Google+ Followers

sobota, 30 kwietnia 2016

Agnieszka Cubała - Sten pod pachą, bimber w szklance, dziewczyna i… Warszawa

Chciałbym powiedzieć, że napisanie o książce Agnieszki Cubała jest i będzie sprawą prostą. W sumie nic wielkiego, jak tylko złożyć w jedną, sensowną całość kilka, a może trochę więcej myśli i przelać je właśnie teraz na klawiaturę laptopa. Bo tak, jak papier wszystko przyjmie, tak wystarczy nacisnąć jeden klawisz, aby usunąć to, co niewygodne i zacząć pisać od nowa.
Mógłbym przejść nad nią do porządku dziennego, co nie byłoby dobre, ani słuszne, gdyż jakkolwiek jest z twórczą wizją osoby piszącej, tak bez dwóch zdań, Sten pod pachą, bimber w szklance, dziewczyna i… Warszawa zasługuje na najlepszą z możliwych recenzji. Stąd obawa, czy słowa, po które sięgnę będą tymi najlepszymi i czy uda mi się choć w mniejszym lub większym stopniu odnieść do tego, czym podzieliła się z czytelnikiem Autorka.
Jestem też zdania, że o Powstaniu Warszawskim warto i należy pisać, dzieląc się tym wszystkim, co popchnęło młodych ludzi przed laty do sięgnięcia po broń, aby choć przez chwilę poczuć się wolnym, radosnym, swobodnym w morzu terroru, który każdego dnia i każdej nocy ich otaczał. I choć to nie młodzi ludzie wydali rozkaz do walki, dla wielu pozbawiony sensu, to bez względu na okoliczności rozkaz ten był od dawien dawna oczekiwanym hasłem do zmierzenia się z okupantem w wysoko podniesiony czołem.

Tatiana Jachyra - Teatr wskrzeszonych

Okładka wyjątkowo dobrze identyfikuje gatunek literacki jakim jest, Teatr wskrzeszonych. I przyznać trzeba, że jak na taki gatunek jest to historia, której nie tylko trudno się oprzeć, ale też sprawia, że momentami trudno mrugnąć okiem z wrażenia, a wszystkie włosy mogą stać się nagle siwe. Przez chwilę miałem też wrażenie, że jest to historia, którą bez cienia wątpliwości podciągnąć można pod horror, jednak wątek psychologiczny wyjątkowo dobrze w niej zarysowany zasadniczo i bez wszelkich wątpliwości identyfikuje tę książkę, jako thriller.
Nie mogę odnieść się do tego, co zaprezentowała autorka w swojej podobno skandalizującej powieści Wieczerza, ale z całą pewnością chciałbym poznać film nakręcony na podstawie Teatru wskrzeszonych, gdyż fotograficzne spojrzenie Tatiany Jachyry nie jest bez znaczenia dla wizualnego efektu tego dzieła.

Prokurator stał z puszką energetyku w ręce i przyglądał się zwłokom „panny młodej”, spoczywającym na czarnej marmurowej płycie grobu. W powietrzu, przesiąkniętym wilgocią i słodkim zapachem gnijących liści, unosił się trupi odór połączony z innym, którego nie był w stanie określić. Skrzywił się.

Prokurator Michał Gabryjelski na pierwszy rzut oka sprawia pozornie miłe wrażenie, choć pozory jak doskonale wiemy czasem mylą. Uroczy, miły mężczyzna, który stara się mieć wszystko pod kontrolą. Zarówno życie osobiste, jak też zawodowe. Jednak odkrycie „panny młodej”, pierwszej i niestety kolejnych, z każdym dniem burzy tę jego pewność siebie. Na wizerunku macho pojawia się coraz większa rysa, która niezależnie od jego wysiłków zaczyna się pogłębiać.

środa, 27 kwietnia 2016

Książka pod Patronatem

Książki, ale też wydawnictwo, które miałem już przyjemność objąć swoim patronatem. Dziewięć, tylko dziewięć, a może aż dziewięć, faktem jest, że każda kolejna cieszy jeszcze bardziej. Od tej pierwszej po tę, która 31 maja nakładem Domu Wydawniczego REBIS ukaże się sprzedaży. Kilka kolejnych tematów w toku, co cieszy i napawa dumą. U trzech Wydawnictw już dwukrotnie miałem przyjemność się pojawiać. 

Dziś w TV

Sekretarka, Stopklatka, 22:00 2016.04.27
Na długo przed serią książek i filmów, które diametralnie odwróciły spojrzenie na pewne sprawy, na to, czym są uległość i dominacja, na nurt BDSM i inne związane z tym sprawy, pojawił się film, Sekretarka. Zastanawiające jest również imię i nazwisko głównego bohatera, w którego rolę wcielił się James Spader, którego obecnie możemy podziwiać w serialu Czarna lista. Dziś już klasyka kina w określonym, zaskakującym klimacie. Poniżej w opisie dystrybutora.

wtorek, 26 kwietnia 2016

Underworld LXX

LXX

Określ życie
jednym mądrym słowem

odszukaj w myślach
bliską ci Osobę

prostym równaniem
określ prawdy życia

to co poczujesz
zapisz w duszy swojej..

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Żółta karteczka

- Po pierwsze - szepnęła jej na ucho - musisz być odważna i korzystając, że jesteś we Włoszech, starać się doświadczać tylu nowych wrażeń, ile się da. A po drugie, i to jest najlepsza rada, jaką mogę ci dać, musisz się zakochać. Nie wracaj do domu, dopóki nie przeżyjesz przynajmniej jednej wielkiej namiętności. [s. 121]

Erica James, Lato nad jeziorem, Wydawnictwo Jaguar, Warszawa 2016

niedziela, 24 kwietnia 2016

Dziś w TV

Chce się żyć, TVP HD, 21:45 2016.04.24
Wiem, że sporo wody w Wiśle upłynie zanim szersze grono będzie miało świadomość tego miejsca, ale jak to zauważyłem na początku budując podwaliny pod Kominek, nie od razu Kraków zbudowano, a że cierpliwość jest cechą mędrców... wszystko na dobrej drodze.

sobota, 23 kwietnia 2016

Okiem obiektywu #05

Fotografia to dziedzina sztuki, którą lubię i cenię od zawsze. Tutaj zamiast słów będą mówiły same obrazy. Jeśli chcesz mi pozować wyślij jedno swoje aktualne zdjęcie na adres: kominek@agkaminski.pl 
Jeśli coś mnie w Tobie zaintryguje z całą pewnością pojawi się odpowiedź i chęć dalszego działania.
Modelka: Luiza Kramek

Paryski szyk w twoim domu #05

Obij na nowo meble tapicerowane, ale zanim podejmiesz taką decyzję, czasem bardziej kosztowną niż zakup nowych, oceń ich stan i zalety. Nie ma sensu zmieniać tapicerki dwudziestoletniej kanapy. Łatwo natomiast obić na nowo krzesła i małe fotele, aby dać im drugie życie.

India Mahdavi, Soline Delos, Paryski szyk w twoim domu. Stylowe wnętrza,  
Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2013

czwartek, 21 kwietnia 2016

Joël Dicker - Ostatnie dni naszych ojców

(…) Piętnastoletnia Nola i o dziewiętnaście lat starszy Harry Quebert, w określonym miejscu i czasie poruszyła ich miłość niezwykła, niesamowita, urzekająca, miłość niemożliwa, choć, czy dla miłości jest coś niemożliwego? I wreszcie zbrodnia, która po ponad trzech dekadach nagle wychodzi na światło dzienne burząc piękne, uporządkowane życie Harry’ego Queberta. To wciąż tylko półmetek, to recenzja, która nie jest jeszcze recenzją, to książka, która już mnie przyciąga ku sobie, to opowieść, której nie można się oprzeć.

Moje pierwsze spotkanie z jego prozą miało efekt niezwykły, ujmujący, ponadczasowy. Joël Dicker, Prawdą o sprawie Harry’ego Queberta przesunął horyzont w literackiej galaktyce zdarzeń bez cienia nieśmiałości opowiadając historię, która przez długi czas nie miała i nadal nie ma sobie równych.
Ostatnie dni naszych ojców, choć wydane w tym samym 2012 roku pozostawały, jakby w cieniu tej pierwszej powieści, która chwilę po wydaniu stała się wielkim hitem. Jednak w żaden sposób nie ujmuje to siły i wartości powieści opowiadającej o dzielnych agentach SOE o jakże odmiennym spojrzeniu na ten temat, niż to, co poznaliśmy dzięki Czasowi honoru. Przyznać też trzeba, że Joël Dicker nie poszedł na skróty upraszczając i chyba w jakiś sposób zakłamując faktyczny wizerunek agentów SOE i tego w jaki sposób i w jakich okolicznościach byli zrzucani nad obszar swojego kraju.

Spotkanie autorskie z Justyną Wydrą.

Cóż powiedzieć, wpadać i korzystać, najbliższy piątek 22 kwietnia!

Lauren Beukes - Lśniące dziewczyny

Czasem nie potrzeba wiele, czasem kilka stron wystarczy, aby być świadomym tego, że wszystko, co dalej będzie nie tylko lepsze, ale jeszcze bardziej zaskakujące. A to w przypadku Lauren Beukes robi piorunujące wrażenie.
Rozsmakowałem się w tej przedziwnej i zaskakującej opowieści, poczułem się wyjątkowo lekko podróżując wraz z Harperem w określone przestrzenie czasowe, choć to, co planował nie było już takie lekkie i przyjemne. Jego „lśniące dziewczyny” miały swój czas, każda poznała go wcześniej lub później, ale tylko jedna stawiła mu czoła.
Kirby, która ujęła mnie i oczarowała już od pierwszej chwili! Z małej dziewczynki, z jej rezolutnym spojrzeniem na otaczający ją świat, wyrosła dzielna dziewczyna, która zmierzyła się ze złem i co ważne stawiła mu czoła. Teraz nie pozostawia sobie wyboru i nie zamierza czekać na to, co zrobi lub nie policja. Zamierza dopaść drania, który koszmarnie ją poharatał.
Rywalizacja tych dwojga umiejętnie rozkłada się w czasie, a dociekliwość w dążeniu ku prawdzie nie pozostawia wątpliwości, że prędzej lub później coś się wydarzy. Młoda adeptka dziennikarstwa stawia sobie jasno określony cel i choć on sam na początku drogi wydaje się podróżą na Księżyc, to z czasem jest go znacznie bliżej, niż pierwotnie myślała.
Tak, jeśli chodzi Kirby – trafiła kosa na kamień i nie ma takiego, pod którym będzie mógł schronić się Harper. Wyjątkowo odczuwalny jest duch inspirującej prozy Deana Koontza. Każdy, kto poznał, choć jedno jego dzieło doskonale odnajdzie się w powieści, Lśniące dziewczyny

----------------------------------
Do zdobycia, odkrycia i wygrania w TYM MIEJSCU. Gramy do 23 lipca 2017 roku!
 ----------------------------------

Lauren Beukes, Lśniące dziewczyny, Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2014 

Artur G. Kamiński
Więcej o książce na Lubimyczytac.pl   

niedziela, 17 kwietnia 2016

Lara - Rozdział XV

Nowy, kolejny dzień był już lepszy. Początki zawsze są trudne, jeśli nie znamy, nie ufamy, nie wiemy, czego się spodziewać. Jedynie od nas zależy, ode mnie, od ciebie, na ile nasza adaptacja będzie przebiegała szybko i sprawnie. I czy potrafię poczuć grunt pod nogami tam, gdzie zaprowadzi mnie przychylny los.
A moje miejsce pracy sprawiało dobre wrażenie. Byłam pewna, że odnajdę się tu szybciej, niż z początku mi się wydawało. Pełna uprzedzeń, do siebie, do Michała, do całego świata zaczynałam topnieć. Bardzo wolno, ale jednak topnieć. Coś w środku zaczynało bić mocniej, raźniej, bardziej przyjaźnie. Może jeszcze nie wszystko jest stracone? Może jednak są na tym świecie dobrzy ludzie? Te kilkadziesiąt godzin wystarczyło, aby Wyspa Zapomnienia stała się jakby moją wyspą. Upłynie jeszcze wiele czasu i wiele promów przypłynie i odpłynie, zanim potraktuję ją, jak swoje miejsce na ziemi. Byłam jednak na dobrej drodze do pełni szczęścia lub do pojęcia, które w ten sposób potocznie nazywamy, gdyż tak naprawdę nie wiem, czym to szczęście się objawia.
Wschodem i zachodem Słońca? Uśmiechem mijających mnie dzieci? Przyjaznym pozdrowieniem obcego człowieka, a może świadomością, że otaczający mnie ludzie w pełni mnie akceptują? Myślę, iż chciałam, aby tak właśnie się stało, aby było to możliwe. 

Underworld LXIX

LXIX

Dziś jak ten motyl
lekko płyniesz przez życie

i choć są troski
hamują lot skrzydeł

to jednak lecisz
mając w sobie wiarę

proste pragnienia
dodają Ci siły..

sobota, 16 kwietnia 2016

Konkursowa kumulacja!

Konkursów nie brakuje, stąd wszystkie w jednym miejscu już wcześniej udało się zebrać.
Wystarczy nacisnąć link i przemieścić się do interesującego nas konkursu
Warto!
-----------------------------------------------------------
Podziel się muzyką... No. 46 - aktualny do 19 kwietnia.

czwartek, 14 kwietnia 2016

Adam Ubertowski - Kolekcja Ringelmanna

Z prozą Adama Ubertowskiego spotykam się po raz pierwszy, choć z całą pewnością warto będzie do twórczości autora wrócić, o ile tylko czas na to pozwoli.
Gdyż ten sam czas w powieści, Kolekcja Ringelmanna ma jakże ważne i istotne odniesienie. Wokół czasu wszystko tutaj się kręci, w określonej przestrzeni czasu autor w bardzo oryginalny sposób zawiesił czas przeszły, ale też wszystko to, co dzieje się w chwili bieżącej. Okładka tej książki mówi praktycznie wszystko, trudno o bardziej trafną, trafiającą w umysł podpowiedź.
Historia opowiedziana przez Adama Ubertowskiego miło zaskakuje już od pierwszej chwili, od pierwszego rozdziału, aby w tym drugim jeszcze bardziej przekonać nas do siebie. Zabieg przygotowywania się kobiety do wyjścia wieczorem ze swoim ukochanym jest wyjątkowym pod każdym względem literackim rozwiązaniem.
Na tyle oryginalnym, iż nie spotkałem się z nim nigdy wcześniej. Skrupulatne zabiegi Miriam, aby prezentować się doskonale trwają minut kilkanaście wydłużając się w materii czasu do nieskończoności. Tutaj dla doktora Figlona otwiera się zupełnie odrębna przestrzeń czasowa wspomnień i przemyśleń w przedłużającej się materii oczekiwania wyjścia z ukochaną w miasto.

Książka tygodnia - Miłość w czasach zagłady

niedziela, 10 kwietnia 2016

Ałbena Grabowska - Lady M.

Małgorzata przestała słuchać. Nigdy nie rozumiała, jak można podniecać się dramatami Szekspira, chodzić do teatru na wszystkie inscenizacje i czytać je do poduszki.

Powyższe słowa stanowią określony punkt odniesienia również moich rozważań. Nad tym, co napisać i jak to ująć zastanawiałem się już znacznie wcześniej, zanim jeszcze dotarłem do ostatnich słów tej książki, do finału, który przyznać muszę dawno tak mną nie wstrząsnął.
Pominę wszystko to, co mogłoby być taką lub inną analizą dzieła Szekspira i doszukiwania się w Lady M. tego wszystkiego, co być może można w niej znaleźć patrząc z perspektywy tegoż dramatu. Choć być może oczywiste dla wszystkich wokół dla mnie pozostanie jedynie swobodną sferą domysłów. Dramat sam w sobie, a już w szczególności ten pióra Szekspira nigdy nie był moją domeną, znacznie przystępniejszą była dla mnie od zawsze proza, nawet, jeśli momentami szorstka i trudna do zrozumienia.
Przyznać również muszę, że Lady M. była jak dotąd największym wyzwaniem w twórczości autorki, która nie pisze dużo w przeciwieństwie do koleżanek po fachu, płodnych ponad miarę, ale pisze w sposób, który sprawia, że łakniemy tego wszystkiego, co niosą ze sobą słowa i książki Ałbeny Grabowskiej.

sobota, 9 kwietnia 2016

Do zobaczenia... w Planet Cinema Katowice

Jeśli do Katowic nie jest daleko lepszej okazji nie znajdziecie.
Jeśli męczą Was reklamy, jeśli bufet jest kosmicznie drogi, jeśli...
Tutaj "jeśli nie istnieje"... warto wpadać i korzystać!
 


Myśl przewodnia, której warto się trzymać i mieć na względzie nadchodzące premiery, 
które będzie można poznać w Planet Cinema Katowice

8 kwietnia - Bóg nie umarł 2
Dystrybucja filmu: Monolith Films

piątek, 8 kwietnia 2016

Dziś w TV

Chłopiec w pasiastej piżamie, TVP1, 21:20 2016.04.16
Film z 2008 roku, historia, obok której trudno przejść obojętnie. Gdy poznałem go po raz pierwszy nie wiedziałem, co myśleć i jak się do niego odnieść, bo tragizm, jaki ze sobą niesie jest nieogarnięty, a jednak to nie fikcja, ani fantastyka.

Do zobaczenia... w Planet Cinema Katowice

Nowy filmowy cykl, który będzie zapowiedzią premier kina w centrum miasta, 
kina z możliwościami, kina, o którym napisałem dosyć niedawno:

Jeśli do Katowic nie jest daleko lepszej okazji nie znajdziecie.
Jeśli męczą Was reklamy, jeśli bufet jest kosmicznie drogi, jeśli...
Tutaj "jeśli nie istnieje"... warto wpadać i korzystać!
 


Myśl przewodnia, której warto się trzymać i mieć na względzie nadchodzące premiery, 
które będzie można poznać w Planet Cinema Katowice

8 kwietnia - Łowca i Królowa Lodu
Dystrybucja filmu: UIP

czwartek, 7 kwietnia 2016

Dziś w TV

Obława, TVP2, 22:40 2016.04.07
Film, który cenię i lubię. Jeden z ważniejszych obrazów w polskiej kinematografii ostatnich lat.  
Poniżej w opisie dystrybutora. Rok produkcji - 2012.

Jakie książki wpadły do torby? No. 03

Z książkami, które same wpadły do torby spotykamy się po raz trzeci. Wiem, że spodobała się Wam ta zabawa, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby pojawiła się kolejna odsłona, za nią następna i ta do końca roku i jeszcze rok dłużej. Uprzejmie proszę uważnie przeczytać poniżej krótkie warunki konkursowe tego rozdania i to, co ważne - kluczem tego rozdania jest imię autorki.

Wyniki tego rozdania dostępne są w TYM MIEJSCU.

środa, 6 kwietnia 2016

Hanni Münzer - Miłość w czasach zagłady

Jakiś czas temu dostrzegłem ją w Internecie, chwilę później jakby wychodząc naprzeciw moim oczekiwaniom sama dotarła do mnie pocztą. Niewypowiedziane życzenia czasem same potrafią się spełnić.
Jednak odkładając na bok tę krótką dygresję bez cienia wątpliwości mogę stwierdzić, że Miłość w czasach zagłady stała się w zupełnie przypadkowy sposób kolejną po Paryskim architekcie pasjonującą podróżą w przeszłość. Do wciąż niezbyt odległych czasów, kiedy w Europie dominowały w dużej mierze jedynie dwa kolory – brunatny i czerwony. Przez dwanaście lat fale nazizmu, zniszczenia i zagłady docierały coraz dalej i coraz mocniej wdzierały się do świadomości milionów ludzi w podbitych i okupowanych krajach.
Hanni Münzer napisała powieść osadzoną w wojennych realiach Monachium, kilku innych miast Europy, aby finalnie na dłużej zatrzymać się w Krakowie. Choć fikcyjna w obszerny sposób czerpie inspirację ze świat panów życia i śmierci, za jakich przez długi czas uważali się nazistowscy oprawcy. Szczególnie ci, którzy wywodzili się ze struktur SS i Gestapo.
Duchy przeszłości dały o sobie znać we współczesnej Ameryce. Uporządkowane życie matki i córki przybrało zupełnie inny odcień, gdy obie dotarły do Rzymu. Choć dla każdej z nich była to podróż, której przyświecał zupełnie inny cel. Żadna z nich nie spodziewała się, jaką spuściznę pozostawiła po sobie zmarła matka jednej, a ukochana babcia drugiej. Trzeba będzie cofnąć się prawie wiek wstecz, aby zrozumieć wydarzenia, jakie miały wpływ na kształtowanie się mrocznego oblicza Niemiec w oczach świata, a także w oczach ich samych, gdy ten „mały wichrzyciel” zaczął sobie coraz śmielej poczynać.

wtorek, 5 kwietnia 2016

Lara - Rozdział XIV

Obrazy, od których jedynie Ona może mnie uwolnić. Obrazy tragedii, cierpienia, bólu i tego wszystkiego, co ze sobą przyniosła. A chwilę później zabrała. Zabrała Ją, w momencie, kiedy tak bardzo Jej potrzebowałem. Zabrała, wydarła z objęć. Nie pozwoliła zatrzymać, a on nie zrobił nic. Zupełnie nic! Dlaczego? Jak mógł tak nagle zniknąć?
Widziałem tylko pusty fotel, gdy Ona była już chyba daleko. Tak właśnie wtedy czułem, tak mi się zdawało. Tak właśnie wtedy to odbierałem. Teraz wiem, iż to, co czuło dziecko nie było błędne, jedynie nie potrafiło nazwać tego, co je dotknęło, tego również, co wtedy je otaczało. Dziecko, które było uczestnikiem i świadkiem tragedii, które, choć chciało, nie mogło zrobić zupełnie nic. Jakimś dziwnym zrządzeniem losu ona zabrała Ją, nie mnie, nie jego, ale właśnie Ją. Tego do dziś nie potrafię zrozumieć, czy ktoś tam na górze o nas rzucał losy? Czy tak właśnie było? Choć od tamtej chwili upłynęło tak wiele czasu wciąż nie mam odpowiedzi na to pytanie. Padł los na Nią, on w sumie jeszcze może pożyć, ja, jestem tylko dzieckiem, Ona przeżyła już swoje życie. Mając dwadzieścia siedem lat?
Czy tak właśnie myślał Ktoś tam, na górze? Czy tak rozdał karty? W środku nocy siedziałem na łóżku z głową w kolanach i płakałem. Łzy spadały, jak kamienie na łóżko, ale już nie raniły. Te już nie, wiele innych tak mocno poobijało moje stopy. Dobry, spokojny sen przeminął, napłynęło wspomnienie, które zbyt szybko go odsunęło. Wspomnienie, które tylko ja mogłem na zawsze odsunąć, pamięć pozostanie, ale na zawsze będzie już spokój ducha. Cisza i spokój, to również, a także dźwięki muzyki, które wypełniały mój pokój. Muzyki filmowej, klasycznej, przede wszystkim kompozycje na wielkie orkiestry symfoniczne, wielkie dzieła, ale też te mniej znane.

Motto na dziś

#50 - pięćdziesiąta myśl lekka z wieczora przybywa ku Wam.. :)

Książka pod Patronatem - Jennifer Klinec - Tymczasowa żona

Cały czas się zastanawiam, co w tej książce można postawić wyżej: pasję gotowania, czy może siłę, jaką dają uczucia i ich wpływ na rozwój człowieka. Z drugiej strony, jeśli spojrzymy na popularne stwierdzenie – przez żołądek do serca – to, co powyżej traci już swoje określone odniesienie, gdyż tak naprawdę Tymczasowa żona w równie pasjonujący sposób opowiada zarówno o jednym, jak też o drugim. Choć to pasja gotowania sprawiła, że w miejscu na ziemi, w którym swoboda wyrażania uczuć jest zupełnie odmienna od tego, do czego my Europejczycy jesteśmy  na ogół przyzwyczajeni rozkwitło uczucie, z którego można czerpać inspirację.

Siedzimy, patrząc na rzekę, i liczymy, czy jest między nami odległość pięciu rozstawionych dłoni, odległość, jaką musimy zachować za każdym razem, gdy gdzieś się zatrzymujemy.

Jennifer Klinec od najmłodszych lat była samodzielna. I to nie dlatego, że była sierotą, jedynie dlatego, że mogła czuć się osierocona, bo choć miała rodziców, ważniejszy dla nich był jednak ich własny biznes, iż ich młode latorośle, które zapomniały, jak wyglądają ich rodzice widując się z nimi bardzo rzadko.
Dla wszystkich innych dzieci byłoby to powód do popadnięcie w depresję, a może znacznie gorsze stany świadomości. Dziesięcioletnia Jennifer swoją samodzielnością zaskakiwała już w oczywisty sposób przyjaciółki jej mamy i sama wzięła swój los w swoje ręce nie licząc na pomoc nikogo innego.

sobota, 2 kwietnia 2016

Epitafium... (21:37)

To już 11 lat... 21:37... 
kto jeszcze pamięta te chwile uniesienia?
Napisany swego czasu wiersz Epitafium...

Gdybym mógł
ubrać w słowa smutek
gdybym potrafił
nazwać to co czuję
nie byłbym bliższy
ani dalszy Tobie..

nie ma słów którymi
wyrazić mogę Ciebie
nie ma tych które
opowiedzą o Tobie

jedynie w sercu pozostanie
uczucie nieokreślone
imię Twe niesie to co dobre
i choć za życia być może
nie każdy Cię słuchał

teraz gdy Cię nie ma
nie jeden żałuje
i pragnie zrozumieć
co utracił... 


(05.04.05)

Książka pod Patronatem - Elżbieta Rodzeń - Dziewczyna o kruchym sercu

Kiedy poproszono mnie o objęcie patronatem książki Elżbiety Rodzeń był to los postawiony zupełnie w ciemno. Nie znałem jej pierwszej książki, Noc świetlików, miałem jedynie pewną świadomość tego, o czym będzie Dziewczyna o kruchym sercu. Jednak spontaniczność jest w cenie, a już po kilkunastu stronach wiedziałem, że los postawiony w ciemno zwróci się po tysiąckroć.
Chwilę wcześniej Anioł zawładnął mym umysłem w pewnej historii, chwilę później była to już zupełnie inna rzeczywistość, choć głęboko dotykająca odchodzenia i przemijania. Nie tak dawno uświadomiłem sobie, że jeśli Hopeless wprawiło wasze uczucia w niespotykane wcześniej wibracje, a Morze spokoju wypełniło umysły wasze od jednego jakże odległego brzegu po drugi bezmiarem nieopisanych doznań, to jestem pewien, że historia Uli i Janka zaskoczy was bardziej, niż może się to tylko wydawać.