Internetowa cela

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Kultowa trylogia w jednym wydaniu!

Kultowa trylogia Dmitrija Glukhovsky’ego teraz dostępna w wyjątkowym wydaniu!

Metro 2033, literacki debiut Dmitija Glukhovsky’ego, odbiło się szerokim echem wśród wielbicieli literatury postapokaliptycznej w Polsce i na świecie. Przerażającą a zarazem fascynującą wizję ludzkości po zagładzie nuklearnej autor rozwijał w kolejnych powieściach: w Metrze 2034 i Metrze 2035. Wśród miłośników nurtu postapokaliptycznego trylogia Glukhovsky’ego jest już pozycją kultową, a dzięki przełamywaniu schematów, stanowi interesującą propozycję dla wszystkich wielbicieli dobrej literatury.
Z okazji świąt Bożego Narodzenia wydawnictwo Insignis przygotowało nie lada gratkę: limitowane jednotomowe wydanie trylogii Glukhovsky’ego w oprawie graficznej Ilji Jackiewicza. To unikatowe wydanie w przystępnej cenie może być doskonałym prezentem zarówno dla wielbicieli twórczości Glukohvsky’ego czy literatury postapokaliptycznej w ogóle, jak i dla osób, które do tej pory nie miały okazji wkroczyć w mroczny świat moskiewskiego metra

Limitowane jednotomowe wydanie trylogii Metro 2033 2034 2035 
można znaleźć w salonach Empik-u na terenie całego kraju. 
Zamów: http://bit.ly/kup-trylogie-metro

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Ałbena Grabowska - Alicja w krainie czasów I

Nie jest już tajemnicą, że pióro Ałbeny Grabowskiej szczególnie sobie cenię. Bez cienia wątpliwości mogę również podpisać się pod słowami, które pojawiają się na okładce, Nowa, pełna magii powieść królowej literatury kobiecej.
Wystarczyło jedno spotkanie ze Stuleciem Winnych, aby spłynęła na mnie lekka w swej istocie świadomość odkrycia literatury, która dosyć szybko uniosła mnie wysoko i tak już pozostało.
To uniesienie nie było kwestią przypadku, tutaj jest coś więcej, niż składane mniej lub bardziej składanie słowa. U Ałbeny Grabowskiej jest to poezja, choć pisana prozą. Wśród wielu piszących w Polsce kobiet jest jedną z nielicznych, która w każdej swojej książce zostawia cząstkę swojej duszy.
Nie inaczej jest też z Alicją w krainie czasów. Nie byłem pewien, czym nowym zaskoczy nas autorka, ale wystarczyło kilkanaście stron, abym odłożył myślenie, a poddał się szczególnej w swej treści inspirującej i urzekającej historii dziecka, któremu los rozdał zaiste bardzo szczególne karty.
Już jestem ciekaw drugiego tomu, nie jest też wykluczone, że i z tym jeszcze powrócę, gdyż przeciążenie pracą sprawia, że w ostatnim czasie są to raczej krótsze, niż dłuższe, bardziej przemyślane spojrzenia.

Ałbena Grabowska - Alicja w krainie czasów II

W tych dziwnych czasach początku XX wieku kobieta wciąż była na straconej pozycji bez względu na to, jak wiele umiała i jak mocno przewyższała swoim intelektem otaczających ją licznie mężczyzn.
Historia, którą w swej kontynuacji dzieli się z nami Ałbena Grabowska nie pozostawia złudzeń, co do tego, że bez wątpienia jest Królową polskiej literatury zaangażowanej emocjonalnie. Alicji nie można nie lubić, Alicja już po urodzeniu zyskała naszą sympatię, a z biegiem lat stała się nam bardzo bliska.
Wiele się musiało wydarzyć, tak naprawdę wybuch w Kodorowie sprawił, że nigdy nie dotarłaby tam, gdzie po długiej tułaczce z pewnym cyrkiem finalnie się znalazła. Jednak zanim poczuła się cenioną, kochaną i szanowaną musiała zaznać biedy i ubóstwa, ale wtedy też nie poznałaby małego, mądrego Franka, który z biegiem dni stał się jej najbliższą rodziną. Jednak to Wiedeń i Zygmunt Freud w swej szlachetnej osobie, to miejsce i ten wyjątkowy człowiek położyły podwaliny pod wszystko to, co musiało się później wydarzyć.

sobota, 10 grudnia 2016

Książka Roku 2016

Książka Roku 2016

O książkach piszę, książki promuję również w formie patronatów, książkami się dzielę, od piętnastu lat staram się również wydać moją powieść Internetowa cela napisaną na gruzach WTC. Może uda się to w Nowym Roku, małe, papierowe wydanie. Swoją drogą była pisana w tym samym czasie, co Samotność w sieci i dotyka podobnego wątku.
Książkami otaczam się od zawsze.

czwartek, 8 grudnia 2016

Magdalena Kordel - Anioł do wynającia

Anioł z nieba zstąpił,
lud się przed nim rozstąpił,
dziecię zakwiliło,
zimno mu wciąż było. (...)


Uświadomiłem sobie, że premiera tej książki nie powinna mieć miejsca 9 listopada, ale 6 grudnia. Niby miesiąc różnicy, a jednak właśnie ten miesiąc jakże wiele zmienia w naszej świadomości.
Zastanawiam się, jakie emocje odmalowały się na mojej twarzy, kiedy 6 grudnia późnym wieczorem w podróży po pracy odkrywałem ostatnie strony tej urzekającej historii. Emocje brały górę, temu nie przeczę, gdyż obecne były od samego początku.
Magdalena Kordel​ w znany tylko sobie sposób potrafi z prostych słów wyczarować opowieść, która chwyta za serce i rozbraja duszę. I nie inaczej jest w przypadku Anioła do wynajęcia. Bo to tutaj zziębnięta, tajemnicza istota z równie tajemniczym pakunkiem w ciemnym, pustym kościele poprosi o malutki cud.

piątek, 18 listopada 2016

Światło między oceanami (2016)

Już dziś, 18 listopada swoją premierę ma film Światło między oceanami będący adaptacją książki pod tym samym tytułem. Film, który poznałem jakiś czas temu w wygodnym kinowym fotelu. Już wtedy uświadomiłem sobie, że choć urzeka i wzrusza nie jest tak doskonały, jak jego literacki pierwowzór wydany ponownie przez Wydawnictwo Albatros. 
Malutki niedosyt pozostaje, choć trudno pozostać obojętnym odbierając emocje malujące się na ślicznej twarzy Alicii Vikander. Niespełnione pragnienie matki może się ziścić, choć cena będzie wysoka. Obok filmowej Isabel w filmie wystąpili Michael Fassbender oraz Rachel Weisz

Swego czasu pisałem o książce w ten właśnie sposób: 

(...) Ale latarnia to przede wszystkim szczególne wyzwanie dla człowieka, który ma nad nią czuwać i na niej pracować, z dala od świata i od ludzi, sam na sam ze sobą, z misją dbania oraz czuwania nad określonym porządkiem świata. Darując światło sam ukrywa się w szczególnej ciemności, również tak, jak Tom Sherbourne przez czas jakiś w ciemności duchowej. Weteran i bohater I wojny światowej, inżynier z Sydney, na dalekiej prowincji pragnie znaleźć przystań, która wniesie w jego życie ożywczy promyk nadziei przeganiając mroki wojennej przeszłości.

Los w określonym miejscu i czasie stawia na jego drodze dwie kobiety i ten sam los sprawi, że dobro podarowane jednej z nich na samym początku drogi w którymś momencie okaże się tym, na co nigdy nie liczył. Jednak dopiero dzięki Isabel jego życie zostanie odmienione na zawsze, nie na chwilę, na ułamek sekundy, ale na dni, miesiące, a wkrótce również lata. Praca latarnika staje się dla Toma życiową misją i gdy dotrze do niego pierwszy, krótki list od Isabel świadomość uczucia, które się między nimi urodziło będzie miało jedyną w swoim rodzaju moc ze światłem latarni darowanym wszystkim, którzy właśnie dzięki niej są w stanie dotrzeć do bezpiecznej przystani.


Pełny tekst recenzji książki dostępny w TYM MIEJSCU.

poniedziałek, 14 listopada 2016

Patronat medialny - Joanna Opiat-Bojarska - Niebezpieczna gra

Staję się powoli mistrzem małej formy.
Nie pamiętam w jaki sposób pierwsza książka Joanny Opiat-Bojarskiej trafiła w moje dłonie. Czy ktoś mi ją polecił, czy też odkryłem ją sam. Jakkolwiek było i jakkolwiek jest już wtedy czułem, że na tej jednej się nie skończy i będą kolejne. Jeśli do jedynki dodamy zero to 10 brzmi już dumnie.
Z każdą kolejną powieścią świadomość autorki w pisaniu docierała się i kształtowała. Z każdą kolejną książką był to coraz bardziej wyrafinowany kryminał i pojawiali się bohaterowie, którzy zaczęli budzić naszą sympatię. Z jednej strony Młody i Burza-Burzyński, z drugiej po raz drugi do głosu dochodzi Aleksandra Wilk i ponownie ma coś ważnego do powiedzenia i zrobienia.
Los jej nie oszczędza. Rok wcześniej jej rodzinę i ją samą dotknęła bolesna tragedia. Choć tak naprawdę sprawcą wszelkich nieszczęść był on sam, kochany mąż i tatuś. Nieświadomie wrzucił Olę w otchłań bez dna.

czwartek, 10 listopada 2016

#17książkapodpatronatem

Uprzejmie informuję, że #17książkapodpatronatem wystartowała. 
  Niebezpieczna gra stała się motywem przewodnim,
a wszystko, co ważne i istotne znaleźć można w TYM MIEJSCU :)

Dziesiąta powieść autorki od wczoraj dostępna w sprzedaży, jest to jednocześnie siedemnasta powieść z moim logo na okładce. Książkę wprowadziło do sprzedaży Wydawnictwo Czwarta Strona, a ja po raz kolejny bardzo dziękuję za zaufanie. W wirtualnej przestrzeni Kominka na FB można powalczyć o nią, ale też o pakiet trzech książek, w tym dwie, których autorką jest Joanna Opiat Bojarska.

środa, 2 listopada 2016

#16książkapodpatronatem

2 listopada, swoją premierę wydawniczą ma powieść pióra Renaty L. Górskiej nosząca tytuł Gdy ucicha ocean. Książkę wprowadza do sprzedaży Wydawnictwo Replika, a ja po raz kolejny bardzo dziękuję za zaufanie. W wirtualnej przestrzeni Kominka na FB jeszcze przez jakiś czas będzie do zdobycia, a bez wątpienia warto o nią powalczyć.
Czytam wykorzystując każdą wolną chwilę i choć wciąż jestem dalej, niż bliżej już mogę powiedzieć, że zaskakuje i przykuwa uwagę. Autorka zabiera nas na daleką północ, na chłodne pozornie pozbawione blasku tereny Bretanii.
To nowe miejsce na ziemi dla Nadii wydaje się wprost wymarzone. Początkowe uprzedzenia równie szybko znikają jak się pojawiły. Pojawia się szansa na spokój ducha, na uporządkowanie chaosu, na nowe, wartościowe znajomości.
Drażniący przez moment styl pisania autorki dosyć szybko stał się atutem tej książki. W umiejętny sposób wprowadza czytelnika w sam środek życia bohaterów malując wokół nich zjawiskowo emocjonalny obraz, a przy tym dzieląc się Bretanią, jak widokówką przesłaną z podróży.

czwartek, 20 października 2016

Opinia 50 stron...

Chwilę musiała poczekać, może o chwilę za długo, bo 56 stron już sprawia wyjątkowo miłą niespodziankę. Jednak chwila rozciągnięta zbyt mocno w czasie kaprysami zdrowia podyktowana uniemożliwiała wyciąganie z lektury wszystkiego, co najlepsze.
Odkładając jednak na bok tę nieplanowaną dygresję odkrywam inspirującą pod każdym względem historię. Nie są mi znane wcześniejsze dokonania pióra Anny Klary Majewskiej, jednak ta nie tylko da się lubić, ale zaskakuje też rześkim, niczym nieskrępowanym słowem.
Z niebytu głębokiego PRL-u wyłania się mentalna świadomość trójki młodych ludzi, którzy pragną znaleźć dla siebie najlepsze miejsce na ziemi. Wydaje się również, że Nita takowe znalazła. Czas pokaże, co z tego wyniknie, jak też kolejne strony w lekturze. Siedem gwiazdek szczęścia na dobry początek dnia.
44 strony dalej i znacznie więcej uroczej nieprzyzwoitości jest naprawdę miło i jakże wiele się dzieje. Tytuł trafia w sedno nie gubiąc w żaden sposób sensu opowieści. Anna Klara Majewska nie ma powodów do obaw, może być z siebie dumna.

wtorek, 18 października 2016

Christopher Macht - Spowiedź Hitlera. Szczera rozmowa z Żydem

Teraz sobie uświadomiłem, jaka szczególna historyczna zbieżność, a może drwina losu - Hitler & Hubal. Nigdy wcześniej nie myślałem o tym w ten sposób, ale pierwszym, który zadrwił z Hitlera był właśnie Hubal. Polski major pokazał małemu kapralowi, że z nim nie będzie tak łatwo. Ostatnim z wielkich był Patton, ale to już zupełnie inna historia. Hubal pojawił się raptem kilkanaście godzin wcześniej.
Zatrzymałem się jakiś czas temu w lekturze tej książki. Przez chwilę miałem wrażenie, że porwie mnie i poruszy. Kilkanaście stron później euforia zniknęła, a pojawiła się monotonia w lekturze. Liczyłem na coś naprawdę wielkiego, może w innym momencie dałbym jej szansę i doczytał do końca, może kiedyś tak się stanie. Może, ale nie dziś. 
Jednak pewien fragment przykuł moją uwagę, którym chciałbym się podzielić.

- Co pan sądzi o Polakach?

- Polacy są najbardziej inteligentnym narodem ze wszystkich, z którymi spotkali się Germanie podczas tej wojny w Europie. Niewątpliwie Józef Piłsudski był patriotą, wielkim wodzem i mężem stanu. Przecież w Polsce nie panowała demokracja, lecz jeden człowiek.

Czasem się zastanawiam, choć są już tacy, którzy obszernie to omówili, co by było, gdyby Polska stanęła z Niemcami przeciw Rosji.

piątek, 14 października 2016

Nagroda Główna w Konkursie literackim - Kartka z Powstania Warszawskiego

W tym roku, inaczej, niż było to rok wcześniej jednego dnia zostanie zaprezentowanych pięć prac finałowych, co wcześniej zostało zasygnalizowane. Otrzymaliśmy 70 prac, mało brakowało, a byłoby ich 72, tyle, ile lat minęło od roku 1944. Nie zmienia to jednak faktu, że było to morze niezwykłych, niesamowitych, pasjonucych i wzruszających prac. Nasze wybory nie były łatwe, ale określone wybory musieliśmy podjąć.
A oto piąta praca... Najważniejsza!


Gdy tylko ją poznałem stała się z marszu jedną z moich faworytek i w jakiś sposób określiła poziom tego literackiego rozdania. Praca niezwykła, urzekająca, oryginalna w swej formie, ale też treści. Tutaj we wzajemnych konsultacjach zbyt długo nie musieliśmy się zastanawiać nad tym, jakie wyróżnienie powinno jej przypaść.
Nagroda Główna w Konkursie literackim, Kartka z Powstania Warszawskiego staje się udziałem piętnastoletniej gimnazjalistki, Zuzanny Wólczyńskiej, która dla potrzeb konkursu przyjęła powstańczy pseudonim Zuzanna. Zuza, wielkie dzieło, przynajmij od nas serdeczne gratulacje!
Praca dotarła do nas dzięki pomocy i uprzejmości Pani Izabeli Mazur, choć niestety nie wiemy, jaką szkołę reprezentuje, bardzo dziękujemy!

Wyróżnienie w Konkursie literackim - Kartka z Powstania Warszawskiego

W tym roku, inaczej, niż było to rok wcześniej jednego dnia zostanie zaprezentowanych pięć prac finałowych, co wcześniej zostało zasygnalizowane. Otrzymaliśmy 70 prac, mało brakowało, a byłoby ich 72, tyle, ile lat minęło od roku 1944. Nie zmienia to jednak faktu, że było to morze niezwykłych, niesamowitych, pasjonucych i wzruszających prac. Nasze wybory nie były łatwe, ale określone wybory musieliśmy podjąć.
A oto czwarta praca...


Tradycją już się stało, że obok Nagrody Głównej pojawiają się dwa równorzędne Wyróżnienia. Mieliśmy dylemat, kogo nagrodzić, kogo odrzucić, bo w grupie ścisłych finałowych rozważań mieliśmy prawie dziesięć prac, jednak określone decyzje musiały zapaść.
Drugie Wyróżnienie przypada pracy podpisanej powstańczym pseudonimem Wika. Jej autorką jest uczennica II klasy Gimnazjum w Orzechówce, Weronika Buczek. Wyjątkowa dojrzałość uczennicy z małej wioski w województwie podkarpackim głęboko nas poruszyła. Praca dotarła do nas dzięki pomocy i uprzejmości Pani Małgorzaty Glazer, bardzo dziękujemy!

Wyróżnienie w Konkursie literackim - Kartka z Powstania Warszawskiego

W tym roku, inaczej, niż było to rok wcześniej jednego dnia zostanie zaprezentowanych pięć prac finałowych, co wcześniej zostało zasygnalizowane. Otrzymaliśmy 70 prac, mało brakowało, a byłoby ich 72, tyle, ile lat minęło od roku 1944. Nie zmienia to jednak faktu, że było to morze niezwykłych, niesamowitych, pasjonucych i wzruszających prac. Nasze wybory nie były łatwe, ale określone wybory musieliśmy podjąć.
A oto trzecia praca...


Tradycją już się stało, że obok Nagrody Głównej pojawiają się dwa równorzędne Wyróżnienia. Mieliśmy dylemat, kogo nagrodzić, kogo odrzucić, bo w grupie ścisłych finałowych rozważań mieliśmy prawie dziesięć prac, jednak określone decyzje musiały zapaść.
Pierwsze Wyróżnienie przypada pracy podpisanej powstańczym pseudonimem Żbik. Pojawia się głos młodego pokolenia, bo autorem tej pracy jest Jakub Bielawski, lat 25. Serdeczne gratulacje Jakubie za ten piękny wiersz.

Nagroda specjalna Agencji PR BRIDGEHEAD w Konkursie literackim - Kartka z Powstania Warszawskiego

W tym roku, inaczej, niż było to rok wcześniej jednego dnia zostanie zaprezentowanych pięć prac finałowych, co wcześniej zostało zasygnalizowane. Otrzymaliśmy 70 prac, mało brakowało, a byłoby ich 72, tyle, ile lat minęło od roku 1944. Nie zmienia to jednak faktu, że było to morze niezwykłych, niesamowitych, pasjonucych i wzruszających prac. Nasze wybory nie były łatwe, ale określone wybory musieliśmy podjąć.
A oto druga praca...


Nagroda Specjalna Agencji PR BRIDGEHEAD i wielkie podziękowania dla Justyny Niebieszczańskiej za wsparcie i wspólne przeżywanie tych niesamowitych emocji. I słówko od Justyny jako uzasadnienie jej wyboru:

Dziękuję za emocje, którymi podzieliła się ze mną autorka wyróżnionego przeze mnie wiersza i gratuluję. Specjalna nagroda dla niej jest również, choć w wymiarze symbolicznym, podziękowaniem dla każdego, kto poprzez poezję próbuje docierać do prawdy o człowieku. Ta nagroda to wiadomość dla wszystkich, którzy piszą do szuflady: piszcie, bo warto, a może pewnego dnia wiersze wyfruną z niej dalej niż sięga wasze marzenie. To moje osobiste i z głębi serca podziękowanie dla każdego, kto docenia siłę poezji pisząc, czytając i poszukując tej prawdy. 
Justyna Niebieszczańska
 
Nagrodą Specjalną została wyróżniana praca podpisana powstańczym pseudonimem Wnuczka. Nasze ukłony przesyłamy w stronę Pani Bożenny Beaty Parzuchowskiej, która ma 64 lata. Pani Bożenno, bardzo dziękujemy za podzielenie się z nami tym pięknym sonetem.

Nagroda Specjalna magazynu Imperium Kobiet w Konkursie literackim - Kartka z Powstania Warszawskiego

W tym roku, inaczej, niż było to rok wcześniej jednego dnia zostanie zaprezentowanych pięć prac finałowych, co wcześniej zostało zasygnalizowane. Otrzymaliśmy 70 prac, mało brakowało, a byłoby ich 72, tyle, ile lat minęło od roku 1944. Nie zmienia to jednak faktu, że było to morze niezwykłych, niesamowitych, pasjonucych i wzruszających prac. Nasze wybory nie były łatwe, ale określone wybory musieliśmy podjąć.
A oto pierwsza praca...


Nagroda Specjalna magazynu Imperium Kobiet, który objął patronat medialny nad naszym konkursem. W tym miejscu raz jeszcze przesyłam podziękowania dla Redaktor Naczelnej Ilony Adamskiej.
Nagrodą Specjalną została wyróżniana praca podpisana powstańczym pseudonimem Jagoda. Nasze ukłony przesyłamy w stronę Pani Jadwigi Hochlinger, która miała niespełna szesnaście lat, gdy wybuchło powstanie. Pani Jadwigo, bardzo dziękujemy za podzielenie się z nami swoimi przeżyciami życząc dużo, dużo zdrowia.

czwartek, 13 października 2016

Paryski szyk w twoim domu #06

MAŁA SZTUCZKA
Zapamiętaj wzór, który pozwoli uzyskać idealne marszczenie zasłon: długość materiału powinna wynosić 1,5 długości karnisza. Jeśli materiału będzie więcej, uzyskasz efekt bombonierki.

India Mahdavi, Soline Delos, Paryski szyk w twoim domu. Stylowe wnętrza,  
Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2013

Wierszem malowane...


Spełnienie

Dotknąłem ciszy w pastelowych barwach
spotkałem Ciebie chwilę później pożar
okrył wokół ziemię

chwilę później było już o jeden krok za późno
to co było odeszło to co przyszło
nie przyniosło niczego dobrego a jednak

pozostało niezachwiane wrażenie spełnienia
pozostała jedność ciał i umysłów
choć w odległości lat świetlnych

a dalej

nie ma tego co już było
nie ma tego co przeminęło
wreszcie nie ma tego co zostało wraz z Nią
nie ma spokoju ducha i długo go nie będzie

wtedy jedynie on, Ona i odległy dźwięk
spadających na powieki okrytych mgłą
leningradzkich nocy polarnych

i może jeszcze samotna ławka w pobliskim parku
niemy świadek zdarzeń

(04.10.26)

VI edycja Nagrody im. Jana Rodowicza "Anody"

Człowiek, na którego pod każdym względem, w każdej sytuacji można było liczyć. 
On był przykładem tego, jak trzeba żyć. I w czasach spokojnych, i w czasach nienormalnych. 
Zawsze znajdował się we właściwym miejscu i zawsze wiedział, co robić. 
 
Henryk Kończykowski „Halicz” 
 
3 sierpnia 2011 r. Muzeum Powstania Warszawskiego ustanowiło Nagrodę im. Jana Rodowicza „Anody” – honorowe odznaczenie dla osób wyróżniających się zaangażowaniem w działaniach społecznych oraz postawą stanowiącą przykład dla młodego pokolenia. Nagroda przeznaczona jest dla współczesnych bohaterów – osób, które bezinteresownie robią wyjątkowe rzeczy dla innych. Wśród zgłaszanych kandydatów do nagrody są współcześni „superbohaterowie”, którzy dotychczas nie zostali docenieni za swoją działalność. Obecnie ogłaszamy szóstą edycję Nagrody im. Jana Rodowicza „Anody” – z nową kategorią, w ramach której będziemy honorować osoby odznaczające się wyjątkową inicjatywą społeczną. 

wtorek, 11 października 2016

Konkurs literacki - Kartka z Powstania Warszawskiego

#kartkazpowstaniawarszawskiego
Idź i pokłoń się Stolicy - konkurs literacki Kartka z Powstania Warszawskiego.

Czytamy Wasze prace wraz z Iloną Adamską i Justyną Niebieszczańską i przyznać muszę, że jesteśmy o stopień wyżej w intensywności myśli, uczuć i doznań, niż było to rok wcześniej.

O tym pisałem kilka dni wcześniej. Teraz, gdy kilka dni zostało do podzielenia się z Wami wynikami dla mnie prawie wszystko jest jasne. Choć do lektury pozostało mi jeszcze kilkanaście prac, które moje zapatrywania mogą odmienić diametralnie o 180 stopni. Wszystko jest możliwe. Jutro lub pojutrze w określonej formie telemostu wymienimy się poglądami, opiniami, zobaczymy na ile jesteśmy zbieżni w naszych ocenach.

W piątek, 14 października, wyniki pojawią się w pięciu odsłonach:

- dwie Nagrody Specjalne;
- dwa Wyróżnienia;

I wreszcie na finał Nagroda Główna Konkursu literackiego Kartka z Powstania Warszawskiego.

Hanka Zach - Mój wróg, moja miłość

Choć od zakończenia lektury minął już jakiś czas wciąż mam pewien dylemat, jak odnieść się do książki, Mój wróg, moja miłość. Mogłoby się wydawać, że to nic trudnego napisać na temat tej niewielkich rozmiarów książki i zasadniczo tak jest, jednak jej treść, to, o czym opowiada, a co pomija, to sprawia, że nie do końca wiem, w którą stronę skierować się w swoim odniesieniu. Jednak w jakiś sposób warto się z nią zmierzyć i spróbować poddać analizie napotkane w lekturze fakty.
Nie tak dawno poznałem inną książkę i porównanie obu publikacji stanie się nieodzowne, gdyż w obu przypadkach są to spojrzenia młodych dziewczyn, łączy je to samo miasto, ten sam okres okupacji i wzmagający się terror. W mieście, w którym okupant wyjątkowo śmiało sobie poczynał, w mieście, w którym nazistowski terror był jednym z najcięższych w dziejach całej okupowanej Europy. W mieście, w którym widmo Pawiaka i alei Szucha było najgorszym z możliwych koszmarów. Również w mieście, które przetrwało obronę miasta w 1939 roku, powstanie w gettcie warszawskim w 1943 i powstanie warszawskie roku 1944.
Wspominam o tym wszystkim nie bez powodu, gdyż o ile we wspomnieniach Danuty "Wiry" Szlachetko te wszystkie odniesienia są wyraźnie przedstawione, podkreślone, omówione i w ten lub inny sposób przeżyte przez autorkę, to Mój wróg, moja miłość stanowi dziwną, wyalienowaną formę okupacyjnego zawieszenia w czasie. Zapiski Hanki Zach zaskakują, jednak nie tak, jak pierwotnie myślałem, że będzie.

poniedziałek, 10 października 2016

#15książkapodpatronatem

Uprzejmie informuję, że #15książkapodpatronatem właśnie wystartowała. 
Tam gdzie ty stała się motywem przewodnim, 

a wszystko, co ważne i istotne znaleźć można w TYM MIEJSCU :)

(...) 1 sierpnia swoją premierę wydawniczą miała książka, 'Między wierszami' i to ona otworzyła zupełnie nowe rozdanie. Między wierszami pozostawiając miejsce na myśli, pragnienia, zaskakujące aż nadto w swej materii emocje. Między wierszami sprawiło miłą niespodziankę, ale tam gdzie ty tam muszę być też ja. Ta gra tytułami nie jest bez znaczenia dla szczególnego w swej materii radosnego zbliżenia dwojga młodych ludzi. Tych, którzy nie sądzili, że coś dobrego może z tego wyniknąć.

Jednak w przeciwieństwie do wcześniej zasygnalizowanej historii tu mamy rozdanie dla czterech graczy, cztery osoby wiodą prym w tych zmaganiach o miłość, w tej współczesnej adaptacji 'Dumy i uprzedzenia' Jane Austen, która była osią przewodnią pierwszego spotkania, 'Między wierszami'. To właśnie wtedy poznaliśmy subtelną Emmę, inteligentnego Grahama, pozbawioną skrupułów Brooke i Reida, który do aniołów nie należy.

Już wtedy pojawiły się pewne relacje, ktoś z kimś się przespał, ktoś miał dziecko, ktoś zaliczał co i kogo się da, ktoś również czekał na swoją miłość. Wiadomym też było, że nie ułożyło się tak, jakby wszyscy sobie też życzyli.--->> PEŁNY TEKST
 
Wydawnictwo Jaguar poleca i zaprasza, a ja bardzo dziękuję :)
Kominek, tu warto być i tu warto się rozgościć :)

wtorek, 27 września 2016

#14książkapodpatronatem

Uprzejmie informuję, że #14książkapodpatronatem właśnie wystartowała. 
Fortuna i namiętności. Zemsa stała się motywem przewodnim, 

a wszystko, co ważne i istotne znaleźć można w TYM MIEJSCU :)

(...) Kraj od morza do morza mlekiem i miodem płynący, piękna Litwa, dumna Ukraina, a przy tym polityczne rozdarcie po śmierci króla Augusta II. Kraj się podzielił, Rzeczypospolita obnażyła swoją słabość, po jej koronę sięgało dwóch śmiałków, a zmienna w swych osądach szlachta skłaniała się raz ku jednemu, raz ku drugiemu.

Na kanwie politycznych zawirowań Rzeczypospolitej Małgorzata Gutowska-Adamczyk osadziła pięknie napisaną opowieść dotykającą szlachciców, ale i szlachcianek, dworskich dziewek, leśnych zbojów, kasztelaniców, a także wszelkiej maści możnowładców.

Każdy, kto poznał 'Klątwę' bez wątpienia sięgnie po 'Zemstę', aby zaspokoić ciekawość, uspokoić skołatane natłokiem wrażeń serce. Knowania wielkich, intrygi maluczkich, utyskiwania, rozboje, ale i miłostki, uczucia wielkie, słabość do białogłowy. Zwyczaje i obyczaje, sprawy dalekie i odmienne, powracająca wciąż klątwa, która w sercu kata na dobre się zaległa, choć nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. --->> PEŁNY TEKST
 
Wydawnictwo Nasza Księgarnia poleca i zaprasza, a ja bardzo dziękuję :)
Kominek, tu warto być i tu warto się rozgościć :)

wtorek, 20 września 2016

Patronat medialny - Małgorzata Gutowska-Adamczyk - Fortuna i namiętności. Zemsta

Pierwotnie miałem wrażenie, że tak, jak było w przypadku trylogii Sienkiewicza będzie to również trylogia, a jednak w określonym miejscu i czasie dowiedziałem się, że po Klątwie pojawi się tylko jedna powieść. Trochę szkoda, że są tylko dwie, bo Fortuna i namiętności powinny trwać dłużej, znacznie dłużej.
Przyznać również trzeba, o czym pisałem już wcześniej, że w obszernej gamie polskiej literatury gatunek powieści historycznej jest mocno zaniedbany, choć może też stanowić duże wyzwanie i nie każdy potrafi się w nim odnaleźć. W ten sposób obok męskich dokonań Roberta Forysia i jego Gambitu hetmańskiego pojawiają się opowieści wcale nie odmiennej treści pióra Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk. Klątwa młodej czarownicy na długo skrępowała poczynania wielu, jednak niewielu zdawało sobie sprawę, że to tylko stary, nic nie znaczący zabobon. Czasy były jednak zupełnie odmienne od tych, które nawet myślami potrafimy ogarnąć.
Kraj od morza do morza mlekiem i miodem płynący, piękna Litwa, dumna Ukraina, a przy tym polityczne rozdarcie po śmierci króla Augusta II. Kraj się podzielił, Rzeczypospolita obnażyła swoją słabość, po jej koronę sięgało dwóch śmiałków, a zmienna w swych osądach szlachta skłaniała się raz ku jednemu, raz ku drugiemu.
Na kanwie politycznych zawirowań Rzeczypospolitej Małgorzata Gutowska-Adamczyk osadziła pięknie napisaną opowieść dotykającą szlachciców, ale i szlachcianek, dworskich dziewek, leśnych zbojów, kasztelaniców, a także wszelkiej maści możnowładców.

środa, 14 września 2016

#13książkapodpatronatem

___ 13 da się lubić ___

Wczoraj wracając z pracy uświadomiłem sobie, że skoro 13, wczoraj podwójna, to warto się przy niej zatrzymać. A to oznacza, że pojawia się mały konkurs fotograficzny przy okazji Książki pod Patronatem, Maski zła, Iwona Banach, Wydawnictwo Szara Godzina.
 

(...) Są różne stany emocji, intensywności myśli, pragnień i doznań. Tutaj ten stan trudnym jest tak do końca do zdefiniowana, określenia i pokazania. Tutaj również odwieczna trauma ciążąca nad miasteczkiem zaczyna jeszcze bardziej przygniatać i dusić, gdy giną trzy starsze kobiety, a na światło dzienne wychodzi jedno złowieszcze słowo – I N S T Y T U T.
Tutaj wszyscy wydają się wiedzieć, co zacz, jednak odwieczna zmowa milczenia sprawia, że trudno przebić się domorosłym detektywom, ale i policji przez ten budowany przez dekady jakże gruby mur. Stopniowo jednak zaczynają pojawiać się na nim delikatne rysy, bo i Paulina drąży, czytaj: miejscowa celebrytka i Paweł też drąży, choć on jakby mniej, bo on jedynie przykłada ucha, a później na łeb na szyję biegnie do tej, która kusi go swoim ciałem. Nie zważając na okoliczności i ciężarną żonę.

Pełny tekst recenzji dostępny jest w TYM MIEJSCU.