Google+ Followers

niedziela, 20 grudnia 2015

Agnieszka Krawczyk - Dziewczyny z aniołem

Urzekająca podróż w czasie!

Kiedy w moje dłonie trafiły pierwsze strony Dziewczyny z aniołem Agnieszki Krawczyk miałem już świadomość, że każda następna da przyjemność z lektury, którą trudno będzie opisać. I paradoksalnie tak się właśnie stało, gdyż musiałem zebrać myśli, aby po dłuższym czasie do niej wrócić.
Jakiś czas później dotarła już do mnie świeża i pachnąca książka i dopiero wtedy, cofając się odrobinę w czasie w lekturze, aby nawiązać do wątku na którym wcześniej się zatrzymałem moja podróż po Krakowie roku pańskiego 1959 mogła rozpocząć się na dobre. Przyznać muszę, że była to nie byle jaka podróż, bo książkę można rzecz „połknąłem” dając sobie tylko przerwę na sprawy niecierpiące zwłoki.
Kryminał to gatunek w literaturze szczególny, myślę, że byłby ostatnim, za jaki zabrałbym się, aby pisać książkę. O ile w pozostałych można w jakiś sposób improwizować pisząc, jeśli wcześniej się do tego nie przygotujemy, to w kryminale trzeba mieć wszystkie fragmenty puzzle już wcześniej przygotowane i ułożone. Tutaj nie można zdać się na przypadek, na improwizację, na to, że może uda się napisać dobrą powieść, która chwyci czytelnika za gardło i nie puści, aż do ostatniej strony.
Tutaj, aby się to udało trzeba po prostu to czuć bez skrępowania prowadząc czytelnika po ciemnych zaułkach Krakowa, który w tamtym roku przeżywał nie lada sensację – zabójstwo nastoletniej córki stalinowskiego prokuratora Iwony Horn. W tym miejscu na moment warto oddać głos autorce:

(…) Tajemnicą jest tylko to, kto ją zabił i dlaczego. Czy była to zemsta na ojcu? Wypadek? Efekt zawiedzionych uczuć? Intryga bezpieki? Każda odpowiedź jest możliwa, ale tylko jedna okaże się prawdziwa. Amatorskie śledztwo w tej sprawie prowadzi kolega ofiary Filip Dobrowolski wraz z weteranem wojny domowej w Hiszpanii, doktorem Gruszewskim, który także znał Iwonę. Sekret, z którym przyjdzie im się zmierzyć, zmieni naprawdę wszystko – odkryją, że zło czai się naprawdę wszędzie, a każde ludzkie działanie może mieć drugie dno.

A im dalej w Kraków, tym więcej ulic, uliczek, strychów i coraz więcej niewiadomych. Z wyjątkową satysfakcją i swobodą wędrujemy krok w krok za Filipem i razem z nim dowiadujemy się, że to, co już wiedzieliśmy wcześniej nie przyda się nam na wiele, bo sprawy mają się zupełnie inaczej, niż pierwotnie myśleliśmy. Są jego koledzy, z których każdy ma swoje tajemnice i małe lub większe grzeszki, wszystko to ma określony wpływ na bieg wypadków. Jednak, co ważne, pomoc doktora Gruszewskiego i jego dojrzałe spojrzenie na pewne sprawy jest w tym wszystkim nieoceniona.
Urzeka lekkość pióra Agnieszki Krawczyk, zaskakuje podróż po Krakowie z jego wszystkimi odcieniami tamtej, odległej już epoki. Jestem pod dużym wrażeniem swobody z jaką autorka operuje słowem, zbliża się, to znów oddala od rozwiązania zagadki. Umiejętnie przy tym budując napięcie, bo to właśnie w kryminale jest najważniejsze – tak rozdawać karty, aby do samego końca nie było wiadomo kto winien, a kogo uznać możemy za niewinnego.
Polecam z czystym sumieniem lekturę, która zaskoczy i urzeknie.

Agnieszka Krawczyk, Dziewczyna z aniołem, Wydawnictwo SOL, Grójec 2012 

Więcej o książce na Lubimyczytac.pl