Google+ Followers

sobota, 30 sierpnia 2014

Inny wymiar wiosny...

Ostatnio w pewnym liście, od bardzo sympatycznej Kobiety pojawiło się pytanie tej oto treści: „P.S. Czy nie wiesz może, kiedy skończy się wreszcie ta cholerna zima?” Jeśli o mnie chodzi to zima przeminęła, a przyszła piękna wiosna w dniu, w którym spojrzałem w Jej jakże ciepłe i pogodne oczy.
Wtedy uświadomiłem sobie, że coś mnie mocno walnęło, prawie jak, młotem w głowę, tylko, że w tym przypadku efekt jest zaiste mocny i raczej pozytywny. Ona ma wrażenie, że to tylko chwilowe zauroczenie, ja jednak myślę, że coś zupełnie innego, ale o tym może następnym razem.
Kiedyś z komina piekarni walił wprost w moje okna gęsty, czarny dym, teraz od niedawna jest to upatrzone miejsce pary bocianów, miejsce na nowy dom. Dwieście metrów dalej, na wysokim drzewie jest stary dom, wielkie, bocianie gniazdo, teraz „młodą parę” czeka wiele pracy i wysiłku, aby zadbać o własne.
Taki jest właśnie inny wymiar wiosny, konkretna oznaka, że zagościła na dobre, czas, kiedy powrócą sąsiedzi z Dalekiej podróży. Kiedyś dane mi było oglądać jakże piękny i jedyny w swoim rodzaju obrazek – na wielkiej, zielonej łące stało sto, dwieście, a może jeszcze więcej bocianów, a z każdej strony zlatywały się kolejne, aby razem wyruszyć w Daleką podróż. Do dziś żałuję, że nie miałem wtedy aparatu pod ręką, okładka w National Geographic, jak nic!
Ale wracając jeszcze do naszego tematu. Szukamy wiosny w spojrzeniu drugiej osoby, w jej obecności tuż obok nas, w rozmowie w trakcie długiego spaceru albo podróży samochodem z Warszawy do Krakowa. Chwile, które napawają nas radością, szczęściem, niby nic wielkiego, a jednak, fakt, że Ona (z mojej perspektywy patrząc) siedzi tuż obok mnie, mogę się jej przyglądać, tylko w trakcie prowadzenia samochodu nie jest szczególnie wskazane, słuchać jej, a nawet, gdy panuje cisza milczeć razem z nią, wtedy jest to przyjemność nie do opisania.
Fakt, wiosna sprzyja zakochiwaniu się, zauroczeniom wszelkiej maści, wodzie sodowej uderzającej do głowy. Wiosna daje nową wiarę w życie, sprawia, że człowiek zaczyna myśleć zupełnie inaczej, dostaje wiatr w skrzydła i prawie, jak Nasz Narodowy Skoczek szybuje ku przestworzom. Choć czasem życie daje mocno w kość i są chwile, gdy myślimy sobie, że mamy dosyć wszystkiego i najlepiej, aby wszyscy się od nas odwalili, to jednak świadomość, że będę mógł się wkrótce spotkać z nim lub z nią każe mimo wszystko przeć do przodu i pokonywać wszelkie przeszkody, jakie napotykamy na naszej, życiowej ścieżce.
Gdzie kończy się zauroczenie, a zaczyna fascynacja, szczątek prawdziwego, szczerego uczucia? Jak umieć rozróżnić, aby nie żyć w nieświadomości? Na te pytania musimy niestety udzielić sobie sami odpowiedzi, ja nie jestem aż taki mądry. Na zakończenie krótka myśl z wiersza pewnego, współczesnego wieszcza,

(...) co czuje serce, gdy kogoś kocha,
miłością czystą, pełną, widoczną tylko
przez trzecie oko?