Google+ Followers

piątek, 3 kwietnia 2015

Maria Nurowska - Drzwi do piekła

Swego czasu pisząc pewien materiał uświadomiłem sobie, że tylko kobieta jest w stanie zrozumieć drugą kobietę. Mężczyzna, choć nie wiem, jak mocno próbował i starał się nie zbliży się tak blisko punktu docelowego, jak właśnie druga kobieta. Wspominam o tym nie bez powodu, gdyż właśnie Drzwi do piekła potwierdzają moje przemyślenia w stu procentach. 
Książka nie ma rozdziałów, spacji, przerw na oddech, na chwilę zastanowienia, ciągły tekst strona za stroną. Czyta się to dziwnie, ale po kilkunastu stronach można się już w tym odnaleźć. Przyznać jednak trzeba, że po stosunkowo lekkich w przekazie emocjonalnym obu częściach "Wilków" najnowsza książka Marii Nurowskiej zawiera w sobie wyjątkową dawkę uczuć i emocji i tego wszystkiego, co ukrywa się za bramą polskiego więzienia dla kobiet. 
Daria, Edward, Daria... chwilę później bez Edwarda, ale nagle z Izą. 116 stron, więc prawie półmetek i bardzo jestem ciekaw, jak to wszystko się rozegra. Moje myśli, gdy dotknąłem ostatniej strony zaskoczyły mnie samego bardziej, niż mógłbym przypuszczać. 
Jest w niej coś, co pociąga, kusi, zniewala, prowokuje, burzy emocje. Powieść, którą czyta się prawie z wypiekami na twarzy. Pierwowzorem postaci Darii, co może zaskoczyć, a może i zdziwić była dla autorki Agnieszka Osiecka. I w tym miejscu warto umożliwić ustosunkowanie się do tematu Marii Nurowskiej sięgając po fragment przeprowadzonego z nią wywiadu: 

- Agnieszka prowadziła wyszukane gry z mężczyznami, prawie nikt jej nie znał od tej strony. Nie mogłam pojąć, dlaczego to robi. Była związana z dużo młodszym mężczyzną, naprawdę go kochała, a mimo to cały czas podstawiała mu jakieś ładne kobiety. Pytałam ją: „Dlaczego to robisz?”. Ona mi na to: „Testuję”.

Jeśli przeczytamy, zrozumiemy, z czym zmagała się Daria, co nią targało i co wreszcie zmusiło się po sięgnięcia po pistolet. Jednocześnie, jako mężczyzna zastanawiam się, jak mogła tak długo wytrwać w takim związku, do którego kształtu sama tak naprawdę się przyczyniła. Poszukiwała życiowej akceptacji, którą paradoksalnie odnalazła dopiero za więziennym murem.

(...) Twarz Izy zbrązowiała na słońcu, a jej świetliste oczy nabrały jeszcze blasku. Przy tej opaleniźnie nawet mundur wydawał się twarzowy. Włosy miała upięte w koczek i była piękna. Skąd ona tutaj, na miłość boską? - myślałam. Skąd wzięła się w tym dziwnym miejscu ta zachwycająca istota, ta kobieta zagadka, kobieta tajemnica. Przecież ona była jak więzienne nieporozumienie.

Powieść, która swoim kształtem łamie wszelkie konwenanse. Zbrodnia i kara, ale i oczyszczenie, zatrzymany w czasie okres pobytu w więzieniu. Zastanawiałem się cały czas, jaki będzie finał, czy nastąpi to, o czym myślę, czy wydarzy się coś, co spowoduje emocjonalny wybuch w tej znajomości w trakcie zbliżania się Darii i pani wychowawcy, chwilę później już Izy. 
Tutaj nie można powiedzieć zbyt dużo, tutaj samemu trzeba i warto odkryć historię, która wstrząśnie czytelnikiem do głębi. Daria, jako pisarka i osoba inteligentna, staje się przez lata pobytu za murem duchową gąbką wszystkich kobiet, które się z nią stykają. Chłonie ich historie, jednocześnie sama dostępując oczyszczenia. 
Powieść dla kobiet, ale i dla mężczyzn, powieść, którą nie tylko warto, ale i należy przeczytać, swoisty kodeks relacji damsko-męskich. 

Maria Nurowska, Drzwi do piekła, Wydawnictwo Znak, Kraków 2012  

Artur G. Kamiński
Więcej o książce na Lubimyczytac.pl