Google+ Followers

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Aleksandra Wójcik & Maciej Zdziarski - Dobranoc, Auschwitz

W przypadku takiej książki pojęcie zła, czy może dobra nigdy nie jest adekwatne. W przypadku takiej książki warto uwzględnić inne ramy oceny i tego, jak mocno i głęboko porusza ona naszą świadomość, w żaden sposób nie pozostawiając obojętnym na wszystko to, co odkrywamy pomiędzy dwiema twardymi okładkami.
Kilka lat wstecz Wojciech Dutka napisał powieść, której inspiracją były zdarzenia, które miały miejsce za drutami KL Auschwitz. Jego Czerń i purpura poruszyła każdego, kto się z nią zetknął. Teraz dzieje się coś zupełnie innego, choć równie emocjonalnego. Teraz przenikamy za obozowe druty wraz z pięcioma osobami, które były i są żywymi świadkami globalnego uśmiercania w miejscu, którego nazwa budziła strach prawie w całej Europie.

Pięć losów ludzkich połączonych niewyobrażalnym cierpieniem.
Pięć historii, które dzięki autorom tego reportażu mają jedyny w swoim rodzaju przekaz emocjonalny.
Pięć osób, które w określonym miejscu i czasie znalazło się w tym piekle na ziemi.

Jeden z pierwszych więźniów, Józef Paczyński, numer 121, ale też trzyletnia dziewczynka, która z całą rodziną została przywieziona do obozu. Wystraszone dziecko ukrywające się pod pryczą przed wzrokiem Anioła Śmierci, doktora Mengele. Ale też trzy inne świadectwa.
Autorom udało się pokazać w niezwykły sposób, jak żyli i walczyli o przetrwanie, o każdy kolejny wschód słońca, ale też, jak po siedemdziesięciu latach nieśli świadectwo tamtych strasznych dni. Pacjenci doktor Alicji, korzystający z jej wsparcia, pomocy medycznej, ale też z czasem dobrego słowa i duchowego wsparcia. To dzięki niej czerpali radość swoich ostatnich dni.

Aleksandra Wójcik & Maciej Zdziarski, Dobranoc, Auschwitz, Wydawnictwo Znak, Kraków 2016

niedziela, 25 czerwca 2017

6000

Kilka dni temu 6 z przodu zawitała na FB, co miłe i co cieszy. Warto być blisko Kominka bez względu na to, jaką akurat mamy porę roku w kalendarzu. Bo tu zawsze bardzo wiele dobrego się dzieje. Długo nie mogłem jej odczarować, jej, czyli 6 z przodu...:)

#archipelagzmysłów No. 08

Lawenda.

Jej zniewalający zapach uwodzi i kusi. Odświeża i oczyszcza duszę, odpędza zmęczenie, strach i niepokój.

Zapraszam przed Kominek, nie tylko można się ogrzać, ale świeży powiew kultury wpływa kojąco na potargany odmętami zawodowej zamieci umysł.

#wierszemczyprozą No. 03

Warto uporządkować kolejny rozsypany w Instagramowej przestrzeni cykl. Pozbierać wiersze i akapity, aby z Waszą pomocą sięgać po nowe wiersze i inspirującą prozę.

Wiersz, który cenię i lubię.

Są dni w radości ducha
niepokorne
są chwile przemijające w duszy
niespokojne
są sprawy pogmatwane mocno
nieodwracalnie
są dni i noce stracone na myśleniu
o głupocie człowieka

jest radość serca, która z mgłą
odpłynęła daleko
jest coś, czego nie ma
i co już nie wróci
jest pycha w sercu drzemiąca
przyczyna słabości człowieka

to, czego nie ma
tego wciąż szukasz w drugim człowieku
to, czego nie ma
powodem potknięć i błędów
jest zbyt często na prostej drodze
to, czego nie ma
tego nie będzie już w żadnej formie

pozostał żal, smutek i skrucha w sercu,
bo dobre chwile przeminęły bezpowrotnie
pozostał spokój ducha z tymi
co dalej iść nie mogą
pozostał lekki powiew wiatru
w Twoim oddechu tak bliskim wędrowcowi

pozostał zginął przeminął
uśmiech minionych dni
na kształt dnia warto chwile nowe
ubrać w to co niby na zawsze
umknęło bezpowrotnie

a jednak drzemie w sercu Twoim
w nim wciąż lekko uderza
cóż to zapytasz
to ciche westchnienie
Małego Księcia.

#wierszemczyprozą No. 02

Warto uporządkować kolejny rozsypany w Instagramowej przestrzeni cykl. Pozbierać wiersze i akapity, aby z Waszą pomocą sięgać po nowe wiersze i inspirującą prozę.

Rok 1999, a może bardzo blisko.

Dzień, który właściwie się rozpoczyna. Zaczęła się jego druga godzina, poniedziałek był koszmarny, gdyż nie wiedziałem, co myśli i czuje. Krótka rozmowa sprawiła, iż uspokoiło się moje serce, oddech, świadomość, która została mi dana jest wyjątkowa.

Planuję wraz z przeprowadzką, wraz z wyprowadzeniem się z domu zacząć zupełnie nowe, lepsze, ciekawsze życie. Czy ucieknę od pisania? Nie sądzę, od niego nie można uciec, ono było, jest i sądzę, iż będzie obecne do końca mego życia.. Nie jest to jedynie pisanie, to coś więcej. Jednak nikomu i niczego nie muszę udowadniać. Nie oto tu chodzi. Dobrze czuję się w prozie, poezja ostatnio nabiera zupełnie nowego kształtu. I te bezcenne dary. Bez nich, bez Niej, nie stałoby się to, co dzieje się wokół mnie, co dzieje się we mnie.

Co czuje serce gdy kogoś kocha,
miłością czystą, pełną, widoczną tylko
przez trzecie oko?


Jako piętnastolatek poszukiwałem pytania, czym jest miłość? I jak mówić kocham, nie używając tego słowa, to kochani niebywała sztuka. Teraz pada ono z moich ust ze świadomością, iż jego wartość, właściwie, czym jest? Jego wartość, nie jest bezwartościowa, jak to swego czasu namieszał złośliwy chochlik, jego wartość jest bezcenna.
Wartość, której oszacować nie można, przypisać jej waluty, koloru, papieru. Wartość, którą jednie czuje Twoje, moje, a przede wszystkim Jej serce. Strzała Amora w serduszku, obrazek znany od zawsze, prosty, czytelny symbol.

#wierszemczyprozą No. 01

Warto uporządkować kolejny rozsypany w Instagramowej przestrzeni cykl. Pozbierać wiersze i akapity, aby z Waszą pomocą sięgać po nowe wiersze i inspirującą prozę.

Psałterz Majowy

Nieważkości w cieniu bzów psałterz
tego kim jesteś psałterz

z pozoru sprawa prosta
czas na miliony sposobów odmierzany
lecz choć byś schował wszystkie zegary
on wciąż przemija

oto myśl jedna
oto motto życia
oto oddech nocy
zbyt gorący by zasnąć
jawi się przed oczami obraz nieznajomy
twarz kobiety widzianej jedynie
na starej zniszczonej fotografii
znasz ją i nie znasz
wiesz, co lubi i czego pragnie
a może jedynie zgadujesz
domyślasz się, próbujesz

powiedź to Gabi najpiękniej,
jak umiesz, wyraź swe pragnienia
jednym prostym słowem
wyraź swe radości promiennym uśmiechem
to wszak jest proste,
kroczyć w stronę Słońca,
żyć z radością na ustach,
czerpać siłę z podarowanej miłości

mówisz, że nie przyszła,
że jeszcze jej nie ma,
kto wie, może za progiem stoi
i nieśmiało w twe drzwi puka
może jest tuż obok
na wyciągnięcie ręki
na odległość oddechu
na ustach usta i nic więcej
nie trzeba.

103 urodziny Jana Karskiego

Wczoraj, 24 czerwca 2017 roku przypadała 103 rocznica urodzin Jana Kozielewskiego vel Karskiego. W innym miejscu i czasie przeszedłbym nad tym do porządku dziennego, ale nie tylko świadomość lektury pierwszego temu jego obszernej biografii czyni ten dzień szczególnym.
Czytając to wielkie dzieło, niesamowitą historię okresu międzywojennego, dopiero teraz uświadomiłem sobie, jak wiele istotnych spraw z tego okresu mi umknęło i o jak wielu zupełnie nie miałem pojęcia. Waldemar Piasecki na kanwie życiorysu Jana Karskiego stworzył coś, co czyta się jak najlepszą powieść. A przed nami już niedługo tom II dotykający okresu 1939 - 1945.
Na finał jeszcze krótki fragment w którym młody adept prawa i dyplomacji odpowiada na pytanie koleżanki dlaczego Polska jest krajem europejskim. Warto się wczytać.

Bo gdyby nim nie była, nie ratowałaby Europy w 1683 roku pod Wiedniem przed Turkami i w 1920 roku pod Warszawą przed bolszewikami. Europa jest, jaka jest, dzięki Polsce, nawet jeżeli Polska może się wydawać niektórym w Europie anachroniczna.

czwartek, 22 czerwca 2017

Wyjątkowa premiera - cykl spotkań autorskich!

Inferno. Piekło wojennej zbrodni. Piekło polityki i ludzkich wyborów.
Wyczekiwana premiera drugiego tomu trylogii biograficznej Waldemara Piaseckiego Jan Karski. Jedno życie.

Jana Karskiego stawiam tuż obok Jana Pawła II i rotmistrza Pileckiego. Można sięgać dalej, ale tych trzech Panów zasługuje na miano Największych Osobowości XX wieku.