Google+ Followers

piątek, 25 marca 2016

Wielkanocny czas...

Choć jestem wierzący moja wiara od pewnego czasu jest mocno zachwiana. Brakuje jej siły, energii, brakuje jej wytrwałości do obcowania z Bogiem i poszukiwania Go każdego dnia. Nie zmienia to jednak faktu, że obchodzimy właśnie najważniejsze święto w kościele katolickim. Coś, co zaczęło się przy żłobku miało zakończyć na szczególnym podwyższeniu, jak to kiedyś napisałem w pewnym wierszu:

(...) i kto by pomyślał, iż kiedy wokół stajenki tak wielu
zebrało się ludzi, ja ze snu rozbudzony, człowiek wśród nich
będę rozważał, czy dobrze być mi Bogiem, gdy w świadomości
pojawia się obraz krzyża prowadzący mnie na Golgotę.

Życzę Wam, aby radość, jaką daje Zmartwychwstały Chrystus dawała siłę po niedawnym rozstaniu z młodszą siostrą, którą dobry Bóg zbyt wcześnie wezwał do siebie, aby była to siła do zmagania się ze śmiertelną chorobą brata, czy niekończącą się wizją operacji po odległym już w czasie koszmarnym wypadku.
Życzę Wam, aby spotkanie przy Świątecznym stole było czasem miłości i wzajemnej życzliwości. Abyśmy potrafili czerpać radość do życia i dzielenia się nią z innymi nawet, jeśli czasem dotykają nas bolesne próby. Tak, by się godzić, niż dzielić, a jeśli już to li tylko chlebem i białą kiełbasą w wielkanocną Niedzielę Zmartwychwstania Pana.

Alleluja!

* - grafika - 'Gaudenzio Ferrari - Christ rising from the Tomb'