Google+ Followers

piątek, 20 stycznia 2017

Żółta karteczka

Był piękny wiosenny dzień. Gyong-ho usiadła na ławce przed budynkiem wydziału muzyki i czekała. Zawsze tak robiła w poniedziałki, środy i piątki. Czasami o trzeciej trzydzieści trzy, a czasem nawet o trzeciej czterdzieści dziewięć obiekt jej fascynacji wychodził w budynku. A wtedy czas zwalniał bieg, a słońce, rzadko widywane w Seattle, wychodziło zza chmur i świeciło tylko dla niej. Była pięknością, wcieleniem wiosennej kobiecości: naturalne krągłości płynące w przestrzeni; nietknięta niewinność na poznanie samej siebie.
Kiedy Gi zobaczyła ją po raz pierwszy, serce jej stanęło. Gdyby nie to, że Il-sun umarła w jej ramionach, że Gi była z nią do chwili, gdy jej ciało stało się zimne, mogłaby przysiąc, że to właśnie ona. Podobieństwo było niewiarygodne. Bardziej niż o rysy chodziło o rytm ciała, sposób poruszania się, beztroskie kołysanie biodrami. Na ten widok Gi wprost pękało serce. Jak w każdy poniedziałek, środę i piątek, między trzecią trzydzieści trzy a trzecią czterdzieści dziewięć, płakała. [s. 441]

Brandon W. Jones, Wiosenne dziewczęta, Wielka Litera, Warszawa 2014

Piotr Bojarski - 1956

Po zaskakującej i niesamowitej publikacji 1945 pojawia się druga również z rokiem w tytule. I właśnie rozdział Styczeń na tym etapie zwraca szczególnie moją uwagę.
Dosyć niedawno ująłem to w ten sposób.

Alfa & Omega
Początek & Koniec
Kanał & Katyń

Choć od tego pierwszego wszystko się zaczęło, drugi natomiast stał się dopełnieniem twórczości Mistrza. Wszystko, co było przed, po, czy w trakcie lub pomiędzy było czymś, co wypełniało twórczą gamę. Trudno jednak szukać w polskiej kinematografii dwóch tak poruszających obrazów, które łączy szczególna pod każdym względem semantyka, ale też pół wieku pomiędzy premierami.
Oszczędzając miejsce, bo jeszcze warto podzielić się krótkim fragmentem, o filmie Kanał wiele już powiedziano i napisano, jednak Piotr Bojarski idzie o krok dalej opowiadając w fascynujący sposób o tym twórczym dziele.

Kutz przypomina sobie chwilę zwątpienia Wajdy: - Wezwał mnie po zdjęciach w Warszawie do siebie do hotelu i powiedział: Kaziu, nie jest dobrze. Istnieje prawdopodobieństwo, że robimy bardzo zły film. Weź ten scenopis i szukaj filmu. Szukaj filmu! Przeraziłem się.

Późniejszy festiwal w Cannes pokazał, że filmu nie trzeba było szukać. Sam się odnalazł w świadomości widzów na całym świecie. W polskich kinach poznało go 4,2 miliona widzów. Kanał obronił się sam. Rok 2017 przynosi sześćdziesiątą rocznicę jego premiery i dziesiątą filmu Katyń.

Zapraszam przed Kominek, nie tylko można się ogrzać, ale świeży powiew kultury wpływa kojąco na potargany odmętami zawodowej zamieci umysł.

#tryptykśląski No. 01

Tryptyk śląski No. 1
Alice
Ilford Plus 125, Canon 50E

W poszukiwaniu urzekających spojrzeń. Daj się porwać przed obiektyw i stworzyć razem coś niezwykłego.

czwartek, 19 stycznia 2017

#tryptykśląski No. 02

Tryptyk śląski No. 2
Alice
Ilford Plus 125, Canon 50E

W poszukiwaniu urzekających spojrzeń. Daj się porwać przed obiektyw i stworzyć razem coś niezwykłego.

#tryptykśląski No. 03

Tryptyk śląski No. 3
Alice
Ilford Plus 125, Canon 50E

W poszukiwaniu urzekających spojrzeń. Daj się porwać przed obiektyw i stworzyć razem coś niezwykłego.

środa, 18 stycznia 2017

Księgowy (2016)

Przyznam się, że zbyt długo na mnie czekał, gdyż dawno nie oglądałem równie dobrego, doskonałego w swej wizualnej materii filmu. Dawno nic mnie tak nie poruszyło i nie dotknęło, jak właśnie Księgowy.
Przyznam się również, że miałem pewne obawy, co do jego wartości i tego, co może sobą prezentować. Nie minęło jednak piętnaście minut, a wszystko, co wokół przestało się liczyć. Obraz przede mną i dźwięk w słuchawkach.
To tak, jakby objawił się nam nagle Rain man i Leon zawodowiec w jednej osobie. Nieporadność i geniusz pierwszego, ale też zabójczy profesjonalizm drugiego i ciężka szkoła przetrwania jaką było dzieciństwo. W którymś momencie narodził się Księgowy.
Ben Affleck w jednej z najlepszych swoich ról, Anna Kendrick, młoda dama od kubków, niepozorna pozornie istota poruszy czułą strunę w umyśle dużego chłopca. Oraz piękna Cynthia Addai Robinson, jej chęć zagłębienia prawdy będzie zaskoczeniem dla niej samej.
128 dynamicznych, umiejętnie i z kunsztem zagospodarowanych minut. Zwraca uwagę również muzyka, ścieżka dźwiękowa do tego filmu poruszyła mnie od pierwszych nut. Jeśli nadal nie wiesz, czy warto, nie czekaj. Nie zwlekaj. Oglądaj! 9/10

Film i serial. W różnym kolorycie, gatunku i odcieniu w moim autorskim spojrzeniu. 
Zapraszam przed Kominek każdego, kto ceni wartość, jaką daje dobre kino.

Katarzyna Majgier - Gra pozorów

Do niedawna w gatunku literackim jakim jest saga rodzinna bezsprzecznie wiodła prym Ałbena Grabowska. Zapewne byłoby tak dalej, gdyby nie kuchenne drzwi, którymi z hukiem wkroczyła Katarzyna Majgier dzieląc się rok wcześniej z czytelnikami pierwszą częścią swojej powieści.
Kuchennymi drzwiami przenikamy do XIX-wiecznego Krakowa, do miasta, które ma wiele do zaoferowania, do miasta, które odmienić może losy kilku młodych osób. Tutaj kształtuje się charakter rezolutnej Kilmy, tutaj Olek dojrzewa równie szybko. Tych dwoje zaistniało już znacząco na kartach tej książki i choć są wokół nich inni to właśnie Klementyna i Aleksander grają pierwsze skrzypce w tym wyjątkowym literackim eposie.
Lekkie pióro, swoboda w pisaniu, opowieść, która musiała nieść autorkę i unosić ją wysoko, ją samą już bezsprzecznie wypełniając emocjami, to wszystko procentuje już od pierwszych stron. I nie potrzebowałem ich wiele, aby z wypiekami na twarzy czytać kolejne strony tej pasjonującej opowieści. W oczekiwaniu na część drugą, a zapewne też trzecią.

Zapraszam przed Kominek, nie tylko można się ogrzać, ale świeży powiew kultury 
wpływa kojąco na potargany odmętami zawodowej zamieci umysł.