Internetowa cela

piątek, 30 marca 2018

Pusty dom (2004)

Po raz pierwszy od dłuższego czasu pojawia się obraz, który jest inny, niż wszystkie pozostałe. Taki, w którym pada minimalna liczba słów, a i te są dawkowane odpowiednio. Zabieg ten jedynie uatrakcyjnia to proste w formie, ale jakże bogate w treści dzieło. 
Zbyt często nadmiar słów wprowadza jedynie zamieszanie i niepokój. A jak powiedział Kim Ki-Duk – Woody Allen może używać masy dialogów, ja jestem jego przeciwieństwem. I słusznie, gdyż takie kino jest nam coraz częściej potrzebne. Może nie nieme tak do końca, ale szanujące słowo w jego każdej postaci. Właśnie dlatego Pusty dom między słowami wypada tak rewelacyjnie, dzięki zastosowanemu przez reżysera rozwiązaniu. 
Pomysł na film pojawił się nagle. W tempie błyskawicznym, poprzez napisany scenariusz, produkcję i montaż został wcielony w życie. Wszystkie te zabiegi miały na celu zgłoszenie filmu na ubiegłoroczny festiwal w Wenecji, gdzie wzbudził furorę, a Kim Ki-Duk odebrał nagrodę za reżyserię. Drugie wyróżnienie w 2004 roku również za reżyserię spotkało go na festiwalu w Berlinie, za inny jego film, Samaritian Girl. 

Kwiat pustyni (2009)

Książkę Kwiat pustyni poznałem już jakiś czas temu, książkę, która na długo zapada w pamięć i nie pozwala o sobie zapomnieć. Historię życia top modelki Waris Dirie, jej autobiografię, która z somalijskiej pustyni po latach trudów i wyrzeczeń trafiła na najlepsze pokazy mody na całym świecie. Na zewnątrz zjawiskowo piękna, w duszy i na ciele okaleczona w sposób, który dla ludzi z cywilizowanego świata trudny jest do ogarnięcia.
Od dawna miałem świadomość, że na podstawie książki nakręcono film, jednak nie było nacisku, aby szybko go zobaczyć, od polskiej premiery minęły ponad dwa lata. Jednak nocny seans sprawił, że długo nie mogłem zasnąć, a i teraz nadal nie potrafię spokojnie myśleć. Twórcom filmu udało się z jeszcze większą intensywnością, niż opowiada to książka, pokazać duchowe i uczuciowe przeobrażenia somalijskiej dziewczyny, która po wyjściu z somalijskiej ambasady w Londynie, po tym, gdy mieszkała, żyła i pracowała tam przez kilka lat, odkrywa zupełnie inny świat.

Krystyna Mirek - Światło o poranku

Jakiś czas temu wpadła w moje dłonie pewna książka. Zanim ją poznałem miałem wrażenie, że jest to być może kolejna polska powieść. Jedna z wielu, które miałem okazję poznać i chwilę później o nich zapomnieć.
A jednak stało się coś dziwnego, coś szczególnego, coś zupełnie nieracjonalnego, coś, co poruszyło we mnie wszystkie wrażliwe struny rozlewając w mej duszy ocean emocji. Właśnie wtedy światło wypełniło bez reszty mój umysł, a jedyną w swoim rodzaju przyjemność dało odkrywania perypetii kilku uroczych  bohaterów.
Ten obszerny wstęp nie pojawia się bez powodu, gdyż światło ponownie przeniknęło nasze dusze, rozświetliło umysł, z wyjątkową łatwością przenikając każdy atom naszego ciała. Krystyna Mirek zaprosiła ponownie swoich czytelników do Willi pod Kasztanem, do miejsca, gdzie coś dobrego się zaczęło i być może mogło trwać dalej w duszy i umyśle Bianki, ale też Magdy z jej miłosnymi przeprawami z Konstantym. W męskich sercach Michała, Antka i Bartka.

środa, 28 marca 2018

Solista (2009)

Opowiadając o filmie August Rush wspominałem o innych filmach pisanych muzyką, o takich, które muzyka wypełnia od samego początku do końca, których jest głównym bohaterem i dzięki której film ma niepowtarzalny klimat. 
Wtedy miałem na myśli dwa szczególny filmy, Solista, o którym krótko za moment i Purpurowe skrzypce, o którym zapewne w dalszej kolejności. Do listy dorzucę również niesamowity film 1900 – człowiek legenda w reżyserii Giuseppe Tornatore, o którym pomyślałem również przed chwilą, myślę, że i na nim się nie skończy. 
Solistę poznałem przypadkiem i jestem szczęśliwy, gdyż jest to obraz, który wywołał we mnie masę pozytywnych uczuć. Film pisany na dwie role: Robert Downey Jr. jako dziennikarz, któremu swego czasu zawaliło się życie i który teraz szuka swojej drugiej szansy, pragnie pokazać, że nadal jest wielki i jest w stanie napisać coś przełomowego i Jamie Foxx, wybitny wiolonczelista, którego w trakcie studiów w elitarnej akademii muzycznej Juilliard School of Music w Nowym Jorku dotknęła schizofrenia. Wtedy jego życie z dnia na dzień legło gruzach, a jego domem stała się ulica. Tych dwóch ludzi skazanych na siebie dzięki szczególnej więzi, która ich połączy odnajdzie siebie, razem dotrą tam, gdzie żaden z nich solo nigdy by nie dotarł. Warto poznać go bliżej.

* - tekst archiwalny.

8/10

Film i serial. W różnym kolorycie, gatunku i odcieniu w moim autorskim spojrzeniu. 
Zapraszam przed Kominek każdego, kto ceni wartość, jaką daje dobre kino.

poniedziałek, 26 marca 2018

#42patronatmedialny

Nadia jest zmuszona zacząć wszystko od nowa. Silną niegdyś kobietę zastąpiła osoba ze strachem oglądająca się za siebie. Kiedy znajduje pracę w charakterze opiekunki, wydaje jej się, że to szansa na spokój, którego tak bardzo potrzebuje.
Garrett miał absolutnie wszystko. Piękną dziewczynę, sukcesy w sporcie. Nie przypuszczał, że tak łatwo zostanie mu odebrane to, kim był. Teraz młody, ekscentryczny prawnik każdego dnia próbuje udowodnić, że niepełnosprawność to tylko minimalna przeszkoda na drodze do życia pełną piersią. Kiedy jego rodzice zatrudniają dla niego pielęgniarkę, postanawia zrobić wszystko, aby się jej pozbyć…

piątek, 23 marca 2018

16 przecznic (2006)

Ta niepozorna historia, której początek nie wróżył nic godnego uwagi z każdą kolejną sceną zmieniła diametralnie moje spojrzenie na 16 przecznic. Na film akcji w najlepszym stylu, w którym Bruce Willis zaprezentował wszystko to, co w aktorstwie szczególnie zasługuje na uznanie tworząc kolejną bardzo interesującą kreację.
W sumie niby nic trudnego – pewien detektyw, który chyba najlepsze lata pracy ma już za sobą ma przewieźć świadka do sądu. Zadanie nie wydaje się szczególnie skomplikowane, choć Jack skończył nocną zmianę i nie jest w najlepszej kondycji. Mimo wszystko nie powinno być źle.
Nikt jednak nie domyśla się, że kolejne dwie godziny zmienią całkowicie losy bardzo wielu ludzi, a co za tym idzie pokonanie szesnastu przecznic dzielących posterunek policji od gmachu sądu znacznie się skomplikuje...
Z pełną świadomością mogę powiedzieć, że film ten spełni oczekiwania widzów w gatunku kina akcji. Po raz kolejny duża w tym zasługa jednego aktora, po raz kolejny Bruce Willis pojawia się w filmie, w którym to od niego tak wiele zależy i przyznać trzeba, że wciąż jest w najwyższej formie. Choć w przypadku 16 przecznic duży wpływ na to, co sam zrobi i jak postąpi Jack Mosley ma jego podopieczny, Eddie Bunker, którego Jack ma dostarczyć do sądu na rozprawę. Tu rozwój akcji rozkłada się proporcjonalnie na dwóch aktorów pierwszego planu i o ile nazwisko Willis mówi samo za siebie to Mos Def praktycznie nie mówi nic.

Pachnące nowością No. 68

Pachnące nowością pojawiły się w kilkunastu odsłonach jakiś czas temu w blogu. Teraz powracam z nimi tutaj w tej właśnie postaci dzieląc się notką wydawniczą zanim sam będę mógł o niej opowiedzieć. Książka już w lekturze i ponownie ten sam pełen emocji styl autorki.

Świąteczne iluminacje odeszły w przeszłość, nadszedł styczeń, a z nim powrót do codzienności. A u naszych ulubionych bohaterów wiele się zmieniło. Magda musi wrócić do pracy, gdzie będzie spotykać swojego dawnego ukochanego z jego nową narzeczoną, a jej szefową, Antek poszuka nowego zajęcia, a Bianka pojedzie do Warszawy, do swojego dawnego życia. Michał i Bartek znajdą się nagle po przeciwnych stronach barykady, a Dorota Mirska postanawia wreszcie zawalczyć o siebie w małżeństwie.
Czy im się uda? Czy znajdą swoje miejsce w tej przedziwnej kombinacji uczuć i emocji, jaką zafunduje im ten początek roku i wiosenne słońce, które nieśmiało przenika przez ciężkie chmury? A może szczęście znajduje się zupełnie gdzie indziej niż na dobrze znanych codziennych ścieżkach?

Data wydania: 28 lutego 2018

Krystyna Mirek, Światło o poranku, EDIPRESSE Książki, Warszawa 2018

Pachnące nowością No. 67

Pachnące nowością pojawiły się w kilkunastu odsłonach jakiś czas temu w blogu. Teraz powracam z nimi tutaj w tej właśnie postaci dzieląc się notką wydawniczą zanim sam będę mógł o niej opowiedzieć. Pewna pani major pojawiła się swego czasu w filmie Szakal. Major Kozłowa. Nazwisko inne, ale stopień ten sam. Bardzo jestem ciekaw tej książki.

W teatrze „Nowa Moskwa” dochodzi do tajemniczego przestępstwa – napadu na L.A. Bogomolova, reżysera i dyrektora teatru. Śledztwo prowadzą Anastazja Kamieńska i jej młody kolega z Pietrowki, detektyw Anton Staszis. Rozpoczęte dochodzenie kieruje ich do zaskakujących rezultatów. Pojawia się wielu podejrzanych, wszyscy kłamią, ale każdy z innego powodu: rodzicielska miłość, ślepa zazdrość, podły szantaż i pragnienie sukcesu, za który zapłacono zbyt wysoką cenę.
Mogłoby się wydawać, że wszystko kręci się wokół teatru, ale jedno małe, z pozoru nieistotne wydarzenie zakorzenione w przeszłości, zbiera śmiertelny plon.
Nadszedł czas, aby przywrócić sprawiedliwość.

Data wydania: 14 marca 2018

Aleksandra Marinina, Sztuka śmierci, Czwarta Strona, Poznań 2018

czwartek, 22 marca 2018

Książka 2017 Roku

Książka 2017 Roku

Książki tej zasadniczo nie czyta się w mgnieniu oka, jednak te kilkadziesiąt lat zamkniętych w tych pół tysiącu stronach pozostawia wrażenie spełnienia na długo, długo po lekturze. Antoni Pawlicki wspominał, że widziałby się w roli hrabiego Rostowa, jestem przekonany, że wynikłoby z tego coś niezwykłego, gdyby nad całością czuwał Giuseppe Tornatore, a może Kenneth Branagh. Jakkolwiek będzie, czekam na równie doskonałą adaptację, jak Doktor Żywago z 1965 roku.

Adagio, andante, allegro.

I w dużej mierze była to prawda. Jeśli bowiem hrabia zbytnio się pośpieszył, uznając Zofię za pokorną, gdy miała lat trzynaście, to doskonale przewidział jej usposobienie u progu dorosłości. Miała jasną skórę i długie czarne włosy (z białym pasmem spływającym z miejsca po dawnej ranie), mogła godzinami siedzieć w ich gabinecie i słuchać muzyki. Mogła godzinami szyć z Mariną w pracowni krawieckiej albo godzinami gawędzić z Emilem w kuchni, ani razu nie wiercąc się na krześle.

Taka w istocie była Zofia, taki był Aleksander, poznane wcześniej Anna i mała Nina. Historia, której trudno sprostać.

------------------------------------

Ostatni samuraj (2003)

Wbrew pozorom nie jest to słodki, amerykański film, lecz wielka, epicka opowieść. Stworzona w sposób prosty i przekonujący, a niesamowita podróż do XIX-wiecznej Japonii zapiera dech w piersiach.
Jeśli uświadomimy sobie fakt, iż filmem tym reżyser Edward Zwick realizuje swoje życiowe marzenie, wcześniej pokazując swe umiejętności w Wichrach namiętności i Chwale, a Tom Cruise, jako kapitan Nathan Algren, przygotowywał się do swojej życiowej roli, to chyba dodatkowy komentarz nie jest potrzebny. Warto dodać również nazwisko Johna Logana, scenarzysty, dzięki któremu Gladiator miał taki, a nie inny kształt i dlatego tak bardzo się nam podobał. On i wielu innych włożyło swój wkład w zbudowanie od podstaw, począwszy od planów, poprzez stroje i rekwizyty, aż do ostatniego ujęcia, historii jednego człowieka, który był świadkiem upadku dwóch pięknych kultur.
W maksymalny sposób przyczynił się do zagłady pierwszej, gdy jako żołnierz armii amerykańskiej dziesiątkował Indian, zabijając kobiety i dzieci. To właśnie ich duchy odebrały spokój jego duszy, z nimi dotarł na koniec świata, do dalekiej Japonii, aby zapomnieć. Jednak tu postawiono go przed faktem, który na zawsze odmienił jego życie.

Pachnące nowością No. 66

Pachnące nowością pojawiły się w kilkunastu odsłonach jakiś czas temu w blogu. Teraz powracam z nimi tutaj w tej właśnie postaci dzieląc się notką wydawniczą zanim sam będę mógł o niej opowiedzieć. 

Czy można kochać kogoś, kto nie jest w stanie odwzajemnić uczucia, bo nie pamięta, że cię kiedykolwiek poznał?
W 1965 roku młoda neuropsycholożka Margot Sharpe, początkująca badaczka, poznaje przystojnego, wykształconego, obdarzonego charyzmą Elihu Hoopesa, człowieka cierpiącego na ciężką amnezję. To spotkanie na zawsze naznaczy nie tylko jej karierę naukową, ale i ścieżkę życia.
O człowieku, który stracił cień to nadzwyczaj oryginalna opowieść o zakazanej miłości i tajemnicach psyche, napisana w precyzyjnym i zarazem emocjonalnym stylu charakterystycznym dla autorki. Dzieło wybitne i strukturalnie złożone, które zgłębia najciemniejsze zakamarki umysłu i ukazuje świetlistą prawdę o ludzkim sercu.

Data wydania: 3 kwietnia 2018

Joyce Carol Oates, O człowieku, który stracił cień, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2018

wtorek, 20 marca 2018

Wino truskawkowe (2008)

Wino truskawkowe to komedia obyczajowa wprowadzająca nas w magiczny świat prawdziwego środka Europy. Miłość, zbrodnia, pokuta są tu naturalnymi składnikami życia, tak jak pory roku.
Główny bohater, Andrzej, porzuca wielkomiejskie życie i przenosi się na galicyjską prowincję, aby tam odnaleźć wewnętrzny spokój i harmonię. Mała mieścina, w jakiej się znalazł, rządzi się swoimi niezmiennymi prawami. Komendant policji od lat jest tu ciągle ten sam, mężczyźni przesiadują w knajpie nad kuflem piwa a w niedzielę wszyscy idą na mszę. Jest też lokalna piękność, Słowaczka Lubica, w której kocha się pół miasteczka, a ona kusi swymi wdziękami niczym Malena z filmu Giuseppe Tornatore. 
 
Tytułem wstępu krótki opis zaczerpnięty od dystrybutora. Faktem jest, że jest to jeden z nielicznych polskich filmów, nakręcony w polsko-słowackiej koprodukcji, który ujmuje i czaruje od pierwszej do ostatniej minut. Opowieść równie swojska, co magiczna, pięknie opowiedziana słowem, obrazem i dźwiękiem, obraz, któremu trudno się oprzeć, a wyjątkowa muzyka autorstwa Michała Lorenca na długo zapada w pamięć. 
Polecam uwadze.

* - tekst archiwalny.

8/10

Film i serial. W różnym kolorycie, gatunku i odcieniu w moim autorskim spojrzeniu. 
Zapraszam przed Kominek każdego, kto ceni wartość, jaką daje dobre kino.

Trzy metry nad niebem (2010)

Sięgając po miłość nie można ominąć inspirującej historii Trzy metry nad niebem. Czy coś może połączyć dziewczynę z dobrego domu z bohaterem przedmieść, któremu nigdy specjalnie w życiu się nie wiodło? 
A jednak przeciwieństwa potrafią się przyciągać, młoda i zakochana Babi oraz jej chłopak Hache, czy piękna miłość może się spełnić? Czy pomimo przepaści, jaka ich dzieli na końcu pojawi się "żyli długo i szczęśliwie"? 
O tym warto przekonać się samemu, piękna hiszpańska odpowiedź na Szkołę uczuć, z czystym sumieniem polecam.

* - tekst archiwalny.

7/10





Film i serial. W różnym kolorycie, gatunku i odcieniu w moim autorskim spojrzeniu. 
Zapraszam przed Kominek każdego, kto ceni wartość, jaką daje dobre kino.

Sęp (2012)

W jednym wątku pojawia się zarówno ocena „1”, ale i ocena „10” dla filmu wybitnego… ja osobiście jestem bliżej tej dziesiątki, choć sam z siebie dać mu mogę 7… widać w nim rękę reżysera teatralnego, który nie szafuje nadmiernie kadrami, nie rzuca nas z miejsca na miejsce, nie rozwala po drodze nastu aut, tylko po to, aby mieć klarowane, dobre ujęcie.
Eugeniusz Korin, reżyser i scenarzysta w jednej osobie, przedstawia historię, która od samego początku przykuwa naszą uwagę stopniowo budując intrygę, gdy z chaosu rodzi się harmonia, gdzie wszystkie prawdy życia można zawrzeć w kilku matematycznych równaniach i gdzie wreszcie finał...
Dawno nie widziana na ekranie Anna Przybylska, Michał Żebrowski w roli „Sępa”, plejada aktorów, którym odnoszę wrażenie w umiejętny sposób rozdano role, zarówno tych „dobrych”, jak i czarnych charakterów. 133 minuty, których prawie nie odczułem w kinie, był jeden, może dwa momenty, w których akcja się rozmywała, jednak zasadniczo bez większych potknięć.
Chaos budujący harmonię… i pytania, które mają większą wartość, niż ewentualne odpowiedzi z prawdą do szóstego miejsca po przecinku. Film nie emanuje seksem, nadmierną ilością odpowiedniego słownictwa, sam scenariusz momentami odrobinę lukrowaty jest dobrym materiałem na film sensacyjny, bo jednak nie thriller tak do końca. To tak w skrócie, na gorąco.

* - tekst archiwalny.

7/10

Film i serial. W różnym kolorycie, gatunku i odcieniu w moim autorskim spojrzeniu. 
Zapraszam przed Kominek każdego, kto ceni wartość, jaką daje dobre kino.

poniedziałek, 19 marca 2018

#41patronatmedialny

Sebastien de Castell jest kanadyjskim pisarzem, którego debiut, a zarazem pierwszy tom serii pt. Ostrze zdrajcy był nominowany między innymi do Goodreads Choice Award w kategorii najlepsze fantasy.
W Cieniu rycerza poznamy dalsze losy bohaterów znanych z Ostrza zdrajcy: Falcia, Kesta i Brastiego – legendarnych wędrownych trybunów, którzy mają za zadanie zaprowadzić sprawiedliwość w przeżartej intrygami i korupcją Tristii. Oprócz licznych przeciwników, z owianymi złą sławą dashini na czele, muszą się zmierzyć z reputacją zdrajców. Stawką jest życie prawowitej dziedziczki królestwa, której pretensja do tronu wyraźnie zawadza książętom zdeterminowanym, by zachować władzę w swoich skorumpowanych księstewkach. Czy legendarnym trybunom uda się ochronić królewski czaroit? A może powstrzyma ich Lament Wielkich Płaszczy?
I tym razem w powieści nie zabraknie zaskakujących zwrotów akcji i doskonałego humoru charakterystycznego dla prozy de Castella.

Sebastien de Castell, Cień rycerza, Wydawnictwo Insignis
Premiera: 2018.04.04

#40patronatmedialny

W wynajętym mieszkaniu w łódzkiej kamienicy zostają odnalezione zmasakrowane zwłoki studentki. Brak śladów sugerujących tożsamość sprawcy. Brak motywów. Brak świadków. Policjanci szukający zabójcy przekonują się, że ludzie przeważnie nie są takimi osobami, za jakie się podają, a niektórych policjantów od przestępców dzieli jedynie mundur.
Sytuację dodatkowo komplikuje odkrycie związku pomiędzy zabójstwem a sprawą sprzed czterech lat. Wówczas w małej wsi nieopodal Łodzi w podobny sposób została zamordowana nastoletnia dziewczyna. Tyle że sprawca tamtego zabójstwa został schwytany i osądzony. Tragiczna pomyłka?

Krzysztof Domaradzki, Detoks, Czarna Owca
Premiera: 2018.04.04

niedziela, 18 marca 2018

Marzena Rogalska - Gra w kolory

Zastanawiam się od jakiej myśli zacząć, po jakie słowa sięgnąć. Wiem jedno, każdy, kto choć na chwilę zanurzył się w Wyprzedaży snów chwilę później zatonął w niej na zawsze. Gra w kolory stanie się już za moment, dni kilka raptem wyczekiwanym od dawna mentalnym spełnieniem, kołem ratunkowym. Historią, która ponownie zburzy spokój duszy. I pewien akapit tego, co już było, co swego czasu już się wydarzyło.

Nacisnęła "wyślij". W ośmiu telefonach jednocześnie zabrzmi sygnał, wiadomość, że zrobili dla niej wielką rzecz. Wierzyła, że nie zawiodą, że pojawią się u niej, że będzie jak dawniej. I wiedziała, że ma wobec nich dług, który trudno będzie jej spłacić.

Tak to się wtedy zaczęło, choć nie był to początek i nie była to dziesiąta strona.

---------------------------------------------------

W sieci kłamstw (2008)

Leonardo DiCaprio oraz Russell Crowe, których drogi przecięły się w obarczonej fiaskiem produkcji Szybcy i martwi, gdzie DiCaprio rozpoczynał swoją filmową karierę, a sama Sharon Stone zabiegała, aby koniecznie zagrał w tym filmie i Crowe debiutujący w amerykańskim filmie. Tyle wspomnienia. 
Trzynaście lat później obaj z dużym, ważnym dorobkiem aktorskim, każdy z nich z równie dużą pulą nagród i wyróżnień. W sieci kłamstw, film, w którym lepszego duetu nie można sobie było wymarzyć, a jeśli dodać do tego fakt, że reżyserem film jest Ridley Scott to dodatkowa zachęta nie jest konieczna.
W tle działania wywiadów, w tym CIA w rozgrywce, której celem jest ujęcie ważnego terrorysty na Bliskim Wschodzie. Konflikt interesów USA i Jordanii miesza jednak szyki działaniom Rogera Ferrisa (DiCaprio), który będąc na pierwszej linii frontu ma lepsze spojrzenie na temat, niż jego łącznik w Waszyngtonie Ed Hoffman (Crowe). Stąd o problemy już nie trudno. Swoją drogą chciałbym poznać wersję reżyserską tego filmu. 
Interesująca, godna uwagi fabuła.. lubię do niego wracać.


* - tekst archiwalny.

7/10

Film i serial. W różnym kolorycie, gatunku i odcieniu w moim autorskim spojrzeniu. 
Zapraszam przed Kominek każdego, kto ceni wartość, jaką daje dobre kino.

Lore (2012)

Nie wiem, czy Lore pojawi się w najbliższym Multi, czy też innym pleksie, ale jeśli macie jakieś swoje ulubione kino studyjne bez wątpienia warto skierować się w lipcu w jego stronę. U kresu mrocznej wojny wielu Niemców musi postawić sobie pytanie, co dalej?
Dokąd zmierzam, kim jestem, co zostawiam za sobą. Lore, najstarsza z piątki rodzeństwa, przez to rozumiejąca najwięcej ma świadomość, że Niemcy przegrały wojnę, ojciec, oficer SS nie jest bez skazy, matka zapewne również, w sumie dosyć szybko znikają z oczu. Gdzieś daleko mieszka babcia do której trzeba dotrzeć.
I nie jest to zwykła podróż, ale szczególna w swym kształcie refleksja postrzegania świata oczami dzieci. Film swoimi obrazami, prostymi scenami mówi znaczenie więcej, niż wiele batalistycznych filmów wojennych, bo wciąż jest to ta sama wojna, ale jakże inaczej napisana.
A gdy jeszcze na drodze rodzeństwa stanie młody Żyd, ten, który nie powinien już istnieć, kiedy Lore pozna okrutną prawdę o swoim ojcu, wtedy gorycz porzucenia staje się jeszcze bardziej bolesna. Twórcy filmu nie wybielają Niemców, stoją jednak po środku pozwalając widzowi oceniać, dokonywać wyborów podążać za Lore i jej rodzeństwem przez zniszczone wojną Niemcy. 

* - tekst archiwalny.

7/10

Film i serial. W różnym kolorycie, gatunku i odcieniu w moim autorskim spojrzeniu. 
Zapraszam przed Kominek każdego, kto ceni wartość, jaką daje dobre kino.

Amerykańska impresja #06

Góry Skaliste.

Sun Valley, Idaho, USA, 2002-2003
Fujifilm, Canon 50E


W poszukiwaniu urzekających spojrzeń. Daj się porwać przed obiektyw i stworzyć razem coś niezwykłego.

Amerykańska impresja #05

Góry Skaliste.

Sun Valley, Idaho, USA, 2002-2003
Fujifilm, Canon 50E


W poszukiwaniu urzekających spojrzeń. Daj się porwać przed obiektyw i stworzyć razem coś niezwykłego.

Amerykańska impresja #04

Góry Skaliste.

Sun Valley, Idaho, USA, 2002-2003
Fujifilm, Canon 50E


W poszukiwaniu urzekających spojrzeń. Daj się porwać przed obiektyw i stworzyć razem coś niezwykłego.

piątek, 16 marca 2018

Pitbull. Ostatni pies (2018)

Wrażenia... nadal nie wiem, dlaczego Patryk Vega oddał swój flagowy produkt innemu twórcy, bo dziwnie się ogląda ten film wiedząc, że scenarzystą i reżyserem jest Władysław Pasikowski.
Pitbull. Ostatni pies jest domknięciem tryptyku, ale tak naprawdę odstaje od dwóch wcześniejszych produkcji, nie ma przede wszystkim tej ikry, którą miał doskonały Pitbull z 2005 roku, czy nawet to, co wydarzyło się dwa lata wstecz, czyli Pitbull. Niebezpieczne kobiety. Nie ma dynamiki w sekwencji luźno posklejanych scen filmowych i nie ma Gebelsa, jest jego legenda w jednej, krótkiej scenie. Ktoś napisał, że Pasikowski uratował ten film, a jednak mam wrażenie, że pozostały proch i pył i puste plany zdjęciowe.
Nasiadówki w komendzie, konspiracja w kościele, niby Pruszków kontra Wołomin, a epoka zupełnie inna. Nad wyraz dobra Doda, w roli napisanej dla niej i ostatni pies, Despero. Są też Metyl i Quantico. Trzej jeźdźcy apokalipsy contra reszta świata. Jest kilka tekstów, które promują plakaty i na nich się kończy. Liczyłem na znacznie więcej, na Pasikowskiego rodem z Psów, na film z charakterem, a wyszło coś zbliżonego. W dużym skrócie. 

6/10

Film i serial. W różnym kolorycie, gatunku i odcieniu w moim autorskim spojrzeniu. 
Zapraszam przed Kominek każdego, kto ceni wartość, jaką daje dobre kino.

#zksiążkąprzykominku

Najnowsza forma literackiego rozdania ma już za sobą kilkanaście edycji. Każdy tytuł pojawia się na tydzień, w każdym rozdaniu jego uczestnik wybiera kolejny tytuł. W każdym poniższym tytule książki ukrywa się tajemnicza furtka, która prowadzi bezpośrednio do rozdania:


#zksiążkąprzykominku No. 44 (19:59 2018.05.15)
Laurence Bergreen​ & Poza krawędź świata & Dom Wydawniczy REBIS
 


#zksiążkąprzykominku No. 39 (19:59 2018.05.22) 
Zbigniew Zborowski & Pąki lodowych róż & Zysk i S-ka Wydawnictwo

#zksiążkąprzykominku No. 8 (19:59 2018.05.24) 
Sebastien De Castell & Cień rycerza & Wydawnictwo Insignis

środa, 14 marca 2018

Inna kobieta (2014)

Film, który pierwotnie uważałem za taki, który można ominąć szeroki łukiem, nawet spot reklamowy nie zachęcił mnie do przyjrzenia się mu bliżej. Stąd wyprawa do kina nie była priorytetem. A szkoda, bo Inna kobieta zaskoczyła mnie bardziej, niż mógłbym zdawać sobie z tego sprawę. 
Kiedy kochanka odkrywa, że jest zdradzana z żoną świat obu pań legnie w gruzach, choć każda  z nich stara się otrząsnąć z tego na swój sposób. Kiedy pojawia się jednak jeszcze trzecia kobieta na horyzoncie wszystko, co dobre przestaje mieć zastosowanie, a panie postanawiają połączyć siły, aby odegrać się na Marku. I przyznać trzeba, że robią to po mistrzowsku, aż do doskonałego pod każdym względem finałowego rozdania.
Cameron Diaz, za którą specjalnie nie przepadam tym razem wypada bardzo dobrze, w roli tatusia Don Johnson, natomiast przebiegły i podstępny Mark King to przystojny Nikolaj Coster-Waldau. Nie można też zapomnieć o Kate Upton, która w filmie Inna kobieta jest wisienką na torcie. 
110 minut doskonałej zabawy, której trudno będzie się oprzeć, a kilka scen może przyprawić o zawrót głowy. Polecam!

* - tekst archiwalny.

8/10

Film i serial. W różnym kolorycie, gatunku i odcieniu w moim autorskim spojrzeniu. 
Zapraszam przed Kominek każdego, kto ceni wartość, jaką daje dobre kino.

wtorek, 13 marca 2018

Anna Karenina (2012)

Do czasu adaptacji filmowej Anny Kareniny z Sophie Marceau z 1997 roku, która była moją ulubioną musiało upłynąć bez mała piętnaście lat, aby pojawił się film, którą swoją nowatorską formą pozostawia zarówno tą, jak i wszystkie pozostałe daleko w tyle.
W kinie w jakiś sposób go przegapiłem, poza tym miałem pewne obawy, co do wykorzystania sali teatralnej, a także możliwości tego wszystkiego, co jest wokół do nagrania filmu. Wydawało mi się to niedorzeczne, szalone, wręcz dziwne. Jednak po filmie moje spojrzenie na ten temat uległo całkowitej zmianie. Sposób kompozycji scen, praca kamery nad konkretnymi ujęciami, oświetlenie – to wszystko stanowi w jakiś sposób precedens w historii kina. Piękne i niesamowite.
A przy tym prosta w formie, ale urzekająca swym pięknem scena sianokosów, później zabawy klockami pary zakochanych, w których od dawna burzy się miłość. Tutaj uwagę zwraca rola młodej, szwedzkiej aktorki Alicii Vikander, warto zapamiętać to nazwisko.
I wreszcie para głównych bohaterów - Keira Knightley & Jude Law – myślę, że Tołstoj byłby z nich dumny. Doskonałe wyczucie roli i utożsamienie się z nią, Anna Karenina i jej wierny mąż Aleksiej. A wokół nich pozostałe postacie w odpowiedni sposób zarysowane i podkreślone. Całość spięta klamrą urzekającej muzyki, której autorem jest Dario Marianelli, jego nutki miały istotne znacznie w filmie Solista, o którym również warto będzie wspomnieć.
Gorąco polecam.

* - tekst archiwalny.

8/10

Film i serial. W różnym kolorycie, gatunku i odcieniu w moim autorskim spojrzeniu. 
Zapraszam przed Kominek każdego, kto ceni wartość, jaką daje dobre kino.

piątek, 9 marca 2018

Patronat medialny - Wojciech Nerkowski - Zdrada scenarzystów

Na początek ciekawostka: przed laty miałem przyjemność pisać dla Świata seriali, teraz razem ze Światem seriali mam również przyjemność dzielić się książką inną, niż wszystkie, choć pozornie taką samą.

Przyznać się muszę, że jest to moje pierwsze spotkanie z prozą Wojciecha Nerkowskiego. Spontanicznie zaproszono mnie do spojrzenia na Zdradę scenarzystów, a także w szerszym kontekście podzielenia się nią z otaczającym mnie światem. I tak ponownie los postawiony w ciemno zwrócił się po wielokroć.
Przyznać się też muszę, że choć oglądam dużo i od dawna napisy początkowe, rzadziej też końcowe, śledzę z uwagą to nigdy nie przywiązywałem specjalnej uwagi do nazwiska scenarzysty, choć niejednokrotnie to właśnie ono stanowi o sile dzieła filmowego. Stąd nie bez znaczenia dla procesu tworzenia i odkrywania tej wesołej i intrygującej historii jest świadomość, że Wojciech Nerkowski robi to z wyjątkową swobodą. Widać tu potencjał, widać warsztat wielu napisanych i zapewne przepisanych po wielokroć odcinków.
Każdy, kto swego czasu poznał Spisek scenarzystów bez wątpienia już dawno sięgnął po Zdradę scenarzystów. Myślę o tym dlatego, że tę drugą poznałem szybciej, niż trwa jeden odcinek serialu brazylijskiego. Rzecz jasna zajęło mi to trochę więcej czasu, ale swoboda słowa, lekkość treści i powab pióra, tego nie można odrzucić, to porywa nas już na początku i tchnie w nas nowego ducha w trakcie całej lektury.

czwartek, 8 marca 2018

Amerykańska impresja #03

Góry Skaliste.

Sun Valley, Idaho, USA, 2002-2003
Fujifilm, Canon 50E


W poszukiwaniu urzekających spojrzeń. Daj się porwać przed obiektyw i stworzyć razem coś niezwykłego.

Amerykańska impresja #02

Kosmiczny krajobraz Idaho.

Sun Valley, Idaho, USA, 2002-2003
Fujifilm, Canon 50E


W poszukiwaniu urzekających spojrzeń. Daj się porwać przed obiektyw i stworzyć razem coś niezwykłego.

Amerykańska impresja #01

Górski strumień.

Sun Valley, Idaho, USA, 2002-2003
Fujifilm, Canon 50E


W poszukiwaniu urzekających spojrzeń. Daj się porwać przed obiektyw i stworzyć razem coś niezwykłego.

poniedziałek, 5 marca 2018

Włoska robota (2003)

Wejść. Wyjść. Zyskać przewagę i wygrać.

Oglądając film Desperatki zwróciłem uwagę na nazwisko reżysera – F. Gary Gray. Dosyć oryginalne, nieprawdaż? Ale jakże oryginalny i nowoczesny jest jego styl. Jakiś czas później pojawił się widowiskowy Negocjator.
Przed nami The Italian Job (Włoska robota), a jeśli nie zmienią się plany dystrybucyjne zapewne nieco wcześniej poznamy A Man Apart. Czyli, według polskiego kalendarza, w przypadku pierwszego koniec września, drugi natomiast planowany jest jeszcze w sierpniu.
Tak, czy inaczej Włoska robota jest filmem, na który warto zwrócić szerszą uwagę, jest filmem, który przykuje waszą uwagę. Pomysły na to, jak ukraść złoto i co później z nim zrobić były różne. Mniej lub bardziej wyszukane. Tym razem jest to w zasadzie stary pomysł, ale odświeżony i zaadoptowany w jakże wyszukanej i nowoczesnej formie. Pomysł, który sprawia, że oglądając ten film bawimy się przednio.

Krew jak czekolada (2007)

Film Krew jak czekolada, czy może w oryginale Blood & Chocolate miał już swoją premierę jakiś czas temu i choć nie było o nim zbyt wiele słuchać warto go poznać, jeśli akurat na niego traficie.
W filmie urzekła mnie postać Vivian, dziewczyny z mroczną przeszłością, która od samego początku przyciąga uwagę wywodząc się ze starego rodu wilkołaków. Aiden daje jej szansę na uczucie, którego jak dotąd nie zaznała.
Uczucie do człowieka, zderzenie dwóch różnych światów w połączeniu bratnich dusz. Obraz, który choć nie miał wysokich notowań przyciąga uwagę swoim klimatem, muzyką, historią, którą opowiada.
Miłość. Czekolada. Krew. Zemsta. Szansa na lepsze życie. Warto.


* - tekst archiwalny.

7/10

Film i serial. W różnym kolorycie, gatunku i odcieniu w moim autorskim spojrzeniu. 
Zapraszam przed Kominek każdego, kto ceni wartość, jaką daje dobre kino.