Google+ Followers

wtorek, 31 maja 2016

#67książkatygodnia

Dzień Dziecka już jutro, w Dzień Dziecka spraw sobie jedną małą przyjemność i sięgnij po najnowszą powieść Magdaleny Kordel, Nadzieje i marzenia. Bo jak to ująłem - Myślisz sobie, że wszystko już wiesz, myślisz sobie, że dotarłeś do kresu, myślisz sobie, że nadzieje na lepsze jutro i marzenia o tym, że może być tylko lepiej, to, coś normalnego, coś, co tylko jest tylko w książkach. Coś, o czym w wyjątkowy sposób opowiada Magdalena Kordel czarując twoją świadomość, zapraszając cię do niezwykłego, urzekającego świata, a jednak tak bardzo przyziemnego, otaczającego nas.

Wszystko, co ważne i dobre ukrywa się w tym linku. Na Dzień Dziecka masz szansę sięgnąć po całe Malownicze, wszystkie cztery tomy mogą być Twoje! Gramy do 5 czerwca, polecam i zapraszam :)


sobota, 28 maja 2016

Magdalena Kordel - Nadzieje i marzenia

Myślisz sobie, że wszystko już wiesz, myślisz sobie, że dotarłeś do kresu, myślisz sobie, że nadzieje na lepsze jutro i marzenia o tym, że może być tylko lepiej, to, coś normalnego, coś, co tylko jest tylko w książkach. Coś, o czym w wyjątkowy sposób opowiada Magdalena Kordel czarując twoją świadomość, zapraszając cię do niezwykłego, urzekającego świata, a jednak tak bardzo przyziemnego, otaczającego nas. To jej Malownicze oczarowało wielu i wielu nadal nie może wyjść z podziwu nad szczególnym urokiem tej opowieści.
Kiedy po raz pierwszy poznałem Magdalenę, bliżej znaną, jako Medeleine polubiłem ją od pierwszego spojrzenia na strony Malownicze. Wymarzony dom. Właśnie wtedy pewna spontaniczna decyzja zaowocowała zmianami w życiu, które na dobrą sprawę odmieniły nie tylko bieg rzeki, ale przede wszystkim, a może w dużej mierze życie mieszkańców Malowniczego. 
Poznaliśmy ich blisko, bliżej, z czasem coraz bliżej… przyjrzeliśmy się ich słabościom, smutkom, przyglądaliśmy się, jak rośnie i odmienia się pewien dom, z początku pusty i zaniedbany, z czasem pełen kochających się i bliskich sobie ludzi. I choć czasem ciężko było pewne nitki historii czasem się plątały, czasem gubiły, aby u kresu każdej opowieści znaleźć swoje szczęśliwe rozwiązanie.
I tak naprawdę brakowało pewnej kropki nad „i” i co ważne autorka i z tym tematem poradziła sobie w zaskakujący sposób. Podróż do odległego w czasie Lwowa przyniosła większość odpowiedzi, jednak, jak to w życiu bywa nie wszystkie pojawiają się wtedy, kiedy ich najbardziej oczekujemy.

środa, 25 maja 2016

Maria Nurowska - Bohaterowie są zmęczeni


W morzu nieopisanego cierpienia, którego doświadczył Ludwik morze, polskie morze było jedyną drogą, którą trzeba było pokonać, aby poczuć się wolnym...

Obaj działali w konspiracji, jednak to Ludwik był znacznie lepiej poinformowany, niż jego brat Leon.
Obaj walczyli w Powstaniu Warszawskim i choć Leon przemierzał kanałami kilometry nosząc broń walczącym kolegom Ludwik już przed jego wybuchem wiedział, że skazane jest na porażkę. Jako „rachmistrz” AK miał świadomość każdej sztuki broni w Warszawie i tego, jak jest jej mało i jeszcze ubyło na kilka dni przed 1 sierpnia. Wiedział również o tym, że nie wszystkie skrytki udało się opróżnić. Walka ze świadomością klęski nie mogła być łatwa. A jednak, to, co planowano na dwa, trzy dni trwać miało ich sześćdziesiąt trzy i to jest powód do dumy bez względu na okoliczności.
Po powstaniu los połączył Leona z wielkim strategiem II wojny światowej generałem Pattonem (był jego osobistym szoferem). Był moment już pod koniec jego życia, w którym Leon Niemczyk żałował, że nie dane było mu go zagrać, bo nikt, nawet nagrodzony Oscarem George C. Scott, nie zrobiłby tego lepiej od niego. Ludwik nie mógł przypuszczać, że kiedy w obozie jenieckim rotmistrz Pilecki  zwróci się do niego słowami, „Panie Kolego”, sprawiając mu w ten sposób wielki honor, że kilka lat później tego wielkiego bohatera będzie odprowadzał w jego ostatnią drogę.

Paullina Simons - Samotna gwiazda

Od czasu Jeźdźca Miedzianego tak wiele się wydarzyło, jakże wiele poznałem książek czytając za wielu statystycznych Polaków, a jednak ta jedna obok, Doktora Żywago bezsprzecznie jest na szczycie moich ulubionych lektur. Czy najnowsza powieść Paulliny Simons, Samotna gwiazda będzie równie doskonała? Czy uda się ją pogodzić z długą listą oczekujących lektur? Trudny temat, ale jest, nowa, pachnąca, dopiero dotarła do księgarni:-)


---- @ ---- @ ---- @ ----


Przed laty Tatiana Mietanowa miała niespełna 17 lat, gdy wybuchła wojna, teraz Chloe stoi na progu wielkiego wyzwania jakim ma być wycieczka do Europy wchodząc w dorosłe życie. To dopiero początek, ale mam już świadomość, że będzie to przełomowa historia:-)

piątek, 20 maja 2016

Żółta karteczka

Na otwartej antresoli nad pokojem dziennym leżała na łóżku z puszystą różową narzutą i miękkimi poduszkami, przyciskając do piersi zniszczony egzemplarz „National Geographic” z 1998 roku, ten z cennym artykułem o Barcelonie. Kiedy Polly, pomarszczona staruszka, właścicielka stacji benzynowej Shell w Fryeburgu, postanowiła się zająć sprzedaż używanych książek i otworzyła interes w garażu, Blake, który był tam pewnego popołudnia z ojcem, zobaczył stary egzemplarz pisma. Wydał dwa dolary z kieszonkowego, by kupić go dla Chloe. Ona miała jedenaście lat, on – dwanaście. Artykuł o Barcelonie rozpalił jej serce. [s. 58]

Paullina Simons, Samotna gwiazda, Świat Książki, Warszawa 2016

czwartek, 19 maja 2016

Fortyk śląski...

Obiecałem, zatem słowo się dopełniło...
Fortyk śląski pojawił się między nami. Nie jest też wykluczone, że będzie to #33literackierozdanie
ktoś chciałby pokusić się o taki pakiet? :)
 
Elżbieta Rodzeń i jej Dziewczyna o kruchym sercu, a jednocześnie mój patronat :)
 
Justyna Wydra i jej Ponieważ wróciłam z moją rekomendacją na okładce :)
 
Wioletta Leśków-Cyrulik z Sezonem zamkniętych serc;
 
Hanna Dikta w doskonałym debiucie, We troje.
 
Każda z tych książek zapewne do zdobycia na VII Warszawskich Targach Książki
Zysk i S-ka Wydawnictwo poleca i zaprasza..:)

środa, 18 maja 2016

Honorowy patronat Konkursu literackiego - Kartka z Powstania Warszawskiego


Z dumą pragnę poinformować, że Honorowy Patronat nad Konkursem literackim, Kartka z Powstania Warszawskiego objął Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej. - #kartkazpowstaniawarszawskiego

Społeczność Powstanie Warszawskie w Google+ poleca się uwadze..:)

wtorek, 17 maja 2016

Hanna Dikta - We troje

Są słowa i Słowa i jest takie… które nigdy nie przynosi nadziei. Trzy litery smutku, rozpaczy, zwątpienia, bólu i cierpienia, a także niejednokrotnie śmierci. Słowo, które obok kilku innych nigdy nie powinno pojawić się w życiu każdego z nas. Nigdy nie powinniśmy go poznać, usłyszeć i nie mieć styczności z tym wszystkim, co ze sobą niesie.
Chwilę czekała na swoją kolej. Chwilę za długo, być może. Jednak dobrze się stało, że i na nią przyszła chwila, odpowiedni czas, że udało mi się prawie za jednym podejściem poznać i polubić, choć temat nie jest łatwy i odprężenia nie przynosi. I gdyby nie okoliczności byłaby szansa przeczytania od deski do deski We troje na jednym oddechu.
Agata i Joanna żyją na dwóch końcach Polski, choć obie pochodzą z Piekar Śląskich. Jednak to Agata idąc przed laty za głosem serca i instynktu wybrała swoje miejsce na ziemi nad polskim morzem. Tutaj narodził się miło brzmiący z nazwy pensjonat Wiśniowy Sad, tutaj też przez lata kształtowała się i rosła w siłę miłość do znacznie starszego od niej męża Jacka.
Podróż w rodzinne strony jest dla Agaty kwestią raczej obowiązku, niż przyjemności. Jednak Joanna jest jedyną rodziną, jaką ma, dlatego nie zważając na okoliczności i problem z autobusem z Pomorza, wsiadła w samochód, aby jak najszybciej dotrzeć do bliskiej sercu siostry.

Tajemniczy ogród XX

Konwalia majowa - cały rok czekamy na te prześliczne, delikatne białe dzwoneczki, które pachną tak pięknie jak żaden chyba leśny kwiat na świecie. Łodyżki z kropelkami kwiatków, otulonych ciemnozielonymi błyszczącymi liściami, zebrane w wonny bukiet będą najmilszym prezentem w ten ciepły, słoneczny majowy dzień... [s. 109] 

Katarzyna Michalak, Zacisze Gosi, Znak litera nova, Kraków 2014

poniedziałek, 16 maja 2016

Lara - Rozdział XVII

Kufel piwa, po który sięgam coraz częściej. Piwa, które dosyć długo było mi zupełnie obce, nigdy go nie lubiłem, nigdy się w nim nie smakowałem, lecz do czasu. Teraz sięgam po nie, pisząc o tym ojcu na kartkach, które zostawiam na tacy.
Środek majowej nocy, ciepło, może nawet parno. Czas, kiedy wychodzę z ukrycia, przemykam cicho korytarzem, schodzę po schodach, wydostaję się na zewnątrz. Mogę się ukrywać, ale noce są moje. To właśnie wtedy dotleniam się, czasem chodzę po lesie, po wyspie, raz na jakiś czas docieram do miasteczka. Moje odosobnienie trwa już tak długo, lecz tu na dobrą sprawę niewiele się zmieniło. Te same drogi, ulice, drzewa i domy. Zapewne ci sami ludzie śpiący teraz za tą i za tamtą ścianą.
Coraz dłuższe dni, coraz krótsze noce. Łapię się na tym, iż nie wiem, kiedy pojawia się brzask. Nie zdążę poczekać, aż zrobi się cicho, gdy będę mógł niezauważony wydostać się na zewnątrz, a później równie niezauważony wrócić. Czuję w sobie nadmiar emocji, me serce dudni, dusza się wyrywa, czuję się dziwnie, czuję czyjeś przyciąganie. Chodzę po lesie w jasną, księżycową noc nie mogąc uspokoić pędzących myśli, tych samych, które popychają mnie ku temu, do czego już wcześniej doszedłem. Przyszła pora, aby z nim porozmawiać, aby przestać robić z siebie głupka, aby zacząć żyć normalnie. Jeśli nie tu, to w zupełnie innym miejscu.

#67Książkatygodnia

#67Książkatygodnia, w formie zapowiedzi... :)
Na początku czerwca.... Magdalena Kordel pojawi się między nami, a jeśli ktoś ma ochotę wywiad, 

który przeprowadziłem z Autorką jakiś czas temu może przypomnieć sobie nawet dziś 
i dostępny jest w TYM MIEJSCU :)

Wydawnictwo Znak​ uprzejmie zaprasza do sięgnięcia po Nadzieje i marzenia pióra Magdaleny Kordel.

niedziela, 15 maja 2016

Dzień dobry (a może dobry wieczór)...

Nadal mocno rozbity, rozkojarzony, daleki od twórczego działania... rozprawa z zębem mocno wybiła mnie z rytmu. Z drugiej strony zauważyłem, że jak się witam grafiką mało kto mnie czyta, bo tak jest zasadniczo spontaniczna reakcja..:)
Polecam Hello w interpretacji ośmioletniej Marii... niesamowite :)
Polecam też wyjątkową w swej treści i formie reklamę, w której Jason Statham pojawia się w kilkunastu wcieleniach... dawno żadna reklama tak mnie nie poruszyła, zaskoczyła, wprawiła w dobry nastrój... jest moc :)
Przypominam o obecnej między nami #66Książkatygodnia... Teatr Wskrzeszonych​ poleca się Waszej uwadze...:)

piątek, 13 maja 2016

#66Książkatygodnia

Uprzejmie informuję, że #66Książkatygodnia właśnie wystartowała. 
Teatr Wskrzeszonych stała się motywem przewodnim, 
 a wszystko, co ważne i istotne znaleźć można w TYM MIEJSCU :)
 
Ponownie gramy o cały pakiet!

Wydawnictwo Replika poleca i zaprasza, a ja bardzo dziękuję :)
Kominek, tu warto być i tu warto się rozgościć :) 

niedziela, 8 maja 2016

#65Książkatygodnia

James Oswald - Kości zmarłych

Łapiesz się na tym, że kiedy znasz już choć trochę inspektora McLeana, wiesz już, że mała, malutka, niepozorna historia przemienić się potrafi w coś naprawdę wielkiego. I bez dwóch zdań tak właśnie jest.
Przez Kości zmarłych nie da się przelecieć, przeskoczyć, bo jeśli tylko raz w nie wdepniesz one z tym dziwnym dźwiękiem, nieprzyjemnym, złowieszczym chrzęstem, wciągną cię głębiej, jeszcze głębiej. Przyznać się też muszę, że po czterech powieściach, których bohaterem jest inspektor McLean, (nadal się zastanawiam, jak poprawnie wypowiada się to nazwisko), ale też grupa bliskich mu współpracowników – sierżant Ritchie, Bob Gburek, posterunkowy MacBride, ich nie da się nie lubić. Do nich człowiek przywiązał się już na początku, dawno temu, gdy narodziła się ziemia i nikomu bliżej nieznany inspektor sięgnął po swoją pierwszą sprawę. Od tamtej pory tak wiele się wydarzyło, iż tylko ten, kto poznał wszystkie cztery rozdania świadom będzie tego, o czym myślę, ale też piszę i czym w swej uprzejmości się dzielę.
Znaleziony w środku mroźnej zimy nagi trup, z całą pewnością nie pierwszy i nie ostatni tej zimy, tylko pozornie może być zwykłym trupem. Ktoś jednak bardzo się postarał, aby od innych znacznie się wyróżniał, co nie tylko wymagało wiele pracy, ale przede wszystkim sam poszkodowany wiele zaznał przy tej okazji bólu.

#67Książkatygodnia

Słowo się dopełniło, opowieść o Malowniczem dobiega końca, 
w ramach #67Książkatygodnia powalczymy w maju o cały pakiet...  
Nadzieje i marzenia wkrótce mogą stać się Waszym udziałem :)

 Wydawnictwo Znak poleca i zaprasza, a ja bardzo dziękuję :)
Kominek, tu warto być i tu warto się rozgościć :) 

czwartek, 5 maja 2016

Opinia 50 stron...

A może raczej już prawie stu, gdyż tyle udało mi się dziś poznać w drodze do pracy. Jakiś czas czekała na swoją kolej, dziś wpadła w rękę, gdy sięgnąłem do torby i wybrałem ją wśród czterech (jedna akurat jest po lekturze i czeka na uporządkowane spojrzenie)...
Ja w drodze z Katowic do Gliwic, Agata w swojej podróży z nadmorskich krain do rodzinnych Piekar, bardziej z konieczności, niż z ochoty. Choroba siostry zmusza ją do sięgnięcia po auto i podróż na drugi koniec Polski. Pozostawienie pensjonatu, kochającego męża i zmierzenia się z demonami przeszłości, rodzinnym domem teraz jedynie zamieszkanym przez szwagra, którego wcześniej z pewnych względów nie miała okazji poznać.
Powieść Hanny Dikta jakiś czas czekała na swoją kolej, czekała, czekała i się doczekała i dobrze... bo po tych stu stronach chciałbym wiedzieć, jak rozwinie się historia, We troje i jak potoczą się losy sióstr, męża i szwagra. Poza tym lekkość słowa autorki sprawiła, że nawet nie odczułem, kiedy poznałem ich aż tyle w tak w sumie krótkim czasie.
Na tę chwilę sześć, jestem jednak przekonany, że będzie ich znacznie więcej. Gwiazdek rzeczna jasna...




http://koominek.blogspot.com - siedemdziesiąt dziewięć tematycznych szufladek i zapewne na nich się nie skończy,
zapraszam w odwiedziny do bloga, aby klimat Kominka oczarował Cię bez reszty...

środa, 4 maja 2016

#65Książkatygodnia

Uprzejmie informuję, że #65Książkatygodnia właśnie wystartowała. 
Kości zmarłych stały się motywem przewodnim, 
a wszystko, co ważne i istotne znaleźć można w TYM MIEJSCU :)

Wydawnictwo Jaguar S.J. poleca i zaprasza, a ja bardzo dziękuję :)
Kominek, tu warto być i tu warto się rozgościć :) 

wtorek, 3 maja 2016

Lara - Rozdział XVI

Po raz pierwszy od bardzo dawna sięgnęłam po leżący w pudełku aparat. To on na dobre przykuł mój wzrok, kiedy wróciłam do żywych okryta niedźwiedzim futrem w ziemiance Rudobrodego. Jakiś czas później ta stara Praktica stała się moim towarzyszem wędrówek i choć, jak dotąd nigdy nie pojawił się w niej film, miałam wrażenie, czułam to, że robienie zdjęć jest mi bardzo bliskie.
Wiele zawdzięczałam cennym wskazówkom Rudobrodego, bo choć nigdy nie było nic w środku, ja do każdego ujęcia i zdjęcia podchodziłam z wielką koncentracją. Przymierzałam się, próbowałam, przyglądałam się obiektowi, który z reguły nie mógł sobie pójść, raz przez małe okienko, później własnym okiem, ustawiałam ostrość, przyglądałam się cieniom i gdy wszystko było wręcz perfekcyjne naciskałam migawkę. I tak utrwalałam listki, drzewa, grzybki, przyrodę małą i dużą, czasem również to, co przemykało przed moim wzrokiem, gdy siedziałam w otwartych drzwiach wagonu towarowego.
Teraz po raz pierwszy chciałam postarać się o film, o który zapewne w miasteczku nie było trudno i w ten sposób wcielić duszę do aparatu, ożywić go. Sprawić, abym mogła zatrzymać teraz w kadrze wszystko to, co choć w stopniu drobnym przykuje moją uwagę. Chciałam przejść od teorii do praktyki. Wiedziałam, że nie będzie to proste, ale z całą pewnością będzie wyzwaniem, któremu mogłam sprostać.

poniedziałek, 2 maja 2016

Dziś w TV

Gladiator, TVP 2, 21:50 2016.05.02
Aktor, którego cenię i podziwiam, film, do którego mogę wracać po wielokroć. Historia zapewne doskonale znana, swego czasu udało mi się ją również poznać w wersji DC, czyli reżyserskiej, jest dłuższa o około 30-40 minut. Jeśli komuś wpadnie w rękę polecam, kilka wątków kinowych jest szerzej rozwiniętych. Dla tych, którzy jak dotąd nie mieli okazji poznać tego filmu (w co trudno uwierzyć, ale może tak się zdarzyło), krótkie wprowadzenie za sprawą dystrybutora znaleźć będzie można poniżej.

niedziela, 1 maja 2016

Film Twojego roku urodzenia... Niebo nad Berlinem

Po przerwie (kolejnej niestety) wracamy do cyklu, który bardzo mi się spodobał i warto go rozwijać tak szeroko i obszernie, jak tylko będzie to możliwe. Jedno, co ważne, w całości opiera się na jednej, doskonałej publikacji noszącej tytuł 1001 filmów które musisz zobaczyć. Z niej czerpię inspirację, po nią sięgam i to dzięki niej pojawiły się poniższe tyty i jestem przekonany, że pojawią się kolejne. Stąd na plakacie każdego filmu malutka przebitka z okładką wydawnictwa, o którym wspominam.
Rok Twojego urodzenia Joanna Kusak przyniósł kilka interesujących tytułów. Jednak dla Ciebie wybrałem film, z którym jak dotąd zetknąłem się tylko raz i o tak dawna, że świadomość tego dzieła stała się bardzo ulotna, jednak mimo wszystko warto je pokazać i warto się nim podzielić, gdyż ma w sobie coś szczególnego.
Metafizyka tego filmu onieśmiela, zaskakuje, inspiruje. Mogli byśmy powiedzieć, że znamy coś podobnego, coś, co powstało rok później i wbrew pozorom mielibyśmy rację. Film, o którym myślę pominę milczeniem, gdyż być może będzie okazja, aby powiedzieć wkrótce o nim szerzej. Faktem jednak jest, że dzieło Wima Wendersa kręcona w ruinach Berlina, w jego naturalnych plenerach, w czerni i bieli, ale też w kolorze, w konfrontacji anioła Damiela z istotami ziemskimi, z piękną Marion, czy może rolą, w którą wcielił się Peter Falk odgrywający w tym filmie samego siebie, grającego przed laty doskonale wszystkim znanego porucznika Colombo.

#66Książkatygodnia

Maj pod znakiem kryminału, w ramach #66Książkatygodnia powalczymy w maju o cały pakiet...  
Teatr wskrzeszonych będzie niedługo motywem przewodnim tego rozdania :)

Wydawnictwo Replika poleca i zaprasza, a ja bardzo dziękuję :)
Kominek, tu warto być i tu warto się rozgościć :)