Google+ Followers

środa, 24 czerwca 2015

Opinia 50 stron...

Zatrzymałem się rozmyślnie na pięćdziesięciu stronach. Zadumałem się w ciszy poranka i pędzącego autobusu nad przeczytanym słowem ze świadomością, że dawno już nie było mi dane czytać nic równie niezwykłego i urzekającego. Czegoś na pograniczu baśni i opowieści wędrowca.
Kreśląc piórem na kartce me słowa świadom jestem tego, że nie jest to zwykła powieść, a niespotykana często ciesząca umysł intensywna w doznania mentalne opowieść. Istotą jej jest stworzona z prostych liter historia chłopca, któremu pisane jest stać się kimś wielkim. I to jego dziadek już w dwuletnim chłopcu dostrzega istotę, która będzie w życiu leczyć ludzi, tak lekiem, jak i słowem, będzie...
Arsenij był gotowy na spotkanie ze światem po śmierci dziadka, a Jewgienij Wodołazkin nie bez powodu nazywany jest rosyjskim Umberto Eco. 

koominek.blogspot.com - sześćdziesiąt dwie tematyczne szufladki i zapewne na nich się nie skończy, zapraszam w odwiedziny do bloga, aby klimat Kominka oczarował Cię bez reszty...