Google+ Followers

czwartek, 28 lipca 2016

#12książkapodpatronatem

Uprzejmie informuję, że #12książkapodpatronatem właśnie wystartowała. 
Między słowami stało się motywem przewodnim, 
 a wszystko, co ważne i istotne znaleźć można w TYM MIEJSCU :) 

Ponownie gramy o cały pakiet!

Wydawnictwo Jaguar poleca i zaprasza, a ja bardzo dziękuję :) 
Kominek, tu warto być i tu warto się rozgościć :) 

poniedziałek, 25 lipca 2016

Elizabeth Massie - Wersal. Prawo krwi

Z nieukrywaną przyjemnością sięgnąłem po książkę, której inspiracją był emitowany nie tak dawno serial stacji Canal+, Wersal. W polskim ujęciu poszerzony o zbędny moim zdaniem dodatek w tytule, Wersal. Prawo krwi.
Ważnym podkreślenia jest również fakt, że wśród kilku seriali historycznych, które w ciągu kilku ostatnich lat pojawiły się w emisji Wersal właśnie nie tylko nie pozostaje w tyle za produkcjami innych stacji, ale z pełnym rozmachem wprowadza w epokę, o której opowiada. Okres panowania Ludwika XIV, Króla Słońce i budzący się do życia Wersal, to jeden z najciekawszych okresów w historii Francji, ale też Europy, w której Francja w tamtym okresie była mocnym i liczącym się mocarstwem.
Pozostawiając jednak gdzieś z boku produkcje telewizyjne warto skupić naszą uwagę na słowie pisanym. Mogłoby się wydawać, że zaadaptowanie scenariusza na potrzeby powieści może być ruchem pozbawionym sensu i logiki. Może, ale nie oznacza to wcale, że musi być tak w istocie.

czwartek, 21 lipca 2016

Opinia 50 stron...

Włos się na głowie jeży z wrażenia, jakie wywołuje lektura tej wyjątkowej pod każdym względem publikacji historycznej. Z racji objętości i wagi do końca wciąż daleko. Co nie zmienia faktu, że rośnie moja historyczna świadomość tego wszystkiego, co działo się w trakcie tzw. wyzwalania ziem polskich wolnych już od niemieckiego okupanta. Koszmar tworu Polski Lubelskiej, mnogość wojsk NKWD z braku wciąż do końca nieukształtowanych Wojsk Wewnętrznych, z których formalnie wyłoniło się KBW.

Lech Kowalski dokonuje tu obszernej i wnikliwej analizy sytuacji społecznej i politycznej przełomu lat 1944/1945, zmian, które na blisko pół wieku wpłynęły na kondycję narodu polskiego i jego zniewolenie przez przyjaciół zza wschodniej granicy. #zyskiska wielkie dziękuję, bo dzieło to wybitne, choć finał lektury wciąż odległy.

----------------------------------

Mógłbym napisać, że jestem bliżej, niż dalej, mógłbym, jednak miałbym się z prawdą. Do końca wciąż daleko, co nie zmienia faktu, że jest to jedno z najlepszych opracowań historycznych, jakie miałem przyjemność poznać i czytać od kilku lat. Kilka lat wstecz Apoloniusz Zawilski w wyjątkowy sposób opowiedział o Bitwach polskiego września, teraz Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego A Żołnierze Wyklęci.

Poza tym nie zdawałem sobie sprawy, że zanim pojawiło się tzw. wyzwolenie hucznie przed laty obchodzone 9 Maja przez prawie rok, na przełomie roku 1944 i 1945 tak wiele złego się wydarzyło na ziemiach polskich.

Wczorajsza rocznica zamachu na Hitlera w Wilczym Szańcu z perspektywy wybuchu Powstania Warszawskiego była najgorszym z możliwych rozwiązań w określonej przestrzeni czasowej. Chyba już wtedy jego los został przesądzony, Warszawa sama dała Hitlerowi pretekst do rozprawienia się z nią w ten, a nie inny sposób. Między 20 lipca, a 1 sierpnia wydarzyło się tak wiele.

To, co już zwróciło moją uwagę w lekturze książki Lecha Kowalskiego to fakt, że najlepiej rozbudowa podziemna armia w określonym momencie okazała swoją słabość. A tak naprawdę można było iść za przykładem Finlandii, a także później Jugosławii. Były ku temu środki i możliwości, a tak dogorywający okupant pozostawił nas na łasce czerwonych siepaczy, którym polscy towarzysze tak bardzo pragnęli się przypodobać.

Rok 1945 po chwalebnym 'wyzwoleniu' Warszawy, ten sam rok, o którym Magdalena Grzebałkowska opowiedziała z tak wielką pasją dla struktur podziemnych był początkiem końca. Początkowa nieporadność sił pacyfikacyjnych skupionych pod jedną, czerwoną flagą pozwalała działać śmiało i odważnie wszystkim formacjom walczącym w podziemnych strukturach. Później było coraz gorzej, łącznie z rozwiązaniem AK i licznymi amnestiami, które osłabiły ducha walki i zachwiały morale żołnierza polskiego.

sobota, 16 lipca 2016

Konkurs literacki - Kartka z Powstania Warszawskiego

Więcej szczegółów już wkrótce w tym miejscu.
Nadal poszukiwane instytucje, które chciałyby objąć patronatem to literackie wydarzenie. 

Powstańcza przestrzeń w Google+

poniedziałek, 11 lipca 2016

Małgorzata Gutowska-Adamczyk - Fortuna i namiętności. Klątwa

Minął już jakiś czas, gdym z wyjątkową swobodą zanurzył się na dłużej w powieść historyczną. Wtedy, Bóg, honor, trucizna męskiego pióra Roberta Forysia ujęła mnie żarliwością opowieści i lekkości przetykanej słowem, zaskoczyła bardziej, niż zdawać mógłbym sobie z tego sprawę. Kolejnych książek autora nie dane mi było jak dotąd czytać, stąd nie znam dalszych losów Bogusława Tynera, ani tym bardziej Charlotty Mesire, damy od specjalnych poruczeń Marysieńki Sobieskiej.
Wtedy też rzekłem, że Sienkiewicz byłby dumny czerpiąc przyjemność z tej pełnej uniesienia lektury. Teraz opowieść, którą z czytelnikiem dzieli się Małgorzata Gutowska-Adamczyk, że oto ponownie wysmakowany gust Henryka Sienkiewicza, którego bez cienia wątpliwości uznać można za prekursora powieści historycznej mile połechtanym by został.
Fortuna i namiętności jest częścią pierwszą opowieści historycznej pióra Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk, a jednocześnie pierwszą powieścią, którą mam wielką przyjemność poznać. Pierwszą, ale bez wątpienia nie ostatnią, gdyż o ile czas pozwoli będą chciał sięgnąć po inne jej dokonania. 
Część pierwsza nosząca tytuł, Klątwa, część druga, na którą już czekam, czyli Zemsta, pojawi się w sprzedaży 28 września. Litwa, Ukraina, kraj od morza do morza, miodem i mlekiem płynący, wszystko to była Rzeczypospolita. Aż trudnym do uwierzenia jest, że tak właśnie było, a jednak trudno polemizować z prawdą historyczną. I to właśnie na Litwę pierwszej połowy wieku XVIII zabiera nas w podróż autorka.