Internetowa cela

poniedziałek, 30 lipca 2018

Nowa literacka przestrzeń...

I czas na zmiany, na nowe świeże spojrzenie zarówno na powyższy temat, jak też na wszystko to, co działo się wcześniej tylko być może w nowej formie, w nowej postaci, w nowym wydaniu...

Wszystko, co ważne do odkrycia jest w TYM MIEJSCU.

wtorek, 24 lipca 2018

Podaruj mu swój tytuł...



Zawód: Szpieg (2001)

Chociaż chińskie więzienie znaleziono w Anglii, Berlin (ten za Żelazną Kurtyną) z powodzeniem zagrał Budapeszt, walki na ulicach Bejrutu rozegrały się tak naprawdę w Casablance, to nie zmienia to faktu, że oglądamy szpiegowską rozgrywkę w mistrzowskim wykonaniu. Twórcy filmu na kanwie fikcyjnej opowieści pragnęli pokazać złożoną metamorfozę, którą agencja wywiadowcza CIA przeszła w burzliwym okresie od 1975 do 1991 roku na wielu frontach całego świata.
Czasy Zimnej Wojny już dawno minęły, ale szpiedzy wciąż chodzą po tym świecie, być może jednym z nich jest Tom Bishop, jeden z bohaterów tej szczególnej gry. Przez lata brał "lekcje" właściwego postępowania, zachowania, dopasowywania się do otoczenia i wtapiania w tłum. Bez przeszłości, bez rodziny, bez kobiety, za to z wielkim talentem i osobowością, idealny kandydat.
Z uwagą śledził ruchy swojego mentora i notował w pamięci wszystkie jego wskazówki. Gdyż Nathan Muir był najlepszy. Zawód: Szpieg jest jakby odbiciem lustrzanym innego filmu Tony'ego Scotta Wróg publiczny z Willem Smithem w roli głównej. Te same krótkie, dynamiczne ujęcia, ciągła zmiana planów i nieustanny ruch, to wszystko sprawia, że oglądając tą grę o życie chłoniemy z pełnym zainteresowaniem każdą przemijającą minutę.

wtorek, 10 lipca 2018

#reprezentacjapolskiwpiłcenożnej No. 01

Na finał coś, co w efekcie kończących się Mistrzostw świata w piłce nożnej traci już swoją rację bytu. A chodzi tu konkretnie o kadrę Adama Nawałki. Wiemy już, że trener rozstaje się z kadrą i pojawi się okres tzw. bezkrólewia, bo znalezienie nowego selekcjonera, który miałby poziom taktyczny równy temu, który pozostawił po sobie wciąż jeszcze aktualny trener reprezentacji Polski w piłce nożnej nie będzie sprawą łatwą, ani też prostą.
Poniżej w krótkiej notce wydawniczej wszystko to, co wydarzyło się w reprezentacji Polski od Euro 2016 po dzień dzisiejszy.
 
Cała prawda o drużynie Adama Nawałki.
Pokolenie Błaszczykowskiego, Lewandowskiego i Piszczka już straciło dwa mundiale - w RPA w 2010 roku i w Brazylii w 2014. Nie zdołało również zapewnić sukcesu w finałach EURO 2012, choć byliśmy gospodarzami. W końcu finały EURO 2016 przyniosły radość kibicom BiałoCzerwonych, ale to turniej paradoksów - RL9 jechał do Francji, aby przyćmić gigantów światowej piłki, Cristiano Ronaldo i Messiego. Jednak "Lewy" wrócił do Polski w cieniu Pazdana, Błaszczykowskiego i Fabiańskiego!
Za kulisy EURO 2016 i walki o Mundial 2018 zagląda Roman Kołtoń, reporter Polsatu Sport, który towarzyszy kadrze od dwudziestu pięciu lat. Książka opisuje zmagania boiskowe, ale i tło.
Ile Real oferował "Lewemu" i dlaczego zatrzymał go Bayern? Menedżer Kucharski gra przeciwko Bońkowi i o co w tym chodzi? Dlaczego nie znamy miary z Janem Pawłem II i z Lewandowskim? Dlaczego Błaszczykowski – choć przeszedł samego siebie we Francji - nie strzelił decydującego karnego? "Czasem piłkarze się zapomną" - w piciu, i co powinien z tym zrobić Nawałka? Dlaczego transfer Kapustki z Cracovii do Leicester jest tak ważny dla małych klubów?

Książkę poleca i do lektury zaprasza Zysk i S-ka Wydawnictwo​, a ja bardzo dziękuję za ten pakiet ;)

Patronat medialny - Joanna Opiat-Bojarska - Ucieczka

Nie masz pojęcia, jak mi będzie smutno bez ciebie.
 
Spoglądam na czystą, białą kartkę, która od dawna kusi mnie swym zniewalającym pięknem, aby postawić na niej choć kilka znaków, a jeśli się uda trochę więcej, niż kilka. Spoglądam również na okładkę trzynastej powieści Joanny Opiat-Bojarskiej i uświadamiam sobie, jak bardzo autorka rozwinęła się w tym wszystkim, co robi, choć tytuł Ucieczka pozastawia jednak malutki dysonans w świadomości czytelnika.
Jakkolwiek jest i jakkolwiek było z tym tytułem wszystko, co ukrywa się w środku pomiędzy okładkami nie pozostawia złudzeń i nie budzi wątpliwości, co do tego, że autorka z trzynastu swoich powieści uczyniła markę, która dla mnie już jakiś czas temu zyskała status Królowej polskiego kryminału.
Pisanie samo w sobie stało się modne i popularne, wszyscy chcą i starają się pisać i napisać, coś dobrego, wciągającego, coś, co przykuje uwagę i nie pozostawi obojętnym na wszystko to, co odkryjemy na kolejnych stu, dwustu, czy może więcej stronach. Natomiast po książki Joanny Opiat-Bojarskiej sięgam już w ciemno i choć mowa tu o trzynastej wieść niesie, że autorka popełniła już swoją kolejną powieść. Czy popełniła zbrodnię doskonałą, o tym zapewne przekonamy się wkrótce, wracając jednak do tego, od czego nieświadomie uciekam Młody i Burza stają się powoli dwójką moich ulubionych bohaterów, których znajomość zmienia się, ewoluuje. I nie tyle znajomość, co dogłębna, twarda, pozbawiona skrupułów policyjna praca. Choć łączy ich nie tylko praca, ale też osoba pewnej siebie, pozornie nieprzystępnej, jednak bardzo wrażliwej antropolog sądowej, Anity Broll.

niedziela, 8 lipca 2018

#reprezentacjapolskiwpiłcenożnej No. 02

Z czterech półfinalistów tylko Anglia i Francja sięgnęły raz po to zaszczytne trofeum. To jedno, drugie to fakt, że zmagania o mistrzostwo świata rozstrzygną się na starym kontynencie. Jeśli byli mistrzowie świata odpadli z najgorszym wynikiem w historii, to jak w tym kontekście wypada Polska?
Wiemy już, że zamknął się pewien rozdział, pewien rozdział w czasie, bo nawet nie dekada, który odmienił oblicze polskiej piłki nożnej. Adam Nawałka odchodzi z podniesionym czołem. Bo to jemu zawdzięczamy wyciągnięcie polskiej reprezentacji z otchłani prawie na sam szczyt. Wczoraj wyłapałem pewną grafikę - Polska 4K - z dosyć dosadnym przesłaniem. Nie zmienia to jednak faktu, że za reprezentacją stoi się murem również w takich chwilach, gdy coś w zespole pękło, czegoś zabrakło, coś kogoś przerosło.
Jakkolwiek było i jakkolwiek jest w tym kontekście pięknie wydany album Bój o EURO 2016 to prawdziwa perełka, którą powinien mieć każdy szanujący się kibic. Z krótką notką wydawniczą poniżej:

Album ilustrujący kilkanaście miesięcy reprezentacji wielkich nadziei! Ileż lat czekaliśmy na jej narodziny! Za nami dramatyczna droga do finałów EURO 2016, w której toczyliśmy niezwykłe boje! Po raz pierwszy w historii pokonaliśmy mistrzów świata, Niemców! Nawałka stworzył zespół, któremu nie straszny był żaden rywal - nieustraszony Milik, heroiczny Glik, arcywaleczny Krychowiak, kosmiczny Lewandowski, zaskakujący Mączyński, niezmordowany Wawrzyniak, odkurzony Mila... Zespół bohaterów! Ileż emocji w scenach uwiecznionych w fotografiach Łukasza Grochali i tekstach Romana Kołtonia.

#reprezentacjapolskiwpiłcenożnej No. 03

Na trwających obecnie Mistrzostwach świata w piłce nożnej prawie wszystko jest już jasne. Choć jak już doskonale wiemy Niemcy nie obronią trofeum, które zdobyli w 2014 roku. Razem z reprezentacją Polski wracali do domu, nie jest wykluczone, że tym samym samolotem.
Odkładając jednak żarty na bok chciałbym się podzielić - ponownie w formie tryptyku - trzema wydawnictwami dotykającymi reprezentacji Polski. Postanowiłem nadać im pewien rys chronologiczny stąd w pierwszej kolejności wydana w 2014 roku książka Deyna czyli obcy, której autorem jest Roman Kołtoń.
Rok mojego urodzenia, a także kolejne lata to złoty okres reprezentacji Polski, kadry Orłów Górskiego. Biorąc pod uwagę jak zawsze ograniczoną ilość znaków sięgnę po fragment wprowadzenia dedykowany tej książce na stronie wydawnictwa.

Historia polskiej piłki nożnej przez dziesiątki lat była zakłamana. Jedną z legendarnych postaci futbolu nad Wisłą jest Kazimierz Deyna, który znalazł tragiczną śmierć na autostradzie w San Diego. Czy oficer Ludowego Wojska Polskiego może grać w Realu Madryt, hołubionym przez generała Franco?
Dopiero po trzydziestce Deyna może wyjechać na wymarzony Zachód. Wcześniej popada w konflikt z Kazimierzem Górskim, a wyzwanie rzuca mu młody Zbigniew Boniek... Deyna trafia do Anglii, a później USA, ale nie znajduje tam ani piłkarskiego, ani życiowego szczęścia.
Roman Kołtoń kreśli - pod hasłem „Mundial życia” - portret Deyny na tle jego wielkich rywali w X finałach mistrzostw świata w 1974 roku, Franza Beckenbauera i Johanna Crauyffa. Co zrobiła ta trójka ze swoim życiem?
Czy Polak skazany był na tragiczny los tylko dlatego, że przyszedł na świat po niewłaściwej stronie żelaznej kurtyny? Sięgnij po Deynę, czyli obcego, aby poczuć klimat tamtych dni, gdy Biało-czerwoni byli czołową reprezentacją globu.

I finalnie już w formie dopisanego słowa w tym miejscu - Tak się zastanawiam, jak bałwochwalczo podchodzą dziś do najlepszych piłkarzy kolejni selekcjonerzy. Jak komplementują od pierwszego dnia Jakuba Błaszczykowskiego i Roberta Lewandowskiego. Jak kreują ich na liderów, ale to tylko kreacja medialna. Bo boisko dość brutalnie to weryfikuje. Górski nie był zakłamany. Postawił na Deynę, co nie znaczy, że nie miał wątpliwości. - jakże wymowny akapit, słowa pióra Romana Kołtonia ⚽

Książkę poleca i do lektury zaprasza Zysk i S-ka Wydawnictwo​, a ja bardzo dziękuję za ten pakiet ;)