsce z mega przeboju Come, JAIN udowodniła przed polską publicznością, że repertuar z debiutanckiej płyty Zanaka świetnie sprawdza się na żywo i potrafi porwać najbardziej opornych. 

Jej wielki hit Come najpierw można było usłyszeć w reklamie ramówki Polsatu, a od kilku tygodni Come, come my baby come... rozbrzmiewa z anteny największych stacji radiowych w Polsce. Utwór dotarł także na szczyt polskiej listy iTunes Singles Chart i wygląda na to, że długo jeszcze się od niego nie uwolnimy! 

To jednak był przedsmak. Teraz czas na prawdziwe emocje! Jain ponownie wystąpi w Polsce:

5 LUTEGO 2016
WARSZAWA, FABRYKA TRZCINY

CENY BILETÓW: I PULA – 75 ZŁ, II PULA – 85 ZŁ

Bilety dostępne w Bileterach Empik, Sklepach sieci Media Markt i Saturn
wszystkich punktach sieci Ebilet.pl, Eventim.pl, Ticketpro.pl, Biletin.pl, Biletomat.pl oraz na www.goodmusic.pl

Paryski szyk w twoim domu #02

co jest żeńskie

Tonacje pastelowe i wszystkie kolory pochodne od różowego.
Wzory kwiatowe, pepitka, grochy.
Tkaniny w ogóle, a szczególnie aksamity, jedwabie, woale bawełniane, wykładziny dywanowe.
Kształty okrągłe, owalne, organiczne.

India Mahdavi, Soline Delos, Paryski szyk w twoim domu. Stylowe wnętrza,  
Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2013

poniedziałek, 7 grudnia 2015

'Historia Roja' w prostych kadrach...

Historia Roja to pierwszy film fabularny zrealizowany w hołdzie Żołnierzom Wyklętym w reżyserii Jerzego Zalewskiego. W tytułową postać wcielił się utalentowany muzyk i wokalista Krzysztof Zalewski-Brejdygant. 
W pozostałych rolach zobaczymy gwiazdy takich polskich hitów, jak Układ Zamknięty, Generał Nil, Jack Strong, Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł i popularnego serialu Krew z krwi. Prezentujemy pierwsze oficjalne zdjęcia z filmu. 
Historia Roja pojawi się w kinach 4 marca 2016 roku.

sobota, 5 grudnia 2015

Alex Kershaw - Liberator

Choć od lektury Liberatora minął już jakiś czas wciąż nie pojawiły się te dobre, najlepsze, doskonałe słowa godne tej książki. Alex Kershaw nie poszedł na skróty. Stanął na wysokości zadania dzieląc się historią, która jeszcze długo po lekturze budzi podziw i przenika lekkim dreszczem.
W 2001 roku, na początku XXI wieku, ponad pół wieku od zakończenia II wojny światowej pojawił się serial, który już wtedy stał się moim ulubionym. Z perspektywy kolejnych lat wracałem do niego po wielokroć i dziś jest to dla mnie najlepsza produkcja dotykająca tego okresu. Kompania braci, bo o nim myślę, wniosła do świadomości milionów widzów na całym świecie jedyną w swoim rodzaju istotę wojennych zmagań i jakże realny obraz wojny. Serial został oparty na książce Stephena Ambrose'a pod tym samym tytułem.
Wspominam o nim nie bez powodu. Widoczna w serialu sylwetka dowódcy kompanii E 506 Spadochronowego Pułku Piechoty należącego do 101 Dywizji Powietrznodesantowej, porucznika Richarda Wintersa to wyjątkowy pod każdym względem przykład dowódcy blisko związanego ze swoimi podwładnymi. I o ile kompania E walczyła na północy Europy to jednostki, którymi dowodził kapitan Felix Sparks swoje działania wojenne prowadziły na jej południowych rubieżach finalnie wyzwalając obóz w Dachau.

piątek, 4 grudnia 2015

Pokłosie Konkursu literackiego... Kartka z Powstania Warszawskiego

Druga konkursowa edycja już dawno za nami i choć minął już jakiś czas od ogłoszenia wyników wciąż jest kilka prac, które choć nie pojawiły się w finale wywarły na mnie wyjątkowo duże wrażenie. Poziom tej edycji był bardzo wyrównany, a ja jestem już myślami przy kolejnej edycji, która chciałbym, aby była jeszcze lepsza, jeszcze dalej dotarła. Jest trochę czasu, aby się do niej przygotować. Jednak za nim do niej dojdzie niech myśli Wasze i uczucia dotyka wszystko to, czego ja byłem świadkiem borykając się z bardzo trudnymi wyborami, która z prac jest lepsza, a która może odrobinę gorsza...

czwartek, 3 grudnia 2015

Żółta karteczka

Chloe wzrusza ramionami. Nie wie, zresztą ma słabe wyczucie czasu.
- Za godziny i godziny.
Tak naprawdę jej matka stoi właśnie na przystanku autobusowym w Chipping Norton i będzie w domu za trzydzieści pięć minut. Chloe jednak nie ma pojęcia, co to czas, nie zna się na zegarku. Wie tylko, że kiedy mama wraca do domu autobusem, zawsze jest długo po obiedzie. A ponieważ jeszcze nie dostała jeść, to muszą być „godziny i godziny”. A rzeka wzywa: jej pluskająca głębina i pełne wodorostów miejsca do brodzenia, pikniki, lizaki i napoje, które ludzie przynoszą w chłodziarkach i czasami nimi częstują. Jeździła nad rzekę tylko samochodem. Nie ma pojęcia, co to znaczy przejść pięć kilometrów pieszo tak samo, jak nie wie, ile czasu został do lunchu.
- Godziny – powtarza i czeka.
- I twoja siostra na pewno tam jest?
- Tak – odpowiada z przekonaniem Chloe.
- Pójdziemy przez łąki – decyduje Jade.
- Łąki? - pyta Bel. - Ale tam chyba nie ma ścieżki, co?
- O, tam, damy radę – mówi Jade. - Rusz się. [s. 374] 

Alex Marwood, Dziewczyny, które zabiły Chloe, Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2015

wtorek, 1 grudnia 2015

Szeregowiec Ryan & Most szpiegów

Rok 1998, Szeregowiec Ryan, choć film ma wielu bohaterów na barkach dwóch opiera się ta opowieść i jak zapewne doskonale pamiętamy Tom Hanks wysuwa się tutaj na pierwszy plan. Od pierwszych ujęć przed inwazją po te ostatnie na moście. Tutaj gra idzie o życie jednego człowieka.
Rok 2015, Most szpiegów, II wojna dawno się skończyła, ale trwa Zimna Wojna i nie jest dobrze. W filmie inspirowanym prawdziwymi wydarzeniami Tom Hanks ma ponownie wiele do powiedzenia, rola ujmująca, doskonała, bez zarzutu. Tym razem sam przeciw światu, sam prowadzi grę na terenie Berlina, który właśnie w tym czasie dzielony jest murem. Bez jednego strzału stara się ocalić i wydostać jednego człowieka, choć chciałby zrobić coś więcej... Co, o tym warto przekonać się samemu.
Spielberg & Kamiński & Hanks, tym razem za muzyką nie odpowiada etatowy kompozytor Spielberga John Williams, tym razem są to nuty, które napisał Thomas Newman. Za scenariusz odpowiadają bracia Coen. Mistrzostwo gatunku. Świetny zdjęciowo, nie jest to gładki, współczesny kolor, widać pracę włożoną w oświetlenie, pracę kamery, filtry, czuć ducha epoki. Polecam. 8/10

http://koominek.blogspot.com - siedemdziesiąt jeden tematycznych szufladek i zapewne na nich się nie skończy, 
zapraszam w odwiedziny do bloga, aby klimat Kominka oczarował Cię bez reszty...

Ogłoszenie... :)

Poszukiwane mieszkanie w Warszawie, najlepiej na Woli. Wynajęcie od stycznia 2016 roku. Sprawa ważna i pilna. Jeśli wiesz o takowym i jest to propozycja godna uznania proszę o informację w formie mailowej: kominek@agkaminski.pl
Bardzo dziękuję :)

Artur

P.S.
Uprzedzając pytania, nie chodzi o mnie, a kogoś z rodziny. :)

sobota, 28 listopada 2015

Paryski szyk w twoim domu #01

Aby nie popełnić błędu, wybieraj kanapy i siedzenia w zdecydowanych, świeżych kolorach (pomarańcz, anyż, żółć...), a stoły i komody w neutralnych (biel, złamana biel...). 
I znowu: kolor jest ważniejszy od jakości przedmiotu dekoracyjnego i mebla.

India Mahdavi, Soline Delos, Paryski szyk w twoim domu. Stylowe wnętrza,  
Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2013

piątek, 27 listopada 2015

Opinia 50 stron...

Czytam tę książkę od niedawna.
Chwilę czekała, abym mógł po nią sięgnąć i przyznać muszę, że o chwilę za długo. Przyznać również muszę, że sam początek niezbyt był obiecujący i miałem ochotę odłożyć ją na dłużej. Gdybym jednak to zrobił nigdy nie dotarłbym do miejsca, w którym jestem teraz.
Rekomendacja Stephena Kinga wydrukowana na okładce pojawiła się również nie bez powodu, bo Dziewczyny, które zabiły Chloe podnosi poziom zadowolenia i fascynacji w lekturze do najwyższego, możliwego poziomu.
Autor umiejętnie i ze smakiem łączy czas teraźniejszy z wydarzeniami z przeszłości. Stopniowo odkrywając kolejne karty, a także sylwetki głównych sprawczyń wszystkich nieszczęść - Amber i Jade. A to dopiero początek tej pochłaniającej świadomość i całej powietrze wokół mnie, opowieści. To zderzenie z tym, co było i co się właśnie wydarzyło.
Wszystko, co najlepsze dopiero przede mną. Słowa, do których bez wątpienia wrócę dzieląc się już na tym etapie jedną z najwyższych ocen. 

http://koominek.blogspot.com - siedemdziesiąt jeden tematycznych szufladek i zapewne na nich się nie skończy, zapraszam w odwiedziny do bloga, aby klimat Kominka oczarował Cię bez reszty...

XXIV TARGI KSIĄŻKI HISTORYCZNEJ

Arkady Kubickiego, Zamek Królewski w Warszawie - Muzeum

James Bowen - Kot Bob i jego podarunek

Ku refleksji na miesiąc przed Wigilią, kiedy możemy już (niestety) podziwiać prawie wszędzie dekoracje świąteczne. Zbyt wcześnie, ale tego już nie zmienimy...:)

Wyglądał, jakby miał dostać zawału. Przez chwilę naprawdę mu współczułem, jak i reszcie tych ludzi, doprowadzonych do szaleństwa przez gorączkę ostatnich zakupów przed świętami. Moja desperacja w tych dniach brała się przynajmniej z realnych potrzeb - ze strachu przed głodem i zimnem. A tym ludziom odbijało z powodu rzeczy, których najprawdopodobniej ani oni, ani przez nich obdarowani w ogóle nie potrzebowali. Nie zazdrościłem im. Wręcz przeciwnie. Było mi ich żal.

Jakże czytelny, trafny i dający do myślenia fragment. W sumie mamy miesiąc, aby być postrzeganymi zupełnie inaczej, jak pewien mężczyzna obserwowany przez Jamesa i tego Wam życzę :)

Takie krótkie cytaty będą pojawiły się przez cały okres spotkania z naszą Książką pod Patronatem. Zaproście do Wydarzenia swoich Znajomych, może są wśród nich pasjonaci kotów, a może są też tacy, którzy lubią fotografię... wszystko jest możliwe..:)

Krzysztof Krawczyk - Tańcz mnie po miłości kres

Premiera płyty 27 listopada 2015 roku.

Wiele ich łączy: mają niepowtarzalne, charakterystyczne głosy, śpiewają prosto z serca przepełnionego emocjami, sprawdzili się w przeróżnych stylach, koncertowali na całym świecie, mają za sobą aktorskie epizody, a w ich karierze i życiu nie brakowało ciężkich chwil. Teraz jeden z nich postanowił przefiltrować emocjonalne utwory kolegi po fachu przez swoje doświadczenia. Efektem tego jest wyjątkowa płyta Krzysztofa Krawczyka z kompozycjami Leonarda Cohena w tłumaczeniach Macieja Zembatego.
Na płycie Tańcz mnie po miłości kres – Piosenki Leonarda Cohena znalazły się m.in. przejmujące Zuzanna (Suzanne) i Ptak na drucie (Bird On The Wire) nagrane przez Cohena w latach 60., w czasie kiedy w Polsce karierę robił zespół Trubadurzy z Krzysztofem Krawczykiem na czele. Oprócz tego Słynny niebieski prochowiec (Famous Blue Raincoat) z lat 70., dekady w której Krawczyk z powodzeniem rozpoczął karierę solową oraz Każdy o tym wie (Everybody Knows) z lat 80., czasu znakomicie przyjmowanych koncertów Krawczyka za oceanem.

czwartek, 26 listopada 2015

Opinia 50 stron...

W przeciwieństwie do lekkiej w swej treści i formie najnowszej powieści Anny Ficner-Ogonowskiej, która dotarła i czeka na lekturę słowo naukowe jej imienniczki jest bardziej wysublimowane. I z całą pewnością nie jest lekturą do poduszki, bo tutaj czytając trzeba mieć jednak otwarty umysł.
Beletrystyka unosi, pobudza do myślenia, autorka pakietu Szczęścia porusza pewna bodźce w mózgu, które Anna Urbańska przekłada na kolory i obszernie analizuje.
Przyznam się, na początku byłem odrobinę sceptyczny, bo chyba jest moda na trenerów, tych od ciała i tych od umysłu, jakże popularny obecnie coaching. Jednak po ponad stu stronach, kilku rozdziałach, Wielkich lekcjach, do których wracam ponownie zanim zrobię krok dalej, dwóch wywiadach i pakiecie informacji sceptycyzm ustąpił miejsca zaciekawieniu. Drugi z poznanych wywiadów dał mi do myślenia i choć nie jest to słowo końcowe to pojawiają się już określone wnioski.
Transformacja informacji gotowych do przełożenia, zapisania, podarowania światu nie zawsze jest prosta i z lekkością spadająca na biel kartki, (jak w tym przypadku) lub znacznie częściej na klawiaturę. Anna Urbańska w swoich Wielkich lekcjach zamykających każdy rozdział podarowała mi coś, co przynajmniej częściowo jest już konsekwentnie realizowane.

Radio Plus prezentuje - Moc przebojów disco!

Na dwupłytowej składance firmowanej przez dziennikarzy popularnej stacji radiowej spotkały się największe gwiazdy muzyki tanecznej lat 70. i 80. Modern Talking, The Pointer Sisters, Boney M, Gazebo, Sabrina, Eruption, Cyndi Lauper, Billy Ocean, Earth, Wind & Fire, Amanda Lear oraz The Jacksons. Wszyscy w swoich największych i rozpoznawalnych na całym świecie przebojach!
Dobrą zabawę gwarantują nieśmiertelne hity: Cheri Cheri Lady, Dolce Vita, I Like Chopin, Bamboleo, Rivers of Babylon, Girls Just Wanna Have Fun, It’s Raining Men, September, Felicitia, Mamma Maria oraz wiele innych. Przy tej muzyce nie sposób się nudzić i trudno przy niej usiedzieć w miejscu. Posłuchajcie i przekonajcie się, że to kultowe dyskotekowe brzmienie jest ponadczasowe. Disco nie zestarzeje się nigdy.
Składanka Radia Plus to zabawa na całego!

Justyna Steczkowska & Boban Marković

Z pewnym opóźnieniem, bo premiera płyty I na co mi to było miała miejsce 22 października, chciałbym podzielić się krótkim materiałem na jej temat. 
Justyna Steczkowska, jedna z najwybitniejszych i najbardziej szanowanych polskich Artystek oraz Boban Marković – najsłynniejszy serbski romski trębacz wraz ze swoją Orkiestrą połączyli siły, czego efektem jest wspomniany przebojowy album I na co mi to było. Justyna Steczkowska z myślą o tym międzynarodowym projekcie wcieliła się w cygańską famme fatale, a jej wizerunek do tej płyty doskonale odzwierciedla wyjątkowy charakter całego przedsięwzięcia.

Takie paczki...

to ja lubię... i małe i duże, a dziś pojawiły się zarówno małe, jak też większe. A to oznacza, że nie zabraknie długo, długo, bardzo długo książek w konkursie Wybierz sobie książkę... (polecam gorąco ankietę), ale też książek do lektury, której nigdy dosyć... w jednej z tych paczek jest coś, na co od dłuższego czasu czekam...
Polecam ankietę, pierwszą, ale bez wątpienia nie ostatnią, w ten sposób będę mógł wychodzić naprzeciw Waszym oczekiwaniom... zatem... niech się dzieje...:)

środa, 25 listopada 2015

Broken Flowers (2005)

Gdzieś pomiędzy słowami można dostrzec dzień świstaka i gdzieś tam wciąż stoją na kominku złamane, zwiędłe róże. Gdzieś tam zaczyna się szczególna podróż w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, co tak naprawdę wydarzyło się dwadzieścia lat wcześniej. I jakie konsekwencje wydarzenie to może przynieść mi dziś.
Nagrodzony na tegorocznym festiwalu w Cannes nowy film Jima Jarmuscha Broken Flowers to przezabawna opowieść z zaskakującym zakończeniem. Tak wyjątkowym, iż do tej pory nie wiem, jak się do niego odnieść. 
Oglądając ten film nie musisz się zastanawiać, co będzie dalej, gdyż nie chcesz o tym myśleć. Każda jego minuta, każda mina, grymas, słowa, które wypowiada Bill Murray - to wszystko jest wyjątkowe, to wszystko samo w sobie jest warte zobaczenia. To i znacznie więcej, dlatego cała ta historia jest tak fenomenalna. 
Oto Don Johnston (nie, nie Don Jonson, nie, to nie on) wiedzie spokojne życie, właśnie odeszła kolejna kochanka i cóż z tego. Tuż obok jest oddany przyjaciel Winston, on zawsze znajdzie dla niego chwilę, ona zawsze wysłucha, on jest zawsze i Don jest zawsze, jak dobry wujek dla kochanej rodzinki przyjaciela z sąsiedztwa. 
To sielankowe życie burzy, jak tornado, które nader często nawiedza Stany, przysłany różowy list, w różowej kopercie, pisany czerwonym drukiem. Przeuroczy, jednak jego zawartość nie jest już tak czarująca, Mam dziewiętnastoletniego syna, a Winston na to: To nie wiedziałeś o nim?. No właśnie, nie wiedziałeś?