Google+ Followers

niedziela, 7 czerwca 2015

Solomon Nortup - Zniewolony

Tekst archiwalny, finalnie spojrzenie nie miało okazji jak dotąd się pojawić.
 
W sprzedaży pojawiła się wczoraj, wciąż jeszcze w lekturze, a to oznacza, że na końcowe spojrzenie trzeba będzie jeszcze poczekać. Ważne jest jednak to, że jeszcze w tym tygodniu powinna wystartować, jako Książka tygodnia na Kominku.
Powieść Zniewolony to książka szczególna, przede wszystkim jest to żywy zapis tego, co spotkało autora i czego doświadczył. Miało upłynąć jeszcze wiele lat zanim w Stanach miała wybuchnąć wojna secesyjna, a kraj dzielił się na tych, którzy czarnoskórych obywateli traktowali, jak równych sobie, jak też na tych, którzy bez skrępowania traktujących ich jak swoich czarnuchów wykorzystywali niewolników, jako siłę roboczą.
Solomon Nortup był od urodzenia wolnym człowiekiem, był mężem i ojcem, człowiekiem wykształconym, grał też na skrzypcach. Na dwanaście lat jego spokojne życie zamieniło się w piekło na ziemi, gdy podstępem został sprzedany i stał się niewolnikiem na plantacji w Luizjanie. Z wierną dbałością o detale opowiada o swoim życiu, uprowadzeniu, o swoich pierwszych doświadczeniach już, jako niewolnik. Dramat człowieka, która nagle stał się kimś innym, a własną tożsamość musiał głęboko ukryć na lata.
Poniżej krótki fragment tej pasjonującej opowieści:

(…) Był lipiec; właśnie skończyłem dwadzieścia jeden lat i osiągnąłem pełnoletność. Pozbawiony rad i wsparcia ze strony ojca, z żoną na utrzymaniu, postanowiłem wieść pracowity żywot. Nie zważając na przeszkody w postaci koloru mojej skóry i świadomości niskiego stanu, pogrążyłem się w czarownych marzeniach o nadchodzących czasach dobrobytu, kiedy to posiadanie jakiegoś skromnego miejsca zamieszkania i kilku akrów dookoła stanie się nagrodą za moje trudy i da mi poczucie szczęścia oraz zadowolenia.
Od chwili ślubu po dziś dzień miłość, jaką darzę moją żonę, jest szczera i niewzruszona; i tylko ci, którzy znają promienną czułość ojca troszczącego się o swoje potomstwo, mogą ocenić moje przywiązanie do ukochanych dzieci, które nam się urodziły. Myślę, że tyle wystarczy tym, którzy czytają te strony, do zrozumienia ogromu cierpień, które przyszło mi znieść.
Zaczęliśmy urządzać nasz dom: stary, żółty budynek stojący na południowych obrzeżach Fort Edward, który został przekształcony w nowoczesną rezydencję, ostatnimi czasy zamieszkiwaną przez kapitana Lathropa. Znany jest pod nazwą Fort House. W budynku tym po zawiązaniu hrabstwa czasem odbywały się posiedzenia sądu. W 1777 roku zajmował go również generał Burgoyne, z racji tego, że leżał w pobliżu starego Fortu, na lewym brzegu rzeki Hudson. 
Zimą wraz z innymi pracowałem przy naprawie Champlain Canal, w tej części, nad którą dozór sprawował William Van Nortwick. Ludźmi, w których towarzystwie pracowałem, zarządzał David McEachron. Do czasu wiosennego otwarcia kanału zdołałem odłożyć tyle, by zakupić parę koni i inne niezbędne w biznesie nawigacyjnym rzeczy.
Nająłem kilku sprawnych robotników do pomocy i podpisałem kontrakty na spławianie dużych, zrobionych z belek tratw z jeziora Champlain do Troy. W kilku wyprawach towarzyszyli mi Dyer Beckwith i pan Bartemy z Whitehall. W ciągu sezonu doskonale poznałem sztukę i tajemnice spławiania drewna – była to wiedza, która później pozwoliła mi świadczyć zyskowne usługi bogatemu panu i zaskoczyć prostych drwali na brzegach Bayou Boeuf.
Podczas jednej z moich podróży w dół jeziora Champlain nakłoniono mnie do złożenia wizyty w Kanadzie. Zawitawszy do Montrealu, zwiedziłem katedrę i inne interesujące miejsca tego miasta, następnie zaś wyruszyłem z wycieczką do Kingston i innych miejscowości, zdobywając wiedzę o okolicy; co później również mi się przysłużyło, jak okaże się bliżej końca tej opowieści.

Solomon Nortup, Zniewolony, Wydawnictwo Replika, Zakrzewo 2014

Artur G. Kamiński
Więcej o książce na Lubimyczytac.pl