Internetowa cela

środa, 29 kwietnia 2015

Tajemniczy ogród XIV

Fiołek wonny - na polanie, skąpany w wiosennym słońcu, rośnie sobie maleńki, uroczy fiołek. Z koszyczka liści wyrasta pojedyncza łodyżka, a na niej kwiatek o intensywnej barwie i subtelnym, jakże pięknym zapachu, przywodzącym na myśl same miłe wspomnienia. Płatki o niezwykłym kształcie i ułożeniu otaczają żółty środek, całość zaś po prostu zachwyca. Chcesz wyznać ukochanej miłość? Podaruj jej bukiecik wonnych fiołków. 
[s. 71] 

Katarzyna Michalak, Zacisze Gosi, Znak litera nova, Kraków 2014

wtorek, 28 kwietnia 2015

Patronat medialny - Kartagińskie ostrze

Prawie rok wstecz na początku mojej twórczej drogi miałem niewątpliwą przyjemność promować Czerń i purpurę. Wtedy pomysł Książki tygodnia dopiero się kształtował, nie wiedziałem, co dobrego z tego wyniknie. Wtedy miłość w obozowym piekle Auschwitz poruszyła mnie bardziej, niż mógłbym zdawać sobie z tego sprawę.Teraz nie tylko mam możliwość pokazania najnowszej powieści, której autorem jest Wojciech Dutka, ale miłym aspektem jest fakt, iż ukazuje się ona drukiem pod moim Patronatem. To naprawdę miłe uczucie. Szczegóły konkursu dostępne na stronie Kominek.

Kartagińskie ostrze 8 maja wprowadzi do sprzedaży Wydawnictwo Albatros A. Kuryłowicz​. Poniżej w krótkiej notce wydawniczej spojrzenie na ten tytuł. Osobista refleksja znajdzie tu również swoje miejsce, jak też znacznie więcej godnych uwagi informacji. Gdyż to dopiero początek naszej podróży do II wieku przed Chrystusem w urocze zakątki Italii.

Underworld XXXVIII

XXXVIII

z radością w sercu
zasypiam dzisiaj

ku polom zwiewnym
mknę powoli

w tą piękną drogę
zabieram też Ciebie

by Morfeusza
razem zniewolić..

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Wróg numer jeden (2012)

Jedna przeciwko światu.

Miałem obawy wobec tego filmu, chciałem poznać go później, przy okazji, jednak wybór padł na Wroga numer jeden i był to wybór odpowiedni. Film, który wzbudzał i wzbudza kontrowersje, jednak przyznać mu trzeba, że jest to kino na wysokim poziomie.
Kathryn Bigelow sumiennie i starannie odrobiła pracę domową. Nie jest to film sensacyjny z prawdziwego zdarzenia, nie jest również kino akcji, ale fabuła, która dotyka konkretnych wydarzeń, których punktem finalnym była eliminacja terrorysty Numer Jeden.
Na uwagę zasługuje fakt, że rzetelność, sumienność, nieustępliwość jednego człowieka doprowadziły do zabicia drugiego. Czy tak to powinno wyglądać finalnie? Szybka egzekucja bez procesu? Nad tym można się zastanawiać, jednak to już osądzi historia, faktem jest, że filmowa Maya pomimo wielkiego obciążenia psychicznego, zamachu na jej życie, wreszcie straty najbliższych współpracowników nie poddała się, nie złożyła broni… konsekwentnie brnąc do przodu.
Wątek „polski” jaki pojawia się w tym filmie, pomimo faktu, że wszyscy się wypierają tajnych więzień CIA na terenie Polski daje jednak do myślenia. W każdej plotce jest ziarno prawdy, a to ziarno w tym filmie nie wzięło się z powietrza, chyba, że samo wpadło do scenariusza. Jakkolwiek było, cieszy fakt, że pewny etap wojny z terroryzmem został wygrany.
Nie znam wielu nominowanych filmów, nie wiem, jakie będą werdykty Akademii, ale sądzę, że film Wróg numer jeden ma duże szanse na najważniejsze wyróżnienie. Polecam uwadze.

Z perspektywy czasu wiemy, że rozdania Akademii miały zupełnie odmienny przebieg.

Zajrzyj do Grupy Ruchome obrazy... :)

Książka tygodnia - Tańcząc z wrogiem (55)

Wystartowała 55 Książka tygodnia, szczegóły konkursu dostępne na stronie Kominek.  
Zapraszam serdecznie i proszę przekazać dalej: 

(...) 'Tańcząc z wrogiem' to fascynująca, wzruszająca, ale przede wszystkim optymistyczna historia życia jego ciotki Rosie Glaser. Życia wypełnionego muzyką, tańcem, ale też piętnem Auschwitz i koszmaru innych obozów, w których się znalazła biorąc udział w marszu śmierci chwilę przed wyzwoleniem obozu Auschwitz.

Nigdy nie utożsamiała się z faktem, że jest holenderską Żydówką, ignorowała zakaz noszenia gwiazdy Dawida, z podniesionym czołem walczyła o swoje, jej szkoła tańca przeszła do historii, jej życie było wyjątkowym świadectwem czerpania z życia wszystkiego, co najlepsze nawet w koszmarze wojny, kiedy przyszło jej żyć. 


Pełny tekst recenzji dostępny jest tutaj – Tańcząc z wrogiem 
Książkę poleca Dom Wydawniczy REBIS

niedziela, 26 kwietnia 2015

Żółta karteczka

Spotykali się w małej kawiarni w budynku Admiralicji na placu Dekabrystów nad Newą. Lubili to miejsce. Z okna przy ich stoliku widać było Jeźdźca Miedzianego – konny pomnik Piotra Wielkiego. Koń uniesiony na zadzie wyglądał, jakby miał za chwilę przeskoczyć ze swoim jeźdźcem na drugi brzegi rzeki. Teraz i im wszystko, co planowali, wydawało się łatwe i możliwe do osiągnięcia. Sonia za rok, po maturze, zda na anglistykę, będzie przekładać na rosyjski powieści angielskie, może nawet poezję. Będzie też pisać recenzje teatralne. Borys zostanie pilotem wojskowym i oblatywaczem. Będzie bił rekordy wysokości i szybkości. W gazetach pisano właśnie o przygotowaniach lotników radzieckich do lotu nad biegunem północnym. Na to już nie zdąży. Nad Atlantykiem przeleciał już Lindbergh. Ale nikt jeszcze nie przeleciał bez lądowania dookoła świata. Za parę lat… może to on poleci samotnie i bez lądowania dookoła świata? [s. 34]



Stefan Türschmid, Mrok i mgła, Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2015

sobota, 25 kwietnia 2015

System (2015)

Film, którego boi się Putin…

System zanim pojawił się w kinach już stał się wydarzeniem. Zanim został pokazany u nas w Rosji jego dystrybucja została zabroniona. Wydawać by się mogło, że to tylko film, a jednak jego przekaz jest wyjątkowo mocny i dosadny.
Miałem nadzieję, że zacznę od lektury książki Roba Smitha pod tym samym tytułem, aby później skonfrontować ją z filmową adaptacją. Role się jednak odwróciły, ale po tym, co poznałem w filmie chęć sięgnięcia po książkę jest jeszcze większa.

„W raju nie ma morderstw…”

Te słowa powracają dwukrotnie. Za pierwszym razem w imię poprawności politycznej, za drugim padają z ust człowieka, który nie tak dawno musiał pogodzić się ze stratą syna.Wtedy poprawność polityczna nie miała już żadnego znaczenia.
Tytuł oryginału Child 44 ukrywa w sobie faktyczne przesłanie tego filmu. Giną dzieci, zawsze łapany i skazywany jest sprawca, a one jednak nadal giną. W państwie, w którym morderstwo stanowi niezaprzeczalne tabu. Nie bez znaczenia jest też nawiązanie do działającego w Związku Radzieckim 'rzeźnika z Rostowa' Andrieja Czikatiłły, który zamordował ponad pięćdziesiąt osób.

piątek, 24 kwietnia 2015

Żółta karteczka

(...) Trudno mi wyjaśnić, dlaczego tak pędziłem. Nigdzie się nie śpieszyłem, a pośpiech mógł się wydać podejrzany. Ale biegłem, jak sądzę, po prostu dlatego, żeby zaczerpnąć świeżego powietrza i napić się czystej wody. Wszystko tam, w getcie, wydawało się skażone śmiercią, odorem rozkładających się zwłok, brudu i zgnilizny. Starałem się tam nie dotykać ścian, nie ocierać się o ludzi. Odmówiłbym wypicia wody w tym mieście śmierci, nawet gdybym umierał z pragnienia. Zdaje się, że wstrzymałbym też oddech, aby nie nawdychać się za dużo zatrutego powietrza.

Dwa dni później ponownie wszedłem do getta, żeby wrażenia wzrokowe stamtąd wryły mi się jeszcze ostrzej w pamięć. Znowu chodziłem razem z przewodnikami przez trzy godziny po ulicach tego piekła, aby lepiej przedstawić prawdę o nim czołowym osobistościom w wolnych państwach świata. Opowiedziałem o swoich przeżyciach wybitnym członkom rządów brytyjskiego i amerykańskiego oraz żydowskim przywódcom na obu kontynentach. Mówiłem o tym, co widziałem w getcie, niektórym z najwybitniejszych światowych pisarzy - H.G. Wellsowi, Arthurowi Koestlerowi, członkom Pen Clubu - gdyż mogli to opisać bardziej wyraziście i lepiej ode mnie.

Jan Karski, Tajne państwo, Wydawnictwo Znak Horyzont, Kraków 2014

Underworld XXXVI

XXXVI

zbierać rosę z traw
to warto

podarować uśmiech
to zawsze warto

dzielić się sobą
czegóż trzeba więcej

wtedy jedynie
radość i szczęście..

czwartek, 23 kwietnia 2015

Pachnące nowością

Niezależnie od moich osobistych spojrzeń nowości, które dostaję w pakietach bezpośrednio od Wydawnictw. 
Dziś w odsłonie drugiej propozycje Zysk i S-ka Wydawnictwa.

ESESMAN I ŻYDÓWKA
Justyna Wydra

literatura kobieca
liczba stron: 280
ISBN: 978-83-7785-630-7
oprawa: miękka ze skrzydełkami
cena: 32,90

data wydania: 13 kwiecień 2015


Esesman i Żydówka to coś więcej niż romans. To świadectwo człowieczeństwa w obliczu okrucieństw wojny. Momentami szokująca, bardzo wzruszająca i niebanalna opowieść o wojennych rozbitkach. O nieprawdopodobnej, zakazanej miłości. Kat i ofiara. Czy takie uczucie mogło wydarzyć się naprawdę? Żyjący w czasach II wojny światowej przekonali się, że miłość była nierzadko jedyną wartością. Kiedy żołnierze Wermachtu z polecenia Hitlera podbijali Europę, żadne związki nie były łatwe. A już wysoko  postawionego oficeraSS i zbiegłej z transportu do Auschwitz Żydówki, nie był w tej materii wyjątkiem. Poznajcie losy Debory i Bruna.

środa, 22 kwietnia 2015

Lady Pank - Akustycznie

Zapowiadane nowe wydawnictwo legendarnej grupy Lady Pank to płyta wyczekiwana przez miłośników rock’n’rolla w całym kraju. Album Akustycznie ukazujący się nakładem Sony Music Poland światło dzienne ujrzy już 16 czerwca 2015.
Do rąk fanów trafi krążek ze specjalnymi wersjami sztandarowych przebojów zespołu oraz piosenek, którymi grupa zupełnie niedawno podbijała stacje radiowe. Utwory zostały zarejestrowane podczas serii akustycznych koncertów, jakie Lady Pank zagrało na początku tego roku, m.in. w Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu i Gdańsku. Track lista powstała w oparciu o reakcje publiczności. W ten sposób Lady Pank sprawiło swoim fanom dużą niespodziankę. Kolejną jest teledysk, który będzie towarzyszyć wydaniu tej wyjątkowej płyty.
Odliczanie do oficjalnej premiery zostało rozpoczęte. 

TRACK LISTA:

1. Młode Orły
2. Wenus, Mars
3. Marchewkowe Pole
4. Sztuka Latania
5. Dobra Konstelacja
6. Mała Wojna
7. Zabić Strach
8. Zostawcie Titanica
9. Stacja Warszawa
10. Raport z N.
11. Zawsze Tam Gdzie Ty
12. Du Du
13. To Jest Tylko Rock’N’Roll
14. Na Co Komu Dziś

Muzyczna przystań: Sony Music Poland

Magdalena Kordel - Malownicze. Tajemnica bzów

Jakiś czas temu Malownicze przeniknęło do naszej świadomości przynosząc te wszystkie odczucia i pragnienia, jakich oczekujemy w momencie, gdy bierzemy do ręki książkę. Czytamy, bo lubimy, bo szukamy odskoczni od codzienności, wreszcie czytamy, bo pragniemy dotrzeć tam, gdzie jak dotąd nikt przed nami nie dotarł.
Kiedy po raz pierwszy sięgnąłem po Malownicze nie miałem wątpliwości, że spotka mnie coś naprawdę dobrego i wyjątkowego. Magdalena Kordel już po kilku stronach oczarowała mnie lekkością pióra i pewną, trudną jednak do nazwania umiejętnością docierania do czytelnika.
Nie jest tajemnicą, że wszyscy teraz piszą darując nam, czytelnikom, mniej lub bardziej udane dzieła. Takie, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego, ale też takie które poruszają zmysły i radują duszę.
Dwa spotkania z Malowniczem pozwoliły dosyć dobrze poznać jej mieszkańców, zaprzyjaźnić się z nimi, zyskać ich sympatię i uznanie. Trzecie w tym cyklu, Malownicze. Tajemnica bzów pozwala poznać historię pani Leontyny i zatrzymać się na dłużej w jej przytulnej przestrzeni zaczarowanego Kuferka. I to dzięki niej udajemy się do miasta jej dzieciństwa – Lwowa. Zastanawia mnie i intryguje ten Lwów, choć z drugiej strony zabieg literacki, jaki zastosowała autorka jest odważnym i godnym uwagi rozwiązaniem. 
Opowieść zawieszona w dwóch czasach, w dwóch odległych miejscach, a przy tym wyłaniająca się powoli z mroku fascynująca historia Zosi i jej rodziny. Beztroskie dzieciństwo w leśniczówce za pan brat z pewnym duchem, a także z ukochanym dziadkiem Kotem, po którym przybierze pseudonim w Powstaniu. Jakiś czas później piękny i malowniczy Lwów z pierwszymi młodzieńczymi miłostkami Zosi, aby tuż przed wybuchem wojny zamieszkać w Warszawie.

wtorek, 21 kwietnia 2015

Pachnące nowością

W ten oto sposób pojawia się nowa trzydziesta szufladka nosząca zaszczytną nazwę - Pachnące nowością
Niezależnie od moich osobistych spojrzeń nowości, które dostaję w pakietach bezpośrednio od Wydawnictw. 
Dziś w odsłonie pierwszej propozycje Wydawnictwa Albatros Andrzej Kuryłowicz.

GÓRA BEZPRAWIA
John Grisham

tytuł oryginału: GRAY MOUNTAIN
literatura anglojęzyczna
tłumaczenie: Lech Z. Żołędziowski
liczba stron: 480
ISBN: 978-83-7885-598-9 / 978-83-7985-577-3
oprawa: miękka ze skrzydełkami / twarda
cena: 39,00 / 44,90 zł

data wydania: 13 maja 2015


Nowa powieść niekwestionowanego mistrza gatunku thrillera prawniczego – Johna Grishama.
Samantha Kofer, młoda prawniczka, w wyniku kryzysu wywołanego upadkiem banku Lehman Brothers traci pracę. Aby nie stracić ubezpieczenia społecznego podejmuje bezpłatną pracę w Górskiej Klinice Pomocy Prawnej, gdzie służy pomocą biednym mieszkańcom tamtejszego zagłębia węglowego. Samantha, wyrwana z korporacyjnego środowiska prawniczego, po raz pierwszy w swej zawodowej karierze styka się ze zwykłymi ludźmi i ich problemami. W prowincjonalnym sądzie stanie w obronie górników, którym nieuczciwe kopalnie odmawiają należnych im świadczeń. Nieopatrznie Samantha rozpęta kampanię przeciwko wielkim firmom węglowym. Przeciwstawienie się potentatom okaże się znacznie trudniejsze i bardziej niebezpieczne niż wydawało się na początku. Tym bardziej, że Brady, jak każde prowincjonalne małe miasteczko, skrywa wielkie sekrety.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Żółta karteczka

- Kochany święty Antoni - szepnęła w końcu. - Co prawda jesteś bardziej od odnajdywania, ale widzisz, pomyślałam, że ty jesteś już nieco znudzony tymi latami poszukiwań zagubionych rzeczy, a ja z kolei doskonała w organizowaniu rozrywek... No i jesteś świętym, a dla świętego nie ma rzeczy niemożliwych, więc mam dzisiaj taką nietypową prośbę. Czy możesz mnie ukryć? Najpierw w szkole, bo wiesz, wczoraj trochę zasiedziałam się w parku i nie wszystkie lekcje przygotowałam. A mama złości się na mnie, gdy się spóźniam i znikam gdzieś po lekcjach... Ale jak tu nie znikać, kiedy na zewnątrz tak pięknie, no powiedz, słodki Antośku, jak? A wracając do mojej prośby, to jeszcze żeby Olek mnie nie zauważył, a potem rodzice. Bo będę się przebierać za chłopaka. To nic zdrożnego, nie martw się, ale sam widzisz, co za świat! Dziewczynki po prostu mają gorzej i muszą sobie radzić. No i żeby nikt mnie w tym chłopaku nie rozpoznał. Dobrze? - Z napięciem patrzyła w pochyloną głowę Antoniego. [s. 227]

Magdalena Kordel, Malownicze. Tajemnica bzów, Wydawnictwo Znak, Kraków 2015

Żółta karteczka

(...) A nie ma w Japonii nic gorszego niż postawienie kogoś w sytuacji bez wyjścia, naruszenie panującej harmonii i zepsucie dobrego nastroju. To zupełnie tak, jakbyśmy wnieśli ze sobą do salonu zapach nieświeżej ryby. Niby wszyscy się dalej do nas uśmiechają, ale trudno znaleźć kogokolwiek, kto zechciałby z nami zamienić więcej, niż słowo. W Japonii nic bardziej nie zniechęca do stawiania trudnych pytań niż zagrożenie wykluczeniem i obojętnością. One są gorsze niż najsurowsza kara. [s. 71]

Piotr Milewski, Dzienniki japońskie, Wydawnictwo Znak, Kraków 2015

niedziela, 19 kwietnia 2015

Jezus mnie kocha (2012)

Jestem przekonany, że bracia Warner dając zielone światło tej niemieckiej produkcji zobaczyli w niej tą samą świeżość, która również mnie urzekła. I niech nie budzi zdziwienia fakt, że film ten nosi tytuł Jezus mnie kocha. Nie ukrywa się pod nim nic, co może nas do niego zniechęcić, czy też mieć na celu nawracanie na wiarę katolicką.
Wizja końca świat, co jakiś czas pojawia się w mediach i na ogół podchodzimy do niej z przymrużeniem oka. A jednak, gdyby w najbliższy wtorek miała przyjść Apokalipsa? Jak byśmy się zachowali wiedząc, że koniec świata jest nieunikniony?
Florian David Fitz sięgnął po powieść Davida Safiera pod tym samym tytułem i nadał jej swój osobisty rys. Napisał scenariusz, wyreżyserował i wcielił się w rolę Jeshuy, który na kilka dni przed planowanym końcem świata zstąpił na ziemię, aby zobaczyć, czy faktycznie z tym światem jest już tak źle i czy dni jego są policzone.
Jest też Marie, która od dawna poszukując miłości ucieka sprzed ołtarza w dniu swojego ślubu uświadamiając sobie, że to wciąż nie jest mężczyzna jej życia. Zagubiona, onieśmielona, poszukująca odpowiedzi na bardzo długą litanię pytań nagle poznaje Jeshuę i nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że ten dorosły mężczyzna jakby wszystko robił po raz pierwszy.

piątek, 17 kwietnia 2015

Underworld XXXV

XXXV

cieszyć się Tobą
czy potrafię

czy też zmęczony
walką padam

a jednak wciąż
pragnę więcej

spokoju ducha
w Twoim głosie..

środa, 15 kwietnia 2015

Peter Caddick-Adams - Monte Cassino. Piekło dziesięciu armii

Nie tak dawno minęła siedemdziesiąta rocznica zdobycia Monte Cassino przez wojska 2 Korpusu Polskiego generała Andersa. 18 maja 1944 roku, w trakcie, tzw. „czwartej bitwy” miał miejsce szturm, w efekcie którego wojska polskie zdobyły klasztor Benedyktynów na Monte Cassino z dumą zatykając polską flagę na gruzach opactwa, (…) Wkrótce potem pojawiła się polska flaga narodowa (i jeszcze później flaga brytyjska). W samo południe trębacz Emil Czech stanął na zrujnowanych murach i odegrał hejnał krakowski. Kiedy słynna melodia rozległa się echem po wzgórzach, generał Anders wiedział, iż będzie to często poświadczany i często opisywany symbol tego, że Polska odpowiedziała atakiem na atak. 
Publikacja historyczna Monte Cassino. Piekło dziesięciu armii, której autorem jest Peter Caddick-Adams w niesamowity sposób oddaje wszystko to, co można zapisać pod jednym, wspólnym hasłem, Monte Cassino. Zdawać by się mogło, że kampania wojsk alianckich na Półwyspie Apenińskim była krótka, łatwa i przyjemna. I tylko tak może się wydawać.
Miałem pewną wiedzę historyczną na ten temat, jednak dopiero lektura tej bardzo obszernej publikacji uświadomiła mi, że, że była ona wyjątkowo skromna. Działania wojenne w Afryce Północnej, a następnie pojawiające się w określonej kolejności kampanie w basenie Morza Śródziemnego w dużej mierze posuwały się bez większych problemów, do czasu lądowania w kilku rzutach desantowych na ziemi włoskiej we wrześniu 1943 roku.

Żółta karteczka

Dzisiejsza rozmowa z panem wzbudziła me zainteresowanie, lecz czy jest choć odrobina prawdy w tym, co mężczyzna mówi kobiecie na balu w operze o swoich pragnieniach? Jeśli jednak był pan szczery, dowiodę, że potrafię być nie mniej otwarta. Kazałam panu obiecać, że nie będzie próbował się ze mną kontaktować przed balem w najbliższą sobotę. Proszę spojrzeć, jaka jestem słaba! Zwalniam pana z przyrzeczenia: będę czekała w domu o czwartej, pod warunkiem że da mi pan dowód szczerości jego słów. [s. 151] 

Julie Kavanagh, Dziewczyna, która kochała kamelie, Wydawnictwo Znak litera nova, Kraków 2015

wtorek, 14 kwietnia 2015

Światowe metropolie - Berlin

Jednym z najwcześniejszych awangardowych artystów niemieckich stał się za sprawą  swoich fotografii Karl Blossfeldt (1865-1932). On sam czuł się bardziej spadkobiercą i kontynuatorem dziewiętnastowiecznego przekonania, że naukę mistrzostwa w sztuce należy czerpać z natury. I czerpał, tworzył niemal purystyczne w swej powściągliwej formie studyjne fotografie roślin w znacznym powiększeniu, czasem trzykrotnym, a czasem aż czterdziestopięciokrotnym, ujawniając piękno i wyrafinowaną strukturę świata roślin. Posługiwał się skonstruowanym przez siebie aparatem fotograficznym, wykonując negatywy o wymiarach 13 x 18 cm, umożliwiające uzyskanie odbitki bardzo wysokiej jakości, odkrywającej detale roślin i idealnie harmonijną budowę, niedostępne dotąd ludzkiej percepcji wzrokowej.  [s. 157] 

Iwona Luba, Berlin. Szalone lata dwudzieste, nocne życie i sztuka, Dom Wydawniczy PWN, Warszawa 2013

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Michael Russell - Miasto cieni

Przy ujściu Tote Weichsel, gdzie rzeka łączyła się z Bałtykiem, znajdowała się wąska piaszczysta mierzeja, która z czasem stawała się coraz mniejsza i mniejsza, aż w końcu zniknie pod wodą. To było Westerplatte. W środku lata plaże były tu bardziej oblegane niż w Zoppocie. Właśnie tutaj, rozsiane wśród drzew, znajdowały się bunkry, które były jedynymi polskimi obiektami militarnymi w całym Gdańsku. Stacjonowały tu setki żołnierzy. Bez specjalnego powodu, chyba tylko dlatego, że mogli. Kiedy Liga Narodów powołała do życia Wolne Miasto, ten skrawek ziemi miał złagodzić gniew Polaków wynikający z tego, że miasto będące częścią Polski, przestało być polskie.(...)

Na kilka stron przed końcem, kiedy wszystko jest już prawie jasne, a do powiedzenia została jedynie ostania mowa bez cienia wątpliwości przyznać muszę, że lepszego kryminału nie czytałem od lat. I jestem pełen podziwu wyważonego, dobrego, czy raczej doskonałego pióra Michaela Russella.
Bo to dzięki niemu mogłem powędrować z Dublina, który starał się wyjść z chaosu po braterskich walkach ku mrokom Danzing, który dopiero ocierał się o chaos. Miasto, nad którym zawisły czarno-brunatne chmury faszyzmu, wreszcie miasto, które było solą w oku Hitlera.

niedziela, 12 kwietnia 2015

Charles Fernyhough - Dziecko w lustrze. Świat dziecka od narodzin do lat trzech

Zadbać o wychowanie od niemowlaka… naprawdę warto!

Do tej pory myślałem, że moja wiedza o dzieciach jest szeroka. Może nie jest wiedzą rodzica, czy też lekarza pediatry, miałem jednak wrażenie, że pewne sprawy są dla mnie oczywiste. Jakież jednak było moje zdziwienie, gdy sięgnąłem po książkę Dziecko w lustrze i zacząłem czytać odkrywając w kolejnych miesiącach życia Atheny coraz to nowe i zaskakujące zjawiska.
Zdawać by się mogło, że jest to książka dla młodych rodziców, bo traktuje o dzieciach od narodzin do trzech lat, szczególna analiza tego okresu rozpatrywana w szeroki i przystępnie podany sposób. A jednak jest to książka dla każdego z nas - dla tych, którzy dopiero myślą o tym, aby zostać rodzicami, gdyż bez wątpienia ich spojrzenie na nowo narodzone dziecko będzie zupełnie inne od tego, jakie pierwotnie mieli o tworzeniu się młodego, nowego życia tuż po urodzeniu.
Jestem również przekonany, bo to dla nich w dużej mierze pisał chyba Charles Fernyhough, że Dziecko w lustrze skierowane jest do młodych rodziców, których maleństwo niedawno się urodziło. Im ta podróż po metamorfozie małego człowieka sądzę, że szczególnie się przyda. Pozwoli poznać i zrozumieć, jak wiele tajemnic ukrywa się w nas samych i jak wielki mamy wpływ tuż po urodzeniu na kształtowanie osobowości naszego dziecka.
Zastanawiam się również, jak wielu rodziców zdaje sobie sprawę z pewnych szczególnych możliwości dziecka w jego pierwszych latach życia. Rodziców, którzy mają jedno, dwoje, a może więcej dzieci. Czy w tym okresie, kiedy kolejne ich dziecko rosło i rozwijało się odkryli w tym czasie coś nowego? Czy obserwowanie, jak rozwija się ich kolejne potomstwo było zaskakującą lekcją życia?
Charles Fernyhough, ojciec i naukowiec, za przedmiot swoich badań obrał sobie swoją córkę Athenę poświęcając pierwsze trzy lata jej życia na gruntowną analizę rozwoju człowieka. Wszystko, co działo się od momentu narodzin, również wcześniej, w czasie rozwijającego się płodu, zwracało jego uwagę, wszystko było ważne, każdy detal było nowy, zaskakiwał, przynosił nowe, ciekawe informacje. Z czasem w swoje badania wciągnął również córkę.

(…) Na każdym etapie rozwoju Atheny rozmyślałem nad tym, jak znane mi teorie pasują do rzeczywistości, której byłem świadkiem i zastanawiałem się nad subiektywną stroną całego procesu. Chciałem zrozumieć, jak to jest posiadać umysł, który każdego dnia się zmienia, którego samoświadomość tak szybko ewoluuje. Znalazłem bardzo niewiele danych z pierwszej ręki, zarówno w tekstach naukowych, jak i w literaturze, gdzie nikt nie opisuje doświadczeń z tak wczesnego okresu życia. Choć powieściopisarze i poeci potrafią dogłębnie analizować życie wewnętrzne dorosłych bohaterów, nie bardzo interesuje ich świat wrażeń trzylatka. Cóż za zaniedbanie, zważywszy na to, że wszystkie nasze odkrycia naukowe dotyczące wczesnodziecięcego umysłu pokazują, że to bardzo interesująca kraina.

Tak, jakbyśmy na to nie patrzyli człowiek to brzmi dumnie, szczególnie w swojej początkowej fazie życia. Bo wtedy tak naprawdę ma wpływ na to, kim będzie, jako dorosły. Oczywiście sam do tego nie dojdzie, ale z pomocą innych, bez wątpienia tak. Kształtowanie psychiki, osobowości, postrzegania świata, zapamiętywania, odkrywania, uczenia się. Sposób wychowania małego dziecka to jego los na loterię w dorosłym życiu.
Wszystko to, co dostanie lub w nie w spadku, w formie wychowania, rozmów, opowieści, obrazów, w ciągu kilku pierwszych lat, zaowocuje później w lepszy lub gorszy sposób w całym dalszym życiu. Dziecko w lustrze wnosi do nauki o człowieku wielkie bogactwo treści i uczuć, doznań i myśli, pozwala poznać i zrozumieć wyjątkowość każdego z nas. Dla mnie bardzo cenna i niezwykła publikacja i oby takich więcej. 

Charles Fernyhough, Dziecko w lustrze. Świat dziecka od narodzin do lat trzech, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2011

Więcej o książce na Lubimyczytac.pl

Solarstone & Orkidea - Pure Trance Vol. 1

Projekt Pure Trance to absolutny fenomen. W ciągu zaledwie kliku lat stał się marką kultową, tworzącą nie tylko serię bestsellerowych kompilacji, ale również bardzo popularne imprezy i wydawnictwo muzyczne, które każdego miesiąca wyłania kolejnych, wielce utalentowanych producentów. Założony przez Richarda Mowatta, znanego na całym świecie jako Solarstone, zyskał uznanie wśród słuchaczy klasycznego trance’u, na który jest tak duże zapotrzebowanie. Dwupłytowe wydawnictwo Pure Trance Vol. 1, to kompilacja która wypełnia lukę na scenie klubowej. Nie usłyszycie tutaj popu, dance’u i innych komercyjnych brzmień. Od pierwszej do ostatniej minuty towarzyszyć Wam będzie prawdziwa energia. 

31 muzycznych perełek, które pozwalają powrócić do korzeni, do czasów świetności muzyki trance. Żaden utwór nie znalazł się tutaj przypadkiem. Wszystko zostało pieczołowicie wyselekcjonowane i zmiksowane przez Solarstone’a, oraz fińską legendę DJ’a Orkidea. Jak twierdzi Richard Mowatt: Pure Trance to nasze emocje, pasja jednocząca miliony fanów, dla których muzyka jest sposobem na życie.

Tracklista:

CD 1: mixed by Solarstone
01. Solarstone & Clare Stagg - The Spell (Pure Intro Mix)
02. Almar - Evening Star
03. Lemon - We Can’t Fly (Solarstone Pure Mix)
04. Ehren Stowers - Split Source
05. Kyau & Albert with Ronski Speed - Euphonia (Ronski Speed Mix)
06. Giuseppe Ottaviani - Earthbeat
07. Delerium feat. Michael Logen - Days Turn Into Nights (Solarstone Pure Mix)
08. Solarstone with Giuseppe Ottaviani - Falcons (Solarstone Extended Mix)
09. A.R.D.I. - Hopeful
10. Omnia - Infina
11. C-Systems & Bushi - Ari (Suncatcher Exclusive Remix)
12. Solarstone - Voyager (Thomas Datt Remix)
13. Temple One - In Her Eyes
14. Rex Mundi - Steaming Waterfalls
15. Mark Pledger - A New World
16. Walsh & McAuley feat. David Berkeley - Sail On The Waves (Solarstone Pure Mix)
17. Solarstone - Seven Cities (Solarstone Pure Mix)

CD 2: mixed by Orkidea
01. Orkidea - Unity (Pure Intro Mix)
02. Orkidea - Sun Down (Michael Cassette Remix)
03. Kay-D - Avalanche
04. Lowland - Cheap Shrink
05. Winkee - Whisper (Simon Templar Refresh)
06. Way Out West - Secret (Allende Remix)
07. Slusnik Luna - Valssi (Orkidea Mix)
08. Nicholas Bennison - Sulfur (Light Mix)
09. Steve Brian - Vueltas (Thomas Datt Instrumental Mix)
10. Protoculture - Perpetual Motion
11. Paul Oakenfold - Southern Sun (Orkidea’s Tribute Mix)
12. Future Disciple - No Man's Land
13. Vibrasphere - Autumn Lights (Mindwave Remix)
14. Orkidea - Unity (Solarstone's Metabreaks Remix)

Muzyczna przystań: Sony Music Poland

sobota, 11 kwietnia 2015

Książka tygodnia i moje plany...

Poniżej kolejne plany dotyczące Książki tygodnia w pewnym cyklu, który sam sobie cenię, ale i Wam się spodobał. Cztery książki, trzy wydawnictwa, w planach również trzeci Patronat medialny, o którym szerzej już wkrótce.

1. Miasto cieni, (...) 'Miasto cieni', bardziej chyba Danzing, Wolne Miasto Gdańsk, niż Dublin, zostało wyjątkowo dobrze odmalowane przez autora, któremu jednak z racji pochodzenia bliższe były dzieje Wolnego Państwa Irlandzkiego. Pomost pomiędzy dwoma miastami z rozlewającą się stopniowo po kontynencie supremacją hitlerowskich Niemiec dał wyjątkową w swej formie możliwość opowiedzenia historii, która przyciąga uwagę czytelnika od samego początku, od pierwszych stron tej opowieści. 

Zaginięcie przypadkowej kobiety, której zaczyna poszukiwać jej przyjaciółka w określonym momencie sprawia, że to, co mogło wydawać się proste już takowym nie jest, a zgłoszenie tego faktu na policję staje się przyczynkiem do otwarcia puszki Pandory. Nikt teraz nie może czuć się bezpiecznie, jednak Hannah Rosen nie daje za wygraną i za wszelką cenę stara się dowiedzieć, dlaczego listy od jej przyjaciółki Susan Field nagle przestały przychodzić. Kiedy na drodze poszukiwań Hannah pojawi się detektyw sierżant Stefan Gillespie żadne z nich nie podejrzewa, jak wiele czeka ich działań, aby dotrzeć do sedna sprawy. Niezależnie od tego te same poszukiwania zbliżają ich ku sobie, choć związek irlandzkiego protestanta i Żydówki dla wielu trudny jest do zaakceptowania.

2. Tańcząc z wrogiem(...) Jednak dzięki zawiści i donosowi byłego męża, a także niegodziwości swojego kochanka zawdzięcza najtrudniejszy okres swojego życia. Koszmar eksperymentów medycznych bloku 10 w Auschwitz, przydział do pomocy przy paleniu zwłok w 'Sonderkommando', praca w fabryce z amunicją. Tylko niezwykłej determinacji, wielkiej chęci życia, również doskonałej znajomości języka niemieckiego, jak też kilku innych udało się jej przetrwać ten koszmar. Również tam pisała swoje wiersze i piosenki, książka jest również bogato ilustrowana jej zdjęciami, które zrobiła, przed, ale też po wojnie. 

Z transportu holenderskich Żydów, którym Rosie dotarła do obozu przeżyło tylko osiem osób z ponad tysiąca pięciuset. 

3. Fräulein France(fragment notki wydawniczej) Wrzesień 1940 roku. Po klęsce Francji zaczęła się okupacja.

Niemcy, rozzuchwaleni zwycięskim marszem na Zachód, korzystają z wszelkich dostępnych uciech Paryża. Do słynnego domu publicznego Sfinks przybywa nowa dziewczyna. Ma na imię France i jest zniewalająco piękna. Ma wysokie wymagania - "obsługuje" tylko śmietankę niemieckiej armii.

Co skrywa pozorny chłód tej kobiety? Żadne jej słowo ani gest nie są dziełem przypadku. Tajemnicza i nieprzenikniona Fräulein France prowadzi własną wojnę...

4. System, (fragment notki wydawniczej) Trzymający w napięciu, mroczny thriller osadzony w realiach stalinowskiej Rosji, którego ekranizacja jest jedną z najbardziej wyczekiwanych premier filmowych 2015 roku. 

Według oficjalnej propagandy w idealnym społeczeństwie stworzonym przez państwo sowieckie morderstwa po prostu nie istnieją. Kiedy więc na torach kolejowych zostają znalezione zwłoki czteroletniego Arkadego, nikt nie ma wątpliwości, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. Nikt – poza rodziną chłopca. Młody, ambitny funkcjonariusz Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego, Lew Demidow, całym sercem oddany komunistycznej władzy, otrzymuje rozkaz zatuszowania sprawy i sumiennie się z niego wywiązuje. Niebawem jednak jego niezachwiana wiara w ideały rewolucji zostaje poddana poważnej próbie. Okazuje się również, że śmierć chłopca to nie odosobniony przypadek. Giną kolejne dzieci. Lew, ryzykując wszystko, rozpoczyna śledztwo na własną rękę, postanawiając za wszelką cenę odnaleźć sprawcę makabrycznych zbrodni. Nawet gdyby oznaczało to wystąpienie przeciwko Partii.

24 kwietnia swoją kinową premierę będzie miała adaptacja książki. W filmie w reżyserii Ridleya Scotta obok gwiazd światowego formatu pojawia się w ważnej roli Agnieszka Grochowska. Mocny, polski akcent w dużej amerykańskiej produkcji.


Wydawnictwa, którym zawdzięczam powyższe tytuły:
Pozycja 1 - Wydawnictwo Sine Qua Non;
 Pozycje 2 i 3 - Dom Wydawniczy REBIS;
 

Wszystko, co trzeba zrobić to rozgościć się przed Kominkiem i cieszyć się jego ciepłem.
Na marginesie, od dawna nie zrobiłem jednego, dobrego zdjęcia... inspirujące twarze mile widziane.

Underworld XXXIV

XXXIV

jesteś nocą
a ja porankiem

jesteś ciszą
a ja ciągłym krzykiem

mój niepokój
ukrywa się w Tobie

moją winą
jest wrażliwość ducha..

piątek, 10 kwietnia 2015

Książka tygodnia - Ostatni pociąg do Babylon (53)

Wystartowała 53 Książka tygodnia, szczegóły konkursu dostępne na stronie Kominek.  
Zapraszam serdecznie i proszę przekazać dalej: 

(...) Słodko-gorzki posmak tego czynu sprawia u Aubrey odruch, którego ona do końca nie potrafi zdefiniować. Jej czyn nie ma w sobie nic godnego, budzi natomiast demony przeszłości. Powracają wspomnienia, z którymi Aub podróżując w rodzinne strony musi się zmierzyć i ludzie, których wcale nie chciała oglądać. A jednak, gdzie tylko spojrzy pojawia się kolejny osobnik z dawno zasypanej lawiną wydarzeń przeszłości. Wśród nich gdzieś tam w cieniu jest też Adam, jej były chłopak, jej alfa i omega, jej wszystko, co dobre. Jej… do czasu.

Ból, jaki ma kształt, zapach, co ze sobą niesie? Co wnosi do ludzkiej świadomości? Co zabiera, a co w zamian daje? Ból ukryty gdzieś głęboko zagrzebany w czeluści lodowatej duszy. Zysk, czy strata w końcowym rozrachunku przeszłości? 

Pełny tekst recenzji dostępny jest tutaj – Ostatni pociąg do Babylon
Książkę poleca Wydawnictwo Jaguar S.J.

czwartek, 9 kwietnia 2015

Harry Potter i Kamień filozoficzny (2001)

Do momentu, kiedy dane mi było zetknąć się z filmem, zastanawiałem się nad fenomenem, jakim jest świat Harry’ego Pottera. Po wyjściu z sali kinowej wciąż się nad tym zastanawiam. Miliony czytelników, którzy sięgnęli po Kamień filozoficzny, ci sami, a także następni oczarowani, a może raczej zaczarowani kolejnymi częściami i losami małego, sympatycznego chłopca z dziwną blizną na czole.
Nie miałem okazji wcześniej przeczytać książki, więc nie mogę sobie porównywać, co było, a czego nie było, co reżyser pokazał w ten, czy inny sposób. Nie zmienia to faktu, że zaadaptowanie dla potrzeb filmu tej opowieści, było zaiste wielkim wyzwaniem.
Nigdy wcześniej Chris Columbus nie stworzył nic podobnego, gdyż większość jego obrazów pozbawiona była w znacznej mierze całej masy efektów specjalnych, pomocy komputera i innych równie skomplikowanych zabiegów (dobrze znane przygody Kevina pozostawionego samemu sobie w domu i w Nowym Jorku). A trzeba się przyznać, że baśniowy, zaczarowany świat Hogwartu jest ich pełen.
Nieodzowna pomoc komputera, odpowiedni montaż, świetne zdjęcia Johna Seale’a (Oscar za Angielskiego pacjenta, a także Goryle we mgle, Miasto aniołów, Gniew oceanu), miały wielki wpływ na całokształt.. Wymienione tytuły są świadectwem, że postawiono na właściwego człowieka, który zrobił naprawdę wielką robotę.  Wszystkie te zdarzenia miały miejsce pod czujnym okiem reżysera, który najlepiej rozumiał i „czuł” nastrój i przesłanie książki J.K.Rowling.

Andrew Miller - Przemyślny ból

Ostatni raz coś podobnego czułem czytając Pachnidło, a także gdzieś po drodze Dzwony. W obu wspomnianych przypadkach były to historie, które niezachwianym pozostawiły fakt siły, radości i spełnienia, które dane było mi wynieść z lektury poruszającej każdą materię ludzkiej duszy.
Słowa rzadko, kiedy tworzą coś więcej, niż zbiór zdań, akapitów, rozdziałów, czy w konsekwencji dzieło końcowe, mniej lub bardziej udaną powieść. Słowa będące kwestią przypadku nie są niczym więcej, jak robieniem sztuki dla sztuki, zapełnianiem przestrzeni intelektualnej nic nieznaczącymi frazesami.
Na szczęście wśród przeciętności, również wśród książek dobrych zdarzają się też literackie perełki. Literackie dzieła sztuki, a Andrew Miller miał niebywałe szczęście popełnić jedną z nich, magicznych w swej niezwykłości, literackich perełek.
Dzwony i Pachnidło wspominałem nie bez powodu. Powieści z mocno zarysowaną dominacją głównego bohatera nad otoczeniem, nad światem, który go otacza. Historie odmalowane wszystkimi możliwymi literackimi barwami, zmysł odnajdywania, odkrywania i zgłębiania zapachów Jana Baptysty i niesamowity w swej niezwykłości głos Mojżesza, a także jego nieprzeciętny słuch.

wtorek, 7 kwietnia 2015

Żółta karteczka

(...) Jego ciało przypomina sobie każde złamanie, bicie, dźgnięcie igłą, przypalenie świecą. W bólu odkrywa własną przeszłość, aż powietrze wypełniają napastliwe głosy. Nie starcza nocy, żeby odeprzeć ich zarzuty i wylać łzy, których odeń żądają. Myślał, że jego godziny trawią się same niczym odświętne ogniska, pozostawiając jedynie bladziuteńki popiół. I oto dowiaduje się, że czas tropi ludzi, jak zabójca, sumiennie, bezstronnie gromadząc świadectwo lat. Nic nie ginie. To była tylko pycha i niewiedza. Nic nie ginie,a cisza nie była ciszą, lecz jego własną głuchotą. [s. 349] 

Andrew Miller, Przemyślany ból, Wydawnictwo Znak litera nova, Kraków 2015

sobota, 4 kwietnia 2015

Richard Harvell - Dzwony

Literacki debiut, jaki można sobie tylko wymarzyć. Książka, która od samego początku do ostatnich stron tej opowieści sprawia tak niezwykłe wrażenie, iż trudno się zatrzymać, a serce bije tak mocno, iż czasem nie jesteśmy w stanie nad nim zapanować.
Tak, napisać taką powieść to rzecz niezwykła, mieć wsparcie przy pisaniu i tworzeniu, przelewaniu na papier własnych myśli to rzecz jedyna w swoim rodzaju. Zastanawiam się, jakich użyć słów, aby przekazać moc wrażeń i doznań, jaki towarzyszyły mi w trakcie całej lektury, jednak bez względu na to, jak bardzo wyszukane będą to słowa nigdy nie przekażą nawet w drobnym stopniu tego wszystkiego, co ze sobą niesie.
Już czytając krótkie wprowadzenie miałem wrażenie, że czeka mnie uczta i w rzeczy samej tak było, uczta to mało powiedziane. Richard Harvell dzięki wsparciu całej rodziny stworzył powieść piękną, wzruszającą, bogatą duchowo i emocjonalnie, z pietyzmem oddając szczegóły czasu, miejsca i epoki.
W zadziwiającym prologu napisał historię małego chłopca w trzech aktach, a także dar, który dzięki dzwonom się w nim rozwinął, jego nieziemski wręcz głos. Historia Mojżesza, którego dwóch mnichów w cudowny sposób ratuje od śmierci w nurtach rwącej rzeki. Jakież więc mogło być jego imię, jeśli nie Mojżesz.
Jednak muzyka, życie, talent, wszystko to bez miłości jest niczym. A ta rodzi się tu niepozornie, każdego dnia rozkwita bardzo powoli, dojrzewa latami, aby wybuchnąć swą pełnią w określonym miejscu i czasie. Cudowna lekkość Pachnidła i jakże wspaniała doniosłość filmu Farinelli: Ostatni kastrat, są mieszanką, które w jedyny w swoim rodzaju sposób zamyka się w Dzwonach.
Mógłbym pisać jeszcze długo, ale zakończę pewną myślą z książki:

(…) Wytężałem słuch w poszukiwaniu głosu, śmiechu lub westchnienia, które pasowałoby do cennych wspomnień przechowywanych w zakamarkach pamięci. Nie natrafiłem na ślad żadnego z nich. Dwa razy zatrzymywałem się przed ścianą i zamierałem w bezruchu niczym jakiś automat; za każdym razem ktoś uczynny łapał mnie pod ramię i odprowadzał do Guadagniego. Ten z uśmiechem dziękował, po czym mruczał pod nosem, żebym zszedł mu z drogi.

I nagle pojawiła się ona.
(…)
Amalia błyszczała wśród otaczających ją mężczyzn niczym rozżarzony węglik w popiele. Oni spierali się o coś, gestykulowali, potakiwali z zapałem i choć ona utkwiła wzrok gdzie indziej, nie okazując zainteresowania konwersacją, to do niej w istocie się zwracali, to ją próbowali sobie zjednać.
 

Richard Harvell, Dzwony, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2011

Artur G. Kamiński
Więcej o książce na Lubimyczytac.pl