Google+ Followers

czwartek, 19 października 2017

Internetowa cela No. 09

Rozdział VI

Wielka, obszerna sala dyskoteki. Z każdego miejsca słyszysz dobiegającą muzykę, mrok i światła, wirujące po ścianach, po sufitach, dotykające splecione na parkiecie pary. Docierające w każdy z jej zakamarków. Postacie giną w mroku, spowija ich gęsty, biały dym, jakby mgła zawisła nad salą. Z każdym sykiem nowe jej masy wydostają się na zewnątrz. Ludzi przybywa. Stoją, obserwują, pojedynczo i grupami, siedzą przy stolikach, przekrzykując się wzajemnie, gdyż głośna muzyka zagłusza wszystkie ich słowa. Wszędzie mnóstwo szklanek pełnych piwa, soków, drinków. Zabawa dopiero się rozkręca, czujesz wibracje sali, czujesz już je w sobie. Jeden drink i już jest znacznie lepiej. Zaczynasz wibrować w tak muzyki. Twoje nogi czują rytm, wtapiasz się w tłum, powoli przesuwasz się na parkiet. Czujesz, to, co lubisz. Powoli odlatujesz.
Może zabrzmi to głupio, ale przyszłam dziś tu w określonym celu. Poszukiwałam przygody, filtru, oczekiwałam zalotnych spojrzeń, może nawet pozwoliłabym się uwieść. Nie, nie byłam zdesperowana, nic złego się ze mną nie działo. Lubiłam imprezy w eleganckich lokalach, klubowych dyskotekach.

środa, 18 października 2017

Zgoda (2015)

Kolor cierpienia.

Polska, jak kobieta, była maltretowana, upokarzana, bita i gwałcona najpierw przez jednego okupanta, później znacznie boleśniej przez tego, który przynosił 'wyzwolenie', a tak naprawdę podarował niekończące się zniewolenie.
W majestacie prawa jeszcze ciepłe miejsca hitlerowskiej kaźni zyskiwały swój nowy, upiorny wymiar. Miejsce więźniów w pasiakach zajmowali teraz wszyscy, którzy w jakimś stopniu byli niewygodni budującej się nowej władzy ludowej. Polskie obozy, w których maltretowano, katowano, gładzono Niemców, Ślązaków, ale też duży odsetek Polaków. Zgoda była jednym z takich miejsc.
Po wczorajszym seansie nadal nie potrafię się odnaleźć. W trakcie filmu pojawił się tytuł tego tekstu - Kolor cierpienia. Kolor, który pojawia się nagle, brunatny, ciemny, chropowaty, z filtrem męki i cierpienia. Od pierwszych kadrów, po napisy końcowe. W długich, drgających ujęciach. W historii miłości, która w tych upiornych czasach miała jakże nikłe szanse, aby się spełnić.
Przed wojną przyjaźń pomiędzy Niemcem i Polakiem i łącząca ich w jakiś sposób Polką była czymś, co miało trwać i nigdy się nie kończyć. W ostatnich dniach wojny Franek sięga po mundur milicjanta mając nadzieję, że bez większego zaangażowania będzie w stanie uratować Annę. Tę, która mimo wszystko od zawsze skłaniała się w stronę Niemca. Jednak Erwin, tak, jak ona był w tym miejscu na straconej pozycji.
Co trzeba zrobić, aby przetrwać? Jak bardzo się upodlić, a tym samym stać ponad wszystkim i mieć wpływ na wszystko? Co wreszcie zrobić, aby uratować Ją z tego miejsca? Tragiczna postać Franka jest osią, wokół której zawieszona jest ta historia.

cdn

Światowe metropolie - Warszawa

(...) Już na przełomie 1915 i 1916 roku Zarząd Miejski zlecił opracowanie urbanistycznego planu rozbudowy miasta, a 8 marca 1916 roku wypowiedział się stanowczo za przyłączeniem przedmieść. 8 kwietnia 1916 roku generał-gubernator Beseler podpisał dokument o inkorporacji przedmieść. (...) Przyłączone przedmieścia zajmowały łącznie powierzchnię 8210 hektarów; miasto powiększyło zatem swój obszar ponad trzyipółkrotnie: z 32,7 km kwadratowych w 1914 roku do 114,8 km kwadratowych w 1917 roku (pomiary nie uwzględniają obszary Wisły). Miastu, które dotychczas było podzielone na 15 komisariatów (...) przybyło kolejnych 11 komisariatów, utworzonych na terenach przyłączonych przedmieść: XVI Mokotów, XVII Grochów, XVIII Golędzinów-Pelcowizna, XIX Koło-Budy, XX Sielce, XXI Czerniaków-Siekierki, XXII Wola, XXIII Czyste, XXIV Targówek, XXV Nowe Bródno, XXVI Marymont. [s. 24]

Maria Barbasiewicz, Warszawa. Perła Północy, Dom Wydawniczy PWN, Warszawa 2014

#wierszemczyprozą No. 09

Warto uporządkować kolejny rozsypany w Instagramowej przestrzeni cykl. Pozbierać wiersze i akapity, aby z Waszą pomocą sięgać po nowe wiersze i inspirującą prozę.

Fragment większej całości napisanej za oceanem w 2002 lub 2003 roku.

Nie bójmy się łez!

Łza wzruszenia i tęsknoty spłynęła po policzku.

Zaczynam się dusić w mym amerykańskim pokoju, choć właśnie tego świeżego powietrza mam pod dostatkiem, to jednak tak bardzo łaknę tego, którym Ty oddychasz. Tego swojskiego, skażonego spalinami, niezbyt miłego i zdrowego, warszawskiego powietrza.

Zaczyna brakować mi miejsca, choć przecież otacza mnie wyjątkowo rozległa przestrzeń. Ktoś może powiedzieć, że otaczają mnie góry, jednak te ciągną się na wschód i zachód, a także daleko na północ. To właśnie ich potęga sprawia, że przestrzeń ta jest jeszcze większa.

Zaczynam myśleć o tym, aby uciec stąd, poszukać miejsca, w którym powróci uśmiech, w którym poczuję się swobodnie. W sumie wciąż jest tak nadal, na ogół jestem lubiany, ludzie mnie pozdrawiają, ja ich, czasem nie znam ich imion, lecz oni znają moje. I to jest miłe, fakt, czasem uśmiecham się przy takiej okazji.

Zaczynam każdy akapit od tego, iż tak naprawdę nie wiem, co pojawi się w następnym. Mam w głowie określoną ścieżkę, po której chciałbym dotrzeć do napisu The End, jednak do niego muszę przejść właśnie przez te rozlegle, potężne góry. Musze dotrzeć do pewnego miejsca... Zaczynam odczuwać nieodparta pokusę spojrzenia Ci prosto w oczy. Spoglądam na nie czasem na fotografii, ale jak wiesz, to nie jest to samo. To jedynie namiastka, jaka jest nieopisana możliwość spoglądania w ich głębię, w której ukrywa się morze.


#wierszemczyprozą No. 09
#wierszemczyprozą No. 08
#wierszemczyprozą No. 07
#wierszemczyprozą No. 06
#wierszemczyprozą No. 05
#wierszemczyprozą No. 04
#wierszemczyprozą No. 03
#wierszemczyprozą No. 02
#wierszemczyprozą No. 01

#wierszemczyprozą No. 08

Warto uporządkować kolejny rozsypany w Instagramowej przestrzeni cykl. Pozbierać wiersze i akapity, aby z Waszą pomocą sięgać po nowe wiersze i inspirującą prozę.

Okruch nocy
w szklance pełnej mleka
zapach nocy
w oddechu kochanka

szelest liści
jeszcze na nie pora
szelest liści
przyozdobi pola

lekkość nocy
ponad siwym polem
lekkość nocy
krok w krok za Tobą

okruch nocy
liści szelest
krok swobodny
już jesteś.


#wierszemczyprozą No. 09
#wierszemczyprozą No. 08
#wierszemczyprozą No. 07
#wierszemczyprozą No. 06
#wierszemczyprozą No. 05
#wierszemczyprozą No. 04
#wierszemczyprozą No. 03
#wierszemczyprozą No. 02
#wierszemczyprozą No. 01

#wierszemczyprozą No. 07

Warto uporządkować kolejny rozsypany w Instagramowej przestrzeni cykl. Pozbierać wiersze i akapity, aby z Waszą pomocą sięgać po nowe wiersze i inspirującą prozę.

Nie potrafisz

A jeśli życia Wam zabraknie
by poznać wszystkie jasne strony
z nadzieją w sercu pozostanie
czar nocy już nieodgadnionej
chwila poranka tuż po brzasku
mgła w polu po nią czasem sięgasz
rosa na trawie bose stopy
i tylko uśmiech wciąż pamiętasz
i tylko spokój pozostał w Tobie
i tylko dzień jeden ulepiony z gliny
w piecu radości wypalony trwale
ktoś kiedyś mówił „Nie potrafisz”
ktoś inny gardził Twą osobą

lecz spokój ducha wciąż pozostał
i uśmiech szczery i Bogowie.


#wierszemczyprozą No. 09
#wierszemczyprozą No. 08
#wierszemczyprozą No. 07
#wierszemczyprozą No. 06
#wierszemczyprozą No. 05
#wierszemczyprozą No. 04
#wierszemczyprozą No. 03
#wierszemczyprozą No. 02
#wierszemczyprozą No. 01

piątek, 13 października 2017

Internetowa cela No. 08

--@- @ -@--

Leżąc w ciemności często myślałem o różnych rzeczach, mniej lub bardziej interesujących. Gdzieś głęboko pojawiały się rodzinne obrazy zatrzymane w kadrze, znajome miejsca odległe o lata świetlne mojej świadomości, były kobiety, które miały dla mnie znaczenie, sprawiały, że warto było dla nich żyć.
W sumie to nie było ich tak wiele, sądzę, że wystarczyłoby palców jednej dłoni, ale czy to właśnie tu i właśnie teraz miało jakieś znaczenie? Stanowczo nie, więc powróciłem do obrazu, który szczególnie mi się podobał.
Reflektory samochodu rozświetlają mrok nocy, przede mną pusta jezdnia, po bokach kątem oka dostrzegam stojące przy drodze drzewa. Jadę sam, spokojny, zrelaksowany, delikatne dźwięki muzyki unoszą się w powietrzu. Kilometry, jeden za drugim bez pośpiechu, wszystko jest takie idealne, takie spokojne, takie realne.
Ale to było tylko odległe wspomnienie. Ostatnio samochód prowadziłem, czy ja wiem, przynajmniej dwie dekady świetlne temu, inaczej mówiąc...
 
--@--@- @ -@--@--

-- @ -- Poznaj pozostałe rozdziały w TYM MIEJSCU -- @ --

czwartek, 12 października 2017

Botoks (2017)

Od patologii do prawie idealnego życia.

Miał być trzeci serial, ale Belfer i Wataha wyczerpują ostatnio aspekt doskonałych polskich produkcji. Reszta to powielane w nieskończoność mydło i powidło. W tak wielu sezonach, że trudno mi to zliczyć.
Miażdżąca średnia na pewnym portalu 4.3 dała mi do myślenia i sprawiła, że chciałem zmierzyć się z tym obrazem tym bardziej, że cenię filmy, których reżyserem jest Patryk Vega. Swoją drogą w bardzo krótkim czasie ponad 10 000 głosów, które dają określony pogląd na temat tej produkcji.
Co jednak ważne jest to ocena zupełnie nieadekwatna do tego z czym się zmierzyłem i co poznałem. Bo historia nie jest gładka, ani słodka. Częściej szokuje i bulwersuje, niż bawi, ale ta tragikomedia finalnie nie pozostawia obojętnym na to czego byliśmy świadkami blisko 135 minut.
A to, jak zauważyłem na początku, od patologii, która skumulowana jest w czołówce filmu po wszystko to, co dzieje się później i czego jesteśmy świadkami poznając losy kilku bohaterek, w tym tą, którą zagrała Marieta Żukowska.
To właśnie takie kino do jakiego przyzwyczaił nas reżyser pierwszego odległego o dekadę Pitbulla. Mocne w treści i słowie, pozbawione skrótów mentalnych, walące prosto z mostu o tym, jakie jest to życie za szpitalnymi drzwiami, gdzie ono samo nie zawsze jest na wagę złota.
Wspomniana już Marieta Żukowska, ale też Olga Bołądź, Katarzyna Warnke, Agnieszka Dygant. Cztery aktorki i cztery dobrze rozpisane i zagrane role, cztery dające do myślenia historie łącznie z doskonałą metamorfozą Danieli, dla której botoks był faktycznie na wagę złota.
7/10

Zapraszam przed Kominek, nie tylko można się ogrzać, 
ale świeży powiew kultury wpływa kojąco na potargany odmętami zawodowej zamieci umysł.
http://facebook.com/koominek

Pachnące nowością No. 45

Pachnące nowością pojawiły się w kilkunastu odsłonach jakiś czas temu w blogu. Teraz powracam z nimi tutaj w tej właśnie postaci dzieląc się notką wydawniczą zanim sam będę mógł o niej opowiedzieć. Książką, która czeka na swoją chwilę. 

JEDEN DAM ZA SMUTEK, ZA RADOŚĆ MOŻE DWA.

Susan Ryeland, redaktorka londyńskiego wydawnictwa, otrzymuje wydruk najnowszej powieści autora cyklu bestsellerowych kryminałów.

TRZY DAM ZA DZIEWCZYNĘ, CZTERY ZA CHŁOPAKA.

Wszystko jest jak trzeba – spokojna wieś, ofiary zbrodni, prywatny detektyw – tyle że wcale nie o to chodzi.

KTO DA PIĘĆ ZA SREBRO? KTO SZEŚĆ ZA ZŁOTO DA?

Bo sednem tej historii jest coś zupełnie innego, niż się wydaje.

I SIEDEM ZA TAJEMNICĘ, O KTÓREJ CICHO-SZA!

Susan od lat współpracuje z Alanem Conwayem. Czytelnicy uwielbiają stworzoną przez niego postać prywatnego detektywa Atticusa Pünda.

Najnowsza powieść z cyklu - historia morderstwa popełnionego w wiejskiej rezydencji Pye Hall - nie jest jednak tym, czym się wydaje. Owszem, są w niej ofiary i intrygująca kolekcja podejrzanych, ale to tylko pozory, na stronach powieści ukryta jest bowiem zgoła odmienna intryga: jak najbardziej realna historia zazdrości, chciwości, bezlitosnej ambicji i... morderstwa.

Data wydania: 26 września 2017 

Anthony Horowitz, Morderstwa w Somerset, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2017

Pachnące nowością No. 44

Pachnące nowością pojawiły się w kilkunastu odsłonach jakiś czas temu w blogu. Teraz powracam z nimi tutaj w tej właśnie postaci dzieląc się notką wydawniczą zanim sam będę mógł o niej opowiedzieć. Książką, która czeka na swoją chwilę. 

Wszystko zmienił jeden wiersz... To przez niego hrabia Rostow musiał zamienić przestronny apartament w Metropolu, najbardziej ekskluzywnym hotelu Moskwy, na mikroskopijny pokój na poddaszu, z oknem wielkości szachownicy. Dożywotnio. Taki wyrok wydał bolszewicki sąd.
Rostow wie, że jeśli człowiek nie jest panem swojego losu, to z pewnością stanie się jego sługą. Pozbawiony majątku, wizyt w operze, wykwintnych kolacji i wszystkiego, co dotychczas definiowało jego status, stara się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Z pomocą zaprzyjaźnionego kucharza, pięknej aktorki i niezwykłej dziewczynki na nowo buduje swój świat. Gdy za murami hotelu rozgrywają się największe tragedie dwudziestego wieku, hrabia udowadnia, że bez względu na okoliczności warto być przyzwoitym. A największego bogactwa nikt nam nie odbierze, bo nosimy je w sobie.
Dżentelmen w Moskwie to przede wszystkim hołd złożony drugiemu człowiekowi, ale też pieśń miłosna o Rosji – kraju wielkich artystów i szlachetnych ludzi. Powieść uznana została za jedną z najlepszych książek 2016 roku przez najważniejsze media anglosaskie. Od dnia premiery ciągle znajduje się na liście bestsellerów New York Timesa.

Data wydania: 13 września 2017 

Amor Towles, Dżentelmen w Moskwie, Wydawnictwo Znak, Kraków 2017

Oświadczyny po irlandzku (2010)

Komedie romantyczne rzadko zaskakują nas czymś szczególnym, czymś, co jeszcze jakiś czas po seansie pozostaje w nas na dłużej. Na ogół śmieszne, choć nie zawsze, na ogół romantyczne, czasem aż za mocno. Z jednym wyjątkiem.
Do tego filmu lubię wracać. Ma w sobie coś miłego, urzekającego, a pomysł na film opiera się na starej irlandzkiej tradycji, która głosi, że to dziewczyna może oświadczyć się chłopakowi. Odmowa w tym względzie nie jest brana pod uwagę.
Anna natomiast czuje się bardzo zdeprymowana, aby postawić na swoim. W tym celu musi jedynie polecieć do Dublina. I tu dopiero wszystko, co miłe się zaczyna. Polecam. Mocna ósemka.

Zapraszam przed Kominek, nie tylko można się ogrzać, 
ale świeży powiew kultury wpływa kojąco 
na potargany odmętami zawodowej zamieci umysł.
http://facebook.com/koominek

Witaj w klubie (2013)

Teraz, gdy poznałem, Witaj w klubie, nie mam już żadnych wątpliwości, że Matthew McConaughey nie tylko całkowicie zasłużył na Oscara za swoją rolę, ale być może zagrał swoją życiową rolę. Jeszcze przed rozdaniem Oscarów moim faworytem był Leonardo DiCaprio, ale choć jego rola jest doskonała, to ta nie ma sobie równych. 
I co równie istotne, nie bez znaczenia jest też fakt, że rodowitego Teksańczyka zagrał inny Teksańczyk z krwi i kości. Aktor, którego wybór do tej roli był najlepszy z możliwych. Matthew McConaughey dał się już poznać wcześniej, jako aktor nieprzeciętny, charyzmatyczny, dla którego rola Rona była szyta na miarę. Kreacja, której w żaden sposób nie można się oprzeć. 
Historia Rona, mężczyzny żyjącego od zawsze na skraju, mężczyzny zakochanego w rodeo, kobietach i Burbonie, trudno tylko rozeznać, co było na miejscu pierwszym, a co ostatnim, ta właśnie historia daje mocnego emocjonalnego kopa. Wyjątkowa metamorfoza na przestrzeni lat sprawia, że Ron Woodroof diametralnie zmienia spojrzenie na otaczający go świat. Sam stroniący od gejów w określonym momencie wyciąga do nich rękę dając im szansę na godne zmaganie z chorobą, niż umożliwiało to państwo w latach osiemdziesiątych XX wieku. Państwo, z którym toczy ciężkie boje o godne życie i godne umieranie w obliczu choroby, w okresie, w którym Stany dopiero starały się zapanować nad tym problemem, choć działo się to istotnie bardzo opornie. 

#32książkapodpatronatem

Od wczoraj w sprzedaży i przyznać trzeba, że ponownie jest to książka, którą się wchłania na jednym oddechu. Poniżej notka wydawnicza, za jakiś czas osobiste spojrzenie.

Młoda kobieta zostaje odnaleziona martwa we własnym mieszkaniu. Obfite kształty ofiary i suto zastawiony stół rodzą wiele pytań, jednak policja uznaje jej śmierć za samobójstwo. Z dnia na dzień przybywa osób odbierających sobie życie w dziwnie zainscenizowanych okolicznościach. Na jaw wychodzą ich wstydliwe sekrety i perwersyjne upodobania...
W śledztwie pomaga Urszula Zimińska, profilerka z Łodzi. W kręgu osób bacznie obserwowanych przez poznańską policję główną podejrzaną jest… psycholog Aleksandra Wilk. Co łączy wszystkie ofiary i jaki to ma związek z Aleksandrą? Czy czyjeś fantazje mogą prowadzić do zbrodni?

TO GRA POZORÓW ZWANA UWODZENIEM. 

UWAŻAJ, CZEGO PRAGNIESZ, BO ZA GRZESZNE PRZYJEMNOŚCI TRZEBA BĘDZIE ZAPŁACIĆ WYSOKĄ CENĘ.

Joanna Opiat-Bojarska, Gra o wszystko, Czwarta Strona, Poznań 2017 

Premiera, 11 października 2017 roku.

... zapraszam przed Kominek​, nie tylko można się ogrzać, ale świeży powiew kultury wpływa kojąco na potargany odmętami zawodowej zamieci umysł...

wtorek, 3 października 2017

Internetowa cela No. 07

Rozdział V

- Cześć! Zrobiłam to!
- O czym mówisz wariatko?
- Jak to, o czym? Do czego namawiałaś mnie przez dwa miesiące?
- Chyba ci nie wierzę... Czyżbyś zapamiętała adres strony, pokonała wszystkie durne formalności i w końcu wymyśliła oryginalny anons?
- Czy wyglądam na blondynkę??
- No już, nie denerwuj się, wiesz, że czasami lubię wodzić cię za nos. Gratuluję, mam nadzieję, że faceci zasypią cię propozycjami i że w końcu znajdziesz tego swojego.
- Tak, dzięki, na razie.
- Cześć szalona kobieto.
Jak zawsze, kiedy rozmawiałam z Wiktorią czułam się super. W tej dziewczynie była jakaś magia. Choć miała w zwyczaju wyprowadzać mnie z równowagi przy każdej rozmowie, to jednak robiła to z taką gracją, iż tylko się uśmiechałam. Od tego telefonu do przyjaciółki rozpoczęłam swój nowy dzień.

Internetowa cela

Internetowa cela znalazła swoje właściwe miejsce.
Może zdarzy się tak, że w określonym miejscu i czasie 
zyska swoją wersję papierową na co czekam już kilkanaście lat.
https://www.facebook.com/Internetowa.cela

piątek, 29 września 2017

Śleboda & Pionek & Kamień

Finalnie coś, od czego wszystko się zaczęło, a czego o przekoro wciąż jeszcze nie znam. Stąd ponownie pomocna bardzo będzie notka wydawnicza.

Intrygująca opowieść o grozie narastającej w spokojnej podhalańskiej wsi, o murze milczenia wokół wojennych losów, o ciemnych interesach miejscowych biznesmenów i polityków, o obiecanej przed laty zemście.
Anka Serafin przyjeżdża w góry w poszukiwaniu własnej tożsamości. Znajduje trupa. Zmasakrowane zwłoki z Doliny Suchej Wody okazują się należeć do starego górala. Jego historia sięga najskrzętniej skrywanych zakamarków góralskiej przeszłości, z której nikt nie mógł wyjść czysty. A jego śmierć to dopiero początek morderstw, które układają się w makabryczną wróżbę.
Czy Anka – antropolożka kultury z Krakowa, która chciałaby być góralką – i tabloidowy dziennikarz śledczy Sebastian Strzygoń, rozwikłają zagadkę, kto zabija w Murzasichlu i dlaczego krwią ofiar namalowano swastykę? 

Małgorzata i Michał Kuźmińscy, Śleboda, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2015

Pachnące nowością No. 43

Pachnące nowością pojawiły się w kilkunastu odsłonach jakiś czas temu w blogu. Teraz powracam z nimi tutaj w tej właśnie postaci dzieląc się notką wydawniczą zanim sam będę mógł o niej opowiedzieć. Książką, która czeka na swoją chwilę. 

Carver jest załamany i przerażony, nie dość że stracił trzech najbliższych przyjaciół, to jeszcze grozi mu wizja więzienia, ponieważ ojciec jednego z nich, wpływowy sędzia, kieruje sprawę do prokuratury.
Carver, w wieku swych siedemnastu lat, staje się niespodziewanie ekspertem od pogrzebów. Trzy w ciągu tygodnia. Na każdym oprócz bólu przeżywa odrzucenie i potępienie ze strony rówieśników. A wszystko to w przededniu nowego roku szkolnego. Jedynymi bratnimi duszami są starsza siostra, Georgia, oraz dziewczyna Blake’a. Była dziewczyna, bo Blake’a już nie ma.
Bliscy Blake’a, Eliego i Marsa proszą, a niekiedy żądają, by pozostały przy życiu przyjaciel ich tragicznie zmarłych synów przeżył wraz z nimi czas pożegnań, by spędził z nimi cały dzień, wspominając przyjaciela, robiąc z nimi to, co robiliby ze swoimi dziećmi. Za każdym razem wygląda to inaczej, za każdym razem bardziej boli, za każdym razem obie strony dowiadują się o zmarłych zaskakujących rzeczy, rzeczy, które ktoś wcześniej bał się ujawnić.
Książka opowiada o strasznej tragedii, ale też o tym, jak sobie z nią radzić, jak wybaczyć innym, jak wybaczyć sobie. Pokazuje, że nigdy, nawet gdy wydaje ci się, że to już koniec, nie jesteś sam. Niesie nadzieję. Mimo wszystko. 
 
Data wydania: 13 września 2017 

Jeff Zentner, Goodbye Days, Wydawnictwo Jaguar, Warszawa 2017

Pachnące nowością No. 42

Pachnące nowością pojawiły się w kilkunastu odsłonach jakiś czas temu w blogu. Teraz powracam z nimi tutaj w tej właśnie postaci dzieląc się notką wydawniczą zanim sam będę mógł o niej opowiedzieć. Książką, która czeka na swoją chwilę. 

Połączenie Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet z Zaginioną dziewczyną w zniewalającym kryminale, którego akcja osadzona jest w Kenii.
W cieniach miasta Sangui żyje dziewczyna, która nie istnieje. Gdy Tina wraz matką uciekły z Kongo do Kenii, liczyły na rozpoczęcie nowego życia i znalezienie nowego domu. Matka Tiny szybko znalazła pracę jako pokojówka w domu wpływowej rodziny, której głową jest Roland Greyhill, jeden z najbardziej szanowanych biznesmenów w mieście. Tina szybko dowiaduje się, że swoją fortunę Greyhillowie zbudowali na korupcji i przestępczym życiu. Kiedy więc jej matka zostaje znaleziona martwa w gabinecie pana Greyhilla, od razu ma pewność, kto jest sprawcą morderstwa.
Targana żądzą zemsty, Tina spędza kolejne cztery lata, próbując przeżyć na ulicach Sangui i pracując jako złodziejka dla Goondan, lokalnego gangu. To właśnie ta praca ostatecznie pozwala jej wrócić do posiadłości Greyhillów, gdzie będzie mogła wcielić w życie długo wyczekiwaną zemstę. Ale gdy tylko dziewczyna przekracza próg okazałej rezydencji, odzywa się ból starych ran, a wspomnienie dawnych przyjaźni wprawia w ruch niebezpieczny bieg zdarzeń, które mogą kosztować Tinę życie. Chęć odkrycia niewiarygodnej prawdy o zabójstwie matki − i o jego powodach − pozwala bohaterce przetrwać lawinę wydarzeń. 

Data wydania: 29 września 2017 

Natalie C. Anderson, Miasto świętych i złodziei, Wydawnictwo Initium, Kraków 2017

Pachnące nowością No. 41

Pachnące nowością pojawiły się w kilkunastu odsłonach jakiś czas temu w blogu. Teraz powracam z nimi tutaj w tej właśnie postaci dzieląc się notką wydawniczą zanim sam będę mógł o niej opowiedzieć. Książką, która czeka na swoją chwilę.

WOJNA, KREW I KONTRAKT!

Byli członkowie GROM-u, antyterrorysta z jednostki specjalnej, żołnierz FORMOZY, gangster, a potem świadek koronny oraz młokos z prowincji szukający przygód i zarobku – co ich wszystkich łączy? Wszyscy na pewnym etapie życia zostali najemnikami: czy to w Legii Cudzoziemskiej, w firmach ochroniarskich w Iraku i Pakistanie, czy w ochronie statków przed piratami.

Dziennikarz Krzysztof Wójcik przeprowadził wywiady z kilkoma najemnikami, którzy przewinęli się przez światowe fronty, od Indochin lat 50. ubiegłego wieku, po współczesny Irak, Afganistan czy Pakistan. Książka ta zawiera ich osobiste historie, barwne wspomnienia spisane soczystym językiem. Bogactwo szczegółów, żywe emocje i zróżnicowane losy bohaterów dają wyjątkowy wgląd w ciężką służbę najemnika.

Data wydania: 12 września 2017 

Krzysztof Wójcik, Psy wojen, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2017