Google+ Followers

środa, 29 czerwca 2016

Lara - Rozdział XIX

Kiedyś Rudobrody zakodował mi w umyśle pewną, złotą myśl. Choć często sypał nimi, jak z przysłowiowego rękawa, ta jednak szczególnie mi się spodobała, a może był to odpowiedni moment na odpowiednie słowa. Jak by nie było, słowa „Pomóż mi pomóc Sobie” miały swoją moc. Słowa, których nie spotkasz na naklejkach na zderzakach, dlaczego? Bo są zbyt mądre, aby tam trafić. Zderzak jest miejscem, gdzie możesz znaleźć „Sprzątaj po swoim psie stary”, a może „Nic ci do tego, to moja dupa”.
Za oknem skwar rozlewał się w ostatnich przebłyskach wyjątkowo upalnego maja. Jakieś 48 godzin i oto przyjdzie czerwiec, a wraz z nim jego Pierwszy Dzień, czyli Dzień Dziecka. Choć nie byłam już małą dziewczynką, zawsze starałam się dbać o swoje wewnętrzne dziecko, spełniać w miarę możliwości jego kaprysy i zachcianki. Właśnie to dziecko pozwoliło mi przetrwać w szczególnie trudnych chwilach, w latach, kiedy o uśmiech i radość było mi bardzo trudno.
To dzięki niemu i zapewne Rudobrodemu nie zwariowałam tak do końca. To on chyba prowadził mnie za rękę przez te wszystkie lata, kiedy byłam dzieckiem, kiedy nie miałam dzieciństwa, kiedy rodzice, których miałam byli nieobecni, zajęci sobą lub zbyt mocno zajęci swoimi gośćmi, aby mnie dostrzec. Także później, gdy dorastałam, gdy przemieniałam się w otwartą na świat dziewczynę z głową pełną pomysłów, z otwartym sercem, z nieujarzmioną duszą, choć przytłoczoną brzemieniem bólu i przykrych doświadczeń, to jednak naprawdę wolną.

wtorek, 28 czerwca 2016

Książka pod Patronatem - Joanna Sykat - Cztery strony miłości



Nie znam wcześniejszych dokonań autorki.
Nie miałem przyjemności czytać tego, co być może mogłoby mnie równie mile zaskoczyć, jak stało się to teraz.
Nie wiem, jaki klimat miały Wszystko dla Ciebie, czy może Jesteś tylko mój, ale wiem i mam świadomość, że Cztery strony miłości swym klimatem bez wątpienia zaskoczą nawet wybrednego czytelnika.
Przyznam się, że po raz kolejny postawiony w ciemno los przyniósł mi w rewanżu powieść, która zaskoczyła i onieśmieliła mnie bardziej, niż mógłbym zdawać sobie z tego sprawę. Za nami „Nie znam”, „Nie miałem” i „Nie wiem”, to nie jest już istotne, bo teraz, kiedy znam i wiem, jaką dawkę emocjonalną ukryła w swej powieści Joanna Sykat jej Cztery strony miłości zasługuję na aplauz i uznanie, a także głęboki ukłon.
Od zawsze początkowe pięćdziesiąt stron stanowi dla mnie być albo nie być dla danej książki, choć czasem wystarczy tych stron znacznie mniej, aby przekonać się o rzeczywistej wartości dzieła, z którym mam przyjemność się zmierzyć. W znacznej większości jest to bez wątpienia przyjemność, choć zdarza się tak, że jest zupełnie inaczej. Czasem staram się dotrwać w lekturze do końca, czasem trafia ona na półkę, bo lista nowych lektura jest długa i wciąż pojawia się coś nowego przed czym warto zatrzymać się na dłużej.

niedziela, 26 czerwca 2016

Joanna Opiat-Bojarska - Bestseller

Joanna Opiat-Bojarska jest dla mnie jedną z najlepszych autorek powieści kryminalnych na polskim rynku wydawniczym. Minął już jakiś czas od chwili, gdy pojawiła się książka, Kto wyłączy mój mózg?. I choć miała być czymś, co nie będzie miało dalszego ciągu dobrze się stało, że stało się inaczej.
Dobrze się stało, że autorka poczuła bakcyla pisania powieści kryminalnych, bo z każdą kolejną historią są to coraz lepsze, ciekawsze, inspirujące, wciągające, dające do myślenia, kryminały. Jednocześnie jest to trzecia powieść ze zgranym i lubianym już przeze mnie duetem - Burza & Młody. Podkomisarz „Burza” Burzyński i jego partner, aspirant Michał Majewski zwany potocznie „Młodym”.
Sprawa Emilii Sienkiewicz pozornie wydaje się prosta. Zbyt wcześnie pojawiła się w swoim mieszkaniu, zbyt wcześnie, gdyż właśnie trwał w nim rabunek. W konfrontacji z napastnikiem nie miała szans, przypadkowe zderzenie z półką sprawiło, że zakończyła nagle swoje życie, która dopiero niedawno po wygraniu literackiego show, Bestseller nabrało barw i rozpędu.
Pozornie proste, jednak każda sprawa ma swoje drugie dno, trzecie okno, a to, co wydaje się pozornie proste nigdy takowym nie jest. Stąd Burza i Młody od samego początku nie mają łatwego zadania, zwłaszcza, że media nie tylko im nie pomagają, ale potrafią mocno uprzykrzać życie, o czym osobiście przekonać się miał na swojej skórze „Burza” Burzyński.
Wyostrza mi się apetyt po lekturze każdej powieści autorki. Tutaj nic nie jest przypadkowe, tutaj wsparcie osób, które niosą pomoc w pisaniu (w tym moja osobista) pozwalają dopieścić wszystko do samego końca. Tutaj kryminał nie jest wyssaną z palca opowieścią, ale historią, która nie tylko ma sens, ale i wciąga, błyskawicznie wciąga i angażuje nasz umysł, a obecność Anity Broll jeszcze mocniej intensyfikuje zmysły. I przyznać trzeba, że z dużą korzyścią dla książki, zwłaszcza, kiedy przy jednym stole zasiądą: ona, jej były mąż i jej obecny chłopak, znacznie od niej młodszy. Wtedy poziom napięć jest znacznie większy, choć relacja obu panów w odniesieniu do Anity Broll jest bardziej, niż poprawna.
Bestseller zasługuje na laur uznania... przynosząc dawkę mocnych, pozytywnych doznań. Nie jest wykluczone, że pojawi się szersze odniesienie.

Lara - Rozdział XVIII

Uchylone drzwi wprost kusiły, aby za nie zajrzeć. Pokusa, jakiej trudno się oprzeć, jednocześnie moja ciekawość wystawiona na wielką próbę. Zajrzeć i przekonać się, co się za nimi ukrywa? A może przejść bok, zejść po schodach, by zacząć nowy dzień?
Nasłuchiwałam odgłosów w całym domu mając świadomość, że nic nie zakłóca ciszy poranka. Kilka minut po siódmej rano, sobota, dzień, w którym knajpa „Na wzgórzu” zaczynała żyć dobrze po południu. Sobotnie poranki zawsze były dla nas, mogliśmy po całym tygodniu złapać trochę oddechu, większa część dnia upływała w błogim letargu. Michał zazwyczaj znikał na ryby, jeśli w tygodniu nie miał tej możliwości, praktycznie, co tydzień można było spotkać go Nad Skarpą.
Tak nazywało się to miejsce, do którego również ja lubiłam chodzić. Bez pośpiechu, jakieś pół godziny spacerkiem, lekko pod górę. Sam brzeg z dwóch stron osłonięty skalną ścianą wznosił się nieznacznie ponad poziom morza. W zasadzie nie wiem skąd ta skarpa, ale taką nazwę miało to miejsce. Mimo wszystko było tam cudownie i bajkowo, oaza ciszy i spokoju nawet na takiej z pozoru spokojnej wyspie. Może to dziwne, ale chwilami wciąż lubiłam samotność, choć w sumie i tak byłam sama, to jednak obecność innych ludzi źle na mnie wpływała.
Tak, Michał, musiał być na rybach, z radia akurat teraz, gdzieś cichutko sączyła się piosenka Jenifer Lopez. Bardzo ją lubiłam, była w tej dziewczynie szczególna charyzma, miała wielką moc!

Konkurs literacki - Kartka z Powstania Warszawskiego

#kartkazpowstaniawarszawskiego 
Drugi pakiet nagród ufundowany przez Wydawnictwo Albatros, który powiększa zestaw nagród dla dwóch równorzędnych Wyróżnień i dla Nagrody Głównej. Konkurs literacki Kartka z Powstania Warszawskiego wystartuje dnia 1 sierpnia w Godzinie "W". Udostępnij jeśli możesz :-)

Konkurs literacki - Kartka z Powstania Warszawskiego

#kartkazpowstaniawarszawskiego 
Pierwszy pakiet nagród ufundowany przez Zysk i S-ka Wydawnictwo, który daje początek określonej puli nagród dla Nagrody Głównej oraz dwóch równorzędnych Wyróżnień. Trzecia edycja Konkursu literackiego Kartka z Powstania Warszawskiego wystartuje 1 sierpnia w Godzinie "W".

czwartek, 23 czerwca 2016

Iwona Banach - Czarci krąg

Zyzol i inne nieszczęścia…

Przyznać się muszę, tak sam z siebie z ręką na sercu, że na początku nie było lekko. Nie było łatwo przebrnąć przez kilkanaście stron, coś mnie blokowało, historia wydawała się jakaś taka dziwna i mocno wydumana. Ale nagle, jak ręką odjął, wszystko się odmieniło.
Prawie rok wstecz miałem niewątpliwą przyjemność wprowadzać i promować, Klątwę utopców Iwony Banach. Lekturę lekką, przewrotną, zaskakującą w treści i słowie. Pokręconą też mocno z korzyścią dla niej samej. 

(…) Tutaj każdy ma odegrania swoją bardzo istotną rolę. Tutaj również okaże się, że nie wszyscy są tymi, za których się podają, tutaj również trup ściele się gęsto, a Kusiakowa we wszystkich widzi utopców. A to dopiero początek problemów Dagmary, Różowej Pindzi, pięknej Kingi, szalonego Filipa, zakręconego na punkcie tej ostatniej Jaśka i jeszcze kilku osób.* 

wtorek, 21 czerwca 2016

#11książkapodpatronatem

Uprzejmie informuję, że #11książkapodpatronatem właśnie wystartowała. 
Cztery strony miłości stały się motywem przewodnim, 
 a wszystko, co ważne i istotne znaleźć można w TYM MIEJSCU :) 

Ponownie gramy o cały pakiet!

Wydawnictwo Replika poleca i zaprasza, a ja bardzo dziękuję :) 
Kominek, tu warto być i tu warto się rozgościć :) 

Patronat medialny - Cztery strony miłości

To właśnie dziś, 21 czerwca, w pierwszym dniu lata pojawi się w sprzedaży książka Joanna Sykat, Cztery strony miłości. Osobiste odniesienie pojawi się niedługo, teraz natomiast krótkie wprowadzenie do treści książki, a także może coś jeszcze... Książkę poleca i do lektury zaprasza Wydawnictwo Replika.
Osobiste spojrzenie na Cztery strony miłości dostępne w TYM MIEJSCU.

niedziela, 19 czerwca 2016

Enklawa & Znieczulenie - O. Løgmansbø & R. Cook


Na dobrą sprawę nic ich nie łączy, a wszystko dzieli. No, prawie wszystko dzieli, ale też łączy.
Na dobrą sprawę obie czytane jednocześnie, choć może nie tak, że w jednej dłoni Znieczulenie, a w drugiej Enklawa, podarowały mi tak wiele wrażeń, iż obdzielić mógłbym nimi kilka innych książek.
Na dobrą sprawę dzięki Znieczuleniu odnalazłem radosną, niepozorną, choć tak naprawdę złowieszczą Enklawę i to przy niej w pierwszej kolejności warto się zatrzymać, gdy spokój Bogu ducha winnych mieszkańców Wysp Owczych, najspokojniejszego miejsca pod Słońcem, burzy zniknięcie nastolatki. Pozornie niepozorne zdarzenie staje się nie tylko zarzewiem politycznych waśni.
Farerzy dążą od zarania dziejów do niepodległości, nie w smak są im duńskie dywagacje i mieszanie się do wszystkiego przy byle okazji. A tak się niestety dzieje, gdy pojawia się pewna Dunka, która przechodzi od wspierania lokalnych stróżów prawa do działania. Gdyż jak się wkrótce okaże zniknięcie jednej nastolatki jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej. I tutaj Dunka w bliżej nieokreślony sposób znajduje sprzymierzeńca w osobie pewnego Farera. Byłego żołnierza, społecznego wyrzutka, alkoholika, wreszcie ojca rezolutnej nastolatki.

czwartek, 16 czerwca 2016

Book of YOU - książka właśnie dla Ciebie!

Wydawnictwo Insignis, polski wydawca książek Jamiego Olivera, wprowadza do księgarń Book of YOU – wyjątkową książkę, która powstała jako owoc współpracy uznanych ekspertów od zdrowego stylu życia, wśród których znalazł się sam Jamie Oliver. 

środa, 8 czerwca 2016

Patronat medialny - Żeby miłość miała twoje oczy

Książka pod Patronatem​ - Diego Galdino - Żeby miłość miała twoje oczy
Dom Wydawniczy REBIS, premiera: 14 czerwca 2016r. 

Z dumą prezentuję dziesiątą już Książkę pod Patronatem, a jednocześnie pierwszą, którą mam wielką przyjemność promować dzięki współpracy z Domem Wydawniczym REBIS. W tym szerokim gronie zapraszamy Was do czytania, sięgania po książki, a przede wszystkim po tę, która  czyni nam honor i jest już panującą nam miłościwie dziesiątą Książką pod Patronatem
Szczegóły rozdania można znaleźć w TYM MIEJSCU.

sobota, 4 czerwca 2016

Książka pod Patronatem - Diego Galdino - Żeby miłość miała twoje oczy

Od lekkiej w swej treści włoskiej powieści obyczajowej oczekujemy tego wszystkiego, co ona sama pragnie właśnie dziś nam podarować.
Diego Galdino jest prawie moim rówieśnikiem i pisze tak, jak lubię. Pisze lekko, swobodnie pozwalając słowom tworzyć urzekający koloryt jego powieści. Tworzy nocami, w tej porze, która sprawia, że w przeciwieństwie do głośnego, hałaśliwego dnia noc wprowadza w szczególny rytm, a pisanie samo w sobie staje się łatwiejsze. Swego czasu Diego Galdino dał się poznać od najlepszej strony opowiadając o tym, co wnosi ze sobą do ludzkiej świadomości poranna kawa parzona z miłością.
Teraz ta sama lekko spadająca na powieki miłość wprowadza czytelnika w iście włoski, toskański klimat. I nie bez znaczenia są proste prawdy i ludzkie pragnienia. To, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy i na co od zawsze w życiu czekamy.
Tyrone Lane żyje, aby tworzyć, sztuka wypełnia jego duszę, jego obrazy sławę przynoszą mu na całym świecie. Zlecenia załatwia mu agentka, nie spotyka się z klientami, nie przyjmuje od nich osobiście zleceń. Jednak pojawia się klientka, której nie chce, nie potrafi odmówić. To ona sprawi, że Tyrone po raz pierwszy złamie wszystkie swoje zasady.
A dzięki temu powędruje ku sielskiej przystani w urokliwej Cetonie. Choć do morza jakże daleko, coś, a może ktoś sprawi, że niepozorne, kolejne zlecenie na kilka obrazów przybierze kształt zgoła odmienny od jego pierwotnych zapatrywań samotnika i ekscentryka. Rodzina Ferrettich odmieni jego duszę, a on sam nawet do końca nie będzie zdawał sobie z tego sprawy. Może nie tyle sama rodzina, co pewna, urocza dama o imieniu Sofia. Tutaj oryginalny podpis odwróconej kobiety na obrazach nabierze zupełnie nowego znaczenia.

piątek, 3 czerwca 2016

Kartka z Powstania Warszawskiego

Dziś przyjechały, prosto z Niemiec. Tam były drukowane. Pięknie wyszły, a to wyraźny sygnał, że trzecia edycja Konkursu literackiego Kartka z Powstania Warszawskiego zbliża się ku nam :-) faz kolejna, to zaproszenie wydawnictw, tych, z którymi już współpracowałem i być może nowych :-) 

Powstanie Warszawskie - społeczność Google+ :-)
 
Konkurs pod Honorowym patronatem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej oraz Muzeum Powstania Warszawskiego​, które udostępniło mi zdjęcie na rewersie zakładki, pięknie dziękuję :-) 

czwartek, 2 czerwca 2016

Małgorzata & Michał Kuźmińscy - Pionek

Przyznam się, że kiedy ją czytałem jeżdżąc autobusem z pracy i do pracy, do Gliwic, a później ulicą Kozielską czułem się tak, jakbym wędrował śladami Wampira z Szombierek. Intensywność tej historii dała się już odczuć raptem po kilku stronach, na tyle mocno, werbalnie, że nie potrzebowałem wiele czasu, aby dotrzeć do końca. Choć jest to fikcja literacka po lekturze już nie jesteśmy tego tak bardzo pewni...
Przyznam się również, że jest to moje pierwsze spotkanie z prozą państwa Małgorzaty i Michała Kuźmińskich. Pierwsze, ale z całą pewnością nie ostatnie. Nie wiem, kiedy czas pozwoli, aby poznać ich podhalańską historię, „Śleboda”, wiem jednak, że z całą pewności musi do tego dojść, bo to, jak piszą i jak wciągają czytelnika w wir swojej opowieści, to trzeba poznać, poczuć i posmakować osobiście. Tego nie da się tak do końca opisać, choć będę próbował zmierzyć się z tym tematem. 
Małgorzata Kuźmińska tak nawiązała do początkowych inspiracji, jak towarzyszyły autorom w pisaniu - Pracę nad każdą książką zaczynamy od zadania sobie pytania, o czym ta książka ma być? I nie chodzi o to, kto zginie, w jaki sposób, gdzie i jak śledczy dojdą do rozwiązania. Chodzi o sens opowieści. „Pionek” miał być książką o złu – o tym, jak ciężko czasem odróżnić zło od nieszczęścia, kata od ofiary, winę od odpowiedzialności. O tym, jak zło rodzi zło, zbrodnia zbrodnię, jak ciężko się z tego zaklętego kręgu wydostać i jaką cenę płaci się za wyjście z mroku.