Google+ Followers

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Patronat medialny - Wiktor Mrok - Czerwony Parasol

To już nie Nikita, to Tatiana.

Kiedy po raz pierwszy zetknąłem się z opisem tej książki miałem już świadomość, że czeka mnie coś niezwykłego, inspirującego, coś, co poruszy zmysły i nie pozostawi obojętnym na jakiś czas. Nie spodziewałem się jednak, że będzie tak w istocie. Nie spodziewałem się, że Wiktor Mrok, równie tajemniczy autor, jak jego książka, podaruje mi powieść, którą czyta się na jednym oddechu, dosłownie.
Z informacji, jakie udało mi się uzyskać na temat autora Wiktor Mrok nigdy nie pisał książek i nie zamierzał zostać pisarzem. Bardzo lubi czytać, ale jest zdeklarowanym technokratą, a to, jego zdaniem, wyklucza bycie człowiekiem sztuki. Natchnienie przyszło po tym, jak na pokładzie samolotu zobaczył młodą, piękną kobietę. Kilka godzin później, bladym świtem, usiadł do komputera i zaczął pisać. Wspomnienia ludzi, miejsc i zdarzeń zaczęły się układać w pewien logiczny ciąg. Tak powstał Czerwony parasol. Do konstrukcji fabuły posłużyła mu wiedza o zdarzeniach z dawnych lat i fragmenty jego życiorysu – również zawodowego. Konstruując postać głównej bohaterki, posłużył się własną – jak sam mówi, „charakterną” − córką.

Książka Roku 2017

Przyszła pora, aby podzielić się tym, co najważniejsze. Wcześniej jednak słówko o moich osobistych typach. Wśród wielu poznanych książek w minionym roku ta jedna poruszyła mnie najmocniej, tak to ona, Dżentelmen w Moskwie. Dzieliłem się nią ostatnio i zapewne jeszcze do niej wrócę. W sposób szczególny wyróżniam również powieść, która już dziś się pojawiła, Rdza, ale też Zimowa miłość i Jan Karski. Jedno życie.

Zimowy wiatr na twojej twarzy zyskał uznanie największej liczby głosujących osób, a co za tym idzie zyskał zaszczytne wyróżnienie Książki Roku 2017. Carla Montero & Dom Wydawniczy Rebis, serdecznie gratuluję!

niedziela, 14 stycznia 2018

Pachnące nowością No. 65

Pachnące nowością pojawiły się w kilkunastu odsłonach jakiś czas temu w blogu. Teraz powracam z nimi tutaj w tej właśnie postaci dzieląc się notką wydawniczą zanim sam będę mógł o niej opowiedzieć. 

Bogato ilustrowany Atlas Tolkienowski to niezbędne kompendium wiedzy miłośnika Tolkiena.
W książce Davida Daya znajdziemy tablice chronologiczne, zestawiające najważniejsze wydarzenia z historii Śródziemia i Nieśmiertelnych Krajów czy rozmaitych królestw oraz wojen, barwne mapy ukazujące poszczególne etapy tworzenia Ardy, tablice genealogiczne ras, a także wizualizacje flory Tolkienowskiego świata. Poszczególne wydarzenia, postacie i miejsca są opisane w zwięzłych notkach, ozdobionych ilustracjami licznych autorów, znanych z wcześniejszej publikacji Davida Daya, Bestiariusza Tolkienowskiego. Przewodnik jest podzielony na osiem rozdziałów, traktujących o stworzeniu Ardy, o Nieśmiertelnych Krajach, o Śródziemiu, o królestwach Beleriandu w Pierwszej Erze, o imperium Númenoru w Drugiej Erze, o królestwach Dúnedainów w Trzeciej Erze, o wyprawie do Samotnej Góry i o wyprawie z Jedynym Pierścieniem.

Data wydania: 11 grudnia 2017

David Day, Atlas Tolkienowski, Zysk i s-ka Wydawnictwo, Poznań 2017

Pachnące nowością No. 64

Pachnące nowością pojawiły się w kilkunastu odsłonach jakiś czas temu w blogu. Teraz powracam z nimi tutaj w tej właśnie postaci dzieląc się notką wydawniczą zanim sam będę mógł o niej opowiedzieć. 

Jak kot, który żyje siedem razy, Agata po raz kolejny zaczyna na nowo.
Po dotkliwej stracie Agata dochodzi do siebie pod troskliwą opieką najbliższych. Kiedyś podzieliła się z nimi swoimi snami. Ale czy pojawi się ktoś, kto zechce dzielić z nią życie? I czy ona, targana wątpliwościami, będzie na to gotowa?
Aby być szczęśliwym, trzeba zrozumieć siebie. Marzena Rogalska poruszająco opowiada o wewnętrznym dojrzewaniu Agaty, odkrywa jej rodzinne tajemnice i pokazuje, że każdy może zmierzyć się z demonami zapomnianej i wypartej przeszłości. Trzeba tylko odwagi i… niewielkiej pomocy przyjaciół!

Data wydania: 12 lutego 2018

Marzena Rogalska, Gra w kolory, Wydawnictwo Znak, Kraków 2018

Żółta karteczka

Mężczyzna ponownie głośno się roześmiał.
- Mam na imię Borys. - Wykonał taki ruch, jakby chciał podać jej rękę. I wtedy stało się coś, co wprawiło w zdumienie wszystkich trzech mężczyzn znajdujących się w pokoju. Borys zawadził dłonią o stojącą filiżankę, strącając ją wraz ze spodeczkiem ze stołu. Jednak ani spodeczek, ani filiżanka nie dotarły do podłogi, gdzie niechybnie by się rozbiły. Oba przedmioty zostały przechwycone w locie - mniej więcej w połowie drogi. Filiżanka jedną dłonią, a spodeczek drugą. Z filiżanki, uchwyconej od góry, nie została uroniona nawet jedna kropla płynu. [s. 373]

Wiktor Mrok, Czerwony Parasol, Wydawnictwo Initium, Kraków 2017

piątek, 12 stycznia 2018

Internetowa cela No. 17

Rozdział XII

Wielka radość, bo oto mam nareszcie nowy telefon komórkowy. To małe cudeńko jest śliczne, piękne, ma całą masę funkcji, dwa wyświetlacze. Bardzo się cieszę. Nic nie mogło mi dziś zmącić tej radości. Właśnie jadłam obiad z klientem, gdy zadzwonił Robert.
- Witaj Iwonko. Mogę zająć ci chwilkę?
- Witaj! Jestem troszkę zajęta, ale kilka minut mogę ci poświęcić – przepraszam na chwilę, powiedziałam do klienta, który tylko się uśmiechnął, gdyż chyba zrozumiał, o co chodzi. – Mam nowy, wspaniały telefon. Jestem taka szczęśliwa z tego powodu. Coś się stało?
- Nie, wszystko w porządku. Chciałbym tylko powiedzieć, że wyjeżdżam na kilka dni w rodzinne strony. Jadę odwiedzić mamę.
- No cóż, będzie mi smutno bez ciebie, ale rozumiem. Pozdrów ją ode mnie. Obiecujesz, że zadzwonisz, jak przyjedziesz. Skąd właściwie pochodzisz?
- Wychowałem się w okolicach Białegostoku.
- Te strony i mi są bliskie. Musimy o tym porozmawiać przy najbliższej okazji. Musisz mi opowiedzieć o sobie. Długo cię nie będzie?
- Trzy, może cztery dni. To ja już nie przeszkadzam, uważaj na siebie. Całuję cię gorąco.
- Ja ciebie też całuję. Robert, mam jeszcze jedno pytanie. Właśnie sobie przypomniałam, znasz jakiegoś Wiktora?
- Nie, a czemu pytasz?
- Nic takiego, coś mi się skojarzyło, naprawdę nic takiego.
- To na razie Iwonko. Zadzwonię, jak tylko będę u mamy.
- Pa!

#zksiążkąprzykominku

Najnowsza forma literackiego rozdania ma już za sobą kilkanaście edycji. Każdy tytuł pojawia się na tydzień, w każdym rozdaniu jego uczestnik wybiera kolejny tytuł. W każdym poniższym tytule książki ukrywa się tajemnicza furtka, która prowadzi bezpośrednio do rozdania:

#zksiążkąprzykominku No. 28 (19:59 2018.01.18)
Barbara Spychalska-Granica​ & Zysk i S-ka Wydawnictwo​ & Niespodzianka na 6 liter

#zksiążkąprzykominku No. 27 (19:59 2018.01.20)
Katja Millay & Wydawnictwo Jaguar & Morze spokoju

#zksiążkąprzykominku No. 13 (19:59 2018.01.22)
Michał Larek & Czwarta Strona & Furia

sobota, 6 stycznia 2018

Męskim okiem – Ciemna strona Wenus

Po dwunastu godzinach pracy powinienem już dawno spać, jest 2:40 rano, a jednak umysł ma nadal coś do powiedzenia i jak tu z nim wygrać? I coś jeszcze, może to już jakaś szczególna fobia, ale źle się czuję bez ulubionego pióra w ręku, byle długopis nie daje się tak dobrze prowadzić. 
Subtelne metafory kreślące dobitnie ważne prawdy życia. Pewna Dama poruszyła w tym miejscu myśl, nie pierwszą, która porusza tłumy i zapewne nie ostatnią, tę samą, która wędrując przez meandry mojego umysłu odczuwa pewien lęk, czy pierwotny, tego nie wiem, ale chyba boi się rozwinąć w życiową mantrę przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Nie, tak daleko nie sięgam, bo tak naprawdę nie wiem nawet czy przekazana zostanie od jednej osoby do drugiej, czy czytelnik w swej wspaniałomyślności szepnie znajomemu słówko, o tym, co nagle u mnie odkrył, więc pisanie o pokoleniach to wręcz bluźnierstwo, co nie zmienia faktu, że wielcy doceniani byli na ogół po śmierci, to też nie ten kierunek, więc tym bardziej zawracam. 

piątek, 5 stycznia 2018

Internetowa cela No. 16

Rozdział XI

Dotarliśmy do Parku Saskiego. O tej porze, wczesnym wieczorem, mijaliśmy jeszcze innych spacerowiczów, słuchaliśmy miasta, jego muzyki. Szliśmy w milczeniu, uśmiechaliśmy się do siebie.
Miał w sobie ten szczególny dar, który sprawiał, iż mogłam czuć się bezpiecznie, jednocześnie dobrze się bawić. Byłam szczęśliwa i tylko to się liczyło, jak również jego obecność obok mnie. Gdzieś tam uleciały wszystkie smutki, od środka rozpierała mnie szczególna radość, cieszyło się serce, radowała dusza.
Jednak było coś jeszcze, myśl, która nagle się pojawiła. Miałam wrażenie, że pod płaszczykiem zadowolenia i spokoju ukrywa się jakaś tajemnica. Nie odczuwałam zagrożenia ze strony Roberta, jednak gdzieś tam głęboko ukrywała się pewna sprawa, zapewne natury osobistej, która mąciła spokój jego duszy. Wiedziałam, że nie mogę o to zapytać, nie dziś i jeszcze przez jakiś czas również musiałam milczeć. Wypadało jedynie uzbroić się w cierpliwość i czekać na odpowiedni moment. Znaliśmy się jeszcze zbyt słabo, być może był najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi i tylko ja miałam jakieś zwidy. Zapewne tak było, lecz...

czwartek, 4 stycznia 2018

Pachnące nowością No. 63

Pachnące nowością pojawiły się w kilkunastu odsłonach jakiś czas temu w blogu. Teraz powracam z nimi tutaj w tej właśnie postaci dzieląc się notką wydawniczą zanim sam będę mógł o niej opowiedzieć. 

Kanon filmów. Historia kinematografii od jej początków po obrazy z 2016 roku. W książce znajdują się omówienia najważniejszych dzieł sztuki filmowej, które powinien zobaczyć każdy miłośnik kina. Jest to kolejne, zaktualizowane wydanie publikacji cieszącej się od lat ogromnym zainteresowaniem czytelników.

Data wydania: 27 września 2017

Steve Jay Schneider, 1001 filmów, które musisz zobaczyć, Wydawnictwo Elipsa, Poznań 2017

Pachnące nowością No. 62

Pachnące nowością pojawiły się w kilkunastu odsłonach jakiś czas temu w blogu. Teraz powracam z nimi tutaj w tej właśnie postaci dzieląc się notką wydawniczą zanim sam będę mógł o niej opowiedzieć. 

Historia rodzinna w czterech wigilijnych aktach.
Przewrotnie opowiedziana saga rodzinna, wpisana w historię ostatnich dziesięcioleci. Niepolityczna i pod prąd. Zaczyna się w dobie „bujnego Gierka”, a kończy w dzisiejszych trudnych czasach.
Przy wigilijnym stole Niuty i jej męża Edka jest jak w wielu innych rodzinach. Zbierające się grono raz się powiększa, raz maleje, w zależności od ślubów, narodzin dzieci i… rozwodów. Krewni i najbliżsi raz się kochają, a raz kłócą, stawiając czoła problemom i ciesząc się z sukcesów. Gdy spotykają się na święta, w ich rozmowy wkrada się polska rzeczywistość, rozpalając namiętności biesiadników.
Ponad wigilijnymi potrawami, podczas przeżuwania śledzi, uszek i ciast, odbywa się bój na argumenty i życiowe doświadczenie. Przeszłość miesza się z teraźniejszością, życie prywatne z polityką. Jest i śmiesznie, trochę strasznie i bardzo po naszemu.

Data wydania: 25 października 2017

Iwona Poczopko, Nasze kochane święta, Wydawnictwo Książnica, Poznań 2017

Pachnące nowością No. 61

Pachnące nowością pojawiły się w kilkunastu odsłonach jakiś czas temu w blogu. Teraz powracam z nimi tutaj w tej właśnie postaci dzieląc się notką wydawniczą zanim sam będę mógł o niej opowiedzieć. 

Jak daleko się posuniesz, by znaleźć miłość?
Mandy próbuje na nowo ułożyć sobie życie po rozwodzie. Jest znów gotowa wejść w związek po trzech samotnych latach – tym razem z kimś, kto naprawdę jest dla niej stworzony. By odnaleźć swoją drugą połówkę, postanawia skorzystać z popularnego portalu, który gwarantuje dobranie idealnego partnera dzięki testom genetycznym.
Wśród licznych użytkowników portalu są także: trzydziestotrzyletni Christopher, miliarderka Jade, pragnąca odmiany życia Ellie oraz będący już w związku Nick. Oni także decydują się na wybór partnera na podstawie badań genetycznych. Nie domyślają się nawet, jak bardzo ten krok odmieni ich życie. Szybko przekonują się, że perfekcyjnie dobrane bratnie dusze mają swoje sekrety. Niektóre szokujące i mroczne.

Data wydania: 11 października 2017

John Marrs, Dopasowani, Wydawnictwo Książnica, Poznań 2017